Wpis użytkownika pokeminatour w Hydepark
pokeminatourOsobistość
84piorunówCzuję że dotarłem do końca konsumpcjonizmu i nie wiem co dalej.
Jak się na dłuższą metę zastanowić to życie większości ludzi ogranicza się w głównej mierze do pracy i konsumpcji.
Ludzie pracują by zarobić pieniądze, następnie wydaje je by
- zapewnić sobie przetrwanie
- zapewnić podstawowy komfort
- by ten komfort rozszerzać w nieskończoność
- by otrzymywać zastrzyki dopaminy
- bo mają komu je później przekazać ( dzieci )
- by piac się w hierarchii społecznej.
I tak sobie żyje, pracują, prawie cały tydzień zajmuje im praca, przygotowanie do i po pracy, dojazdy i inne obowiązki z chwilami dla siebie.
Ile by nie zarabiali to ciągle im mało i zawsze znajdą jakiś cel.
Jadąc komunikacja chcą mieć samochód. Mając samochód typu gruz chcą mieć normalny samochod. Mając normalny chcą mieć prestiżowy i skala nie ma końca, dla garstki na końcu są prywatne odrzutowce.
Nim się spostrzega kończą swój żywot, nie dobiegając do tej konsumcjonistycznej mety, ale ciągle mając jakiś konsumcjonistycznej cel przed sobą, przekazują pałeczke dalej, lub nie.
Według badań, pytając ludzi o zarobki i ile by im wystarczało, większość niezależnie od zarobków mówila o zarobkach 2 razy wyższych od obecnych.
Tymczasem ja, jestem jak rybak który złowi jedna rybę dziennie i tyle mu starczy, nie myśli o tym by złowić więcej, by kupić kuter, by zatrudnić ludzi.
I to się ciągnie nawet w grach video. Odpaliłem sobie oxyrail - taki trochę survival i Minecraft z tworzeniem własnego pociągu którym przemierza się świat zaczynając od ery kamienia łupanego po latający pociąg z napędem atomowym. W tej grze zatrzymałem się na średniowieczu, uznałem że pociąg o napędzie parowym byłby zbyt kosztowny w stosunku do grindu potrzebnego do niego, i przemierzyłem świat na ręcznym napędzie, klikając co parę sekund klawisz przez około 3h by zobaczyć jak ten świat w grze wygląda, objechalem cały i koniec gry.
Po spłacie kawalerki, ogarnięcia sprzętu do domu, poduszki finansowej jako singiel przeszedłem na pół etatu, zarabiam mniej niż minimalną bo więcej nie ma sensu, zwiększyłoby to tylko poduszkę finansowa, bo nie mam na co wydawać tych pieniędzy.
Większość pewnie wydałaby na podróże - ja ich nie lubię ze względów sensorycznych #autyzm
Inni na jakieś prostytutki - tutaj wjeżdża u mnie aseksualizm, pewnie przez #adhd i rozwalone receptory dopaminowe.
Inni powiedzą znajdź kobietę a ona już się zajmie tym by było na co wydawać pieniądze - i tutaj po kilku miesiącach związku zawsze wjezdza te ADHD z poczuciem monotonności, braku dopaminy z relacji, wtedy też spotykam się bez chęci, bardziej z przyzwyczajenia i wtedy związek sie kończy.
Większe mieszkanie, samochód ? Kawalerka i komunikacja+Uber+rower/rower elektryczny jest good enough, więcej się nie opłaca, zresztą nie mam prawa jazdy bo i po co ?
Wydatki więc dziela się na kategorie
- już to mam, a lepszego mieć nie warto.
- to nie dla mnie
- koszt nabycia i utrzymania jest niewspółmierny do zysku.
Pewnie sporo z tego wynika z lekkiej biedy w dzieciństwie, wtedy ludzie albo są zbyt oszczędni albo zbyt dużo wydają.
Jedyne co mi przychodzi do głowy z wydatków to próbowanie różnego jedzenia.
