Hejto.pl
Motyw strony
Dodaj post

memorystorSpecjalista

Dołączył/a:

  • 9 wpisów
  • 52 komentarzy
  • 2 obserwujących

Gwiazdor

w Hydepark

57piorunów

Kilka tygodni temu pisałem o ofercie pracy z Emiratów ( https://www.hejto.pl/wpis/dostalem-propozycje-pracy-za-granica-emiraty-i-jestem-w-kropce-czy-ja-przyjac-gl ) i tym, że mam zagwozdkę czy ją brać czy nie brać. Wbrew opinii wyłaniającej się z komentarzy, które odradzały, zdecydowałem się na nią. W przyszłym tygodniu czeka mnie lot wraz z 30 kg bagażu, w którym muszę zmieścić wszystko co potrzebne do przetrwania upałów. 😉 Może nie jest to podróż w nieznane, bo byłem parę razy w delegacji na bliskim wschodzie, ale jednak całkiem nowe miejsce w nowym środowisku. Czeka mnie również przeprowadzka rodziny. Zarówno dzieci jak i małżonki. Zatrzymam się przy niej, ponieważ demokratycznie zdecydowała, że chce pożyć w innym miejscu niż Polska. Swoje wojaże postaram się od tej pory opisywać w tagu / .

Co na mnie czeka w emiratach? Przede wszystkim po przylocie czekają na mnie temperatury rzędu 34C, i minimami sięgającymi obłędnych 25C gdzieś między 6 a 7 rano (w lecie 35-45C). Zaznaczę, że nie lubię upałów i nie przepadam za klimatyzacją. Nie mam nic przeciwko śniegowi. Oprócz upałów na miejscu, czeka na mnie zaklepany przez pracodawcę hotel. Będę załatwiał nową kartę sim, wynajem auta, szukał szkoły i kwatery (żeby była blisko) oraz organizował przeprowadzkę wspólnie z drugą połówką, która będzie wciąż w PL. Próbujemy posłać dzieciaki od stycznia do szkoły na miejscu. Dzieciaki są na bieżąco tj. są świadome tego, że czeka je przeprowadzka do nowego miejsca, z domu do bloku. Być może nie zdają sobie w pełni sprawy ze skali całej operacji, ale to swoim tokiem.
Jeszcze w tym tygodniu czeka mnie zawieszenie mojej jednoosobowej działalności gospodarczej, która jest aktywna od 15.12.2008, a więc blisko 16 lat (), wypowiedzenie i cesja części umów/abonamentów. Dlaczego? Ponieważ gdybym tego nie zrobił to kochany urząd skarbowy stwierdzi, że należy im się podatek od przychodów za granicą. A przesłanką do tego, by płacić PIT może być to, że płaci się abonament za telefon.. głupia zasada (bo dlaczego miałbym kasować numer, który mam od 16 lat?), ale jest ona przesłanką do określenia tzw. centrum interesów życiowych i dowalenia podatku.
Tyle jeśli idzie o plan, samo wykonanie, wyjdzie w praniu.

