Hejto.pl
Dodaj post

Wpisz coś do wyszukania (minimum 2 znaki)

MikelFenomen

Dołączył/a:

  • 24 wpisów
  • 3042 komentarzy
  • 2 obserwujących
HydeparkOgólnie rzadko się wypowiadam o polityce (chyba), ale ogólnie spodobał mi się kierunek polityki prowadzonej przez Ciocię
Fenomen3piorunów

@Fulleks @30ohm To nie chodzi jak glosno mowisz, tylko jak czesto ktos Ci podstawia mikrofon. Nie wywoluja skrajnych emocji wiec nie sa medialni. Wiedza ze gra na emocjach nie prowadzi do rozwiazania, tylko do wojenki politycznej.

Polacy lubia igrzyska, krew i lzy - dlatego wola ogladac wojne zamiast usiasc na spokojnie i dojsc do jakiegos konsensusu. W takich realiach ten margines, zawsze pozostanie marginesem


C'est la vie.

HydeparkKasy samoobsługowe czy zwykle? Chyba w każdym sklepie obecnie są zarówno kasy samoobsługowe jak i te zwykle. W takich
Fenomen0piorunów

@sadboy_seeker Niestety, prefereruje kasy samoboslugowe - ze wzgledu na presje kasjerek zeby w najkrotszym czasie zeskanowac jak najwiecej produktow.

Zwyczajnie denerwuje mnie ciagle sciganie sie z kasjerka kto bedzie szybszy - ja pakujac, czy ona skanujac. Stoje z przygotowanym siatkami, a ona jak tylko podniesie przedzialke oddzielajaca klientow na tasmie, to zaczyna sie wyscig. Ja jak biegacz na polu startowym juz stoje w przysiadzie, miesnie napiete i probuje rowno z nia pakowac w tempie pikania. Wszystko dlatego ze czuje presje, kiedy nastepny klient bedzie musial czekac na mnie okupujacego ten koncowy fragment kas, czyli zsyp produktow kupionych a nie spakowanych.

Kiedys ktos madry wymyslil przedzialke, zeby jeden klient sie pakowal kiedy drugi jest kasowany - niestety polska mysl wyzyskiwania kazala postawic na stanowisku numer dwa jakies gumy balonowe albo kwiaty ciete, ktore nie zmiescily sie w promocyjnej cenie na polkach. Jedynie w Aldi widzialem zeby korzystali z tej przegrodki - jednak moj umysl jest i tak spaczony i nie potrafi zwolnic.

A przy kasie obslugowej, sam sobie wyznaczam tempo. Jak mam ochote, to sie przyjrze co za gowno wlozylem do koszyka - a nastepnej osoby z kolejki nie zablokuje, bo najwyzej za chwile zwolni sie jakas inna kasa samoobslugowa do ktorej sobie pojdzie.

Hydeparkhttps://www.youtube.com/shorts/prKtiTBjSA0 Odnośnie o tym jak w USA McDonald's stosuje dynamiczną wycenę w oparciu o
Fenomen0piorunów

@zuchtomek Czy musisz wiedziec jak dziala TOR-cebulka zeby ABW Ci wjechalo na chate za to ze publikujesz nielegalnie tresci na darknecie? Raczej nie zwracaja na to uwagi. Narzedzie to narzedzie - i nie wazne jak ono dziala, tylko w jakim celu go uzywasz. Jezeli narzedzie pozwala Ci maksymalizowac zyski narzucajac tobie i innym franczyzobiorcom pewna cene to podporzadkowujac sie temu narzedziu zmawiasz sie co do ceny. Nie wiesz jaka cene algorytm poda innym ale fakt ze ktos/cos to reguluje sprawia ze dochodzi do zmowy. To tak jakbys korzystal z uslug posrednika, ktory ustala ceny.