I tak ukończyłem ten cały kapitalistyczny wyścig, na mecie nikt nie czeka, nie ma żadnej wstęgi, pucharu, radości z ukończonego biegu. Jest neutralność połaczona z brakiem celów finansowych, tego mi troche brakuje, to motywowało do czegoś więcej niż minimum.
Komentarze (50 z 57)
Ech, napisałam długi komentarz i oczywiście usunęło (╯ ͠° ͟ʖ ͡°)╯┻━┻ ale dobra, od początku. Ostatnimi czasy krążą mi po głowie dokładnie takie same myśli - o tych wiecznych pragnieniach, które nie mają końca i o braku, powiedzmy, wyższego celu tej egzystencji. Zawsze dąży się do tego, czego się nie ma, prawda? Przy takim większym natłoku myśli staram się zawsze jakoś tak wyciszyć i pomyśleć: okej, teraz jest wystarczająco, jest dobrze, niczego więcej nie potrzebuję. Wydaje mi się, że kluczem do częstszego odczuwania szczęścia jest wdzięczność za to, co mamy, czego doświadczamy. I ludzie. Kiedyś nie sądziłam, że relacje z ludźmi są aż tak ważne, a piszę to również jako osoba w spektrum. Starałam się zawsze być samowystarczalna, niezależna, pomijam tu już fakt, że jestem introwertyczką. Ale fakt, że masz z kim pogadać o swoich rozterkach, że masz do kogo napisać, by podzielić się dobrą nowiną, to jest naprawdę ważne. Biorąc pod uwagę Twój wpis i komentarze pod nim widzę, że serio jest wiele osób z podobnym podejściem i podobnymi wątpliwościami, co jest w pewnym sensie budujące, bo wspólnie zawsze łatwiej znaleźć rozwiązanie. Dlatego dzięki, Opie, że się podzieliłeś swoimi przemyśleniami i życzę Ci wszystkiego prawdziwie dobrego :3
Jako społeczeństwo daliśmy sobie wmówić, że zawsze trzeba więcej. Moim zdaniem, jeśli jest sie zadowolonym z życia i nie krzywdzi się przy tym nikogo, nie ma po co szukać dziury w całym
@pokeminatour Warto zadbać o emeryturę (3 filar) bo to co dostaniesz po tym pół etatu przez większość życia zawodowego to będą jakieś grosze i będziesz klepał biedę.
Z jednej strony mowisz, ze masz adhd i musisz ciagle cos robic, a z drugiej nic nie robisz.
Chcialoby sie powiedziec, ze twoje podejscie do zycia nie jest normalne. Ale co jest normalne? Wydaje mi sie, ze prawidlowym okresleniem jest to, ze nie jest standardowe, a mniemam ze wynika to z tych pewnych delikatnych “zaburzen” i mozliwe, ze tak jak mowisz, z przeszlosci.
W moim przypadku dazenie do zwiekszenia zasobow mialo 3 znaczace wydarzenia, ktore moge wskazac:
- smierc ojca, jedynego zywiciela rodziny, kiedy mialem 23 lata i konczylem studia
- wplyw tesciow, rodzicow mojej pierwszej zony
- narodziny dziecka, gdzie wydaje mi sie, ze kazdy czlowiek postanawia sobie w mniejszym lub wiekszym stopniu, ze zabezpieczy chociazby finansowo swoja rodzine/ dziecko.
Czy biore udzial w wyscigu? Tak, ale to wyscig z samym soba. Juz dawno zrozumialem, ze zawsze będzie mnostwo ludzi, ktorych nie dogonie i daje mi to spokoj w moich dzialaniach. Jestem sam swoim wyznacznikiem.
W jakim jestes wieku?
@pokeminatour ciekawe podejście, wg mnie potrzeba do tego sporo odwagi i dużej dawki samoświadomości.
Sam się czasami zastanawiam nad tą pogonią, wyznaczaniem sobie celów itd.
