Hejto.pl
Motyw strony
Dodaj post

TaktycznaKrewetkaKompan

Dołączył/a:

  • 1 wpisów
  • 60 komentarzy
  • 1 obserwujących

Fanatyk

w Samochody

34piorunów

Coroczne przygotowanie auta przed zimą już częściowo za mną (prawie) za mną. Oczywiście cały tydzień pogoda, ale w weekend jak coś człowiek chce zrobić tu mu pada deszcz.

Auto odkurzone. Wycieraczki wymienione, filtr powietrza wymieniony, kabinowy zaraz będzie. Klimatyzację teraz odgrzybiam, bo już smrodem czasem zaciągało. Jeszcze tylko sprawdzić jakość płynu hamulcowego testerem i gotowe.

A za tydzień opony. Ehhh, #hejto30plus a człowiek już zmęczony jakbym miał 40.

W ogóle wkurzałem się, że wycieraczki słabo zbierały, bo przecież dopiero co na wiosnę je wymieniałem. Owszem, ale jak sprawdziłem datę zakupu na allegro to wiosnę 2023 xD

#motoryzacja #samochody #zimowypierdalaj

Pokaż więcej komentarzy (33)

Gwiazdor

w Hydepark

72piorunów

Trochę #heheszki trochę #creepystory
Dziś na grobach usłyszałem historie która może być definicja #ghosting
Moja partnerka kilka lat temu poszła ze swoja mamą i jeszcze jedną koleżanką na cmentarz. Ta koleżanka jakiś 2 miesiace wcześniej spotkała się kilka razy z jakimś kolesiem, po czym on przestał się do niej odzywać. Ida po tym cmentarzu, patrzą a tu jego grób. Dokopaly się później do informacji ze koleś się spierdaczyl z drzewa i umarł.

Pokaż więcej komentarzy (6)

Gruba ryba

w Astronomia

66piorunów

Znowu obróciło, zaraz nie wytrzymie

od NASA na dziś
https://apod.nasa.gov/apod/astropix.html
Image Credit & Copyright: Fritz Helmut Hemmerich

To zielone to nie ptak, nie samolot, nie Green Lantern, a jakiś randomowy perseid który wbił się w kadr przy foceniu galaktyki w Andromedzie. Ta aż się wywróciła z zaskoczenia.

A tak naprawdę to jest to prawdziwe położenie Andromedy względem ziemskiego obserwatora - mocnym teleskopem (albo bardzo dużymi oczami) zobaczylibyście ją dokładnie w takiej pozie. Ale zwyczajowo na zdjęciach odwraca się ją "do góry nogami" (zdefiniuj nogi galaktyki), bo wygląda wtedy ładniej, i paradoksalnie, naturalniej.

Jak patrzę na ten kadr to jakieś OCD mi się załącza, no nie mogę aż ciarek dostaję xD Ale meteor piękny, jeden z tych co świetnie je widać gołym okiem.

Obyśmy w tym roku mogli takich oglądać jak najwięcej!

#astronomia #astrofotografia #kosmos

Pokaż więcej komentarzy (3)

GURU

w Aryocontent

163piorunów

Blokada YouTube w Rosji zwiększyła liczbę wyświetleń wideo w Holandii i innych krajach UE

W kontekście blokady YouTube w Rosji, która rozpoczęła się w sierpniu, ruch użytkowników serwisu wideo w Holandii gwałtownie wzrósł o 58%, na Słowacji o 22%, w Serbii o 20%, w Finlandii o 19,5%, a w Niemczech o 18%. To oczywiście zasługa serwisów VPN

#aryocontent

Pokaż więcej komentarzy (10)

Lider

w Hydepark

230piorunów

Uwaga! #nowywlascicielhejto rozdaje!
Mikołajkowe prezenty nadchodzą!

Wśród wszystkich komentujących ten wpis,
6 GRUDNIA w Mikołajki
rozlosuję dwie osoby, które otrzymają
Oryginalny Kubek HEJTO!

Zasady:
-nie biorą udziału:

* osoby, które są na mojej czarnej liście oraz osoby, które mają mnie na czarno;
* Wiadro i Szkocik;
* osoby, które założyły konto po dodaniu tego wpisu.

#hejto #mikolajki #rozdajo

PS Niestety administracja nie przygotowała dla was nic ciekawego, więc biorę sprawy we własne ręce.

