MxS89Kompan
16piorunówZmieniłem pracę. W poprzedniej się mocno wypaliłem i nie żałuje decyzji. Jednak jak to w życiu bywa, trafiłem z deszczu pod rynnę. Niby minęło tylko dwa dni, a czuje się bardzo dziwnie. Zakład to typowy kołchoz widać to i czuć. Zmienić pracy tak szybko nie mogę. Szkoda, ze takie ujowe decyzje życiowe podejmuje. Czuje się choćbym stał pod ścianą i że nic już mnie dobrego nie czeka. I w pracy i poza nią.
długo garowałeś w poprzedniej?
@VonTrupka Ponad 4 lata, także trochę czasu tam byłem.
@MxS89 no to czas w sam raz na zmiany
nie powinno się garować w jednym kołchozie >5 lat
to niezdrowie, bez względu na to jaka by to świetna robota nie była
a zazwyczaj jest chujowa
to już nie PRL i postprl że charowało się do usranej śmierci w 1 zakładzie pracy
każda zmiana jest dobra, nawet jeśli z deszczu pod rynnę, to tylko tymczasowy szczegół
@MxS89 To wszystko jest tymczasowe. Nie warto się zamartwiać.
@totengott - Ty od stoików?
@koszotorobur Usłyszałem to od jakiegoś mnicha buddyjskiego gdzieś na jutubie. Taka perspektywa pomogła mi parę razy w ciężkich chwilach, no to się dzielę. A #stoicyzm też czytam, chociaż nie wszystko rozumiem i nie ze wszystkim się zgadzam.