Hejto.pl
Dodaj post

Wpisz coś do wyszukania (minimum 2 znaki)

Marcowy_KotTytan

Dołączył/a:

  • 44 wpisów
  • 733 komentarzy
  • 0 obserwujących

Gruba ryba

w Dyskusje

33piorunów

Ile można przejechać Yarisem ?

Dużo, własnie wleciał na licytację z US w Rybniku taki z przebiegiem 726 tys kilometrów. Aczkolwiek pali mu się CheckEngine.

Jest jeszcze 1 egzemplarz z przebiegiem 688 tys oraz kilka sztuk z przebiegami powyżej 500k

Chyba najlepsza niezamierzona reklama Toyoty ( ͡°( ͡° ͜ʖ( ͡° ͜ʖ ͡°)ʖ ͡°) ͡°)

https://elicytacje.mf.gov.pl/auction/announcements/80a1d4ef-d8dd-4663-9d5b-eeeccdf60f0f

Pokaż więcej komentarzy (11)

Inspirator

w Hydepark

108piorunów

Słuchajcie, mam problem...i to ogromny ( ͡°( ͡° ͜ʖ( ͡° ͜ʖ ͡°)ʖ ͡°) ͡°)

Mam w pracy dziewczynę, wielką dziewczynę, ze 150 kilo wagi. I mam też w biurku szufladę ze słodyczami do kawy. Ot wiecie, jak mnie najdzie to sobie coś wezmę...albo jak ktoś inny ma chęć na coś słodkiego to wie gdzie przyjść. No i kilka razy było tak, że pytała czy mam coś słodkiego bo jej się do kawy chce. Luz, no wzięła coś tam i elo. Ale od jakiś dwóch tygodni jest koszmar.

Bierze bez pytania, potrafi zeżreć wszystko co tam jest, na drugi dzień nic nie mówi tylko jak mnie nie ma w pokoju to podrzuca to co zjadła (sztuka jest sztuka). Tylko co z tego jak rano podrzuci a po południu znowu wyczyści tę szufladę? Ostatnie klika dni to nawet już wszystkiego nie oddaje tylko wrzuci co nie zje i myśli że jest okej.
Zrobiłem mały eksperyment, w tygodniu miałem dzień wolnego i wiecie co zrobiłem? Zamknąłem szufladę na klucz i odłożyłem go na biurko pod dokumentami i papierami. Po dniu wolnym przychodzę, klucz w szafce i oczywiście szuflada wyczyszczona...

Ale, żeby tego było mało, przyniosłem sobie butelkę CocaColi, postawiłem pod biurko. Upiłem sobie pół szklaneczki, bo nie specjalnie przepadam za samą Colą (wiecie o czym mówię) a resztę odłożyłem z powrotem pod biurko. Następnego dnia upita o szklankę. Kolejnego o następną szklankę i następnego o kolejną... Z prawie całej butelki upiła 2/3. Kurde, wychlać komuś napój schowany pod biurkiem to trzeba mieć tupet.

Już pomijam fakt jakim całokształtem jest toksykiem, jak bardzo od paru lat się z nią męczymy i ciągle drapiemy się po głowie kto u diabła ją tu trzyma, ale kurde takie akcje odwalać? Chcę jej zwrócić uwagę ale boję się jej tego powiedzieć. Ja jestem prostym człowiek i wygarnę jej to w twarz ale ona weźmie to za atak, zacznie kłamać że to nie ona (choć w koszu wszystkie papierki się znajdują - pani porządkowa donosi), że nikt jej nie lubi i że to mobbing i wuj wie czy gdzieś z tym nie pójdzie.

Wiec pytam was - jak jej takie podpieprzanie żarcia wybić z głowy?? Środka na przeczyszczenie wolałbym nie stosować (╯°□°)╯︵ ┻━┻

Plus jest taki, że ta akcja zbliżyła mnie z żoną, bo co rano obstawiamy czego brakuje i zrobiliśmy z tego niezłą grę ( ͡° ͜ʖ ͡°)

Pokaż więcej komentarzy (101)

Lider

w Hydepark

218piorunów

Dzisiaj jest mój ostatni dzień na aktualnym stanowisku w obecnej pracy. Jutro przechodzę do innego działu. No more <c⁎⁎j_z_jakości> 😆

A tak poważnie to nie ruszając się z miejsca uzyskuje znaczną podwyżkę i możliwość rozwoju w kierunku automatyki przemysłowej.

