RocheGwiazdor
Dołączył/a:
- 20 wpisów
- 137 komentarzy
- 0 obserwujących
Dużo zdrówka! (づ•﹏•)づ
Szwagierka miała w zeszłym roku operowany wyrostek, obserwuj bliznę po. Z tego co mówiła, jak się ją wygoi trzeba zacząć ją masować (choć to bardzo boli), żeby się nie zrosła z jelitem czy jakoś tak. I żeby zrostów nie było.
@michal-g-1 przepraszam, ale nie czytałam tego wpisu. Mogę prosić o link? Bo nie wiem o co chodzi. 😅
@Belzebub moim ulubionym jest "jak głupi ma pieniądze, to kramarze mają utarg". A syn ciotki Stefki taki zaradny chłopak, auto z salonu i dom buduje. XD
Rozumiem, jakby się somsiad pytał skąd wziął na to pieniążki, ale to co Ty napisałeś.. ale rodzina..
@Fen no moja rodzina to byli kolejarze i górnicy, więc wypłaty/ renty/ emerytury nie takie złe mają. Z racji tego, że nas rodzice mieli 3, pozostałe rodzeństwo mamy po 1, do tego lepsze płace mieli, bo we 2 pracowali, a u nas tylko tata, bo mama chorowała poważanie to zawsze byliśmy tymi biedakami. Do cioci opiekować się wnuczka babcia jeździła do nas nie i całe życie byliśmy traktowani jako Ci gorsi, więc tym bardziej się zdziwiłam skąd u babci taka zmiana. Ale to nie była zmiana.
Na początku byłam zła i było mi przykro, teraz ta sytuacja mnie bawi.
@mk-2 co nie? I patrzeć co kto kupuje, zamiast się cieszyć, że się wnuczce/ siostrzenicy układa.
@Alembik no u nas podobnie, ale mamie zależało, żebyśmy z rodziną mieli jakiś kontakt..
@koszotorobur
Dziękuję, to dobra rada. jeśli w rozmowie nadarzy się ten temat to pewnie coś powiem.
@koszotorobur wybacz. Musiałam to trochę przetrawić. Rozmawiałam z mężem, ale on dalej swoje. Natomiast porozmawiałam z siostrą i przynajmniej ona rozumie o co mi chodzi. Ale żal pozostanie, bo najgorsze jest to, że zawsze byłam pomijana i miałam szczerą nadzieję, że będzie inaczej.
@cododiaska też bym chciała moc zamieszkać gdzieś dalej, ale oboje jesteśmy przywiązani do swoich rodzin, a rodzice też już nie są najmłodsi.
@RogerThat mam rodzinę i przyjaciół, ale to zawsze boli jak ty się starasz, a inni mają Cię w nosie.
@HolQ (づ•﹏•)づ
@Anty_Anty jakby to był znajomy czy przyjaciel to byłoby to o wiele prostsze. Ale to rodzina i to jeszcze męża. Mojej bym mogła coś powiedzieć, bo jakoś się dogadamy. A być najgorszym w oczach rodziny męża to średnio.
@parabole właśnie nie dodaje tagów, bo pisze to też dla siebie, żeby to wyrzucić i trochę się uspokoić. Tak naprawdę nie ma za bardzo z kim pogadać, bo jak się poskarżę rodzinie to potem mogą być zgrzyty.
@koszotorobur haha też myślałam, żeby zrobić awanturę i zrzucić na hormony, ale wiem też, że w związku z nimi od razu bym się popłakała.
@Precell mąż chce któregoś z nich na rodziców chrzestnych, więc trzeba będzie się dogadać, ale jakoś nie mam na razie do tego siły.
Mój mąż jak typowy starszy brat, jego siostra jest bardzo ważna i zawsze znajdzie dla niej wytłumaczenie. Nie winie go, a nawet jest mi go zal.
@Hilalum siostra też mi to mówi, że jak ja zdam mgr to ich też mam nie zapraszać. No ale to dalej rodzina. Z jednej strony człowiek chciałby być bardziej asertywny, ale potem w oczach rodziny męża będą tą najgorszą.
