Hejto.pl
Dodaj post

Wpisz coś do wyszukania (minimum 2 znaki)

GazelkaFarelkaGURU

Dołączył/a:

  • 1194 wpisów
  • 15954 komentarzy
  • 31 obserwujących
HydeparkPierwsze wykopki pirackich ziemniaków. Z dwoch krzaków wystarczyło na obiad i będzie jeszcze na kopytka.
DepresjaPanie i Panowie ze #swiniobicie - nie chcę deprymować Was, ale jeżeli jednocześnie się odchudzacie i jecie
GURU2piorunów

@BoJaProszePaniMamTuPrimaSorta U mężczyzn obwód pasa powyżej 96 cm (czyli większość tu na na tagu) oznacza już problemy metaboliczne. Tkanka tłuszczowa trzewna czyli popularny bebzon jest aktywna hormonalnie i indukuje stan zapalny. Nie, większość uczestników nie jest zdrowa że sobie może żreć co chce i tylko liczyć kcal.

GURU1piorunów

@BoJaProszePaniMamTuPrimaSorta @AdelbertVonBimberstein @splash545 Tylko, że to tak nie działa, że jest 1:1 - przykładowo, masz zapotrzebowanie 2000 kcal, zjadasz 2000 kcal i jesteś syty. Zjadasz 1700 kcal i jesteś głodny. Głód nie operuje na bilansie kalorycznym.

Możesz zjeść 2500 kcal i nadal być głodnym. Możesz zjeść 1700 kcal i być najedzonym.

Grubi ludzie są grubi, bo jedzą ponad miarę - bo czują się głodni, mimo że przyjęli już dzienną dawkę kcal. Na przykład między innymi właśnie dlatego, że już mają problemy metaboliczne. Albo mają nawyki żarcia, mimo że nie są głodni (np. miseczka z chipsami czy cukierkami stojąca na stole i podjadanie w międzyczasie). Jednego i drugiego trzeba się pozbyć, a do tego trzeba lepszej strategii niż "nadal jem tak jak jadłem tylko wyliczam kcal". Bo się okazuje, że już o 11.00 te kcal się skończyły i dalej masz do wytrzymania cały dzień, co jest nie do utrzymania w dłuższej perspektywie choćby paru miesięcy redukcji, a reszty życia w ogóle. Zanim nastąpi istotna dla poprawy parametrów metabolicznych redukcja tkanki tłuszczowej, człowiek zrezygnuje. Szczupła sylwetka to nie jest medal dla ludzi o wyjątkowej sile woli. To powinna być konsekwencja wiedzy o prawidłowym i zdrowym odżywianiu.

Tak więc nadal, choćby ta redukcja do trzech posiłków, to już jest jakaś przemyślana strategia. Dodatkowo, odpowiednie bilansowanie pod względęm sytości i wartości odżywczych również pomaga. Możesz mówić że "jesz co chcesz" ale to nie jest prawda, bo też pilnujesz ilości białka, które ma ogromne znaczenie dla sytości. Ciekawe, jak długo byś utrzymał redukcję na samych bułkach z dżemem popijanych colą.

Tak, uczucie głodu można zmniejszyć, wyeliminować, ale znowu, tutaj trzeba jakiejś strategii. Systematycznej dyscypliny posiłków z pilnowaniem przerw między nimi, umówieniem się z samym sobą że "jeszcze godzina do 13.00, zaraz znowu zjesz, wytrzymasz jeszcze tą godzinę".

liczenie, że uda nam się oszukać normalne efekty bycia na długim deficycie kalorycznym

Mi udało się do tego stopnia, że potrafiłam pierwszy posiłek zjeść dopiero o 16.00 bo np. rano jechałam na czczo na badania, potem już korzystając z okazji że jestem w mieście to pozałatwiałam jeszcze inne sprawy, zrobiłam zakupy, wracałam do chaty i zaczynałam dopiero gotować obiad. W pewnym momencie to było nawet przerażające, bo zaczęłam się zastanawiać, czy nie zaczynam wpadać w jakąś anoreksję, bo miałam wygaszone mocno uczucie łaknienia.

