Hejto.pl
Dodaj post

Wpisz coś do wyszukania (minimum 2 znaki)

ZozolStatysta

Dołączył/a:

  • 0 wpisów
  • 2 komentarzy
  • 0 obserwujących

GURU

w Ciekawostki

292piorunów

Teatr w Mariupolu przed i po ataku lotniczym, Marzec 2022. Źródła różnie podają, ale od 300 - 600 ludzi zginęło w nim wliczając dzieci. Jedna z obrzydliwszych pojedynczych zbrodni wojennych dokonana przez większe państwo od jakiś 30 - 40 lat. Od zbrodni będzie mijał rok, a w Polsce dalej są ludzie, którzy jawnie wspierają Rosję i powtarzają jej propagandę i nie mają żadnych problemów ze strony państwa (niech US zapyta o faktury albo UOP sądownie coś). Gdyby doszło co do czego byliby pierwsi do kolaboracji jak w 1920 czy 1945.

AP

Amnesty

  

Kosmonauta0piorunów

Dopiero oglądam dokument na HBO o mariupolu mocny fest polecam każdemu

Inspirator1piorunów

@Nighthuntero Nie było gdzie cywili za bardzo pochować w bunkrach, bo były one zajęte przez wojsko i istniało zagrożenie, że mogliby zostać pomordowani. Specjalnie napisano na chodniku słowo "dzieci" przed budynkiem, ukraińcy mieli nadzieje, że rosjanie są jeszcze ludźmi bo to były dwa bliskie sobie narody. A tu niestety się okazało, że mają ich za podludzi tak jak naziści nas podczas 2 wojny światowej.
Druga sprawa to też taka, że w tym budynku był podziemny bunkier, no ale na nic się zdał jak rosjanie walili w niego tonowymi bombami lotniczymi. :x

Pokaż więcej komentarzy (23)

Osobistość

w Gównowpis

75piorunów

W moim prywatnym rankigu zwierząt o dziwnych zwyczajach godowych, wirki z rodzaju Pseudobiceros zajmują pierwsze miejsce. Gdy taki wirek spotka wirka, może przyjść mu na myśl "niezła d⁎⁎a!" i mu stanąć. A że wirki są hermafrodytami, to drugiemu wirkowi przyjść może ta sama myśl i takoż mu staje.

Sytuacja robi się trochę niezręczna. Dla rozładowania atmosfery wirki przystępują do epickiego pojedynku na własne przyrodzenia. Cel jest prosty - zapłodnić przeciwnika i samemu nie zaciążyć. Jeden w wirków wygrywa pojedynek w chwili, gdy jego przyrodzenie przebija delikatną skórę przeciwnika i wtłacza w jego ciało świeżutkie plemniki.

Teraz on jest tatusiem, a przegrany - czy teraz już raczej przegrana - mamusią. Oj, w świecie wirków warto przyłożyć się do lekcji szermierki!

Aby uczynić rozmyślania o życiu seksualnym wirków jeszcze bardziej pojebanymi, możemy sobie wyobrazić podobne zachowania u ludzi. Wyimaginujcie sobie tę kultową scenę z "Potopu" - ulewny deszcz, przerwana bitwa, dwie zwaśnione bandy, a pośrodku nich stoją naprzeciw siebie Kmicic i Wołodyjowski, zdecydowani stoczyć szermierski pojedynek o wszystko. W tym przypadku raczej nie na śmierć i życie, a na życie samo. Ściągaja gacie i szykują się do pojedynku. Dwa wzwiedzione fallusy lśnią w świetle rozdzierających niebo arterii błyskawic.

Andrzej Kmicic mierzy "Małego Rycerza" wzrokiem.

- Waść nie wyglądasz na wielkoluda!

Nawykły do kpin Wołodyjowski rzecze chłodno:

- Chcesz waść poczekać aż siąpić przestanie? Żal prokreować w taki deszcz.

- Mi tam wszystko jedno. Oficer zaciąży to i niebo płacze!

Obaj przeciwnicy ujmują swoje członki w dłonie i zaczynają walkę. Ku zaskoczeniu Kmicica, Wołodyjowski macha swoją fają jak wirtuoz, kontroluje pojedynek, kręci młynki jak helikopterem tak szybko, że zdawać by się mogło, że uniesie się zaraz w powietrze i odleci w sobie wiadomym kierunku. Imć Andrzej Kmicic nie składa jednak broni, macha batem to w lewo, to w prawo, z obrotem, z półobrotu, bezskutecznie odbijając się od naprężonego prącia Wołodyjowskiego. Coraz bardziej spocony i zdesperowany.

- Waść machasz jak cepem - dogryza mu "Mały Rycerz".

Po raz kolejny technika okazała się ważniejsza od rozmiaru. Zręcznym ruchem, samiusieńką końcówką żołędzia, Wołodyjowski wytrąca Kmicicowi fallusa ze spoconych rąk.

- Podnieś!

Upokorzony Kmicic sięga ponownie po swoje przyrodzenie, nie widząc już jednak nadziei na wygraną. Wie, że Wołodyjowski się z nim po prostu bawi. Gdy ponownie skrzyżowały się ich flety, zdesperowany prosi:

- Kończ waść, wstydu oszczędź!

- Proszę!

Zręcznym ruchem Wołodyjowski pokonuje dziurawą gardę swojego przeciwnika, przebijając mu czoło i wtłaczając przez bliznę miliony malutkich Wołodyjowskich. Kmicic pada na kolana, świadom tego, że w tym momencie stał się mamuśką.

K⁎⁎wa. Chyba czas poprosić psychiatrę o jakieś tabletki.

może

Kompan1piorunów

Mordo za⁎⁎⁎⁎ste! Zadam wiecej!

Pokaż więcej komentarzy (3)