Hejto.pl
Dodaj post

Wpisz coś do wyszukania (minimum 2 znaki)

ModnarTwórca

Dołączył/a:

  • 19 wpisów
  • 198 komentarzy
  • 2 obserwujących
Rozwój„(…) Samotność to taka straszna trwoga. Ogarnia mnie, przenika mnie. (…)” Czy czułeś się kiedyś samotny
Twórca1piorunów

@pokeminatour Szersza refleksja nad moimi odczuciami, które popchnęły mnie do na pisania tego wpisu uświadomiły mnie, że zgodnie z tym co piszesz mój gadzi mózg odczuwa dyskomfort i chciałby jakiegoś boosta. Poddałem się emocji, która od napisania tego posta już zmieniła swoje oblicze i całkiem inny sposób na mnie oddziaływuje. Twoje obserwacje są bardzo trafne i cenne. Tak jak już gdzieś tutaj wspominałem, stoickie podejście do otaczającego nas świata jest mi bardzo bliskie ostatnio. A wyzbycie się jakichś dziwnych nabytych potrzeb, które pchają mnie gdzieś w jakąś dziwną stronę nie wiadomo po co jest do mnie ważnym lekarstwem w życiu.

Twórca0piorunów

@Szklarnik Czasem warto właśnie choć na chwilę i we własnej głowie „wyjechać w Bieszczady”…..

Twórca0piorunów

@koniecswiata Przypomniałem mi o czymś bardzo ważnym. Znów naszło mnie sentymentalna refleksja, która oparła się na utartych schematach. Schemat polegał na tym, że szczęście ma do mnie przyjść z zewnątrz. Jednak szczęście jest czymś w nas. Zależy od nas i to w bardzo dużej mierze.
Pielęgnowanie związku też oparłem na błędnych założeniach. Trudno cały czas robić to samo i oczekiwać innych wyników. W sprawach zawodowych często odnoszę się do tego powiedzenia, a w relacjach z żoną już zapomniałem o tej prostej zasadzie.
Uczucie między nami jest bardzo liche ale to nie jest problem. Problemem jest to, że tęsknię za czymś czego nie było i nie będzie.
Rozważając za i przeciw z czystego lenistwa decyduje się wciąż trwać w tym miejscu gdzie jestem. Tak jest mi wygodniej. Jednak ważne jest to jak sam będę przyjmował to co mnie otacza, mam możliwość zbudowania własnego szczęścia wewnętrznego. Pal licho to, że świat nie dopasowuje się do mnie - bo po co miałby to robić.

Twórca1piorunów

Jeśli chodzi o pierwszą część twojego komentarza to kiedyś byłem w związku, który trwał ponad 7 lat. Były wzloty i upadki, była młodość i marzenia. Było wchodzenie w dorosłość i decyzję na przyszłość. Okazało się, że mnie zraniła, zdradziła i zakochała w kimś innym. Przecierpiałem, przeczekałem, przeżyłem.
Znalazłem inne uczucie, zdobyłem inne wspomnienia i jestem zupełnie gdzie indziej. Miałem po tym mnóstwo czasu do pielęgnowania i dbania o nowe uczucie niczym o ogród, i co? I nic.

Komentując drugą część komentarza. Bardzo trafne stwierdzenie, że każda myśl jest nieprawdziwa. Zgadam się. Tęsknię za czymś co mnie nie spotkało i pewnie też byłbym niezadowolony z innej drogi. Zgadzam się. Ale czy to oznacza, że nie mamy prawa do szczęścia? Tak, odczuwam „brak”. Ale jestem już tak głęboko w lesie, że trudno wyjść. A czas płynie.

Twórca2piorunów

Pewnie jesteśmy zupełnie inni i mamy zupełnie inne życia. Wiele nas dzieli, a jednak samotność nas łączy. Szczęściarze ci który nie idą sami przez życie.

Twórca1piorunów

@Thomash80 to bardzo ważne co powiedziałeś. Rozmowa, choć jedna z trudniejszych w związku w takiej sytuacji to jednak chyba jedyne rozwiązanie. Szczególnie jeśli nie chce się niszczyć wszystkiego co do tej pory się zbudowało.

Twórca1piorunów

Higiena psychiczna, o, to, to, to! Tego mi brakuje.
Mówisz żeby skupić się na tym, żeby poprawić relacje żeby samotność mniej doskwierała. Pracę w relacje włożyłem już bardzo dużą. Okazuje sie, że brak z drugiej strony podobnej pracy. Brak szacunku. Wniosek jeden, trzeba to skończyć. Rozum tak podpowiada. Ale wewnętrzny strach przed nie wiadomo czym nadal mnie powstrzymuje. Wciąż się zastanawiam, że może warto znów spróbować. Naprawić.

Twórca0piorunów

Nie ma znaczenia tutaj pora roku ani nawet kłótnia, o której pisałem wczoraj. Chodzi o to, że zdarzają się chwile kiedy dopuszczam myśli, które wskazują, że będąc w związku jestem samotny. Zaczęło się od tego, że po rozstaniu nie chciałem być sam, chciałem dać szansę sobie i komuś na uczucie. Jakoś to szybko się rozwinęło i minęło kilka lat i zostaliśmy małżeństwem. Nie było w tym kłamstwa ani złych intencji. Teraz po kilku latach decyzję młodego człowieka przerodziły się w małżeństwo z dzieckiem i kredytem. Możliwości jakiejkolwiek reakcji się zmniejszyły. Okazuje się, że mimo dobrych chęci i szczerych intencji w głębi serca czuję się samotny. Oprócz dzieci nie mam nikogo bliskiego. A patrząc na potrzeby własne jako człowieka to dobrze byłoby iść przez życie z kimś kto jest ci w twoim sercu bliski.

HydeparkWszyscy znacie zapewne powiedzenie że "Mężczyzna jest jak wino" Nie każdy zna dokończenie: "a
Twórca0piorunów

@SNCF „Mężczyzna starzeje się jak wino, a kobieta jak mleko” O taki sens ci chodziło?

Fenomen0piorunów

@szymek masz rację. przyjąłem z automatu mężczyzna (starzeje się) jak wino

Osobistość0piorunów

@Hjuman nie pisał nic o starzeniu, więc równie dobrze może znaczyć że mężczyzna ma w sobie alkohol a kobieta jest okrągła

Fenomen1piorunów

@Modnar Mężczyzna starzeje się jak wino, a kobieta jak winogrono

przecież jasno koleś napisał

RozwójZwątpiłem. Włożyłem dużo pracy we własny rozwój w tym tygodniu. Niestety w momencie kiedy przyszedł piątek
Twórca0piorunów

Komentator

Twórca1piorunów

Nie kłócimy się, że pije. Nie piję też, że się kłócimy. Po prostu gromadzona frustracja wypływa kiedy wypije. Jak jestem trzeźwy to mordę trzymam na kłódkę.

Twórca1piorunów

Dzisiaj doszło do połączenia piątkowego odpuszczenia sobie i popadnięciu wpicie oraz wylania wspólnej frustracji. Od jakiegoś czasu widzę, że podjęcie innej perspektywy i nie uleganie emocjom innych w tym przypadku żony i patrzenie na jej emocje z góry daje mi rozwiązanie trudnych sytuacji.