Całość rozegrała się bardzo szybko, raptem w ciągu ostatnich dwóch tygodni licząc z medycyną pracy wykonaną w poniedziałek.

Pijcie ze mną soczek 💪

Pokaż więcej komentarzy (62)

Fenomen

w Dyskusje

26piorunów

Ten trend spowodował że musiałam się 5 razy mocno zastanowić w co ja w życiu grałam. I dużo nostalgii. Napewno duuuużo czasu poświęciłam w sterowanie cudzym życiem starając się jednak nikogo nie zabić.

Ale oprócz tego? Napewno poniosła mnie magia lineage ale mój komputer ciężko to znosil. Ale nadal myślę o tej grze ciepło, muzyka, grafika a przede wszystkim to że miałam ochronę od brata ciotecznego xd. Ale potem był Warcraft gdzie spędziłam stanowczo ilość czasu której teraz nie byłabym w stanie poświęcić, naprawdę lubiłam tam przebywać. Ale ile się nagadało z ludźmi. Niektórzy mamy kontakt do dziś

Oprócz tego serio dobrze wspominam strategie. Lubiłam te rozkminki, co dalej.

Prawda jest jednak taka że nie licząc Wieśka, ostatnio tak dłużej grałam w team fortres ... 10 lat temu. Może 11.

Nie licząc też jak ze dwa razy zrobiliśmy z @Endrevoir wieczór z Wormsami.

A czekaj, na studiach grałam jeszcze w Legends, w sumie fajni ludzie z którymi dobrze spędziłam czas.

Pokaż więcej komentarzy (4)

Fenomen

w Gry

61piorunów

"I ja też, i ja też!" Zakrzykńął starszy człowiek, walcząc z zadyszką :smiley:

Uwaga! Są tutaj gry starsze niż spora część hejtowiczów.

Kolejność taka, w jakiej sobie przypominałem jakie tytuły wywarły na mnie wrażenie. Na pewno jest ich o wiele więcej, ale skoro ma być 9, to będzie tyle.

1. "River Raid" na małe Atari. Komputer z magnetofonem pożyczony na dwa dni od bogatego kumpla. Podpięty do czarno-białego telewizora i granie tylko w to, bo się szybko wczytywało i dawało dużo radochy :smiley:

2. "The secret of Monkey Island". Ale to było coś. Tyle rzeczy do zrobienia, zagadki, rozmowy z NPC'ami. Tym trudniejsze, że człowiek angielski znał na poziomie "Load, Save, Run" :smiley: I ta wspaniała grafika i muzyka. Satysfakcja z ukończenia - bezcenna

3. "Duke Nukem 3D" (oraz oczywiście jakieś Doomy) - LAN-party u kumpla na działce. Przewożenie komputerów, monitorów, łączenie wszystkiego w jedną sieć, walka z kablami, które nie chciały współpracować. A potem nawalanie się przez całą noc :smiley:

4. "Larry" (i do tego "Police Quest") - też problemy z przetłumaczeniem, z żartami (które dopiero teraz łapię :)), ale sam pomysł "gry erotycznej" 😉 to było wow!

5. "Mafia" - ta pierwsza, nie żaden remake. To miasto, ta muzyka, te misje. Grając potrafiłem po prostu wsiąść do tramwaju (w nowej wersji to wykastrowali!), jechać całą trasę i oglądać miasto. Ot, tak. "Tak powinny wyglądać gry z otwartym światem" - pomyślałem. I niektóre tak wyglądają.

6. "Rysio". I to grany na klawiaturze, bo kierownice były koszmarnie drogie. Chyba pierwsze wyścigi z sensowną fizyką, a nie arkadówki. Walka o setne sekundy, uczenie się odcinków na pamięć, jak na tamte czasy super grafika. Pewnie dlatego ją tak dobrze pamiętam.