Dwa słowa na temat powodów - nauka angielskiego w tym kraju to farsa. Starsza córka uczyła się go w przedszkolu, zerówce, 1 oraz 2 klasie (bodajże 4h w tygodniu!). Gdyby nie zajęcia dodatkowe z native speakerem do tej pory by nie przyswoiła podstawowych formułek. Wyjazd na stałe zmusi nas wszystkich do tego, by ten przeklęty angielski szlifować. Pozwoli on również na oderwanie się od krajowego kanonu lektur szkolnych, te będziemy mogli przerabiać w czasie wolnym. Mam po prostu nadzieję, że moje córki będą mogły za tę parę lat czytać prozę po angielsku. Sam mimo 20 lat w IT wciąż tego nie potrafię/nie robię.
Ostatni punkt tego przydługiego monologu - decyduję się na powrót do biura i pracę z ludźmi w dwóch celach. Po pierwsze najwyższy czas ustabilizować przychody i pozamykać zobowiązania finansowe i plan emerytalny (hehe), po drugie zupełnie po ludzku zastanowić się co dalej z "karierą" i czy nie zmienić pozycji na inną. Może pamiętacie heheszkowy obrazek ze śmiercią, która przychodzi po denata siedzącego przy biurku zamiast z rodziną, który "robił karierę", na którym śmierć cynicznie zauważa "ty to nazwałeś karierą?". Nie czuję się dokładnie tak, ale stan rynku pracy dla programistów nie napawa mnie optymizmem. Znajomy ze szkoły córki, któremu wspominałem w czerwcu na zakończeniu roku szkolnego, że jest kiepsko.. mierzy się od kilku tygodni z wizją braku zatrudnienia. W grudniu kończy mu się umowa, a na styczeń, mimo usilnych starań nic nie udało mu się zorganizować. Sam zauważył, że tak kiepskiej koniunktury nie pamięta od początku swojej pracy.
Od strony zawodowej - pracowałem zdalnie praktycznie bez przerwy od 2010 roku. Przez cały ten czas organizowałem sobie zlecenia dłuższe lub krótsze, raczej z zagranicą niż klientami krajowymi. Niestety od 1,5 roku w obydwu przypadkach z jest źle. Mógłbym zacytować Ferdynanda Kiepskiego, że "dla ludzi z moimi kwalifikacjami nie ma pracy". Bo oferty pracy w kraju, na które zacząłem aplikować w sierpniu (po po trzymiesięcznej przerwie i usunięciu wieki z CV) skończyły się słownie 1 ofertą. Druga nie doszła do skutku, bo projekt nie ruszył, w dwóch przypadkach skończyło się na testach a w czterech na odmowie puszczenia mnie na testy bo w CV brakowało mi X lat doświadczenia z czymśtam. Po niemal 20 latach pracy zawodowej, śmiem twierdzić, że znajomość technologii nie świadczy to o umiejętności programowania, ale to nie ja rekrutowałem, tylko oni.
Finalnie oferta z kraju, z której zrezygnowałem dała by mi kolejne 2 lata pracy zdalnej na B2B. Mógłbym się być może mianować #programista15k +10k. Kosztem tej oferty był bez wątpienia dojazd raz w tygodniu do centrum stolicy oraz konieczność odnalezienia się w dużej organizacji, na którą w taki czy inny sposób mają wpływ politycy. Fakt, że przez miniony rok żartowałem, że szybciej się wyprowadzę z Polski niż będę dojeżdżał z domu do pracy, ale z ręką na sercu przyznaję że mówiłem o Mokotowie, a nie o centrum. Oferta z kraju nie była zła, jednak po dodaniu do wypłaty z Emiratów dopłaty do szkoły dla córek (2x), wypadła blado. Nawet po uwzględnieniu niemałego kosztu wynajmu mieszkania w ZEA, oferty wciąż nie były sobie bliskie.

Czuję, że potrzebuję zmiany, przerwy i złapania oddechu i resetu od pracy na B2B. Wyjazd do pracy na etat oraz jest poniekąd narzędziem, bo ZEA nie jest celem. Finansowo w kraju nie wyszedłbym źle, ale wciąż nie tak dobrze jak tam. Jak za kilka miesięcy zacznę narzekać na tagu , że jest mi źle - przypomnijcie mi to wszystko. Ament. ( ͡° ͜ʖ ͡°)

PS. Przez te upały będzie łatwiej wrócić, prawda?
#klierunekzea

Pokaż więcej komentarzy (27)

Mocarz

w Biżuteria

78piorunów

Dzisiaj coś dla fanów górskich wędrówek i nie tylko… Zaprojektowałam i wykonałam taki oto autorski pierścionek z motywem iglastej gałązki (choć mi ona mocno kojarzy się z kosodrzewiną :smiley: ).
Uwielbiam Tatry (choć w ostatnich latach zdecydowanie mniej mnie tam 😒 ), dlatego otoczenie i okoliczności zaręczyn mnie osobiście urzekły. Przełęcz Krzyżne, okazała się właśnie tym idealnym miejscem.
Twoje pudełko @Apaturia było bardzo fajnym zwieńczeniem projektu :)

Pierścionek w 100% ręcznie wykonany tylko tradycyjnymi metodami złotniczymi (bez posiłkowania się modelem 3D i odlewami). Całość wyrzeźbiona z jednego kawałka złota próby 585. Kamieniem centralnym piękny naturalny diament 0.35 ct (parametry kamienia: barwa E, czystość VVS2, proporcje/symetria/wykończenie szlifu 3xEX, kamień z międzynarodowym certyfikatem autentyczności laboratorium GIA).

