Hejto.pl
Dodaj post

Wpisz coś do wyszukania (minimum 2 znaki)

adi142xStatysta

Dołączył/a:

  • 0 wpisów
  • 2 komentarzy
  • 0 obserwujących

Zawodowiec

w Gównowpis

112piorunów

 

Czy tylko ja uważam, że te maratony w miastach powinny być zakazane? W tej chwili cały Żoliborz jest okrążony blokadami i żeby dostać się gdziekolwiek trzeba tak kombinować... Nawet google mapy się pieprzą, a organizator powinien się pierdolnąć w łeb z wyborem miejsca i organizacją

Osobistość8piorunów

@Misiuuucz dla bulu d⁎⁎y blachosmrodziarzy to mogliby organizować te maratony codziennie.

Może i mam prymitywne podejście, ale logika blachosmrodów jest jeszcze większa.
W sumie to wy jesteście blachosmrody grupą społeczną, która uważa fakt, że nie można wjechać do galerii/urzędu/lekarze/gdziekolwiek samochodem za skrajny faszyzm i komunizm gorszy od holokaustu.

Koneser0piorunów

Straszny z Ciebie frustrat. Szkoda, że i tak nie zrozumiesz.

Pokaż więcej komentarzy (53)

Tytan

w Hydepark

37piorunów

Słuchajcie, muszę się komuś wygadać.

34 lvl, wpierdoliłem się w 

Palę od 7 lat, na początku okazyjnie, gdzieś tam raz na kwartał. Od dwóch lat, może trzech walę ciągami - tydzień codziennie, potem tydzień nic.

Jestem wysoko funkcjonującym narkomanem.

Mam żonę, dziecko w drodze. Mam dom na kredyt, fajną pracę.

Kocham żonę, nie mam na co k⁎⁎wa narzekać.

Jak mam palenie, to k⁎⁎wa dostaję małpiego rozumu i potrafię w sobotę jarać od8 rano do odcięcia.

Jak nie mam, to spoko niby nie muszę palić, ale ciągle w głowie z tyłu myślę o jaraniu. Słowem - wjebałem się.

Boli mnie to, że tracę tyle czasu na siedzenie i oglądanie Netflix, boli mnie to, że po maratonie palenia dochodzę do sprawności umysłowej i fizycznej dwa trzy dni. Roztyłem się.

Widzę, jak moja żona cierpi albo inaczej: ona już przywykła. To mnie przeraża. Myślałem, że sobie paleod czasu do czasu. Ale doszło do mnie, że jestem uzależniony.

Nie jestem głupi (znaczy jestem bo się wrypałem) i widzę, że żona ma mentalność kobiety, która nawet jak ja mąż będzie bił, to i tak go nie zostawi.

Nie chcę je zniszczyć życia, nie chce zniszczyć życia synowi. Nie chcę stracić tego, co mam.

Boje się.

Muszę, MUSZĘ się ogarnąć.

  

Przepraszam, że tak chaotycznie napisałem

Tytan0piorunów

@Mahjong nie jestem ani terapeutą ani neofitą, ale skoro bakasz codziennie i przed badaniem nic Ci się nie chce, ale po masz już super humor.. a zresztą. Mam nadzieję, że się nie przekonasz. Ja też mam po paleniu dobry humor, czytam książki oglądam filmy, dokumenty. Zauważyłem, że nawet nie, że marnuję czas, ja go bezpowrotnie tracę. A mogę robić milion innych rzeczy, które kiedyś robiłem. Nie wiem, jak inni to robią, ja się wjebałem po ludzku, taka moja natura, że lubię dużo i intensywnie.

Osobistość0piorunów

@RKS_Huwdu_Hooligans Nie tyle co bakam, tylko stosuje zgodnie z zaleceniami - czyli przez wapowanie i staram się by to była medyczna. Wcześniej to faktycznie było bakanie, ale nie codziennie, przeszkadzał mi dyskomfort palenia samego w sobie, bo palenie fajek rzuciłam wiele lat temu.

Pewnie regularność wapowania zmieni się na wiosnę/lato gdy endorfiny będę zbierać przez jazdę rowerem. Teraz mam do wyboru: siedzieć zmęczona, zdołowana po robocie, pić piwsko lub zwapować kawałek zieła i coś porobić.

Mój prime time trafia na typowy dzień w trakcie doby a wtedy najczęściej siedzę w robocie. Po pracy jestem trochę dętka i tyle. Większej filozofii w tym nie ma :smiley: BTW - zielę pomogło mi zminimalizować alkohol ostatnio, praktycznie do zera. .

Pokaż więcej komentarzy (42)