Hejto.pl
Dodaj post

Wpisz coś do wyszukania (minimum 2 znaki)

MiriameleKompan

Dołączył/a:

  • 5 wpisów
  • 31 komentarzy
  • 8 obserwujących

Wirtuoz

w Ciekawostki

8piorunów

tl;dr Karmienie kotów jajkami od kur, które mają z nimi kontakt, powoduje zmniejszenie ich wpływu na osoby z alergią na koty.

https://www.aaha.org/publications/newstat/articles/2019-06/study-shows-a-change-in-feline-diet-could-curb-cat-allergies-in-people/

https://www.researchgate.net/publication/331636007_Reduction_of_active_Fel_d1_from_cats_using_an_antiFel_d1_egg_IgY_antibody

* Alergia na koty powodowana jest przez białko z kociej śliny,
* Koty myjąc się liżą swoje futro,
* Alergiczne białko z futra unosi się w powietrze i atakuje alergików,
* Kury mające kontakt z tym alergenem produkują jajka z przeciwciałami na niego,
* Karmienie kotów jajkami z przeciwciałami powoduje u nich zmniejszenie produkcji alergenu.

 

Pokaż więcej komentarzy (2)

Gruba ryba

w Książki

52piorunów

222 + 1 = 223

Tytuł: Na południe od Brazos

Autor: Larry McMurtry

Kategoria: western

Wydawnictwo: Vesper

ISBN: 9788377312766

Liczba stron: 862

Ocena: 10/10

Pamiętam szok, jaki przeżyłem, gdy po paru godzinach grania produkcja Rockstar zatytułowana Red Dead Redemption 2 rozpostarła się przede mną w całej swej okazałości, a historia z każdym kolejnym dialogiem i każdą kolejną napotkaną osobą nabierała coraz większych rumieńców. Było to dla mnie coś doprawdy niesamowitego, sprawiło to, że chłonąłem każdy moment spędzony w tamtym świecie i pomimo, że byłem ciekaw dalszego ciągu fabuły, to nie chciałem jakoś kontynuować, bo zbliżało mnie to do końca przygody oferowanej przez Rockstar.

Wspominam o grze, bo podczas lektury powieści pana McMurtry'ego miałem identyczne odczucia. Nie byłem w stanie skupić się na czymkolwiek innym, chciałem tylko chłonąć kolejne strony i przeżywać losy wykreowanych przez autora postaci. Historia spędu bydła zaczynająca się w południowym Teksasie, a kończąca się na północy mitycznej Montany rozkręca się powoli, stopniowo, a akcja toczy się dość leniwie. Piszarz sporo miejsca poświęca wspomnieniom, wątkom pobocznym i rozmaitym emocjom towarzyszącym bohaterom, którzy są chyba najmocniejszą stroną "Na południe od Brazos". Ich kreacja to coś niesamowitego, są autentyczni i głębocy psychologicznie. A co za tym idzie, same opisy relacji między nimi, ich zmian, postrzegania poszczególnych aspektów są kapitalne i czyta się je z wypiekami na twarzy.

Jakby tego było mało, nie brakuje tu ciekawych spostrzeżeń dotyczących życiowych kwestii, rewelacyjnie napisanych dialogów i kwestii obyczajowych takich jak choćby kobiecość.

I nie wiem po prostu co tu jeszcze mógłbym dodać, wierzcie mi, do tej pory mam lekkie drżenie rąk na samo wspomnienie niesamowitego czasu, jaki spędziłem z tą pozycją. Pewnie przez to tekst będzie nieskładny, a za jakiś czas jak będę go czytał, będę się dziwił, jak mogłem coś tak słabego napisać. I choć przed rozpoczęciem pisania tego tekstu powtarzałem sobie, żeby podejść racjonalnie do tematu, to nie potrafię. Po prostu nie potrafię. Bo takie książki, które zostawiają takie silne emocje w czytelniku, zdarzają się rzadko, bardzo radko. Dlatego nie widzę innej opcji niż 10/10.

  

Pokaż więcej komentarzy (15)

Lider

w Ciekawostki

80piorunów

Dlaczego zwisają nam jądra?

W chwi­li na­ro­dzin ludz­kie jądra znaj­du­ją się wewnątrz pod­brzu­sza chłop­ca, w po­bli­żu narządów ukła­du mo­czo­we­go, ale w ciągu pierwsze­go roku życia mi­gru­ją przez jamę brzuszną do mosz­ny. Owa mi­gra­cja two­rzy tzw. kanał pa­chwi­no­wy – słaby punkt w ścia­nie brzucha. To samo dzie­je się u wielu in­nych ssa­ków, ale bez ne­ga­tyw­nych kon­se­kwen­cji. Po­nie­waż czło­wiek po­ru­sza się w po­sta­wie wy­pro­sto­wa­nej, gra­wi­ta­cja cią­gnie nasze wnętrz­no­ści w dół. Czasa­mi je­li­ta prze­ci­ska­ją się przez kanał pachwino­wy i zo­sta­ją od­cię­te od prze­pły­wu krwi, co koń­czy się nie­bez­piecz­ną, cza­sa­mi śmier­tel­ną dole­gli­wo­ścią.

