Hejto.pl
Motyw strony
Dodaj post

splash545Lider

Dołączył/a:

  • 3789 wpisów
  • 20948 komentarzy
  • 36 obserwujących

Gruba ryba

w Kawiarnia "Za Firewallem"

16piorunów

O! Siedzę nad sonetem, a tu cztery rymy trzeba:

temat: awaria

rymy: draniem -chwilę - branie - bilet

#naczteryrymy #zafirewallem

Proszę się bawić wspaniale! :smiley:

Lider3piorunów

Chcesz, możesz mnie nazwać draniem

Walczyłem z awarią w związku chwilę

W związku z tym spakowałem ubranie

Wziąłem je i w jedną stronę bilet

Gruba ryba4piorunów

@George_Stark

Dawno z takim nie spotkalem sie draniem.

Usiadlem sobie w pociągu, na chwilę.

Pół godzinki nie siedzę, za ramię branie,

A to kanar się pruje, że czy mam ja zaś bilet

Pokaż więcej komentarzy (6)

Gruba ryba

w Kawiarnia "Za Firewallem"

12piorunów

Słyszałem kiedyś teorię, że nie należy wstrzymywać bąków, bo – zgodnie z prawami fizyki – gazy unoszą się do góry, trafiają do mózgu i stąd się biorą posrane pomysły. Może podobny wpływ na nasze myśli ma i skład powietrza, którym oddychamy? No a w Kielcach ostatnio wiało. Niby nic nowego, ale wiało od Krakowa.:

*

Sonet o Krakowie, ale za to z morałem

Powietrze (rzec można) kolor ma mleczny

(o ile jest to mleko od kozy

i rozpuszczone w nim kozie boby)

w mieście (jak by nie patrzeć) to ex-stołecznym.

W takich okolicznościach (chyba?) przyrody

(mnóstwo jest o niej relacji sprzecznych,

przez widok zaćmiony – niedostateczny)

rzuciła się kiedyś Wanda do wody.

Że niby Grudziądz i topielica?

Nie – trup na miejscu, później kostnica

i kurhan, który dla niej wzniesiono.

A morał z wiersza, pro wasze bono,

niech zapamięta, dyrektor czy woźny:

w Krakowie nie smok, a smog jest groźny.

*

#nasonety

#zafirewallem

GURU0piorunów

@George_Stark cykl krakowski widzę dobrze się miewa!! :grinning:

Pokaż więcej komentarzy (2)

GURU

w Kawiarnia "Za Firewallem"

9piorunów

Dzień dobry bardzo! Kolega (tsa, kolega.... koledzy się tak nie zachowują!) @fonfi wywyższył mnie i uczynił zwyciezcą 131 edycji , tak więc pora na rozpoczęcie jej CXXXII czyli 132 edycji!!

Zacznijmy sobie od tego do czego będziemy rymować. Zapraszam!

Leopold Staff

SONET SZALONY

Włóczęga, król gościńców, pijak słońca wieczny,

Zwycięzca słotnych wichrów, burz i niepogody,

Lecę w prześcigi z dalą i złudą w zawody,

Niewierny wszystkim prawdom i sam z sobą sprzeczny.

Pod gwiezdnym niebem w polu rozkładam gospody.

Snem i płaszczem nakryty, śpię wszędzie bezpieczny.

U głowy mej zatknięty kij, jak krzew jabłeczny,

Rodzi mi kwiat marzenia i owoc swobody.

Lekkomyślność śpi ze mną, płocha weselnica,

Sakwę, gdziem mądrość chował, przedarła psotnica...

W drodze szczęśliwiem zgubił swą mądrość znużoną.

Proszę cię, duszo moja, bądźże mi szaloną,

Bo ukradłem nadzieję gdzieś w karczmie przydrożnej!

Ciesz się zgubą! Niech będzie przeklęty ostrożny!

Pogodę mamy szaloną, jesienną a nie letnią. Zróbmy proszę na hejto trochę lata!! Powodzenia wszystkim i czekam na soneciki!

