WokulskiDebiutant
17piorunówJuż prawie pół roku mija jak staram się nie popaść w apatię i odmęty depresji.
Trochę już przeleżałem i przeżyłem z tą chorobą, więc staram się jak mogę, żeby nie popaść w kolejny epizod, ale powoli mi się kończą pomysły, a tkwienie w stanie pomiędzy życie jest za⁎⁎⁎⁎ste, a chcę się zabić, jest męczące xD
Złapało mnie przed urlopem w sierpniu i trzyma do teraz. Zmuszam się do wszystkiego. Żeby pograć, żeby coś obejrzeć, żeby wyjść z domu, żeby gdzieś pojechać, żeby poćwiczyć. Nie mogę w ogóle się zebrać, żeby cokolwiek z tych rzeczy zrobić, chociaż jak zacznę to jakoś to leci.
Jak nie zaplanuje sobie czasu to mogę przeleżeć cały dzień nie robiąc nic. Jedynie będę siedział w telefonie i zabijał czas przeglądając głupoty w internecie. Chociaż i potrafię bez telefonu bez celu chodzić po domu myśląc co zrobić, żeby się tak nie nudzić xD
@Wokulski Jestem najprawdopodobniej ostatnią osobą, która powinna zajmować się terapią, ponieważ nie wiem nawet, czy jestem zdolny do odczuwania jakichkolwiek głębszych emocji. Wziąwszy jednak pod uwagę, że z pewnością nie jestem zdolny do ich współodczuwania, przy braku punktu odniesienia, nigdy się nie dowiem, czy poprzednie przypuszczenie jest prawdziwe.
Otagowałeś post #asperger . Jednocześnie deklarujesz, że masz myśli samobójcze, co jest, z mojego punktu widzenia (aspie as fuck) nieco dziwne. To mnie właśnie zaintrygowało - ponieważ wyuczyłem się mieć świat neurotypowych głęboko w d⁎⁎ie to nie mam żadnego innego bodźca mogącego skłonić mnie w kierunku nieistnienia. Mój wewnętrzny świat jest perfekcyjny, i dopóki istnieje, jestem w nim szczęśliwy. I nie chcę jego końca. Stąd, dziwi mnie Twoje nastawienie - jakie jest jego źródło?
Apatia, stupor, są normalne w przypadku aspie. Potrzebujemy resetu - w końcu chłoniemy dane znacznie bardziej zachłannie, niż neurotypowi, jesteśmy intelektualnie bardziej aktywni, musimy zatem czasem odpocząć. W moim przypadku polega to na angażowaniu się, raz na jakiś czas, w całkowicie mechaniczne, bezcelowe aktywności. To zawsze trochę trwa, ale przechodzi.
W Twoim przypadku, wygląda na to, że ten stan się przedłuża. Może dlatego, że się przed nim usilnie bronisz?
@ataxbras miałeś depresję kiedyś?
>Mój wewnętrzny świat jest perfekcyjny, i dopóki istnieje, jestem w nim szczęśliwy
No właśnie, w depresji ten świat już nie istnieje. Coś co sprawiało ci przyjemność i robiłeś od prawie samego dziecka nagle przestaje sprawiać przyjemność. Nie chce ci się tego robić. Nawet jak się zmusisz to męczysz się. Nie spełniasz się już. Przestajesz widzieć sens życia. Wyobraź sobie taki scenariusz. Ale nie przez tydzień, nie dwa. A rok. Czy dwa. Zobaczysz, że zacznie ci się wydawać, że samobój to jedyne dobre rozwiązanie.
@Wokulski standardowa odpowiedź w tym przypadku. Czy byłeś u lekarza i czy bierzesz leki? Nie lekceważ leków. Depresja to jak każda inna choroba - tak jak angina, trzeba to leczyć farmakologicznie. Ja musiałem brać leki prawie 2 lata zanim wyleczyłem depresję.
@Pjorun Leczyłem się kilka lat, a żyłem z depresją ponad 15 lat, więc wiem czym to pachnie ¯\\_(ツ)_/¯ dlatego się zmuszam do wszystkich aktywności, żeby nie popaść w kolejny epizod depresyjny.
Jeśli się leczyłeś to wiesz, że same leki Ci nie pomogą. Póki funkcjonuję i nie mam myśli samobójczych to wolę leków nie brać.