@matips próbowałam z nim rozmawiać nawet kilka godzin po. Dalej nie dociera o co mi chodzi. Ale w końcu jego siostra to no. 1
Zazdro
Trzymaj się. Z doświadczenia wiem, że 2 pierwsze miesiące po śmierci rodzica są najtrudniejsze. Cały czas ma się wrażenie, że są w domu, że się przyjdzie, wypije herbatę i porozmawia co się zmieniło.
Niestety wiem też, że nie będziecie czuli spokoju, a obecny brak traumy, tęsknoty czy strachu jest tylko chwilowy. Jeśli nie dla Ciebie, to dla Twojej mamy. Powinniście dużo o tym rozmawiać; co się wydarzyło, jak było wcześniej, jak jest teraz.
Trzymaj się i uściskaj mamę.
Moje najszczersze kondolencje.
Na pewno wszystko będzie dobrze. Trzymaj się!
@bori pielęgniarki chodzą, ale psychologa nie. Mam nadzieję, że dostanę jakieś skierowanie, czy coś takiego.
Ogólnie jestem w szoku, że ginekologia i nie ma nawet łazienki w pokoju, przecież po tabletkach wszystko z ciebie leci i trzeba przebiec się do toalety, która jest jedna na 10 pokoi i mieć nadzieję, że akurat będzie wolne.
@bejonse niestety Pyskowice, ale dziękuję. ❤️
@bartek555
@Dzban3Waza po tabletkach poronnych dziecko, łożysko i inne, czego orgaznim musi się pozbyć. Wypływa bo to jest sieczka.
Boże, jak dobrze ze są jakieś dobre wiadomości. Trzymajcie się tam i dużo zdrówka dla taty. Da radę pokonać to wszystko.
Dużo zdrowia. Będę się za was modlić.
@DexterFromLab jasne. Ty też mnie informuj. Oby wszystko się dobrze skończyło, bo początek roku, a już człowiek ma ochotę żeby się skończył.
@Roche Dziękuję, to ważne. Tobie też nie jest łatwo. Daj znać za jakiś czas co u Ciebie.
@DexterFromLab jasne. Ty też mnie informuj. Oby wszystko się dobrze skończyło, bo początek roku, a już człowiek ma ochotę żeby się skończył.
@DexterFromLab dziękuję. Idę jeszcze mierzyć betę i potem do ginekologa. Choć to będzie pewnie kolejne rozczarowanie to i tak wierzę, że może jeszcze coś z tego będzie, że puls się pojawi, mimo iż to naiwne myślenie.
@DexterFromLab tata załamany, a ja płacze teraz podwójnie. Życie jest strasznie do dupy.
@pi0t bardzo mi przykro, musiało wam być wtedy bardzo ciężko. Twoja narzeczona musiała to strasznie przeżyć. Nie potrafię zrozumieć braku empatii personelu. Lekarz wczoraj wieczorem mówił, żeby się wstrzymać z zabiegami, skoro na usg mi wyszło, że to 7 tydzień i ja im też to mówiłam, bo może się pokazać coś. A babka dziś mi nawet sondy nie wlożyła, tylko od razu tabletki i zabiegi. A jak w końcu włożyła to dosłownie w tym samym momencie powiedziała, nie ma akcji serca. Ale już nie płakałam. Dam sobie czas. Wizyta u ginekologa umówiona na przyszły tydzień. Jak nic się nie pokaże to wtedy do szpitala.
@JaktologinniepoprawnyWTF nie wiem. Według polskich standardów 6-7 tydzień to czas na pojawienie się akcji serca. W Niemczech (wiem od przyjaciółki), to aż 9 tygodni. Nie mam pojęcia co mogę zrobić, żeby to zmienić. Na razie czekam i liczę, że się pokaże, ale jest tak ciężko. To ciągle myślenie co zrobiłam nie tak, albo co mogłam zrobić inaczej.
@Vinzenty z mężem. Jestem kobietą. Ale dziękujemy.