Po więcej i do kontaktu (chociaż od razu zaznaczam, że do końca tego roku nie jestem w stanie już przyjąć żadnego zlecenia) zapraszam na :
- IG: https://www.instagram.com/totemy.annaruminska/
- FB: https://www.facebook.com/totemy.bizuteria
- mail: totemy.bizuteria@gmail.com
- YT: https://www.youtube.com/@TotemyAnnaRuminska
- Google Maps: proszę o wpisanie frazy „Totemy Anna Rumińska”

Pokaż więcej komentarzy (31)

Autorytet

w Gównowpis

104piorunów

Chcialem kupić bilet PKP, zagraniczny.

Aplikacja - użyj web apki
Wb apka IC - użyj apki mobilnej, ogromne zniżki!

Wyszukiwarka Kolei - nie ma takiego pociągu!
Zadzwoń na infolinię - nie istnieje taki pociąg
Przecieram oczy i patrzę na stronę IC i widzę jak wół odjazd o tej godzinie ten peron.

Dzwonię jeszcze raz, "a bo to rużne kasy som".

Okazuje się, że istnieją tez kasy międzynarodowe.

Pojedź na PKP, żeby kupić bilet. Stoisz przy okienku, pani wychyla się do tyłu słysząc zamówienie po czym po słowach "za chwilkę, muszę coś sprawdzić" znika na 10 minut.

W końcu wraca z zakurzona księgą obitą skórą, która wygląda jak benedyktyński mszał z 16 wieku. Otwiera go i wodzi palcem po numerach. W końcu natrafia na połączenie: " ale to będzie z przesiadką". Zwracam się do niej pokazując w telefonie połączenie na ich rozkładzie jazdy w Warszawie centralnej, że ten i ten peron ta i ta godzina odjazd do i stacja końcowa.

Podaję jej telefon, bo już nie wiem co mam zrobić.

Kobieta mówi "chwileczkę" i znika na kolejne 10 minut, sytuacja ta sama. Księga, kurz i wodzenie palcem. "Jest!".

Wklepując coś do komputera pyta się mnie, czy kuszetki czy sypialny. Sypialny, albo nie, kuszetki - odzywa się we mnie cebularność. Wymodzila coś i już chce drukować bilet.

"A może mi Pani powiedzieć ile to będzie kosztować? W dwie strony jeden na sobotę, drugi na za 11 dni, powrotny, ten sam, w drugą stronę."

"To wychodzi razem....... 1600 złotych"

Zonk.

"Wie pani, to ja zadzwonię do żony, jeszcze się upewnię i dopytam."

Wychodzę otumaniony jakbym się napił piwa, 1600 zł za podróż w dwie strony, kuszetką.

Wchodzę na stronę przewodnika z drugiej strony polskiej granicy.

Przekopuje się przez wybór pociągu i rezerwacje kuszetki.

Cena końcowa:~ 650 zł.

Kurtyna.

#bogactwo #polska #gownowpis

Pokaż więcej komentarzy (32)

Gruba ryba

w Archeologia

149piorunów

Na wstępie chciałbym podziękować za niespodziewany odzew w moim poście powitalnym. Miło!

Było parę zapytań o różne tematy i zastanawiałem się od czego zacząć. Wybór padł na archeologię. Na fali zainteresowań 10 lat temu pisałem pracę magisterską z archeologii pól bitewnych, a po następnych 2 latach miałem okazję wziąć udział w badaniach nad pozostałościami I wojny światowej, która przeszła przez nasze ziemie. Badania były niezwykle interesujące, jeszcze w tamtym czasie mieliśmy 100 lecie wojny, a na PC wyszedł Battlefield 1, więc w ogóle był hype 😁

W sumie nie mam co się za bardzo rozpisywać i tworzyć tu encyklopedycznego artykułu, ale niesamowitą satysfakcję sprawiało mi odszukanie szkieletów żołnierzy, którzy zdarzało się, że jechali tysiące kilometrów i ginęli na naszej ziemi na zawsze zostając "zaginionymi". Część z nich to byli nasi rodacy wcieleni do armii zaborczych. Trudno oszacować całkowitą liczbę, ale mówi się o 2,5-3 mln Polaków. Wielokrotnie Ślązacy i Wielkopolanie w Niemieckiej Armii i nabór Galicyjski w armii Austriackiej walczyli przeciwko Mazowszanom, Podlasiakom i ogólnie Kresowiakom w armii Rosyjskiej.

