KatieWeeFanatyk
111piorunówPierwsze #kajaki w tym roku zaliczone :grinning:

Dołączył/a:
KatieWeeFanatyk
111piorunówPierwsze #kajaki w tym roku zaliczone :grinning:

ZjedzonFenomen
174piorunówNie no, za⁎⁎⁎⁎sta majówka. Rodzice wyciągnęli mnie z siostrami na wyjazd do dziadka i wczoraj obudziłem się z mocnym bólem brzucha, strasznie mocno bolało i nic nie pomagało: ani gorunca herbatka miętowa, ani amol z cukrem, ani kropelki żołądkowe, ani herbatka z rumianku. Ostatecznie pojechaliśmy z mamą do szpitala powiatowego, tam szybko wyszło, że mój problem z brzuchem to na 99% zapalenie wyrostka robaczkowego. Bardzo szybko poszedłem pod nóż, bo czekałem na to może jakieś 1,5 godziny. Zrobili mi operację pod znieczuleniem ogólnym i jak zasnąłem o 16, obudziłem się parę minut przed 17:30. Ale ogółem to jest ze mną nawet dobrze, pół godziny temu mi się udało w końcu usiąść na łóżku. Było to dosyć bolesne, ale nie byłem w stanie się na łóżku przekręcić na bok z powodu bólu i wyprostowanie się do pozycji siedzącej o dziwo bolało mniej. Może mamy tu na hejto kogoś, kto będzie wiedział: przyklejali mi przed operacją na udo jakąś "płytkę", która miała przyspieszyć moje wyjście ze znieczulenia ogólnego. Wyjaśni mi ktoś, co to za nowatorska metoda? Słyszę o tym po raz pierwszy i bardzo mnie to zaciekawiło, chętnie się doedukuję w temacie. Tak czy inaczej, trzymam kciuki za Was i Wasze majówki, żebyście nie mieli takich przygód jak ja xD
#zjedzonwszpitalu #medycyna #pytanie #kiciochpyta

RocheGwiazdor
118piorunówByłam ostatnio u babci.
Gadka szmatka, co tam u Ciebie wnusiu?
A wiesz babciu, obroniłam inżyniera, studia zdałam z niezłym wynikiem więc poszłam na magistra, chcemy kupić działkę rod, blablabla...
Następnego dnia dzwoni babcia:
Roche, a Ty masz pieniądze na te dzialke?
Glupia ja myślałam, że się martwi, że kredyt biorę i że chce mi coś dołożyć. XD choć jej powiedziałam, że mam to było mi miło, że się martwi.
Jakie było moje zdziwienie i rozczarowanie gdy napisała do mnie siostra:
Babcia do mnie dzwoniła, pytała skąd masz pieniądze na działkę, bo ona się z zastanawia z ciocią jak może was stać.
Obie też są w szoku, że zdałaś inż bo myślały, że rzuciłaś studia.
Ah rodzina. ❤️
#rodzina #zycie
RocheGwiazdor
17piorunówChcę się trochę pożalić, bo mąż mnie za grosz nie rozumie.
Moja szwagierka, a jego siostra, w piątek zdała inżyniera. I jej mąż wcześniej przyjechał z delegacji, żeby jej zrobić niespodziankę.
Przygotował imprezę, kupił mnóstwo alkoholu, był tort, zamówili pizze, byli goście. Rodzina od jej mamy, rodzice, jego przyjaciel z dziewczyną. Wszystkich najbliższych zaprosili... ale nie nas.
Mi jest bardzo przykro z tego powodu, bo gdzie byśmy nie jechali, albo co byśmy nie robili to ich zapraszamy. A nas jak ubogich krewnych traktują. Poczułam się jak groszy sort rodziny, bo tamci co byli, to ciągle gdzieś z nimi jeżdżą, oni wszyscy mają kasę, jeżdżą na zagraniczne wycieczki, mają super odpicowane domy, a my nie.
