@wombatDaiquiri uboga inteligencja? Nie wiem... Nigdy nie bawię się w takie szufladkowanie ludzi, bo jest ono bez sensu.
@wombatDaiquiri tak. Uważam, że klasa robotnicza to głównie patologia. Pracowałem wśród takich ludzi, prostych ludzi, dla których najważniejsze było się upicie po pracy albo pójście na dziwki po wypłacie. To jest klasa robotnicza i tak działa ogromna część polskiego społeczeństwa.
Sam wywodzę się z domu, w którym moi rodzice nigdy nie czytali książek, filmy z napisami przekraczają ich możliwości, a pierwszy raz za granicę kraju pojechałem już jako dorosły, pracujący człowiek. Nie korzystałem z zajęć dodatkowych, a angielskiego przed maturą uczyłem się z własnych oszczednosci. Dla moich rodziców nauka obcego języka nie przedstawiała żadnej wartości, nie rozumieli tego, bo po co to komu. Nazywając swoją rodzinę klasą robotniczą pleciesz potworne bzdury i mnie to kłuje.
@100mph w 100% popieram. Autor nie jest z klasy robotniczej i może nie żył w dodatku, ale przynajmniej miał perspektywy rozwoju i wsparcie rodziny.
Tysiące dzieciaków, których rodzice nigdy nie zabrali na wakacje, których rodzice nigdy nie widziało żadnej jakości w edukacji dzieci, bo edukacja zawsze przegrywała z czteropakirm harnasia to zrozumieją. Oskarki wychowane w rodzinach inteligenckich nie.