Osobistość1piorunów
Lider4piorunów

Daj mi, mam chore szklanki z temu

Pokaż więcej komentarzy (180)

Koneser

w Motoryzacja

2piorunów

Trudne dzisiaj się wylosowało. Rodzice szukają „nowego” auta.
Budżet: max 100k
Potrzeby:

- benzynowy silnik (ewentualnie hybryda, mają panele na starych zasadach, więc może używane plug-Iny mają sens?)

- na codzienne użytkowanie, drogi krajowe, od czasu do czasu przelot autostradą
- coś lekko uniesionego, crossover/suv

Pytania:

- czy wgl używane hybrydy mają sens? Jest się czego obawiać?

- których skrzyń automatycznych kategorycznie unikać?

Generalnie robimy przegląd, czy coś w tej cenie na jakichś wyprzedażach rocznika się trafi, co nie będzie golasem. Jeżeli nie będziemy w stanie kupić nic nowego - jakoś życzę rodzicom by mogli kupić pierwszy raz auto w salonie, ale widzę co się dostaje za jaką kasę - to czy ten próg 100k nie lepiej obniżać i szukać czego w okolicy 70? Mam wrażenie, że używane są niewiele tańsze. Taki Kamiq z 1.5 w automacie by pewnie zrobił robotę, ale bez 120 nie podchodzic, a to i tak już podniesiony budżet. Chciałbym im coś doradzić… jutro przewiozę ich po jakiś salonach, lepszych komisach, może coś podotykaja i wyrobimy sobie opinie.

Jak macie jakieś sugestie, ostrzeżenia co do modeli/wersji to są mile widziane. Pozdro
#motoryzacja #samochody

Osobistość2piorunów

SsangYong to stara jak nie najstrsza koreańska firma robiąca auta terenowe. To nie jakiś chińskie brand wymyślony wczoraj. No ale jak kolega wyżej wspomniał brak prestiżu w pakiecie a i wygląd ich aut dziwny. Choć Korando sam brałem pod uwagę jakiś czas temu😏

Fanatyk1piorunów

@galencjusz
Otomoto podpowiada, że jesteś w stanie w tej cenie ogarnąć:

* Seata Aronę
* Opla Corsslanda X
* Citroean C3 Aircross
* Nissana Juke
* Kia Stonic
* VW Taigo (nie polecałbym :P)
* Fiat 600
* być może Toyota Yaris Cross
* Hyundai Bayon
* być Może Opel Mokka
* jeśli spalanie nie jest jakoś istotne to SsangYong Tivoli

Wybory całkiem solidne - ja bym patrzył na Seata i Opla na początek. Juke może się spodobać :smiley:

*

Pokaż więcej komentarzy (20)

Fanatyk

w Hydepark

11piorunów

#druk3d
ile teraz trzeba wydać na używalną, pierwszą drukarkę 3d?
W oczy wpadły mi drukarki prusy mk3 i mk4, ale są troche drogie.
Z kolei jakieś bambu laby mają podobno kompletnie zjebany support, i sporo problemów technicznych.

Czy da się kupić możliwie prostą drukarkę za powiedzmy ~800zł (może być używka), tak jak kiedyś były jakieś anet a6?
Czy jakość w tej cenie jest lepsza niż była kilka lat temu, czy dalej 90% rzeczy będę musiał sam ulepszać?

Czego mogę sie spodziewać, czego potrzebuję, na co zwrócić uwagę?

Inspirator1piorunów

@redve idź do lokalnego hackerspace i przetestuj.

Inspirator1piorunów

A, jeszcze jedno – zadbaj o porządny wyciąg i filtry, drukarka3D produkuje w pizdu syfu w trakcie pracy.

Pokaż więcej komentarzy (15)

Gwiazdor

w Technologia

1piorunów

#telefon #telefony

Siema,jaki telefon do 1800zł?

Marka mnie nie obchodzi ale nie mam zaufania do xiaomi.

Gwiazdor0piorunów

@Kaktus12 przypoluj Oneplus Nord wyszła 4, więc wcześniejsze dorwiesz trochę taniej, a nic im nie brakuje

Mocarz1piorunów

NIEMOŻLIWE ŻE NIE LUBISZ XIAOMI NA PEWNO NA PEWNO JAKIŚ ZŁY MIAŁEŚ SERIO JAKIE CHIŃSKIE GÓWNO CO TY GADASZ ZŁEGO MIAŁEŚ MÓWIE CI INNEGO SPRÓBUJ XIAOMI JA CI ZAŁATWIE INNEGO NIE DA SIE NIE LUBIĆ XIAOMI

