Hejto.pl
Dodaj post

Wpisz coś do wyszukania (minimum 2 znaki)

sekateStatysta

Dołączył/a:

  • 0 wpisów
  • 2 komentarzy
  • 0 obserwujących

Gruba ryba

w Psychologia

89piorunów

Jestem DDA, ale bez A

Będzie na grubo, bo to jest prawdopodobnie źródło największych moich smutków.

Schematy i mechanizmy mojego działania są bardzo podobne do tych, które przejawiają dzieci dorosłych alkoholików dorosłe dzieci alkoholików. Wiem, jak to się stało, bo o ile alkohol w domu był, to nie lał się często, strumieniami i nie do upadu (nigdy żadne z moich rodziców, na moich oczach, nie było na tyle pijane, żeby się zataczać lub gorzej). Nie on był problemem, a rodzic narcystyczny w połączeniu z drugim rodzicem – zależnym od narcyza.

Czuję się w obowiązku nieco edukować, dlatego też poniżej są obowiązujące w domu z narcyzem niewypowiedziane zasady:

* „Nie mów” – nie opowiadaj, co się dzieje w domu, bo to może zagrażać pozycji narcyza, może go zdemaskować. Tę regułę, wyjątkowo, usłyszałem w formie przysłowia „nie mów nikomu, co się dzieje w domu”.

* „Nie ufaj” – wszyscy są zagrożeniem, nie wiesz, gdzie je spotkasz. Nie ufaj nawet sobie, skąd wiesz, że się nie mylisz? Podważa to zaufanie do ludzi i samego siebie.

* „Nie czuj” – emocje są groźne, zbędne, prowadzą tylko do problemów (czyich?).

Efektem tych zasad jest u mnie oczywiście odcięcie od emocji i uczuć, brak zaufania, ale także wymazanie wspomnień negatywnych z dzieciństwa. Pozostaje obraz sielanki, spokojnego i fajnego dzieciństwa, takie idealizowanie. Do tego dochodzi chorobliwe przywiązanie do rodzica/ów, chorobliwy strach przed ich utratą (szczególnie jeśli zdarzały się manipulacje zdrowiem/życiem).

Doszedłem w tym roku do ślepego zaułka. Z jednej strony chcę żyć, czerpać ze swojego życia, cieszyć się, a z drugiej hamuje mnie mechanizm trzech zasad. Odciąć się? To potęguje strach przed utratą rodzica/ów. Obydwoje nie są odpowiedzialni za ten stan, a odcięcie jednego spowoduje częściowe ukaranie w ten sposób drugiego.

Wyrzucenie im tego w twarz nie zrobi nic dobrego – narcyz co najwyżej pogrąży się w depresji i będzie nas pogrążał, a rodzic zależny dostanie niezasłużoną karę. Zresztą, ja ich obydwoje racjonalizuję i tłumaczę we własnej głowie. NO NIE MOGLI INACZEJ, kropka!

Tak naprawdę, bez rodziców, pozostaję sam. Mam trudną relację z bratem, a raczej jej brak, bo tak potoczyły się losy (o tym też będzie wpis). „Nie ufaj” pozbawia mnie szans na związek, więc moje „stado” rozpada się i ta myśl straszy mnie od dłuższego czasu. To nakręca spiralę nie-przyciągającą w moim kierunku.


Mam zamiar spróbować poznać swojego własnego, rodzonego, brata. Jesteśmy sobie bliscy krwią, miejscem i czasem, ale nasze historie, mimo życia pod tym samym dachem, są bardzo odmienne.  To jest decyzja z mojej ostatniej sesji terapeutycznej.

I tu przyznam wam się do czegoś. Wykorzystuję was. Uczę się, mówić, ufać, czuć. Właśnie głównie po to są te wpisy.

Ten wpis miał wpaść w wigilię, z premedytacją wbić się na zadowolone stoły, żeby zacząć zadawać pytania. Tylko nie miałem weny ani czasu :grinning:

Polecam cały film, a dla niecierpliwych sam monolog: https://www.youtube.com/watch?v=7XcpvCLQDMk

Fanatyk2piorunów

Może nie jestem wzorem, ale polecam się wraz z całą mini społecznością, jaka utworzyliśmy po hejtonalewki

Koneser2piorunów

@macgajster widzę że zdejmujesz z rodziców odpowiedzialność za to jacy są. No nie, fajnie że rozumiesz w jakim byli położeniu ale zawsze mieli wybór. Ty też teraz masz, wybierz jak najlepiej dla siebie. Powodzonka!

Gruba ryba1piorunów

@sadamasin wiem, że to robię wobec nich. Nie umiem ich obwinić. W tym roku mam zupełną kastrację z agresji, bo skupiam się dużo na sobie. Zobaczymy co będzie w przyszłym roku

Gruba ryba1piorunów

@macgajster mała diagresja: masz agresję skumulowaną i uśpioną IMO. Tylko nie masz jeszcze pomysłu co może być zaworem upustowym...

Pokaż więcej komentarzy (27)