Mam już rodzinę więc muszę się trzymać na powierzchni i trochę cisnąć żeby dać przykład swoim dzieciom a może nie muszę tylko tak sobie wmawiam i po prostu taką drogę wybrałem. Nie wiem ale na razie takie podejście trzyma mnie w ryzach i lepiej mi jest jak mam cel który się realizuje na moich oczach, bardzo mi się to podoba bo poprzednią część życia spędzałem bez celu i to nie działało za dobrze.
Generalnie gratuluję podejścia i trzymania się swoich przekonań.
@pokeminatour rozumiem, przy czum u mnie by się nie sprawdziło i nie chodzi nawet o konsumpcjonizm, bo w sumie nie mam drogich rzeczy. No, poza aparatem do kupna którego przekonywałem się parę lat, aparat za 6k to już droga rzecz. Przez lata miałem swoją działalność, potem po prostu fuchy, wystarczało mi żeby powoli żyć i miałem okresy że było sporo wolnego czasu. I jak dla mnie to, szczególnie patrząc z perspektywy czasu, było najgorsze. Strasznie depresyjne, miałem czas żeby coś robić ale nie miałem ochoty na nic poza tym co muszę i gniłem, spałem, bijąc się z myślami i poczuciem straconego czasu. No, ja chyba muszę coś robić, zapełnić sobie dzień konstruktywnymi zadaniami, być do czegoś potrzebnym. Jakbym miał pół etatu, to po prostu po robocie bym robił coś innego (i tak w sumie robię, ale szedłem w ekstremum więc ostatnio trochę odpuściłem bo zdrowie dało w kość - ale wybieram raczej ciekawe dla siebie tematy). W ruchu jestem dużo szczęśliwszy, nie że super szczęśliwy, ale tak jest lepiej. Niemniej też nie potrzebuję nie wiadomo ile, a rzeczy które mam użytkuję do czasu kiedy to już naprawdę jest uciążliwe. Mimo to nie dorobiłem się, zawsze w coś warto zainwestować (jestem tym kumplem który ma każde narzędzie xD).
I nie że uważam żeby np. oglądanie seriali wieczorami było czymś złym, jest to dla mnie OK, ale sam już nie chcę tam wracać. Na starość spoko, pozamulam sobie. Każdy ma inaczej, każdy też inaczej traktuje pracę.
@pokeminatour też mam adhd i u mnie ma to trochę inna formę. Mam żonę, dwójkę małych dzieci, uczę się i rozwijam, uprawiam sporty i przez to mam praktycznie każdą minutę dnia zajęta. I powiem ci że chyba nigdy nie czułem się szczęśliwszy.
Najgorzej było jak nie było czym głowy zająć, jak jest cel i sens to świat jest o wiele przyjemniejszym miejscem.
Czyli jeśli masz już wszystko co chcesz i potrzebujesz, i nie chcesz więcej to możesz powiedzieć, że jesteś szczęśliwym człowiekiem?
@pokeminatour ja rowniez polecam co @AdelbertVonBimberstein :D
@pokeminatour niestety masz rację.
@AdelbertVonBimberstein u mnie jest to co u wielu osób obecnie czyli mam testosteron około 330-380, generalnie mieszczę się w dolnych widełkach, wolny testosteron tak samo, jednak mam objawy braku testosteronu - które nie muszą z tego wynikać. Pójście do lekarza w Polsce oznacza w takim przypadku informacje że proszę lepiej spać, zadbać o dietę, trening i 300zł się należy. Pójście lekko pod norma to samo, dopiero jak ktoś ma grubo poniżej jak Ty to może liczyć na normalne leczenie. Poza wyjątkami którzy mają inne podejście do tematu i biorą za to gruby hajs.
Z tego co wiem to w takich Niemczech nie patrzą tak na to szczegółowo, nie mówiąc o USA, a u nas jak w chlewie obsranym gownem ( ͡° ͜ʖ ͡°)
Znajdź żonę, zrób trójkę dzieci. Będziesz najczęściej zostającym po godzinach.