I nie wiem. Jest mi strasznie przykro, bo jak poznawałam rodzinę męża, to wydawała mi się zupełnie inna niż moja. Taka bardziej rodzinna i bez podziałów, że gdzie ktoś tam i pozostali.
A my najwyraźniej nawet nie jesteśmy godni tego, żeby nas zaprosić na świętowanie czyjegoś sukcesu.
Jak szagierka leżała w szpitalu, to jej mąż pamiętał nasze numery, żeby zadzwonić, żebyśmy przyszli, bo się czuje sam. Ja mam w ogóle wrażenie, że oni nas mają za opcje do spotykania się, jak już nie mają nikogo lepszego. Ale mój oczywiście nie widzi problemu i ja wymyślam na jego rodzinę. I jeszcze mi mówi, że to pewnie przez to, że jestem w ciąży, bo nie chcieliśmy się chwalić w rodzinie, albo że nie chcieli mnie przemęczać. No ale chyba z grzeczności by mogli, mu mówię, a on że nie wie i że jego to w sumie nie interesuje.
adamecFenomen
267piorunówRODos do oceny.
#ogrod #ogrodnictwo #rod

DexterFromLabGruba ryba
200piorunówZałatwiliśmy z rodziną wszystkie formalności. Widziałem dzisiaj ciało taty ostatni raz w kaplicy przed kremacją. Leżał, miał taką piekną twarz. Ostatni raz mogliśmy sobie na nią popatrzeć. Potem w kilka osób które były z nami poszliśmy do restauracji i zjedliśmy obiad. Porozmawialiśmy o naszym wspólnym życiu, o tacie i jakim był człowiekiem. Teraz ojciec jest już spokojny, nie czuje cierpienia. Nie wiem co jest po drugiej stronie ale jestem pewien że trafił prosto w najlepsze miejsce tam gdzie trafiają najlepsi ludzie. Jest ulga, nie męczy już natrętna myśl jak jeszcze mogę pomóc. Ja już śmierci się nie boję, jak przeżyje swoje życie, odchowam dzieci i zasłużę, przyjdzie na mnie czas to tata już będzie na mnie czekał i razem pójdziemy w miejsce gdzie dobrzy ludzie trafiają gdy umrą. #feels
onoofryKoneser
295piorunówDajcie trochę grzmotów na odwagę. Zaraz jadę na pierwszą życiu operację.
RocheGwiazdor
52piorunówNikomu, nawet największemu wrogowi nie życzę spędzania samotnej nocy w szpitalu, kiedy po tabletkach z niego wyplywa. (╥﹏╥)
Człowiek w takich chwilach uświadamia sobie, jaki jest bezsilny.
rainGruba ryba
245piorunówZ dobrych wiadomości - dziś przyszły wyniki badań mego ojca i okazało się, że jego rak nie ma przerzutów. Jest tylko jedno ognisko. Co prawda niestety ma ono cechy złośliwości, ale i tak bardzo dobrze, że węzły chłonne ani kości nie zostały zaatakowane. #nowotwory
Super info👏 powodzenia w leczeniu dla taty.
@rain jeśli uda się wam już to opanować to musicie mieć dobrego lekarza prowadzącego. Obowiązkowo musicie sprawdzać markery. Jeśli jest ryzyko przerzutów do kości to starajcie się zrobić pet chociaż raz do roku. Markery chociaż raz na pół roku. Po wszystkim na stałe wprowadźcie suplementację. Kurkuma + Likopen i w zależności, bo nie pamiętam jeśli to była prostata to palma sabałowa jeśli coś innego to oleje z krylu. Dieta musi być bogata w warzywa i owoce. Najlepiej zrezygnować z rafinowanego cukru na stałe. Do słodzenia pszczeli miód. Dobry jest też pyłek pszczeli jako suplement. Mięso raz w tygodniu, zamiast masła oliwa. Ale wiadomoz jeśli sytuacja by wymagała zmiany, np chudł by w wyniku podawania leków to wtedy każde białko mięsa i sery co tylko podejdzie w opór. Jeśli sytuacja się poprawi, mięso raz w tygodniu. I tak to mniej więcej wygląda jeśli chodzi o profilaktykę. Jest dużo poradników. Opiekuj się tatąz nawet jeśli ustabilizują sytuację to on będzie potrzebował pomocy i wsparcia już zawsze. Pamiętaj o tym.