Ta dziw­na droga, którą prze­by­wa­ją jądra większości ssa­ków, jest po­zo­sta­ło­ścią po ograniczeniach roz­wo­jo­wych oraz hi­sto­rii ewolucyj­nej. U niektó­rych ssa­ków, włą­cza­jąc w to del­fi­ny, sło­nie i pan­cer­ni­ki, jądra po­zo­sta­ją w jamie brzusz­nej, po­nie­waż jed­nak do pra­wi­dło­we­go funk­cjonowania i pro­duk­cji sper­my u więk­szo­ści ssaków jest po­trzeb­na niż­sza tem­pe­ra­tu­ra, ich jądra zwi­sa­ją z dala od resz­ty ciała, tam, gdzie jest chłod­niej. Ryby rów­nież mają jądra scho­wa­ne w jamie ciała. Po­nie­waż ssaki i ryby miały wspólne­go przod­ka – rybę ży­ją­cą ponad 376 milio­nów lat temu – nasze jądra za­czy­na­ją z tego sa­me­go punk­tu roz­wo­jo­we­go, we­wnątrz podbrzusza, jako po­zo­sta­łość po na­szym życiu w wo­dzie.

Fragmenty książki Pierwsze kroki. Jak staliśmy się ludźmi



Pokaż więcej komentarzy (5)

Kompan

w Pytania

1piorunów

Hej Tomki, może tu komuś przyjdzie do głowy, co może dręczyć mnie od tygodnia :(

W bloku słyszę dziwny, niejednostajny dźwięk (są dwa, na zmianę co średnio kilka sekund, takie weeeeeeeeeewuuuuuuuuu w kółko, zazwyczaj w regularnych interwałach). Jest raczej gwiżdżący, bardzo ciężko zlokalizować skąd dochodzi, słychać go w całym mieszkaniu, ale chyba bardziej z góry/od ścian (na korytarzu na piętrze niżej nie słychać, a na wyższym- ostatnim jest głośniejszy niż u nas). Nie jest głośniejszy przy otworach wentylacyjnych, nie pomogło wyłączenie wszystkich urządzeń elektrycznych. Słychać go przez większość doby.

Co dziwne, nie jest głośny i mój chłopak musi się wsłuchiwać żeby go usłyszeć, a mnie okropnie irytuje i słyszę go nawet przez zatyczki do uszu, bez nich nie mogę w ogóle zasnąć.

Może ktoś kojarzy co to w ogóle może być, bo psycha mi siada

Pokaż więcej komentarzy (8)

Tytan

w Podróże

52piorunów

Zafascynowani opowieściami koleżanki, iż Addis Abeba to szklane miasto w Afryce uznaliśmy, że może warto tam się wybrać. Do tego mają dość imponujący najwyższy szczyt Ras Dashem  4550 m n.p.m, a my jakoś lubimy zaliczać najwyższe szczyty w krajach, które odwiedzamy.

Bilet kupiony i polecieliśmy liniami Egipt Air, linie ok, ale stolica Etiopii już tak nie za bardzo. Ze szklanym miastem to tak średnio ma to cokolwiek wspólnego. Ogólnie syf i wszędzie dej, jesteś biały dej albo cena x 10, do tego próby kradzieży i to na porządku dziennym. Obskakuje cię 3-4 czarnych dwóch zagaduje dwóch wkłada Ci ręce do kieszeni, wszyscy oczywiście są "głodni" i tak kilka razy, aż wreszcie jeden dostał ode mnie po pysku i się skończyło to w tym rejonie.

Gdy szukaliśmy wydania po etiopsku Małego Księcia, to koleś wyciągnął nas w jakąś szemraną dzielnice, oznaczył swoim plecakiem mówiąc, że idzie szukać książki, a my mamy tu poczekać na niego. Po chwili zjawił się jakiś mały przypakowany czarny, ale że chodzę kilka wag wyżej, to pogadaliśmy o siłowni i sobie poszedł, a za chwilę zjawił się nasz koleżka od Małego Księcia, który już przestał się nami interesować twierdząc, że nie ma takiej książki.

Ogólnie Addis wypadło bardzo słabo, uciekliśmy stamtąd do Gondor. Tu dużo lepiej miasto dość ładne z ciekawymi miejscówkami, niektóre wyglądające jak Angkor Wat ale oczywiście jesteś biały cena wszystkiego x 10. To był nasz przystanek na 6 dniowy trekking na najwyższy szczyt tego kraju. Na trasę ruszyliśmy z przewodnikiem jego czeladką i panem z karabinem, który trzeba przyznać nie odstępował nas ani na krok, w nocy spał zaraz przy namiocie. Ogólnie to chyba był najfajniejszy koleś z całej ekipy, jako jedyny nie sępił kasy.