Twoje problemy moga wynikać z dobrobytu.
@ChilledMimosa why not both
@bartek555 współpracowników jak zostanie po godzinach?
@ChilledMimosa dobry pomysl, bedzie przynajmniej kogo bic
No, to mam podobnie. Pracuje. Poza tym nie robię nic konkretnego. I to mnie powoli wyłącza.
@pokeminatour Rozumiem Cię mordo doskonale, to co opisujesz to cel do którego cały czas dążę. Minimalizm w życiu może być naprawdę fajny a ciągła pogoń za zwiększaniem zasobów to tak naprawdę droga donikąd. Najszczęśliwszy czas mojego życia to bezrobocie i skromne życie z odsetek z oszczędności. Nigdy nie byłem tak zrelaksowany, nie spałem tak dobrze, nie miałem takiej chęci do życia itd.
Nieważne ile się zarabia, ważne ile się wydaje.
@pokeminatour nie mógłbym w ten sposób. W wielu aspektach wystarczyłoby mi minimum, ale w hobby i codzienności lubię nie liczyć złotówek i brać to czego potrzebuje lub wymieniać na lepsze.
Musiałbym zaprzestać po prostu jakiejkolwiek aktywności, bo każda wiąże się z jakimiś wydatkami.
Poza tym jak nie pracuje, to dopiero wtedy wydaje pieniądze jak pie⁎⁎⁎⁎⁎iety. Więc niejako chroni mnie też przed bankructwem xD
@npnptcn kup sobie jeszcze czerwona corvette :D
@npnptcn mam podobnie, na zwykłe życie z obecnych zarobków by mi z nawiązką wystarczyło ale cholera, moje hobby są raczej z tych drogich i w dodatku wymagają posiadania samochodu. Do tego żona na studiach dziennych (więc zarabia tyle co na własne potrzeby) i trzeba orać ¯\\(ツ)/¯
@pokeminatour Kupuj przeżycia i wspomnienia.
@notak a z tym z kolei mam tak ze dla mnie liczy się tu i teraz. A przez to traktuje wspomnienia jako przeszłość co ogranicza ich kupowanie. Poza tym jako że takie podróżowanie bardziej mnie męczy niż sprawia przyjemność mam podwójna blokadę bo jeszcze nie dość że wydam to jeszcze na coś co mi się nie spodoba
@pokeminatour trochę rozumiem i co kto lubi. Ja poznałem dziewczynę, której wystarczy dobry komputer i spokój, może też dzieci by chciała lecz jest bezpłodna
@pokeminatour z jednej strony zazdroszczę takiego podejścia a z drugiej obowiązki, rodzina, dzieci nie pozwalają mi iść w tym kierunku. No i moje nie zdiagnozowane adhd/as by na to nie pozwoliły
Termomix i odkurzacz Karchera WD3
@enderwiggin WD3 :hugging_face: kupiłem parę lat temu na promocji za jakieś grosze, sprawdza się w odkurzaniu rzeczy, których odkurzacz akumulatorowy nie daje rady, można go podpiąć do szlifierki czy użyć jako dmuchawy do liści :hugging_face: tak jestem spełniony 😂😉
@enderwiggin karchera mam i polecam, a o termomixie a dokładniej lidlomixie myślałem ale z gotowaniem mam tak że wszystkie ambitniejsze potrawy powodują u mnie paraliż z ilością rzeczy które trzeba zrobić i późniejszym sprzątaniu (ADHD)
@pokeminatour hobby?
@bucz opisałem wyżej, granie na kompie z moim mentalem nie jest drogim hobby bo gram na średnich detalach, a bieganie to kwestia butów. Mimo hobby nie jestem typem który wrzuca w nie kupę kasy.
@bucz horse?
A day You will stop racing is a day You will win a race.
Mam podobnie. Aktualnie próbuję zmniejszyć etat, bo 8h dziennie codziennie to dla mnie jakaś abstrakcja. Zarabiam na tyle spoko, że nawet połowa tego w zupełności by mi wystarczyła do życia xD
A jak się nie da to chyba rzucę to w pizdu i zrobię sobie dłuższe wakacje.