#zafirewallem #kawiarenkazafirewallem #tworczoscwlasna #diproposta

Pokaż więcej komentarzy (2)

GURU

w Hydepark

238piorunów

Smutny to dzień dla mnie, dokładnie trzynaście lat temu powiesił się mój brat. Najokropniejszy widok jaki widziałem.

I dziewięć lat jak umarł drugi 😒

Przepraszam, musiałem się wyrzygnąć

#zalesie

Osobistość1piorunów

@vredo przykro mi, kumplu. Mam nadzieję, że życie przeniesie Ci ukojenie i wiele dobrych doświadczeń, i bliskich ludzi.

Gruba ryba1piorunów

Wyrazy współczucia. Życzę, byś zawsze jednak myślał, że jesteś na plus.

Pokaż więcej komentarzy (38)

Fanatyk

w Kawiarnia "Za Firewallem"

10piorunów

Dzień dobry się z Państwem,

Chryste, jak ja nie lubię zdalnej pracy. Niby fajnie, niby w domku, niby dojeżdżać nie trzeba, ale wszystko się rozsynchro… rozsynchronizowywyuwy… no rozjeżdża się. Tak jak mnie piątkiem zaskoczył koniec tygodnia, tak samo wczoraj, niedzielą zaskoczył mnie koniec weekendu. A zaskoczył mnie przed samą północą słowami małżonki: “chodź spać, bo jutro trzeba wstać do roboty”. Jak to do roboty?! I wtedy dotarło do mnie, że nie dość, że mój sonet na bieżącą CXXXI (słownie: 131) edycję #nasonety leży rozgrzebany (a teraz to już nawet pogrzebany) to jeszcze należałoby tę CXXXI (słownie: 131) edycję zakończyć. Jako że szans na sklecenie podsumowania w kilka minut, a co za tym idzie zakończenie jej w terminie, który sam sobie i Państwu narzuciłem, nie było, więc z poczuciem winy położyłem się spać aby rano podejść do tematu ze “świeżą głową”. Niestety rzeczone poczucie winy spowodowało u mnie zaburzenia snu, więc ze świeżością u mnie dzisiaj na bakier. Ale spróbujmy.

Edycja była długa, bo trwała prawie dwa tygodnie. W tym czasie swój akces zgłosiło trzech (słownie: 3) poetów, którzy napisali w sumie osiem (słownie: 8 ) wytworów. A oto one.

Nessie po Brexicie by @George_Stark :zap:️10

Utwór kolegi @George_Stark operuje bogatą metaforyką. Tytułowy Brexit w zestawieniu z ukrytym pod postacią legendarnej Nessie podmiotem, mówi nam o przekraczaniu granic. Lecz ostrzega jednocześnie, że są granice, których przekroczenie może zderzyć nas z brutalną i twardą rzeczywistością. Na przykład z rzeczywistością o konsystencji krakowskiego smogu. Wychodzi na to, że o losie mitycznych bestii decydują bardziej wskaźniki PM2.5 niż prawa natury. A to jest dla nas kiepska prognoza. Oj kiepska.

Prawie jak Dante by @George_Stark :zap:️8

Kolejny utwór kolegi stanowi interesującą reinterpretację motywu piekła, przenosząc go z obszaru metafizyki do rzeczywistości administracyjno-księgowej. Albo na odwrót - nie jestem pewien. Faktem pozostaje natomiast to, że ani tu, ani tam, na żadne negocjacje miejsca nie ma.

Anetka by @George_Stark :zap:️7

Poprzez postać Anetki autor - zaskoczę Państwa: @George_Stark - podejmuje uniwersalny problem współistnienia ludzi w przestrzeni biurowej. Wygląda na to, że cywilizacja osiągnęła etap, na którym wojny o temperaturę skutecznie wyparły spory ideologiczne. Może to i dobrze?