DexterFromLabGruba ryba
236piorunówJutro mój tata idzie na radioterapię. Jeden z guzów zaatakował jego oczodół, co spowodowało wypchnięcie oka i podwójne widzenie. We wtorek jest zaplanowana chemia. Proszę tych, którzy mogą, o modlitwę. Ostatnio, kiedy o nią prosiłem, chemioterapia zadziałała i dzięki temu tata jest jeszcze z nami, choć mogło być już po wszystkim. Sytuacja nie jest aż tak dramatyczna, ale tata może stracić wzrok w jednym oku. Nie mówi już, bo struny głosowe przestały działać, mówi tylko szeptem. Ale trzyma się. Dzisiaj przeszliśmy pięć kółek wokół domu. Jest taki plan, że spróbujemy zapisać tatę na leczenie nowym lekiem, który jest jeszcze w fazie wczesnych testów. Trzeba już zacząć szukać wózka, bo tata ma coraz mniej siły do chodzenia. Trzymajcie za nas kciuki, a kto wierzy, niech się modli do kogo uważa. A kto nie wierzy, niech trzyma kciuki. #hejtorazem #zalesie
Dużo zdrowia. Będę się za was modlić.
@DexterFromLab wierzę, że Twemu Tacie jeszcze się polepszy. Trzymam za to mocno kciuki i choć nie jestem bardzo "wierząca", pomodlę się za Was. Jeśli mogłoby to w czymś pomóc.
RocheGwiazdor
140piorunówNieszczęścia lubią chodzić parami. Tata odebrał wyniki z rezonansu i są złe. 5 pkt wg PI-RDAS 2.1
A ja się dowiedziałam, że serce mojego dziecka (początek 7 tygodnia), nie bije.
Życie Ty k#@!o
Współczuję koleżanko.
@Roche nawet nie jestem 100 km od tego by wyobrazić sobie przez co przechodzisz.
Trzymaj się mimo wszystko!
anonimowehejtoOsobistość
12piorunówSiema! Fajnie ze wróciło bo chciałem o cos zapytać ale anonimowe się zmyło wiec sobie odpuściłem, lecz Pan Hannibal wrócił wiec mam okazje zapytać ( ͡° ͜ʖ ͡°)
Czy facet po kilku szybkich związkach lecz aktualnie sam, idąc na divy byłby uważany za dziwaka? Jestem zwykłym gościem z sylwetką zwykłego gościa i wyglądem przeciętnego, młodego "boga". Ani to brzydkie ani to ładne. Mialem kilka przelotnych związków ale nic poważnego. Aktualnie sam od kilku miesięcy z kilkoma nieudanymi spotkaniami. Zaczyna mi trochę brakować sami wiecie czego, wiec wpadłem na genialny pomysł ze pierwszy raz w życiu zamówię sobie Panią od zaspokojenia męskich fantazji. Czuje się z tym jakoś nieswojo i dlatego chciałbym zapytać czy ktoś z was był w podobnym dołku i korzystał z takowych usług :) Mam się czuć nieswojo czy jednak lecieć na całość i mieć to gdzieś? Pierwsze wrażenia?
---
Kliknij tutaj, aby odpowiedzieć w tym wątku anonimowo
Kliknij tutaj, aby wysłać OPowi anonimową wiadomość prywatną
ID: #6557d9b9cf4ac0227e44ba73
Post dodany za pomocą AnonimoweHejtoWyznania: https://anonimowehejto.pl - Zaakceptowane przez: HannibalLecter
Rob co chcesz, ale później jak już będziesz w związku nie mów o tym drugiej połówce.
