@A_a Dziwne jest to bycie w wieku średnim. Mam 41 lat. Przyjaciół pozostało ledwie kilku, na palcach jednej ręki mogę policzyć osoby, którym bezgranicznie ufam. I to nie to, że z resztą ludzi się pokłóciłem, po prostu stopniowo przestaliśmy się kontaktować, bo tematy naszych zainteresowań rozeszły się kompletnie, a do tego większość zajęta jest wychowywaniem dzieci. Finansowo nie stoję może jak programiści z 15k na rękę, ale zdecydowanie zarabiam ich więcej niż mając dwadzieścia czy trzydzieści kilka lat. Seksy są fajne, relaksujące, ale kondycja już nie ta co dwie dekady temu i na żadne maratony raczej nie mam co liczyć. Zdrowie - na szczęście! - cały czas dopisuje i tylko na migreny, które mam od 25 lat, muszę regularnie coś brać. Ogólnie moi rodzice byli trochę patusami, wywodzę się z nieciekawego domu i tak nadziwić się nie mogę, że moje życie przybrało dosyć stabilny, normalny charakter i powoli się starzeję z roku na rok. Łapię się czasem z tym zaskakującym poczuciem: "To to tak ma wyglądać?!". Ma ktoś podobnie?