CO TY GADASZ INNE MUSISZ SPRÓBOWAĆ BO RÓŻNE SĄ

Pokaż więcej komentarzy (20)

Kompan

w Hydepark

4piorunów

Interesuję się tematem pomp ciepła i z uwagi na to że ukończyłem akademie chłopskiego rozumu, chciałem zapytać dlaczego jeszcze nie ma pompy ciepła z generatorem prądotwórczym? Taki generator mógłby się uruchamiać tylko przy minusowych temperaturach, co mogłoby zwiększyć COP powyżej 4.0 (obecnie ok 2.0). W jaki sposób? Ano taki że silnik spalinowy ma sprawność ok 50% reszta paliwa jest zamieniana na ciepło i to ciepło gdyby przesłać do pompy ciepła, to ta pomnożyła by je jeszcze x 4. Oczywiście generator nie na paliwa kopalne tylko jakiś gaz z pierdów zwierząt hodowlanych czy coś.
#pytanie #ciekawostki #fizyka

Fenomen3piorunów

@WujChafel Jeśli przybyło, to gdzieś jednocześnie ubyło tej energii. Gdzie? Jak wygląda to "mnożenie"?

Fanatyk12piorunów

@WujChafel Po primo, 50% sprawności to mają JEDNOSTKi NAPĘDOWE z F1, czyli całość wraz z systemem odzysku energii z hamowania, z turbosprężarki itp. 50% i tak idzie w spaliny i ciepło na chłodnice itp.
Secundo, COP pompy to jest jedna sprawa, ale w jaki sposób miałaby pomnożyć 4x ciepło? Ona tylko transportuje z jednego poziomu energetycznego do innego. A COP to współczynnik nakładu pracy na ilość uzyskanego ciepła. Energia nie bierze się z nikąd.
Po tercio, skoro byłby silnik spalinowy to po cholerę odbierać z niego ciepło przez PC skoro i tak to będzie ciepło wysokotemperaturowe więc od razu może zasilić CO. To się nazywa Kogeneracja.
Po quatro. Wciąż byłoby to źródło ciepła pochodzące z przemian chemicznych.

Pokaż więcej komentarzy (15)

Kompan

w Hydepark

4piorunów

OPTYCY GO NIENAWIDZĄ, ZOBACZ DLACZEGO

Jak i miałem zamówić w końcu sobie okulary z zenni po wypróbowaniu oprawek - tak i zrobiłem;

- oprawka - 15usd
- szkła 1.61 z filtrem UV (wada ok -2.5 z lekkim cylindrem - lewe oko gorsze, stąd inaczej osadzone/grubsze szło) - 30usd
- powłoka oleofobowa - 10usd
- przesyłka - 10usd
- taxes 10usd (w zamówieniu jeszcze były okulary zerówki z filtrami dla innej osoby)

łącznie: 75usd - ok 290zł (ale jeszcze dorwałem jakąś zniżkę) + 40zł cła (za całą paczkę z tymi ekstra okularami); paczka od momentu zamówienia do dostarczenia wędrowała niepełny miesiąc.

Zobaczymy ile wytrzymają, ale pierwsze wrażenie bardzo pozytywne - nie zanosiłem ich do optyka, ale "na oko" (HE HE) widzenie bardzo dobre, chociaż mam je na nosie krócej niż 24h :).

Gdyby ktoś chciał się bawić - 30usd zniżki na pierwsze zamówienie (kod jest generowany indywidualnie po podaniu mejla).

Pewnie za jakiś czas zamówię sobie gen-s bo mnie zaciekawiły.

Kompan1piorunów

Ja już dwie pary mam z AliExpress, tam za jedne wychodzi koło 150zl i bardzo sobie chwalę
Oprawki - 10-20usd
Szkła 1.56 fotochrom - 30
Wysylka i cla nima, czas oczekiwania to około 2 tyg jak leci pocztexem

Pokaż więcej komentarzy (4)

Fanatyk

w Hydepark

95piorunów

Może to was zdziwi, ale żyję.

Warto wspomnieć, że skakałem z samolotu z około 3 km(skok w tandemie).

Rzecz miała miejsce kilka dni temu, ale dopiero teraz po tym ochłonąłem, więc mogę co nieco o tym napisać.

Wszystko zaczęło się od filmu Marcina Banota, w którym mówił że skakał wielokrotnie z samolotu.
Sprawdziłem i ceny bez kamerowania oscylowały w okolicach 800-1000zł a z kamerowaniem 1100-1300zł

Uznałem że to w miarę akceptowalna cena za taką nietypową przygodę. Byłem trochę do tego przekonany, lecz większość pozytywnych opinii w ostatnim wpisie na hejto przekonała mnie do końca i zarezerwowałem termin(około 2/3 tygodnie czekania).