Wrzucam zdjęcie jednego z takich żołnierzy służących w armii niemieckiej. Wg. antropologa miał około 18-22 lat. Zachowały się na nim elementy munduru tj. guziki (również bieliźniane), fragmenty mankietów, łuski i prawdopodobnie element ładownicy. Na zdjęciu nie ma stóp. Dlaczego? Prawda jest dosyć makabryczna. Kiedyś w Polsce była taka bieda, że chłopi szabrowali pola bitewne. Nie było dla nich problemem ściągnąć podgniłym zwłokom butów razem... ze stopami. Ten miał podwójnego pecha, bo w miejscu, w którym kopaliśmy była twarda glina i trzeba było użyć kilofa, biorąc poprawkę na to, że szkieletów się tu nie spodziewaliśmy. Jak widać, po dziurze w czaszce został odkryty kilofem :zipper_mouth_face: Przynajmniej po tych 100 latach doczekał się pochówku w zbiorowej mogile.

#archeologia #pierwszawojnaswiatowa #szkielet #gore

Pokaż więcej komentarzy (33)

Fenomen

w Hydepark

11piorunów

Co polecacie na dobry sen? Mam ten problem, że od dłuższego czasu budzę się w nocy. Czasem jest to spowodowane jakimś snem/koszmarem, ale rzecz w tym, że nie zawsze, albo i nawet rzadziej niż częściej. Chodzę spać jakoś w pół do pierwszej, wstaje sobie 7.20. Zawsze tak chodziłem spać i było git. Jestem bardzo nadpobudliwym człowiekiem i bardzo aktywnym i potrzebuję mniej wypoczynku od zwykłego człowieka.

Niestety codziennie budzę się o różnych godzinach: około 3:00, 4:00, 5:00. Różnie. Dzieje się to prawie codziennie. Raczej nie śpię dobrze, choć się wysypiam. Pewnie bania swoje robi.

Melatonina załatwi sprawę?

#pytanie #psychologia #sen #bezsennosc #gownowpis

Pokaż więcej komentarzy (23)

Lider

w Dyskusje

78piorunów

#diy kinkiety z żeliwnych złączek hydraulicznych 3/4 cala. Oprawy wklejone klejem pattex, całość skręcona bez dodatkowego klejenia itp. Pierwotnie miałem zastosować edisony LED 6W/sztuka, ale te mniejsze żarówki wyglądają "zgrabniej" i dają mniej światła co akurat nam odpowiada. Pozostały do wklejenia listwy po obu stronach sklejki i WC będzie finalnie gotowe.
#majsterkowanie #elektryka

Kosmonauta6piorunów

Może i dmucham na zimne ale pociągnij sobie przewód PE.

Pokaż więcej komentarzy (30)

Specjalista

w Muzyka

27piorunów

Siedzę sobie wczoraj po pracy ze znajomymi w barze. Słyszę, że chłopaki obok gadają o motocyklach: „ten ziomek to fajną ma tą Yamahę”. Chciałam się dołączyć, jednak w ostatnim momencie ugryzłam się w język, bo po pierwsze, mam talent to wykolejania rozmów, po drugie, nie o taką Yamahę im chodziło xD

Tomki i Tosie, przedstawiam Wam elektryczne wiolonczele Yamaha SVC 110 i SVC 210.

Elektryczne wiolonczele brzmią trochę jak oksymoron, ale czego to człowiek nie wymyśli. Na rynku pojawia się coraz więcej dostępnych opcji zarówno mocno budżetowych (EUR300-500, chociaż ich ustawianie może kosztować więcej niż sam instrument), jak i całą gamę amatorskich i profesjonalnych pudeł (EUR2-5k+). Bez porównania do klasycznych akustycznych. Brak dużego pudła rezonansowego sprawia, że po elektryczną wiolonczelę może sięgnąć osoba z poirytowanymi sąsiadami (tak, miałam kiedyś wizytę od gościa z dołu), dużo podróżująca, potrzebująca nagłośnienia instrumentu na scenie lub po prostu chcąca wyciągnąć coś z innego z instrumentu.

Wracając do meritum. Wspomniane dwa modele Yamahy są bardzo cenionymi na rynku i w dość rozsądnej cenie. Do pewnego stopnia naśladują dźwięk akustycznych instrumentów poprzez nieco rozbudowany korpus – środkową część, który pełni rolę pudła rezonansowego. Posiadają autorski piezoelektryczny przetwornik i możliwość dostosowania pogłosu do pomieszczenia. W zasadzie nie wymagają większej ingerencji, żeby po prostu brzmieć dobrze (kto bawił się z nagłaśnianiem akustycznej, wie, co to za kawałek chleba). SVC 110 ma kształt przypominający akustyczną, więc wymaga też takowego systemu przenoszenia, natomiast wystające elementy SVC 210 są składane, dzięki czemu można ją bezpiecznie przewozić w samolotowych schowkach nad głowami.