Jedno trzeba im przyznać przyrodę mają na najwyższym poziomie, trafiliśmy Wilka Etiopskiego, masę Bushbucków, siedzieliśmy w stadzie chyba najbardziej wylajtowanych małp jak Dżelady. Na plus bardzo mało śmieci i świetny zasięg GSM na całej trasie :smiley: Szczyt oczywiście zaliczyliśmy, na koniec nasz "opiekun" strzelał na wiwat z ostrej amunicji :smiley:

Dlaczego pan z karabinem? A no Etiopia to dziwny kraj, gdzie co jakiś czas tłuką się z Erytreą. My byliśmy w styczniu, a w grudnia akurat mieli jakieś zawieszenie broni i było spokojniej, a że z turystów jest dobra kasa to dla bezpieczeństwa każdy obcokrajowiec dostaje takiego "rangera" i jest on obowiązkowy.

Po trekkingu poszwendaliśmy się jeszcze po klasztorach w skałach, zobaczyliśmy miejsce gdzie przechowywana jest Arka Przymierza w Axum i dałem sobie spokój z ogarnianiem wszystkiego samemu, bo to istny koszmar. Ruszyliśmy do Mekele i stamtąd z agencją ETT na Pustynie Danakilską jedno z najcieplejszym miejsc na ziemi. Miejscówka jest świetna, a wspomniana agencja też działa na normalnym poziomie, płacisz raz i nie ma sępienia kasy. Samo Mekele jest chyba najfajniejszym miastem w jakim byliśmy, dużo młodych ludzi, duża uczelnia z potężnym kampusem ogólnie bardzo miło to miejsce wspominamy.

Sumując nasz wypad z kolesia, który miał obojętne podejście do czarnych, stałem się rasistą. W żadnym innym kraju (a zwiedziliśmy ich dość sporo) nie byłem tak traktowany. Dopiero podróżowanie w "złotej klatce" z agencją ETT odcięło mnie od tego całego rasistowskiego syfu.

  

Pokaż więcej komentarzy (11)

Autorytet

w Ciekawostki

62piorunów

tl;dr wystąp w teledysku!

postanowiłem zrobić nietypowe 

ci co obserwują mój tag:  wiedzą, że po godzinach dłubię animowany teledysk

i będzie w nim scena koncertowa i jedna z "piorunujących" osób będzie mogła wystąpić wśród publiczności!

oczywiście będę potrzebował jakieś zdjęcie referencyjne albo sugestywny opis,

osoba zostanie wylosowana najprawdopodobniej w niedzielę (bo wtedy pewnie będę miał czas na rysowanie tej sceny)

powodzenia!

 

p.s. ten obrazek to szkic sceny, o której mowa we wpisie

Pokaż więcej komentarzy (17)

Kompan

w Akwarystyka

5piorunów

Tomeczki i Tosie,jaki największy (lub jedyny) litraż macie w akwariach ?

Moje powoli rosną z postepem choroby akwarystycznej teraz na 360l siedzę największym.

Jaki największy (lub jedyny) litraż macie w akwariach ?

  • 0-3026%
  • 500+ ( ͡° ͜ʖ ͡°)16%
  • 100-50032%
  • 60-10011%
  • 30-6016%

19 głosów

Kompan2piorunów

@Miriamele no w sumie to akwarium do narybku pielęgniczek i dla zbrojników, może kiryski tam jeszcze dorzuce ale to bez pośpiechu

Pokaż więcej komentarzy (12)

Zawodowiec

w Hydepark

244piorunów

Hej! Jestem tu nowa, tak jak większość użytkowników opuszczająca znany nam dobrze portal na w. Mimo wielu spędzonych lat na wykopie pierwszy raz mam odwagę napisać wiadomość do Wszystkich 😊 Waszą pozytywną postawą zachęcacie do tego mniej ekstrawertyczne osoby 🙂

Krótkie pytanie - kto dzisiaj wytrzymał i nie wszedł z przyzwyczajenia na wykop? :slightly_smiling_face: co jak co, ale życie portalu zależy od ilości wyświetleń, tak więc... wytrzymajcie w zmianie i NIE nabijajcie im wejść 😊 pozdrowienia dla dezerterów :spock-hand:

  

Kompan3piorunów

@Lifeburns
> ja wiem? Czy bialkov by dopuszczał do siebie nowe osoby? To jak piszesz, brzmi jak spisek 🙂

Mordor też się zbroił na potęgę, ale armia Śródziemia ich pokonała :grinning:

Kompan0piorunów

@Lifeburns ja bym był za tym, żeby wypok się ogarnął. monopol nigdy nie jest dobry

Pokaż więcej komentarzy (75)

Specjalista

w Hydepark

12piorunów

Hejka, czy są tu jacyś lekarze weterynarii lub inne osoby z weterynarią związane?

Przyszło mi do głowy, by stworzyć taką społeczność (no, jak wbiję rangę), do dyskusji, weterynaryjnych memów i wzajemnego wsparcia.

Tylko jestem ciekawa, czy ktoś na hejto w ogóle jeszcze jest oprócz mnie 😅

  

Specjalista4piorunów

@Sauron niby tak, ale jakoś nie czuje się ok z zaśmiecaniem społeczności przeznaczonej dla trochę innej grupy odbiorców. No nic, najwyżej będę miała prywatny schowek na memy weterynaryjne ( ͡° ͜ʖ ͡°)

Pokaż więcej komentarzy (14)