7. "Sensible soccer" - też na Atari. Granie "wyrwirączką" w rękawiczkach, bo się odciski robiły po kilku meczach. Gra oczywiście na dwóch graczy, wyzwiska, opracowywanie taktyki. Co tam, że grafika jak na dzisiejsze standardy koszmarna. Liczyło się to, że dwie osoby mogą siedzieć godzinami obok siebie i grać mecz za meczem. Po co sieć jakaś, po co internet. Dwa joye i lecimy.

8. "Asasyni" - nie wszystko, ale pierwsza część na pewno. Cała trylogia Enzo też. I "piraci" :smiley: Zrywała, nomen omen, kaptur z głowy. Cała ta historia, animacje, misje. Wolność biegania po mieście, po dachach. Skoki wiary. To było coś nowego. I walka z zabezpieczeniami, które wymagały bycia cały czas online, bo gra coś tam dekodowała, przesyłała itd. Oczywiście w tamtych czasach odpalało się cracka, emulator serwera producenta i bez internetu też się grało :smiley:

9. NFS - Porsche. Może fizyka jazdy była kiepska, ale kto by nie chciał ścigać się porszakiem, nie? Ogrywałem wielokrotnie, niedawno wróciłem do niej. Graficznie... widać, że to ma sporo lat, ale trasy nadal pamiętam :smiley:

Tutaj bym dopisał jeszcze z kilkanaście tytułów, ale po co :smiley:

Pokaż więcej komentarzy (26)

Fanatyk

w Dyskusje

19piorunów

Nie będę się produkował z grafikami. Gierki w które pykam do tej pory na przedpotopowym kąkuterze!

1. COD/UO

2. Return to castle Wolfenstein

3. Disciples II

4. Battlefield 1942 plus expasion paki

5. Battlefield Vietnam

6. Brothers in arms plus expasion paki

7. Faraon

8. Gta 3 w tym 3, vc, sa

9. Snajper1- była taka gierka, dużo rusków tam ginęło.

Pokaż więcej komentarzy (13)

Mistrz

w Hydepark

84piorunów

Wczoraj widziałem, że konto @grog doprowadza do trochę negatywnych emocji i to sprawia, że chciałbym z Wami przedyskutować kwestię sensu istnienia tutaj takich chatbotów (a przynajmniej kont, które pod taki charakter podpadają, bo diabli wiedzą, co się tam kryje). Nie uważam, żeby każde konto, które w zautomatyzowany sposób odpowiada, było dotknięte obostrzeniami, bo chociażby @Marvin robi naprawdę dobrą i pożyteczną robotę. Nie chcę podejmować żadnych drastycznych decyzji z własnego widzimisię w takich granicznych przypadkach, więc zadam otwarte pytanie do Was: czy na hejto jest miejsce dla takich chatbotów? Jakie moderacja powinna mieć do nich podejście? Zdaję sobie sprawę, że nie będzie jednomyślności w temacie i żadna decyzja nie zadowoli wszystkich, a jakąś decyzję na koniec będę musiał podjąć, ale wolałbym ją podjąć po zapoznaniu się z Waszą opinią :smiley:

Pokaż więcej komentarzy (105)

Fanatyk

w Hydepark

67piorunów

Moje dziewczyny bardzo boją się pająków. Dowiedziałem sie ze aby koń sie łatwo nie ploszyl należy od "odczulic" czyli często poddawać bodźcom strachu aby sie przyzwyczaił i przestał reagować.

Zainwestowałem więc 3zl w pająka z magnesem z temu i zacząłem go w różnych miejscach wieczorami umieszczać, tak aby sie przestraszyły w nocy.

Działa świetnie, polecam.

Myślicie ze po jednym razie ktoś powinien go wyrzucic? Otóż nie w mojej rodzinie. Jak ktoś sie przestraszy, to przeklada go w inne miejsce tak aby przestraszył sie ktoś inny. W ten sposób pająk robi regularne rundki od drzwi lodówki, przez pokoje i zakamarki łazienki.

Niby plastikowy a popieprza dalej niż prawdziwy.

Jedyny minus ze czasami budzą mnie w nocy wrzaski i przekleństwa.