@Opornik dziękujemy.
@rain współczuję równie mocno. My mamy nadzieję, że po biopsji szybko się dostanie na zabieg, albo że to nie będzie poważne. Że nie jest jeszcze za późno.
Dużo zdrówka dla Twojego taty i wam wytrwałości.
Rob co chcesz, ale później jak już będziesz w związku nie mów o tym drugiej połówce.
@Roche czemu nadinterpretacja? W praktyce to nie ma znaczenia czy facet czy baba spal z osoba rozwiazla bo jak sprowadzimy to do chorob to i facet i baba naraza pozniej stalego partnera na zlapanie jakiegos syfa. Z kazdej strony jest to obrzydliwe i taka jest rzeczywistosc. W idealnym swiecie byloby dobrze miec 1 partnera na cale zycie, ale chyba i ty i ja wiesz, ze to ciezko zrealizowac w praktyce. :smiley: mniej ocen, wiecej zrozumienia 😉
@GtotheG widzę, że się nie dogadamy. Bo tak jak faceci nie chcą być z takimi łaskami, tak laski nie chcą być z facetami, którzy korzystali z usług prostytuek. Jako kobieta nie chciałabym być w związku z takim facetem, a z racji, że współpracuje z facetami, wiem że nie chcieliby być w związku z prostytutka była czy też obecną. Ba, mają problem jak miała kilku facetów.
Nadinterpretacja to Twoje drugie imię?
@Roche a znasz duzo kolesi, ktorzy sie nie beda brzydzic laski, ktora miala 100 kochankow? A tyle zwykla dziwka wyrabia w 3 miesiace. To znaczy, ze jak laska byla rozwiazla tez ma o tym nie mowic, zeby nie przekreslac calkiem znajomosci? Dobrze Cie rozumiem? :stuck_out_tongue_winking_eye:
@GtotheG nie znam dziewczyny, która nie byłaby obrzydzona faktem, że ktoś z kim chce się wiązać korzystał z usług prostytutek. Wiadomo kwestia podejścia itd.
Natomiast zgodzę się co do kwestii kłamstwa od początku związku, tylko chodzi mi o to, że powiedzenie czegoś takiego, może się równać całkowitym przekreśleniem znajomości.
@Roche zaczynanie zwiazku od klamstwa to od razu zaoranie tego zwiazku :smiley: w zdrowych relacjach nie na klamstw. Jak musisz klamac to od razu budujesz emocjonalna skorupe oddzielajaca Cie od drugiej osoby. A pozniej czytam te placze „kobietom nie mozna sie zwierzac” - mozna, tylko trzeba byc zawsze transparentnym, a nie usidlisz laske, a pozniej po 10 latach jej mowisz, ze byles na prostytutkach. Poza tym starsze roczniki nie sa szczepione na HPV - wizyta u prostytutki to niemal gwarancja zlapania tego, pozniej przenosisz to na swoja pannice, o czym ona nie wie, u nas ludzie tego praktycznie nie badaja i nie wiedza, ze sa nosicielami, pozniej laska konczy z rakiem macicy i pytania „skad to sie w ogole wzielo?! Przeciez sie dobrze odzywiam i uprawiam sport!”.
@GtotheG widzę, że się nie dogadamy. Bo tak jak faceci nie chcą być z takimi łaskami, tak laski nie chcą być z facetami, którzy korzystali z usług prostytuek. Jako kobieta nie chciałabym być w związku z takim facetem, a z racji, że współpracuje z facetami, wiem że nie chcieliby być w związku z prostytutka była czy też obecną. Ba, mają problem jak miała kilku facetów.
Nadinterpretacja to Twoje drugie imię?
@GtotheG nie znam dziewczyny, która nie byłaby obrzydzona faktem, że ktoś z kim chce się wiązać korzystał z usług prostytutek. Wiadomo kwestia podejścia itd.
Natomiast zgodzę się co do kwestii kłamstwa od początku związku, tylko chodzi mi o to, że powiedzenie czegoś takiego, może się równać całkowitym przekreśleniem znajomości.