Co do jednej 'marki' - w tym shorcie poruszany jest ten temat. W stanach 95% restauracji MD jest na zasadzie franczyzy. W tym wypadku, kazda restauracja to oddzielne przedsiebiorstwo, ze swoim wlasnym ichniejszym nipem itp. Bedac franczyzobiorca, wszystkie inne McD dookola sa Twoja konkurencja. Uzgadniajac z nimi cene, dochodzi do zmowy cenowej. Nawet pod jednym szyldem. Dlatego podane sa tlumaczenie centrali McD, w ktorej odcinaja sie od zarzutow twierdzac ze ich konkurencja nie sa inne McD tylko Burger king. Gowno prawda.

Jezeli podajesz przyklad zabki - to tam ceny produktow ustalane sa odgornie. Wazne jednak dlaczego tak sie dzieje. Ceny produktow moga sie roznic w zaleznosci od lokalizacji sklepu czy obrotu. Tylko tych cen nie narzuca Ci podmiot z Toba konkurujacy, tylko centrala ktora ustala pewien klucz wedlug ktorego masz sprzedawac po takiej a nie innej cenie. Celem jest wprowadzenie pewnego schematu, uproszczenia - a nie tak jak w zmowie cenowej unikniecie wzajemnej konkurencji. Jezeli Tobie jako franczyzobiorcy centrala narzucilaby Ci ceny gorsze niz konkurentowi ulice dalej bez jasnego wytlumaczenia, wtedy mielibysmy podejrzenie o zmowe cenowa - musialbys wtedy udowodnic w sadzie ze inny cennik mial na celu elimiacje konkurencji (Twojego sklepu) a nie byl podytkowany innymi czynnikami - np. zwiekszonym ruchem. Dlatego tak trudno udowodnic zmowe cenowa przed sadem. W tym wypadku, nie bylo czynnikow ktore jasno wyjasnialyby, czemu jednego dnia cena big-maca jest taka a drugiego inna.

Czysto hipotetycznie - czy gdybym zapłacił komuś za siedzenie w maku i zapisywanie co kto kupuje to byłaby to zmowa?

Ale zrozum, ze OBIE jednostki musialyby miec narzucone ceny zeby mowic o zmowie. Jak podgladasz ceny innych to sie z nim nie zmawiasz, tylko pozyskujesz dane (sa nawet od tego firmy, tzw. wywiadownie gospodarcze). Gdy ktos Ci wynosi dane, na podstawie ktorych ty ustalasz cene to nie jest zmowa, tylko naruszenie tajemnicy przedsiebiorstwa.

Fenomen1piorunów

@zuchtomek Pozwol, ze rozbije to na hipotetyczne sytuacje, zebys zrozumial roznice:

1. Dwonisz na stacje, zapytac o ich cene jaka wywiesza. Dowiadujesz sie i na podstawie tego ustalasz cene - cena jest ustalana indywidualnie. Nie masz wplywu na to co oni wywiesli, tylko bazujesz na ich informacjach

2. Dzwonisz na stacje, zapytac o ich cene. Ustalacie telefonicznie ze tamta stacja da cene X, a wy dacie cene Y - to jest zmowa cenowa. Kontrahenci, nie moga sie porozumiewac w celu ustalenia ceny.

3. Nie dzwonisz nigdzie, tylko odpalasz program AI, ktory zna cene tamtej stacji, bo tamta stacja sama z niego korzysta i juz to wklepala do systemu. Program ustala Twoja cene na X a jemu kaze zmniejszyc/zwiekszyc do poziomu Y - to tez jest zmowa cenowa. Mimo tego ze nie wymienialiscie sie informacjami bezpośrednio, to podajecie dane i korzystacie z narzedzia ktore ustala za was ceny.

Fenomen0piorunów

@zuchtomek To troche inna sytuacja. Ty dzwoniles po ogolnodostepne dane - czyli aktualne ceny ktore maja publicznie widoczne.

A czy pytales tez o dane typu - ile litrow paliwa sprzedali z taka cena? Oczywiscie ze nie - bo to nie sa dane publiczne, a gdybyscie to wiedzieli, wykorzystalibyscie je do podciecia konkurencji.
Jezeli sprzedali malo to znaczy, ze konsument uwaza cene za zawyzona i wasza stacja powinna dac nizsza zeby zwiekszyc obrot przy niskiej marzy. Jezeli natomiast maja kolejki - to znaczy, ze dajac wieksza cene zmaksymalizujecie zyski, korzystajac z duzego popytu i wiekszej marzy.