@anonimowehejto Nie dowiesz się dopóki nie spróbujesz. Niektórym przeszkadza pewna sztuczność i brak autentycznej intymności, ale podobno niektóre k⁎⁎wy umieją dobrze udawać.
Tylko sorry że ciut popsuję ci klimat: Za niektórymi życiowymi wyborami stoją autentyczne ludzkie nieszczęścia, a wysoki odsetek narkomanek wśród prostytutek nie bierze się z niczego.
anonimowehejtoOsobistość
10piorunówJak rozpoznać, czy moje spotkania z dziewczyną to randki? Poznaliśmy się 3 tygodnie temu, spotkaliśmy się 3 razy. Poznaliśmy się na żywo, nie w randkowym kontekście. Spotkania były kilkugodzinne i były wieczorem. Było dużo kontaktu wzrokowego, ale absolutnie żadnego kontaktu fizycznego. Dwa zorganizowane przeze mnie, jedno przez nią.
Ja bym chciał, żeby to były randki, no ale po prostu nie wiem. Nie chcę spytać wprost ani nazwać randką, bo się skompromituje jeśli ona uważa za koleżeńskie. Niedługo widzimy się znów, z łapami tez nie chcę się pchać, żeby nie wyjść na nachalnego albo zainteresowanego seksem.
Ja mam 30 lat, ona 28, oboje cisi i nieimprezowi. Oczywiście jestem brzydki, inaczej byśmy dawno byli pewnie w łóżku. Ona też nie piękność, ot ludzie na podobnym poziomie atrakcyjności.
Jakieś porady jak to rozegrać bez kompromitacji?
---
Kliknij tutaj, aby odpowiedzieć w tym wątku anonimowo
Kliknij tutaj, aby wysłać OPowi anonimową wiadomość prywatną
ID: #654fde54cf4ac0227e44b74f
Post dodany za pomocą AnonimoweHejtoWyznania: https://anonimowehejto.pl - Zaakceptowane przez: HannibalLecter
Dobrze ci na górze napisali, delikatny dotyk to jest to, skoro jesteś nieśmiały to może jednak zacznij od złapania za rękę a nie kolana. Możesz też zainicjować przypadkowy dotyk, nachyl się jak pokazujesz jej coś na telefonie, dotknij pleców jak ja przepuszczasz ją w drzwiach i zobacz jak reaguje. Plus dodatkowo - czy widzisz, że ona się stroi na wasze spotkania? Może na codzien chodzi w spodniach, ale na wasze spotkania ubiera sukienki? Może się pomaluje, użyje perfum, ułoży włosy inaczej niż zwykle? To też mówi o tym, czy stara się wyglądać dla ciebie ładnie.
@anonimowehejto jeżeli Ty chcesz, żeby to były randki, to Ty musisz wysłać odpowiedni sygnał, np. dotknąć ją, powiedzieć, że jesteś zainteresowany głębszą relacją i chcesz ją poznać lepiej itd. Facet ma inicjatywę, pamiętaj.
RocheGwiazdor
2piorunówOstatnio usłyszałam, jak mój brat mówi w stosunku do mojego męża: "Ona bardziej kocha psa niż Ciebie". Mój mąż odpowiedział mu coś w stylu: "Żeniąc się z nią wiedziałem, że będę na drugim miejscu."
Kocham mojego męża i jestem z nim bardzo szczęśliwa. Ale.. zawsze coś musi być, prawda?