Tak więc moje przygotowanie do tego, wraz z różnymi poradnikami wyglądało tak:
- lekkie ogarnięcie kondycyjne/fizyczne
- przygotowanie stroju sportowego(zwykły podkoszulek i spodenki po kolana) i odpowiednich butów(zwykłe buty sportowe i trampki)
- spożycie lekkiego posiłku przed skokiem
- wcześniejsze przeczyszczenie jelit by uniknąć incydentu kałowego - w przeciwieństwie do mojego ojca nie potrafię srać kiedy zechcę, więc musiałem sobie to zaplanować i udało się
- pozamykanie niektórych ziemskich spraw i pogodzenie się z możliwą śmiercią - zapewne część z Was pomyśli sobie "o czym do cholery pi⁎⁎⁎⁎li?", wyjaśnię później

Po przybyciu na miejsce okazało się że trafiłem na moment gdy szykowali poprzednią ekipę i co nieco pooglądałem sobie.
Ogólnie byłem dość spokojny, bo przygotowałem się mentalnie na to co może nadejść.

Najpierw było wstępne zapinanie uprzęży - już wtedy lekko była przyciasna
Potem było trenowanie pozycji lotu swobodnego - głowa do góry, ręce na szelkach, nogi złożone pod tyłek - klep klep w plecy i można ręce wyprostować
Głowa cały czas jak najbardziej w górze, by można było oddychać
Później trening lądowania spadochronem - nad tym nie miałem oczywiści kontroli oprócz podniesienia nóg do góry, by nie zaryć nimi o ziemię
Następnie przeszliśmy do samolotu gdzie na sucho testowaliśmy skok, inna uczestniczka zwróciła uwagę że można trafić w belkę samolotu źle wyskakując, ale instruktor zapewniał że on jest właśnie po to by tego nie zrobić.
Na końcu było kolejna weryfikacja uprzęży i kolejne dopasowanie
Instruktorzy wspominali że wcześniej tego dnia mieli incydenty wymiotne(całe szczęście, że niewiele zjadłem wcześniej) i raz czy dwa razy w sezonie że ktoś albo nie skoczył, albo zemdlał w trakcie skoku.

W końcu po nieco ponad godzinie przygotowań weszliśmy do samolotu idąc do niego tak jak to robili czasem w Top Gun.
Było nas z pilotem 5 osób i ja skakałem jako drugi - podczas lotu siedziałem tyłem do kierunku lotu a kobieta raczej przodem i jej technika skoku różniła się od mojej.
Nie wspominałem wcześniej że jeszcze nigdy nie latałem samolotem, więc byłem dodatkowo tym obciążony psychicznie.
Jedyne co mogę powiedzieć o starcie, to że nie było to zbyt przyjemne, bo jakoś nie mogłem przyzwyczaić się do skrętów i turbulencji.
Sam lot trwał chyba z 10 minut, choć nie miałem zegarka i ku mojej uciesze, nie stresowałem się zbytnio i głównie podziwiałem widoki.
A było co podziwiać, bo widać było fajnie porozrzucane domki, góry w oddali(albo pagórki, sam nie wiem) i lasy.
Niestety koło 3 km widok się pogorszył i widać było wszystko jak przez mgłę.
Mimo że przez zdecydowaną większą część lotu byłem oazą spokoju i przykładem poprawnego tętna, to mocne skręty powodowały we mnie wrażenie że jednak się gdzieś rozbijemy.
W między czasie instruktor przypiął się do mnie i potwornie mocno ścisnął wszystkie uprzęże - niestety ale było to konieczne.
Czułem się jak dziecko w takim nosidełku zawieszanym przez niektórych rodziców przed sobą.
Sygnał od pilota że została minuta do skoku i okulary poszły na gały.
Pytanie czy wszystko ok, bo jeszcze można było zrezygnować - ja powiedziałem że ok
Kobieta skacząca przede mną miała jakąś dziwną klęczącą pozycję i skok chyba do tyłu/w bok.
Trochę dziwnie się patrzy na kogoś, kto obok ciebie skacze z 3 km(w zasadzie to w ostatniej chwili się trzeba poddać instruktorowi, bo to on ogarnia początek) a potem jest kolej na ciebie.
Po jej skoku, zaczęliśmy przeczołgiwać tyłki do tyłu by dojść do wyjścia, instruktor dał wtedy nogę na belkę na zewnątrz samolotu, ja tam dałem dwie nogi, chwyciłem się za takie przepaski wystające z uprzęży, głowę przecisnąłem do tyłu na maxa i w tej chwili byłem tylko kukłą, którą instruktor wyrzucił z samolotu.