Telefonicznie, zadna stacja nie poda Ci niepublicznej informacji, na podstawie ktorej Ty moglbys ugrac wiecej. Wyobraz sobie jednak system, do ktorego wszystkie stacje wpisuja takie dane zachowujac ich poufnosc. Nie dochodzi do wymiany informacji bezposrednio przez podmioty, jednak dochodzi tu do ustalania ceny na podstawie niepublicznych informacji. To algorytm dyktuje cene, wszystkim mcdonaldom - w Twoim wypadku kazda stacja ustalala cene indywidualnie, na podstawie ogolnodostepnych informacji. Ty patrzac na innych, nie umawiasz sie co do ceny jaka razem ustalicie. Gdybyscie sie jednak umowili to tutaj dochodzi do zmowy cenowej I o to sie rozchodzi w tej aferze. System wypluwa dane, analizujac o wiele wiecej danych niz tylko cena okolicznych mcdonaldow i ustala ceny pomiedzy podmiotami.

Hydeparkzoo #heheszki\ \ Następny elegant xD
Fenomen2piorunów

@inty @enderwiggin Te firmy, ktore odbieraja zwierzeta nie zostaly tam wybrane tu i teraz. To firmy, ktore maja podpisane roczne albo wieloletnie umowy na odbior zwierzat z takich interwencji. Zostaly wezwane do akcji i zgodnie z umowa maja obowiazek te zwierzeta zabrac.
Problem w tym kto przyjechal, nie dotyczy wiec samej akcji z ZOO Leczna, tylko samorzadow ktore podpisaly umowy z gowno-fundacjami ktore myslaly ze hajs wezma za gowno robienie. Teraz okazalo sie ze zwierzeta trzeba zabrac a srodkow ani wiedzy jak to zrobic nie ma. Zwykle machloje na przetargach - ktora nie zaczela sie tu i teraz tylko teraz wyszlo na jaw przy okazji tej akcji.

HydeparkCo ja przed chwilą usłyszałem, to ja nawet nie. Słuchajcie, bo to jest historia, która normalnie nie mieści się w
Fenomen15piorunów

@Taxidriver Mam wrazenie ze wyspiarze z UK i IE nie maja hamulcow w tego typu "zartach". Do tej pory sie zastanawiam czy to kwestia wychowania, kultury czy degrengolada spoleczenstwa. U nas takie historie opisuja w gazetach a tam sa opowiadane przy swiatecznym stole.

Moj przyklad - Irlandzkie Wesele. W jego trakcie, jeden z na⁎⁎⁎⁎nych gosci r⁎⁎⁎al partnerke swojego przyjaciela w swoim zaparkowanym samochodzie. Ten ich przypadkowo znalaz i sie wsciekl - tamci bojac sie o siebie, zamkneli sie od srodka. Rogacz, wzial ze swojego auta pianke wysokoprezna i wrzeszczac zaczal psikac na okna i w szpary auta. Wytrzasnal skads gwozdzie i zaczal wbijac w te pianke (Nie pytajcie, umysl pijanego irola jest dla mnie taka sama zagadka). Dolaczyli kojelni, ktorzy w ten opiankowany samochod zaczeli rzucac ceglowkami. Ostatecznie, reszta towarzystwa jakos rozdzielila zwasnionych i uwolnila ich z samochodu. Nie wiem jaka atmosfera byla w dalszej czesci wesela.

Rano, przyjaciele przeprosili jeden drugiego, podali sobie rece, bo przeciez jakisz szon nie bedzie stawal na przeciw ich wieloletniej przyjazni. Ten ktory psikal ta pianka, zamowil lawete na swoj koszt, bo auto domyslam sie raczej nie do odratowania. Dalszych losow nie znam.

To tylko przyklad ale brak poszanowania do innych i do ich majatku mam wrazenie ze jest tam powszechny. Do tego robienie rzeczy, nie myslac o konsekwencjach. Naprawde nie wiem jak tak mozna, w glowie mi sie to nie miesci. Jak malpy w zoo.