Niewiele pamiętam z życia sprzed posiadania psa, choć miałam wtedy ponad 14 lat. Po prostu nie i koniec. Jest to czas podstawówki i części gimnazjum, z której niewiele pamiętam nie dlatego, że było to dla mnie traumatyczne, czy miałam trudne dzieciństwo, bo nie miałam. Po prostu nie pamiętam, nie wiem dlaczego. Aktualnie większość z moich radosnych chwil jakie posiadam, sprzed poznania męża wiąże się z moim psem. Spacery, bieganie, zwiedzanie.. Jak skończyłam 21 lat, przez problemy osobiste zaczęłam pić alkohol, nie nałogowo, czasem weekendowo piwo. Zdarzało mi się upić na smutno i na wesoło. I w każdej chwili był przy mnie mój pies. Czy się śmiałam, czy płakałam w jego futro był i nigdy nie oceniał. Moi rodzice zawsze wpędzali mnie w poczucie winy, bo wypiłam i jestem radosna, jakby to było coś złego. Nie szlajałam się, nie puszczałam czy cokolwiek, po prostu wróciłam w dobrym nastroju, bo pogadałam z przyjaciółmi, odstresowałam się i było źle, bo w ogóle jak ja mogłam. Z przyjaciółmi wchodząc na różne tematy, różnie się to kończyło, albo śmiechem albo wspólnym płaczem, bo było nam ciężko - każdy miał swoje problemy. I zawsze ten sam dołek moralny, bo wypiłam i za dobrze się bawiłam. Całe życie żyje w przekonaniu, że niewolno mi się napić i dobrze bawić bo to jest złe, bo tak nienależy i kobiecie tak nie przystoi. Siostra mogła wszystko, a ja ta młodsza nie mogłam nic, bo zawsze byłam wpędzana w moralniaka.
Aktualnie mam męża, a to się dalej za mną ciągnie. Nawet jak się dobrze bawię bez alkoholu, to mam poczucie, że to jest złe, bo jestem kobietą i nie mam do tego prawa. I choć mój mąż, nie ma takiego podejścia, to ciężko mi się pozbyć poczucia winy, gdy choć przez chwilę się dobrze bawię. Do tego widzę, że jest jakby trochę rozczarowany (?), że wolę psa, choć to jest wszystko po⁎⁎⁎⁎ne.
@Roche poszukaj dobrego psychologa, do przepracowani problemów z domu. Jak piesowi się w końcu umrze, będzie dramat
@Roche Ale wiesz,że psy żyją krócej niż ludzie ?
antekwpodrozyFenomen
53piorunówSam lot balonem to niesamowite uczucie, ale przelot w fajnym miejscu to już w ogóle ciekawa rzecz. Wczoraj podczas II Baloniady miałem okazję lecieć balonem nad Zamkiem Ogrodzieniec na Jurze.
#antekpodrozuje #polska #slaskie #zamki #balon #jurakrakowskoczestochowska #jura #ciekawostki #zainteresowania

Mój wujek brał kiedyś udział w zawodach balonowych i nieźle wypadł 😉
@antekwpodrozy z ciekawości - dużo kosztuje taka atrakcja?
LilianaaGwiazdor
62piorunów
@Lilianaa moja szwagierka vibe xD
obrazek nieśmieszny, ale ból d⁎⁎y jaki wywołał jest całkiem zabawny xd
Lopez_Fenomen
9piorunówAktualnie życie w dużym mieście nie ma najmniejszego sensu, jeśli ktoś chce zbudować rodzinę i żyć na godnym poziomie. Duże miasto to pierwszy przystanek w kierunku rewolucji, która będzie opierać się na życiu na abonament. Wynajem, współdzielenie, model rodziny 2+1 ("mama, tata, pies").
Zmiany widać gołym okiem. Nadchodzi zakaz wjazdu do miast dla starych aut spalinowych, być może wejdzie w życie zakaz produkcji aut spalinowych, elektryki (oczywiście dla klasy wyższej), do tego Fit for 55 i wiele innych.
Wiecie ile kosztuje 85 metrowe mieszkanie w Gdyni w innej lokalizacji, niż dojazd godzinę do pracy w korkach? Ponad milion złotych. Z miejscem parkingowym to z 1,2 miliona :smiley: I to wcale nie w nowoczesnym apartamencie na Orłowie.