Anetka II by @George_Stark :zap:️8

Kolejny utwór kolegi @George_Stark, to fenomenalna, intertekstualna synteza dwóch wcześniejszych wizji – dantejskiego piekła oraz biurowej epopei o Anetce, przy czym na szczególną uwagę zasługuje inkluzywny wymiar utworu - Anetkowy „siusiak”, który subtelnie podważa niebinarne schematy interpretacyjne. It’s beautiful!

Prokrastynacja by @George_Stark :zap:️7

O! - a ten wiersz to akurat jest o mnie. 😎

Po śmierci by @splash545 :zap:️18

W swoim utworze Pan @splash545 próbuje pogodzić tradycyjną eschatologię z filozofią stoicką. Charon, piekło i niebo pełnią tu rolę rekwizytów, których znaczenie zostaje skutecznie zneutralizowane przez zdrowy brak zainteresowania: “Powiewa mi wszystko to mocno i lata. Nad życiem po śmierci nie dla mnie debata.” I trzeba przyznać, że trudno z tym dyskutować.

Mewa by @splash545 :zap:️12

Kolejny utwór kolegi @splash545 wchodzi w przewrotny dialog z piosenką „_Tupot białych mew_” Kabaretu Dudek. Tam mewy zwiastowały romantyczny nastrój, tutaj stają się akustycznym ekwiwalentem młota pneumatycznego i skutecznie dekonstruują marzenie o spokoju. A wszystko opakowane w stoickie refleksje o śmierci nad gnijącym ptasim truchłem.

Sonet o byciu zmęczonym by @Endrevoir :zap:️12

Cytując klasyka - jak kolega @Endrevoir obieca sonet, to nie ma… I to rozumiem. No to przeanalizujmy. Wygląda na to, że autor podejmuje próbę rewizji klasycznej formy sonetu, podporządkowując ją doświadczeniu skrajnego zmęczenia. Herbata oraz mata do masażu przestają pełnić funkcję zwykłych przedmiotów, urastając do rangi ostatnich filarów podtrzymujących współczesną cywilizację. Aż strach pomyśleć, jak wyglądałaby sztuka renesansu, gdyby taki Petrarka z Kochanowskim mieli taki wybór herbat i rzeczone maty masujące.

A teraz najważniejsze. Zwycięzcą obecnej edycji zostaje kolega @Endrevoir.

Moje najszczersze kon... znaczy się gratulacje 😅

#nasonety #zafirewallem #podsumowanienasonety

GURU3piorunów

@fonfi ej! Co to ma być? Dżordzu napisał 5 (słownie PIĘĆ!!!!1111ONEONE), Pajonk 2, ja jeden malutki i ja wygrałem? Toż to skandal! Żądam ponownego przeliczenia głosów!!

Pokaż więcej komentarzy (5)

Osobistość

w Dyskusje

16piorunów

Jeden z moich ulubionych obrazów.

Nick Alm - Gathering (2018)

Pytanie. Gdzie znajdujecie nowe współczesne obrazy? Gdzie znajdujecie nowe wiersze? Szukam jakiś fajnych źródeł (najlepiej nie w mediach antyspolecznosciowych)

#malarstwo #pytanie #kiciochpyta #poezja

Lider2piorunów

> Gdzie znajdujecie nowe wiersze?

Polecam #zafirewallem ( ͡° ͜ʖ ͡°)

Pokaż więcej komentarzy (7)

Fanatyk

w Kawiarnia "Za Firewallem"

14piorunów

Dobry wieczór,

to ja tu tak na szybko zostawię:

Temat: wieczór

Rymy: nietoperze-wierzę-ciemno-ze mną

Zasady:

Masz podany temat i rymy

Ogarniasz wierszyk w tej tematyce i z tymi rymami.

Oczywiście rymy mają być użyte z zachowaniem podanej kolejności

Szerzysz radość z tworzenia

Piorunujesz jak najęty

Wiersz z największą liczbą piorunów do 20:00 wygrywa, a jego autor do 21:37 wrzuca własny temat i rymy

Pamiętasz o tagach i społeczności

Powodzenia :smiley:

#zafirewallem #naczteryrymy

Lider5piorunów

Mewy z mojego bloku zjadły wszystkie nietoperze.

