Mam podobnie. Aktualnie próbuję zmniejszyć etat, bo 8h dziennie codziennie to dla mnie jakaś abstrakcja. Zarabiam na tyle spoko, że nawet połowa tego w zupełności by mi wystarczyła do życia xD
A jak się nie da to chyba rzucę to w pizdu i zrobię sobie dłuższe wakacje.
No ale to chyba wypalenie zawodowe, trochę depresji i lata zapierdolu
@pszemek no cóż, u mnie to też się zaczęło od wypalenia zawodowego, później był epizod depresyjny I po jego ustabilizowaniu jest jak jest. Najgorzej jak ktoś nie ma celu finansowego żeby to ciągnąć , mi zarobki spadły 4 krotnie, i co z tego skoro jeżeli zarabiałem 4x tyle to czułem że mi tylko cyferki na koncie rosna a ja mam z tego tylko stres i zapierdol