Mieszkanie na własność, samochód i dzieci to coś, co miało zapewne wiele z waszych rodziców, ale dla was, a na pewno dla młodszych pokoleń, będzie to za chwilę czymś nieosiągalnym.
Każdy żyje tak jak chce, ale NIECH KAŻDY ZADA SOBIE TO PYTANIE. Czy za dzieciaka marzyliście o tym, by mieszkać w zakorkowanych miastach, nie posiadać żadnej własności, żyć na abonament, pracować jako pionek w korpo, spędzać 3/4 czasu wolnego korzystając z co raz to nowych aplikacji, wypłukać się z uczuć i nie być zdolnym do zbudowania stałej relacji z partnerem? Pokolenie Z jest totalnie bezwartościowe i za sens życia uznaje konsumpcję.
A mi konsumpcja nie jest potrzebna, potrzebne jest mi życie, nie złota klatka. Wolałbym być takim Jankiem za średnią krajową z 10 letnim autem i kochającą rodziną, niż być niewolnikiem globalnych trendów.
Przyjechałem do dużego miasta, w którym wcześniej studiowałem, ale zadaje sobie pytanie - w sumie po co? Chyba tylko przepracować swoje, nałapać kontaktów i skilla i uciekać na zdalną. Jestem mega ciekaw jak przy dzisiejszej sytuacji gospodarczej i tej na rynku nieruchomości, ludzie będą chcieli tutaj sobie układać życie. A nie każdy będzie w stanie zarabiać +10k miesięcznie, bo wystarczy spojrzeć, ile ludzi w Polsce ma takie zarobki.
#pracbaza #nieruchomosci #inflacja #pieskiezycie #korposwiat #takaprawda #bekazpodludzi #gownowpis
Ludzie żyją w dużym mieście nie dlatego że lubią małe mieszkania i długi czas dojazdu do pracy tylko ze względu na pracę.
Dostrzegalne zmiany nie wynikają według mnie z globalnego planu na zniszczenie nam życia tylko są to naturalne zmiany wynikające z:
-duzego zagęszczenia ludzi i rozrostu największych miast. Siła rzeczy trzeba blokować ruch samochody bo 2 miliony ludzi z aglomeracji Warszawskiej nie może dojeżdżać do pracy samochodem. Ale nie powiemy tego ludziom wprost więc znajdźmy argument o truciu wywołany przez stare samochody, dla elektryków pojawi się bariera cenowa - samochodów będzie mniej i efekt osiągnięty
-zbyt małego opodatkowania najmu nieruchomości względem innych inwestycji, słabej kultury inwestorskiej, centralizacji - rozwija się tylko kilka największych miejsc w Polsce. Brak jakiegokolwiek protekcjonizmu na rynku nieruchomości itp.
Mała podaż duży popyt powoduje rozrost miast i dłuższy czas dojazdu.
-elektryki i zmiana zrodeł energii - jest logiczna decyzja dla krajów które nie śpią na ropie.
- rozwój subskrypcji, współdzielenia, najmu - wynika z tego że koszty posiadania i nabycia pewnych rzeczy są niewspołmierne do potrzeb. Jeżeli mieszkasz w dużym mieście to carsharing/uber może być bardziej opłacalny niż własny samochód którym nie dojedziesz do pracy bo nie będziesz miał gdzie zaparkować a sklep masz pod nosem.
To wszystko są logiczne decyzję, ale to czy ktoś kieruje się logiką czy checią udupienia plebsu nie zmienia rezultatu tych zmian.
Jasne, jeżeli jesteś specjalistą IT który dyktuje warunki to możesz pracowac w pełni zdalnie z miejsca którego chcesz i mieć ciastko i zjeść ciastko. Ale większość ludzi musi wybierać pomiędzy normalna praca która jest w dużych miastach a niskimi cenami nieruchomości/przestrzenią.