Sam lot to tragedia, bo wszystko dzieje się potwornie szybko, mimo że byłem na to z grubsza przygotowany.
Jedyne co widzisz to powoli zbliżający się grunt albo horyzont jeśli masz głowę skierowaną w górę.
Lecąc 200 km/h nie za bardzo masz czas na rozmyślanie gdy to ciebie wiatr maltretuje z całą siłą.
Śmierć jest blisko, ale w takich sytuacjach nie ma czasu na rozmyślanie, więc też strach jest ograniczony.
Na początku trzeba trzymać się uprzęży, głowa w górze i nogi na tyłek - tu coś skopałem, bo instruktor mówił że szarpało, ale uwierzcie że nie jest to proste, mimo że powtarzałem to w głowie sobie dziesiątki razy by zapamiętać.
Klep klep w ramię i wyprostowałem ręce. Była kamera więc próbowałem się pouśmiechać czy coś pokazać, ale wypadło to źle(czyli tak jak oczekiwałem, wiec zawodu nie było - nie jestem zbyt kameralnym człowiekiem)
Potem otwarcie spadochronu przez instruktora - nie spodziewałem że to będzie aż takie bolesne, ale czułem bardzo mocno uprząż wbijającą się w uda - jakoś spadochron musiał wyhamować nas.
Sam lot ze spadochronem był o wiele przyjemniejszy, bo sam też krótką chwilę sterowałem i przez większość czasu swobodnie spadaliśmy, ale na początku jakieś kilka ostrych kółek zrobił instruktor aż mi żołądek podskoczył do gardła(i pasy wbiły mi się bardziej).
Ostatnim krokiem było podniesienie nóg i ładne wylądowanie - które mimo mojej poprawnej postury nie zadziałało całkowicie i lekko zarzuciło nas na bok.

Tak jak wspominali, cała przyjemność wraz z przygotowaniem, czekaniem, wzlatywaniem i skokiem trwała około 2 godzin.
Wszystkie naszyjniki, zegarki, pierścionki, komórki, portfele są niedozwolone, więc nie udało mi się samemu nic pstryknąć oprócz tego zdjęcia przed skokiem.
Po wszystkim otrzymałem pamiątkowy dyplom i kilka dni później wideo ze skoku(którego z wiadomych przyczyn nie udostępniam).
Z obrażeń jakich doznałem, to przytarcie od uprzęży w górnej części uda i wysuszone jedno oko, bo okulary nie do końca przylegały, mimo że wyglądało jakby przylegały

Wracając do pogodzenia się ze śmiercią to myślę, że uświadomienie że mogę zginąć i w zasadzie to nic strasznego, pomogło mi wykonać ten skok.
Zapewne większość osób zawierza wszystko doświadczeniu instruktorów i statystyce i nawet nie chcą myśleć że mogą tego nie przeżyć i bronią się przed tym.
Porobiłem wstępne przygotowania na wielu płaszczyznach by mieć oczyszczony umysł i nie skupiać się na głupotach, np. pousuwałem z komputera pewne grubo kontrowersyjne memy które ktoś mógłby znaleźć, uporządkowałem zasoby materialne by łatwiej było je spieniężyć przez rodzinę etc.

Jeśli byście się mnie zapytali czy skoczyłbym jeszcze raz, to odpowiadam prosto i rzeczowo "Być może"
Na pewno nie w tym roku, jestem wypełniony wrażeniami więc będę chciał ochłonąć, ale nie mówię nie kolejnym próbom.
Podbiłem wysoko poprzeczkę głupoty w rodzinie, bo dotychczas najbardziej ekstremalny był chyba skok na bungee, ale być może uda mi się na następny rok szwagra na to namówić.

#skakaniezsamolotu

Fanatyk3piorunów

Świetna relacja, bardzo fajnie się czyta 🙂 przygody trochę zazdroszczę trochę współczuję bo jednak latanie i wysokości mnie trochę stresują 😅

Autorytet0piorunów

@krokietowy ja to bym nigdy się nie odważył. Już sam Twój opis mnie wystraszył :grinning:

Pokaż więcej komentarzy (14)