Hydepark"Uwielbiam" ludzi, którzy uważają, że za robienie w kółko tego samego należą im się awanse za staż pracy xD
Fenomen16piorunów

@mannoroth Tacy ludzie nie rozumieją pewnej logiki - że na awans trzeba zapracować wychodząc poza ramy swojego stanowiska. Awansuje się ludzi ambitnych a nie klepaczy. Jeżeli robisz to co do Ciebie należy, to w jaki sposób miałbyś mieć zaufanie że awans go nie przerośnie? Jako szefowi, niech taka osoba da mi ten komfort i pokaże że potrafi coś więcej, skoro chce robić więcej.

Na Twoim miejscu, odwróciłbym sytuacje, dając mu marchewkę za którą sam będzie odpowiedzialny. Skoro chce byc do awansu, to niech sie ustawi w kolejce zdobywajac kompetencje. Daj mu jasne cele - nie po to zeby dostal awans ale zeby byl w ogole rozpatrywany do awansu. "Sluchaj, chcesz awansu? Dobra, to umówmy się że podsunę Twoją kandydaturę kiedy wykonasz xyz" . Transparentnie, cos w stylu - musisz byc proaktywny i samodzielny w swoich decyzjach, zdobywac regularne doswiadczenie doszkalajac sie, itp. Nie obiecuj gruszek na wierzbie ale niech czuje ze jak wykona to co mu przedstawiles to może być brany pod uwage przy kolejnym awansie. Kiedy zwolni się stanowisko, rozlicz go z tego co mu wyznaczyłeś - i pokaż jak cielakowi że to on zjebał nie wykonując planu, bo tak najprawdopodobniej się stanie z jego podejściem. Ewentualnie, zrozumie i weżmie d⁎⁎ę w troki ale wtedy wygrasz lepszego pracownika, którego faktycznie chciałbyś awansować. Dla CIebie byłaby to sytuacja win-win, niezależnie w którą strone to się potoczy. Tylko niech wie że coś konkretnego musi zrobić żeby móc w ogóle o tym myśleć.

Tłumaczenie czemu nie dostał awansu, to patrzenie w tył i wylewanie żali, a tutaj chodzi o to żeby wiedział w przód co musi zrobić żeby do sytuacji więcej nie doszło. Z doświadczenia wiemy że to nic nie zmieni ale będziesz miał dobrą dupokryjkę czemu go nie awansowałeś.

Autorytet1piorunów

@Mikel Wydaje mi się, że OPowi właśnie chodzi o coś zupełnie odwrotnego. Janusz nie chce nic wykonywać, nie chce zwiększać kompetencji ani wychodzić poza swoje stanowisko a żąda awansu z tytułu tego, że jest od 6-14 na zakładzie

Gruba ryba3piorunów

@Mikel tacy ludzie mają jasne podejście. dawać minimum, bo za cokolwiek więcej tylko się dostanie więcej obowiązków i odpowiedzialności. jak ktoś nie ma głowy w dupie to zazwyczaj szybko wyczuwa czy w firmie warto się starac czy nie, a takie stare janusze tego nie potrafią i obrażają się na cały świat, gdy ktoś ambitny dostanie awans

Fenomen2piorunów

@mannoroth Twoj cyrk, Twoje malpy, ja tu sluze tylko rada od serca :grinning: Nie chodzilo mi wlasnie zebys go namawial czy prosil, bo z takimi ludzmi jak sam piszesz to bezcelowe. Chodzilo mi o to zeby nastepnym razem nie mial takich samych zali jak awansujesz kogos innego. Jedna rozmowa, przedstawienie celi (ktorych przeciez nie wykona) a przy nastepnym awansie bedziesz mial swiety spokoj, bo odwolasz sie do celi ktorych nie wykonal (Chciales? Mogles! wiec japa). Do tego eliminujesz marazm, bo jedyne co sie moze wkurwiac to na siebie zamiast obrabiac Twoja dupe ze "zly szef awansu nie dal".

Lider3piorunów

@Mikel Ja mu nic nie tłumaczyłem bo uważam to za bezcelowe :grinning: Nikogo nie muszę namawiać do rozwoju bo mam w zespole wystarczająco ludzi którzy rozumieją związek przyczynowo skutkowy między postawą a awansami, premiami i zarobkami.