O ile nie będzie nakazu pracy zdalnej to nic się nie zmieni, największe miasta i ich okolice będą się rozszerzać a reszta będzie wymierać zarówno społecznie jak i gospodarczo. Dzietność upadnie, pary zamiast segmentów w sypialniach największych miast będą kupować małe dwa pokoje, w tej samej sypialni która zamiast segmentów będzie mieć osiedla bloków.
Wołałbys być Jankiem że średnia krajową.... Tylko że w powiatowym ta średnia to kosmicznaflota.jpg znaleźć pracę na normalnym stanowisku za normalne pieniadze jest trudno, a jak już znajdziesz to się jej kurczowo trzymasz bo nie ma konkurencji. Pracownik IT w powiatowym może zarabiać minimalna+ kilkaset i nie będzie miał zdolności kredytowej na jakąś tania kawalerkę mimo że będzie ona kosztować 2x mniej niż w wojewódzkim. Może mieszkać że starymi i spędzić młodosc na odkładaniu hajsu na mieszkanie, może wynajmować i nie móc nic odłożyć ale może też wyjechać.
Gdy wyjedzie do wojewódzkiego to wynajmując pokój będzie mieć szansę na kredyt - zdolność i odłozenie na wkład.
Także błednie zakładasz że jest jakiś dobry wybór dla przecietnego człowieka, są same złe i ludzie wybierają mniejsze zło czyli duże miasta.
_Nie rób tego, marnujesz potencjał!:_ A mi konsumpcja nie jest potrzebna, potrzebne jest mi życie, nie złota klatka. Wolałbym być takim Jankiem za średnią krajową z 10 letnim autem i kochającą rodziną, niż być niewolnikiem globalnych trendów.
Poniżej to lepszy plan:
Chyba tylko przepracować swoje, nałapać kontaktów i skilla i uciekać na zdalną. Jestem mega ciekaw jak przy dzisiejszej sytuacji gospodarczej i tej na rynku nieruchomości, ludzie będą chcieli tutaj sobie układać życie. A nie każdy będzie w stanie zarabiać +10k miesięcznie, bo wystarczy spojrzeć, ile ludzi w Polsce ma takie zarobki.
Jakbym wiedział to co wiem teraz, w życiu nie pracowałbym w Polsce, ale wiesz, każdy musi swoje błędy popełnić, sam nie wiem czy potrafiłbym pracować w obcym środowisku na początku. A jestem tu gdzie jestem z powodu wszystkich nawet błędnych decyzji podjętych w przeszłości. I nie jest źle :smiley: Ale widzę co straciłem/zmarnowałem. Jak o takie rzeczy pytasz, to znaczy, że już układasz plan. Mam nadzieję, że jesteś niezależny (nie założyłeś rodziny), albo masz w okolicach 22-27 lat i możesz to osiągnąć, pamiętaj, że potem zmiany są problematyczne, a to żona nie będzie chciała się uczyć języków, jej tu dobrze w jednej pracy, a to dzieci mogą nie potrafić się zaadaptować itp itd. Znam ludzi którzy mając dzieci jednak przełamali się i wyjeżdżali, u dwójki dzieciaków "zostawionych" w domu w PL pojawiły się problemy z jąkaniem (nie wiem dlaczego akurat to, ale tak się stało, nie wiem czy to skutek zniknięcia ojca/matki czy innej choroby, ale tylko te dzieci się jąkają z wszystkich jakie znam).
conradowlFanatyk
23piorunówCarn Laith - szczyt w Szkocji, 976m n.p.m.
Jedna z moich ulubionych górek, fajna ścieżka, nowy parking, od zarąbania kamiennych schodków.
Ta niedziela była fantastyczna.

Fajne bydlę
Psiur też super.