Kilka przykładów, jak takie instrumenty brzmią:
Przegląd po wszystkich domyślnych efektach SVC 210
Improwizacja na SCV 210 z loopowaniem
David Geringas (Litwa) na SVC 110 (zaw. Materiały promocyjne Yamahy sprzed kilkunastu lat, więc jakość raczej ziemniaczana)
2CELLOS na SVC 110
Na razie niestety jeszcze nie posiadam, ale po cichu myślę o kupnie za jakiś rok. SVC 210 kusi, bo jej przenośność jest bardzo dużym atutem (wspominałam, że dla akustycznej wiolonczeli trzeba wykupić dodatkowe miejsce w samolocie?), ale krągłości SVC 110 jakoś mi bardziej estetycznie pasują.

#muzyka #yamaha i chyba #ciekawostki

Autorytet1piorunów

@memorystor Czemu nie regularne wiolo z humbuckiem MIDI?

Lider4piorunów

@memorystor Yamaha zaczynała od świetnych instrumentów, potem był sprzęt audio a motocykle wyszły jakby przypadkowo 😉 Fakt, czego ta firma się nie dotknęła to efekty w postaci sprzętu były zawsze świetne. Ja mam trochę gratów tej marki, poza dwoma jeżdżącymi jest też coś co karmi mnie dźwiękiem. Takiej elektrycznej wiolonczeli nie słyszałem, ale jak już kupisz, możesz coś zarejestrować i nam zaprezentować :smiley:

Pokaż więcej komentarzy (8)

GURU

w Ogrodnictwo

32piorunów

Córka pozbierała resztę jabłek. Większość wywalona na kompost, ale i tak zebrała się cała skrzynka.

#ogrodnictwo

Specjalista1piorunów

@GazelkaFarelka polecam na mus albo kompot (owoce zasmażane, nie taki do picia). Na szarlotkę w zimie będzie jak znalazł. Babcia robiła taki musik też w wersji mniej słodkiej z dodatkiem dyni.

Osobistość3piorunów

DES TY LACJA !

Pokaż więcej komentarzy (8)

Lider

w Gotowanie

9piorunów

Poradzcie jakis zestaw garnkow i nozy. Dobre jakosciowo, ale nie za milion monet, bo jak wiecie c⁎⁎j ze mnie, a nie maklowicz. Na imdumkcje. Fajnie jakby byly w jasnych kolorach.

@moll @GordonLameman

#gotujzhejto #gotowanie

Fenomen0piorunów

@bartek555 Ikea seria 365. Obczaj kanał Stilgara. Ziomek ogarnia temat noży (i nie tylko )ma filmy z odpowiedzią na twoje pytanie.

Praktykant1piorunów

Noże fiskarsa to syf. Dużo lepiej wyjdziesz na ikea 365, lepsza stal wolniej się tepią

Pokaż więcej komentarzy (42)

Osobistość

w Rozwój

5piorunów

#psychoterapia #psychologia

W internetowych kręgach, w których normalnie się obracam, raczej przejawia się jeżdżenie po terapiach i ogólnie psychologach, wliczając w to mnóstwo niezadowolonych klientów, "success stories" widzę względnie niewiele.

Ktoś tu próbował i nie żałuje, albo zna taki przypadek z własnej okolicy?

Fenomen3piorunów

@TRPEnjoyer w moim środowisku jednak zdecydowana przewaga opinii jest na tak. Nawet ja, gdzie sądzę że mógłbym mieć lepszego terapeutę, no i przede wszystkim pociągnąć terapię dłużej, nie wnikając w szczegóły, mogę powiedzieć że nawet jeśli nie wiem czy pomogło, to na pewno nie zaszkodziło. Na plus że leki od psychiatry pozwoliły na nieco inny ogląd.

Inną kwestią jest, że często osoby po terapii nie mówią o tym. Z różnych względów. U mnie raczej nie ma tabu bo ekipę mam zżytą, a i poza nią raczej szybko ukrócam smalltalk i rozmawiam otwarcie. To też wymagało ode mnie pracy, i właśnie takich rozmów, bo kiedyś raczej dusiłem wszystko w sobie.