Pokaż więcej komentarzy (17)

Osobistość

w Heheszki

190piorunów

( ͡° ͜ʖ ͡°)

Gruba ryba1piorunów

Jedyna szóstka z polskiego jaką dostałem była za wypracowanie z lektury, którą koledzy streszczali mi na przerwie przed lekcją. Samą pracę kończyłem jeszcze podczas sprawdzania obecności, a końcówkę improwizowałem, bo nie zdążyłem napisać xd Piękny to był dzień

Pokaż więcej komentarzy (21)

GURU

w Hydepark

7piorunów

Co wybrac xd

Tytan1piorunów

1 - powiesz ze zjebala z tą broszurka AI, strzeli focha, i cisza przez reszte lotu, a jakby sie nudzilo to bym poszedl na 5 poobgadywac innych kandydatów m prezydenta

Pokaż więcej komentarzy (11)

Fenomen

w Hydepark

33piorunów

Dzięki za głosy, moje pierwsze zwycięstwo :grinning:

Na dziś proponuję następujące pytanie:

Jak lepiej NIE ogłaszać rodzicom, że jesteśmy w ciąży?

Osobistość2piorunów

Może trochę nie na temat ale zacytuję jeśli jeszcze ktoś tego nie widział:

Droga Mamo, drogi Tato!

Minęły już trzy miesiące, odkąd wyjechałam na studia. Wiem, że zaniedbałam pisanie do Was i bardzo mi przykro, że wcześniej się nie odezwałam. Teraz opowiem Wam, co się u mnie działo, ale zanim zaczniecie czytać dalej, proszę, usiądźcie. Nie czytajcie dalej, dopóki nie usiądziecie… Dobrze?

No więc teraz czuję się już całkiem nieźle. Pęknięcie czaszki i wstrząśnienie mózgu, których doznałam, kiedy wyskoczyłam z okna akademika podczas pożaru, już prawie się zagoiły. Spędziłam w szpitalu tylko dwa tygodnie, teraz widzę już prawie normalnie i mam bóle głowy tylko jakieś trzy razy dziennie.

Na szczęście pożar akademika i mój skok z okna widział pracownik stacji benzynowej znajdującej się niedaleko. To on wezwał straż pożarną i karetkę. Odwiedzał mnie również w szpitalu, a ponieważ po pożarze nie miałam gdzie mieszkać, zaproponował, żebym zamieszkała razem z nim. Właściwie to jest pokój w piwnicy, ale całkiem przytulny.

To naprawdę wspaniały chłopak. Bardzo się w sobie zakochaliśmy i planujemy ślub.

Nie ustaliliśmy jeszcze dokładnej daty, ale na pewno odbędzie się, zanim moja ciąża zacznie być widoczna.

Tak, Mamo i Tato, jestem w ciąży. Wiem, jak bardzo cieszyliście się na myśl, że kiedyś zostaniecie dziadkami. Jestem pewna, że pokochacie dziecko i otoczycie je taką samą miłością i troską, jaką otaczaliście mnie, kiedy byłam mała.

Powodem, dla którego ślub trochę się opóźnia, jest drobna infekcja mojego chłopaka, przez którą nie możemy przejść wymaganych przed ślubem badań krwi. Niestety przez nieuwagę też się od niego zaraziłam. Ale niedługo wszystko powinno być w porządku, bo codziennie dostaję zastrzyki z penicyliny.

Wiem, że przyjmiecie go do naszej rodziny z otwartymi ramionami. Jest bardzo miły i chociaż nie jest zbyt dobrze wykształcony, jest ambitny. Pochodzi z innego środowiska, ma inną religię i kolor skóry niż my, ale wiem, że Wasza tolerancja sprawi, że nie będzie to dla Was problemem. Jestem pewna, że pokochacie go tak samo jak ja.

A teraz, kiedy już opowiedziałam Wam, co u mnie słychać, muszę coś wyjaśnić.

Nie było żadnego pożaru akademika.
Nie miałam wstrząśnienia mózgu ani pękniętej czaszki.
Nie leżałam w szpitalu.
Nie jestem w ciąży.
Nie jestem zaręczona.
Nie mam żadnej choroby wenerycznej.
I nie ma żadnego chłopaka.

Natomiast mam D z historii i F z przedmiotów ścisłych… i chciałam tylko, żebyście spojrzeli na te oceny z odpowiedniej perspektywy.

Wasza kochająca córka

Pokaż więcej komentarzy (23)