@Pjorun Jak wynika z mojego wpisu - nie miałem. Ponieważ nie mam zdolności do internalizacji odczuć innych, nie jestem nawet w stanie sobie tego wyobrazić. Stąd dzięki za opis, bo dzięki takim opisom autystycy są w stanie rozumowo pojąć o co chodzi.
W przypadku @Wokulski dziwne jest powiązanie depresji i zespołu Aspergera (wiem, że się zdarza, chciałem dowiedzieć się dlaczego).
I masz rację - powinien zwrócić się o pomoc do ludzi, którzy się na tym znają, a nie do randomów z Internetu.
@ataxbras z tego co wiem to spektrum jest tak szerokie, że co człowiek to inne przypadłości, a łączy nas kilka rzeczy.
To w sumie jak cię czytam to muszę odstawić telefon, przestać słuchać podcasty, nie czytać i skupić się na rzeczach całkowicie odmozdzajacych, albo nie wymagających wysiłku intelektualnego.
I faktycznie możesz mieć rację
@Wokulski Ja leczyłem się tylko lekami. Ale po analizach wychodziło, że mam po prostu depresję endogenną - czyli ot, po prostu popsuł się mózg bez powodów 😛 Miałem leki co zrobiły ze mnie zombie z bezsennością, miałem leki co jeszcze mi pogłębiły depresję. Ale w końcu dostałem bupropion i to właściwie przywróciło mnie do życia w 100%.
Nie wiem czy dobrym rozwiązaniem jest życie na pół gwizdka tylko żeby leków nie brać. Wolałbym jednak żyć w 100% i brać do końca życia leki (co mi groziło, ale po 2 latach depresja zniknęła, i od prawie roku nie wraca, więc jestem dobrej myśli:))
@Wokulski Jak wspomniałem, my mamy głód informacji. Ale co jakiś czas trzeba dać mózgowi odpocząć. Ale na maksa. Jeśli z tym walczysz, irytuje Cię to, to w efekcie nie dasz mu odpocząć.
Mam tak, że potrafię przez tydzień lub dwa tkwić w takiej apatii. I zupełnie się tym nie przejmuję. Przejmowałem się dawno temu, gdy wydawało mi się, że to nienormalne - tak, to nie jest standardowe zachowanie dla neurotypowych, ale dla ludzi w spektrum może być przydatne.
W tym stanie potrafię, dla przykładu, przez kilka dni beznamiętnie układać pasjasa na kompie. Raz za razem - w zawieszeniu psychicznym bliskim katatonii. Na koniec czuję, że już dosyć - i wtedy mogę wrócić do zajęć produktywnych. Zwykle ze sporą dozą świeżej energii. Ważną dla mnie obserwacją było, że kiedy się temu opierałem, próbowałem wziąć się za coś produktywnego zanim poczułem, że wystarczy już tego zawieszenia, to ten stan się wydłużał. Nigdy nie było to pół roku, ale mniemam, że mogłoby być, gdybym był wystarczająco oporny.
Pozdrawiam.
@ataxbras kolejny debil, co myśli że ma Aspergera. Downa masz, nie Aspergera. Depresja jest akurat niezwykle częsta wśród osób, które naprawdę są w spektrum. Jak mnie to wkurza. Są ludzie, którzy naprawdę cierpią zmagając się ze spektrum autyzmu lub ADHD, a teraz przychodzą tacy debile i twierdzą, że są chorzy, bo to modne, a oni nie mają nic ciekawego w swoim życiu.
@Anteczek kolejny debil, random z internetu, który wylewa swoje frustracje i jest mądrzejszy od lekarzy i specjalistów xD
Trzeba przejść jakąś weryfikację, żebym mógł używać tego tagu?
Chcesz numer do mojego psychiatry czy sam ma do ciebie zadzwonić. Bo sprawdzałem i pod diagnozą faktycznie nie ma twojego podpisu.
@Anteczek Mam to stwierdzone klinicznie - a Ty masz papier na idiotę? Wróć... Nie potrzebujesz, to oczywiste.
@Anteczek To bardzo przepraszam xD nie ogarniam interfejsu i nawet nie zauważyłem tego postu wyżej.
Nie kasuję postu jako dowód mojej pomyłki i przeprosin za niepotrzebne uniesienie