Organizm się w końcu przestawia w katabolizm i zaczyna po prostu pobierać sobie energię z tkanki tłuszczowej, zamiast wysyłać co chwilę do mózgu sygnał "weź coś zjedz".

GURU1piorunów

@BoJaProszePaniMamTuPrimaSorta Chujowa strategia, która zmniejsza szanse powodzenia. Raczej ktoś odpuści niż na dłuższą metę tak z głodem wytrzyma. O tym właśnie piszę, że trzeba się nauczyć nie przepuszczać połowy limitu kcal na rzeczy, po których nie jesteś syty albo w ogóle nie były jedzeniem nawet (jak hehe piwko bezalkoholowe smakowe)

U siebie na redukcji celowałam w 1000 kcal (biorąc poprawkę na to że realnie będzie 1200 kcal) i mimo to byłam głodna dopiero wieczorem, jak można było ten głód już przespać.

GURU0piorunów

@BoJaProszePaniMamTuPrimaSorta @AdelbertVonBimberstein Bo albo się odchudzasz albo nie, trzeba wejść w to z konkretnym planem i się go trzymać. Inaczej to kręcenie się w kółko.

Osobiście uważam za głupotę takie gadanie "jedz co chcesz tylko licz kcal" - to się sprawdza tylko przy już szczupłych, zdrowych metabolicznie ludziach, z generalnie dobrymi nawykami i dyscypliną. Ci ludzie tego nie maja, skoro są tu, gdzie są. Dopóki tego nie masz, to musisz się nauczyć o żywieniu, czytać składy, dostarczać niezbędnych składników odżywczych, nauczyć się dyscypliny posiłków. Inaczej zeżresz połowę kcal przewidzianych na cały dzień już na śniadanie i się nie najesz, bo wpierdolisz - nie wiem - bułki z dżemem i energetyka.

HydeparkDobre podsumowanie sprawy z zabójstwem trójki dzieci przez Lindsay Clancy, która TYLKO dzięki jednemu odważnemu
GURU0piorunów

@SciBearMonky Odróżniasz morderstwo z premedytacją od morderstwa z powodu choroby psychicznej? Nikt łącznie z nią samą nie ma wątpliwości co do tego że ona to zrobiła - przyznała się. To nie pierwsza taka matka w USA, mamy też podobne przypadki matek i ojców w Polsce. Moim zdaniem powinna zostać odseparowana od otoczenia na zawsze, jako osoba potencjalnie niebezpieczna dla innych. Niemniej jedak mówienie tutaj o jakiejś zbrodni z premedytacją do osiągnięcia jakiegoś celu jest nieuzasadnione. Niby jaki cel miała by osiągnąć?

GURU1piorunów

@SciBearMonky To, że zginie albo zostanie sparaliżowana po skoku z okna też? (jest sparaliżowana).

Jakby udało jej się samej skutecznie też zabić, to ojej straszne, biedna kobieta, miała depresję. Jak nie wyszło, to z premedytacją na pewno zaplanowała, powiesić XD

HydeparkNowe cła na przesyłki z Chin mają zaletę - dzięki nim odkryłam nowy sklep z hurtowymi ofertami - nie dość, że
GURU6piorunów

@dradrian_zwierachs Chińczyki w sumie są monopolistami w tej branży, praktycznie wszystko co masz w sklepach czy jarmarkach z biżuterii (poza jubilerami czy artystami rzemieślnikami) bym mogła znaleźć komponenty do kupienia w Chinach. Na jarmarku dominikańskim to w ogóle widziałam stragany z gotową "biżuterią artystyczną" z Temu XD

Wszystko, co masz w polskich sklepach z komponentami, to tylko odsprzedaż rzeczy importowanych z Chin.

Oczywiście można kupić rzeczy różnej jakości - od najtańszego gówna z akrylu, plastiku, podrób "kamieni naturalnych" ze szkła, kamienie farbowane sztucznymi barwnikami, po śliczne i legitne naturalne kamienie, które są też wydobywane w Chinach, jak turkusy (Chiny są aktualnie największym wydobywcą na świecie). Można tam znaleźć rzeczy, które nie są i nie wyglądają tanio i tandetnie.