Jeśli chodzi o ludzi którzy mocno krytykują terapie (fakt faktem, w internetach często można się natknąć na takie pejoratywne opinie), to trzeba pamiętać, że lekarz też człowiek, i nie z każdym jest tak samo kompatybilny i da sobie radę. Uczciwy jeśli zobaczy że nic nie zdziała, to o tym powie. Tak samo jeśli ktoś nie ma woli zmian, to nic się nie zmieni, jeśli się idzie z nastawieniem że to nic nie da, no to na 75% nic to nie da. Czasem to też oczekiwanie efektów po paru miesiącach - znam osoby którym wystarczyło pół roku, a znam takie gdzie wyjście na prostą trwało parę lat.
Myślę też że część osób nie rozumie jak to ma działać, i spodziewa się jakichś, czy rad, czy rozwiązań, konkretów. A to nie o to tutaj chodzi. Terapeuta ma zadawać odpowiednie pytania i nakierować rozmowę na odpowiednie tory, równocześnie analizując daną osobowość. Niektórzy myślą że gadają i gadają i nic z tego nie wynika - no oczywiście różne są formy terapii, ale to taki baseline. Jeśli terapeuta dobrze oceni pacjenta, to zaczynają się dziać dziwne rzeczy - mówisz o jakimś wydarzeniu które wydaje się być bez większego znaczenia, czy bagażu emocjonalnego, i nagle napływają łzy do oczu i dla mnie to było mega dziwne. Bo przecież to jakieś zamierzchłe czasy, i w sumie nic takiego, itp. Ale to może potrwać. Tak naprawdę przepracowujemy to sami, a lekarz jest tylko naszym przewodnikiem. Ja ogólnie polecam jeśli ktoś czuje że coś jest nie tak, żyjemy niestety w ciężkich dla naszej psychiki czasach, a choroby z nią związane, to nasze choroby cywilizacyjne.

A no i osoby po przeżyciach raczej nie chcą się angażować w rozmowy osób, które narzekają na coś, co im pomogło, stąd raczej jeśli się zlecą osoby narzekające na leczenie, to mało kto podejmie się obrony - bo i może to być dla nich trudne, i też pewnie nauczyły się nie przejmować pewnymi kwestiami.

Specjalista3piorunów

@TRPEnjoyer Też przechodziłam terapię. Kilka traum z dzieciństwa, które jednak mi ciążyły. Chciałam założyć rodzinę, ale wolną od pokoleniowych patologii, które oglądałam całe życie. Odblokowałam szczękę, gardło, ramiona. Bo traumy psychiczne też odbijają się na ciele. Sięgnięcie po pomoc było w zasadzie kolejnym krokiem w autoterapii, bo pracowałam nad sobą już od dłuższego czasu. Oni nie są od tego, żeby rozwiązywać twoje problemy, ale żeby doprowadzić cię do stanu, kiedy jesteś w stanie sobie sam z tymi problemami radzić.

Pokaż więcej komentarzy (40)

GURU

w Gotowanie

99piorunów

No i jest szarlotka. Dwa lata nie robiłam, bo w zeszłym roku nie było jabłek. Dobrze rozpiekły się w piekarniku, spód też elegancko się podpiekł. Kwaskowate, "dobre, takie nie za słodkie".

#gotowanie

Fanatyk2piorunów

No i będę dziś po jabłka lecieć do sklepu 🤷

Pokaż więcej komentarzy (29)

Gruba ryba

w Hydepark

30piorunów

Wczoraj dowiedziałam się, że uczelnia, na której pracuję ma licencje na różne fajne programy (tylko tak oszczędnie się tym chwali), które mogą otrzymać pracownicy. No i napisałam zaraz w tej sprawie do odpowiedniego pana. I choć to firma o bardzo szemranej reputacji, to jednak jakoś tak cieszy, że mogę sobie mieć za darmo i całkowicie licencję na ich Creative Cloud i całą furę zawartych w tym pakiecie programów. :smiley:
#pracbaza

GURU0piorunów

@rain fajnie masz

Specjalista3piorunów

@rain w sumie dlatego trochę smutno kończyć mi doktorat. Uniwerek przyzwyczaił do legalnego Matlaba, Adobe CC czy czegokolwiek od Autodesk. A później człowiek idzie w świat i smuteczek, bo licencje kosztują jak za zboże

Pokaż więcej komentarzy (10)