No ale to chyba wypalenie zawodowe, trochę depresji i lata zapierdolu
@pszemek no cóż, u mnie to też się zaczęło od wypalenia zawodowego, później był epizod depresyjny I po jego ustabilizowaniu jest jak jest. Najgorzej jak ktoś nie ma celu finansowego żeby to ciągnąć , mi zarobki spadły 4 krotnie, i co z tego skoro jeżeli zarabiałem 4x tyle to czułem że mi tylko cyferki na koncie rosna a ja mam z tego tylko stres i zapierdol
@pokeminatour amen
@pokeminatour z drugiej strony, jezeli nie masz zadnych celow, pasji, hobby to co robisz z wolnym czasem pracujac na 1/2 etatu? Ja gdybym zakonczyl juz wszystkie swoje plany i posplacal zobowiazania pewnie nadal pracowalbym na pelny etat z uwagi, ze zbyt duzo wolnego czasu jest dla mnie psychicznie szkodliwe xD
@pokeminatour jedź w góry :smiley:
@Gustawff wow, niezła strona. Tylko ma jeden ogromny problem, brak filtra do ocen. Nie mówię że celowalbym w sama topke, bardziej od jakiś 6,5/10. Do naziemnej mam apke która pokazuje ocenę filmu
@pokeminatour z jednej strony szkoda, z drugiej zazdroszczę, serio!
@jedzczarnekoty serio, nie mam żadnych "ambitnych" hobby.
@pokeminatour Ty tak serio, czy trollujesz? Oglądanie filmów, jedzenie i gry?
@pokeminatour raczej miałem na myśli kup bilet i lec. Bez sztywnych rezerwacji, bez "muszę" ale na pewno wiesz co dla Ciebie dobre.
@Gustawff z tymi filmami chodzi o element że ktoś decyduje za mnie. Jest to jakis element nowości w życiu, wyjścia z rutyny. Poza tym lubię stare produkcje. Z reklamami nie mam problemu, wtedy np idę napić się wody/odpalam scrollowanie.
@pokeminatour filmy z tv naziemnej? Chyba by mnie kurwica z reklamami strzeliła. Kup sobie jakieś subsprykcje disney, apple, hbo itp.
@Analnydestruktor obawiam się że u mnie byłoby jeszcze gorzej. Ja muszę cały czas coś robić. Na jakiś wyjazdach buddyjskich gdzie siedzisz i medytujesz przez wiele godzin czesci odpierdala I obawiam się że nalezalbym do tej części .
@pokeminatour może zrób jakiegoś tripa, miesiąc, dwa w miejscach gdzie cywilizacji za wiele nie ma... Fajnie to działa na głowę.
Patrząc na ludzi żyjących bez pośpiechu, sam dość mocno się zmieniłem.
@Pirazy te pół etatu jest dla mnie w sam raz, może czasem ciut za mało.
Neet - brak pracy przez rok to było za dużo czasu dla siebie i odbijało mi się to na psychice.
Pół etatu - czasami za mało, ale jak mam w danym tygodniu więcej obowiązków jak zakupy, czekanie na kuriera to go doceniam
Cały etat - poczucie braku czasu dla siebie, brak energii do korzystania z wolnego, brak opcji by coś załatwić poza tłocznymi godzinami.
Dzień wypełniam sobie planując odpowiednio
1. Filmy z TV naziemnej
2. Czas na jedzenie i jego przygotowanie
To co pomiędzy wypełniam grami, 1x w tygodniu biegam.
Ale tak, żyje jak dziad, pałetajac się bez większego celu, przy czym widzę że alternatywy są dla mnie gorsze, pracując na cały etat zyskalbym zajęcie czasu, ale straciłbym energię, a większe pieniądze niczego by nie zmieniły, bo gdyby zmieniły to ta motywację miałbym już teraz