4SforOsobistość
20piorunówHistoria zamku w Baranowie Sandomierskim (woj. podkarpackie) sięga XV wieku, kiedy to starosta łęczycki Jan Baranowski zlecił wzniesienie obronnej wieży mieszkalnej. Kolejny właściciel dóbr, Rafał Leszczyński, w okresie 1569-1583 zdecydował się na budowę okazałej siedziby, wykorzystując prawdopodobnie fragmenty starej gotyckiej budowli i nadając jej renesansowy charakter. W latach 1591-1606 budynek został rozbudowany przez Andrzeja Leszczyńskiego, który do istniejących skrzydeł zachodnich dodał jeszcze dwa kolejne skrzydła na północ i wschód, połączone krużgankami. Wówczas zamek nabrał wyglądu zbliżonego do dzisiejszego. Jego architektura i detale wskazują na związek z twórczością manierystycznego architekta i rzeźbiarza Santi Gucci, który działał głównie w Krakowie i Pińczowie.
W 1620 roku zamek został wzmocniony czworobocznymi fortyfikacjami bastionowymi. Po 1682 roku, staraniem Józefa Karola Lubomirskiego, obiekt został przekształcony w stylu barokowym. W trakcie prac prowadzonych pod kierunkiem Tylmana z Gameren dodano galerię w kondygnacji piętra, pomiędzy dwiema wieżami na zachodniej elewacji, a także wprowadzono dekoracje stiukowe.
W 1849 roku zamek został dotknięty pożarem. Usuwanie zniszczeń rozpoczęto dopiero po 1867 roku.
W latach 1944-1956 budynek zamku został zaadaptowany na stajnie i magazyn GS. Kolejna renowacja obiektu rozpoczęła się po 1956 roku, dzięki funduszom kombinatu „Siarkopol”, a następnie Agencji Rozwoju Przemysłu. Od lat 60. XX wieku prowadzono prace przy zagospodarowaniu terenu wokół zamku. Zmodyfikowano układ dróg, a budynki gospodarcze przekształcono na hotel. Wprowadzono także nową kompozycję parkową według projektów profesora Gerarda Ciołka i Alfreda Majewskiego. W zdegradowanym drzewostanie dokonano wielu nowych nasadzeń.
Zamek w Baranowie Sandomierskim uważany jest za jeden z najwybitniejszych przykładów architektury późnego renesansu w Polsce, przez co dość często określa się go mianem "Małego Wawelu".
#zamkipalace4sfor #zamki #podroze #zwiedzanie #podkarpackie

Ciekawe. 😊
Od siebie dodam, że część oryginalnej drewnianej podłogi (parkietu) została zerwana i spalona przez stacjonujących tam bolszewików, ponieważ postanowili zrobić sobie ognisko w środku.
Sam zamek jest znacznie podwyższony, ze względu na powodzie, które często zalewały te tereny. Na jednym z boków znajduje się tabliczka, na której jest napisany najwyższy poziom wody, do którego dotarła. Niestety nie pamiętam roku, w którym wystąpiła powódź, ani na jakiej wysokości była, ale wydaje mi się, że powyżej 2m.
Osobiście polecam pojechać, tak samo jak do sandomierza.
DexterFromLabGruba ryba
160piorunówJakiś tydzień temu rozłożyłem córce basen na balkonie, a że woda była po prostu czysta bez dodatków to stwierdziłem że będę sobie nią podlewał kwiatki bo jest ich dużo, woda nagrzana. Dzisiaj patrzę a tam pływają larwy komara. Najpierw pomyślałem że trzeba to wylać, żeby się nie wylęgły ale po chwili pomyślałem że szkoda takich robaczków wyrzucać. Pomyślałem sobie że może wpuszczę je do akwarium. Ale łapanie czy filtrowanie ich w jakiś sposób to dużo pracy. Złapałem welona z akwarium i wpuściłem do basenu. Wyłapał już większość tych larw, i pływa wzdęty jak balon xD uganiał się za nimi tylko się kotłowało. Jutro pewnie wyłapie resztę robaków i wraca do akwarium. To chyba najdziwniejszy pomysł na jaki wpadłem ostatnio. #akwarystyka
Basen na balkonie, co może pójść nie tak.
@DexterFromLab Brawo za nieszablonowe myślenie!