Fenomen2piorunów

@mannoroth Twoj cyrk, Twoje malpy, ja tu sluze tylko rada od serca :grinning: Nie chodzilo mi wlasnie zebys go namawial czy prosil, bo z takimi ludzmi jak sam piszesz to bezcelowe. Chodzilo mi o to zeby nastepnym razem nie mial takich samych zali jak awansujesz kogos innego. Jedna rozmowa, przedstawienie celi (ktorych przeciez nie wykona) a przy nastepnym awansie bedziesz mial swiety spokoj, bo odwolasz sie do celi ktorych nie wykonal (Chciales? Mogles! wiec japa). Do tego eliminujesz marazm, bo jedyne co sie moze wkurwiac to na siebie zamiast obrabiac Twoja dupe ze "zly szef awansu nie dal".

HydeparkZ pamiętnika lidera - Warto, nie warto #1
Fenomen10piorunów

@WujekAlien

Zautomatyzuj część swojej pracy, przygotuj templatki na najpopularniejsze zadania, zrób wszystko to, co w przyszłości ułatwi Ci korpożycie i wygospodaruje trochę czasu dla siebie.


A jezeli usprawniloby to robote szerszej grupie osob, pomysl czy nie warto by zrobic z tego kaizena. Slyszalem wiele nazw tego samego ale chodzi o to ze duzo firm zacheca do takich automatyzacji i za pomysly/realizacje rozdaje benefity albo przynajniej laurki. Potem na rozmowie rocznej, mozesz sie nawet pochwalic jak usprawniasz procesy w firmie.

Pamietaj, ze usprawnienie ktore zglosiles, oficjalnie redukuje czas na wykonanie zadania - czyli sprawia ze nie bedziesz mogl sie juz przy nim opierdalac, bo jawnie skroci to czas kazdemu. Warto jednak wiedziec ze takie usprawnienia/automatyzacje to moga byc Twoje asy w rekawie, ktore moglbys wyciagnac jezeli zajdzie taka potrzeba. Czesto za takie kaizeny gratuluje sie na forum (mniejszym badz wiekszym), wiec jezeli potrzebujesz wiekszej rozpoznawalnosci np. przed awansem to mozesz je zglosic w zamian za publiczne poklepanie po plecach.

Lider4piorunów

@Mikel zdecydowanie tak, a przy silosach w korpo, działy używające tego samego narzędzia, nie sprawdzają nawet, jak używają go inni i tracą czas na manualną robotę, która ktoś inny już usprawnił

Fenomen6piorunów

@WujekAlien A czasami ludzie nawet nie wiedza ze cos moze usprawnic robote innym. Kiedys jako junior ksiegowy zrobilem prose makro co zamienialo kropki na przecinki do jednego z raportow. Nawet nie wiedzialem ze inne zespoly pierdacza sie z tym recznie i ze moglbym dostac za to nagrode.

Po tamtej akcji, zrozumialem ze cos tak dla mnie prostego moze byc tak cenne dla innych. Teraz jak mi brakuje pochwal do oceny rocznej, to biore jakas swoja automatyzacje i zglaszam jako kaizena 😉

Lider6piorunów

@Mikel to jest super pomysł, a często niedoceniany, bo ludzie nie lubią się deklarować, że ich pomysł zaoszczędzi czas innym, zanim to przetestują na sobie. Sam tak zrobiłem L6S Green Belta

Fenomen6piorunów

@WujekAlien A czasami ludzie nawet nie wiedza ze cos moze usprawnic robote innym. Kiedys jako junior ksiegowy zrobilem prose makro co zamienialo kropki na przecinki do jednego z raportow. Nawet nie wiedzialem ze inne zespoly pierdacza sie z tym recznie i ze moglbym dostac za to nagrode.

Po tamtej akcji, zrozumialem ze cos tak dla mnie prostego moze byc tak cenne dla innych. Teraz jak mi brakuje pochwal do oceny rocznej, to biore jakas swoja automatyzacje i zglaszam jako kaizena 😉