To skandal! Przede wszystkim, to przeczy mojej wierze –

a wierzę w nietoperze, że są kiedy jest ciemno!

Ubiję w zemście mewy! Czy ktoś idzie ze mną?

Fanatyk5piorunów

Podobno niegroźne są nietoperze,

Lecz ja w to wcale, a wcale nie wierzę,

Więc kiedy na dworze robi się ciemno,

Sam nie wychodzę. Idzie żona ze mną.

Pokaż więcej komentarzy (6)

Autorytet

w Podróże

28piorunów

Sezon już na dobre zawitał w Kornwalii, dlatego musiałem znaleźć spokoje miejsce z dala od tego turystycznego zgiełku.

Wybór padł na Bodmin Moor - olbrzymie kornwalijskie wrzosowiska. Moim głównym celem było znalezienie Jubilee Rock, czyli wielkiego granitowego ostańca, na którym od lat upamiętnia się brytyjskich monarchów.

Tradycja tych płaskorzeźb sięga 1810 roku. Wtedy to z okazji jubileuszu króla Jerzego III wykuto w skale pierwsze herby, a potem przez kolejne dziesięciolecia dodawano insygnia następnych władców.

Sam brytyjski countryside robi świetne wrażenie, a publiczne szlaki prowadzą wprost przez środek ogromnych pastwisk z pasącą się zwierzyną czy dolinę gęsto porośniętą paprociami przypominającymi pola herbaty.


Wycieczka zdecydowanie na plus, chociaż jak widać na ostatnim zdjęciu, zabrałem ze sobą całkiem zgrane towarzystwo, które załapało się na darmową podwózkę.

Więcej zdjęć w komentarzach.

#podroze #podrozujzhejto #madtravel

Autorytet7piorunów

.

Autorytet9piorunów

Ekipa, która się ze mną zabrała 😉

Pokaż więcej komentarzy (9)

Lider

w Stoicyzm

27piorunów

Ilekroć tedy coś takiego olśni me oczy, ilekroć nawinie mi się jakiś wspaniały dom, świetny poczet niewolników czy lektyka niesiona przez urodziwych pachołków, tylekroć mówię sam do siebie: Czegóż się dziwisz? Czemu się zdumiewasz? To tylko pochód. Rzeczy te bywają pokazywane, nie są natomiast posiadane, a kiedy zaczynają się podobać, przemijają. Zwróć się raczej do prawdziwych bogactw. Ucz się poprzestawać na małym. (...) Poza tym cóż to za różnica, czy wielkie czy też małe jest to, co cię przymusza do niewoli? Czy robi różnicę, jak wielkie jest to, czego może odmówić ci los? (...) Wolny zaś jest nie ten, w stosunku do kogo los może mało, lecz ten, w stosunku do kogo nie może zgoła nic.

Attalus

#stoicyzm

Gruba ryba1piorunów

> Wolny zaś jest nie ten, w stosunku do kogo los może mało, lecz ten, w stosunku do kogo nie może zgoła nic.

czyli nikt.

Pokaż więcej komentarzy (6)

Lider

w Stoicyzm

48piorunów

Bardzo wielu nieszczęśliwców waha się pomiędzy lękiem przed śmiercią i udrękami życia: i żyć nie chcą, i umrzeć nie umieją. Uprzyjemniaj więc sobie życie przez wyzbycie się wszelkiej troski o nie. Żadna rzecz pożyteczna nie cieszy swego właściciela, jeśli nie jest on duchowo przygotowany do jej utraty.

Seneka, Listy moralne do Lucyliusza

#stoicyzm

Osobistość2piorunów

@splash545

> i żyć nie chcą, i umrzeć nie umieją.

Klasyczne obsrańce alkoholiczne które trzeba wyrzucać z tramwaju na pętlach.

Pokaż więcej komentarzy (11)

Lider

w Kawiarnia "Za Firewallem"

12piorunów

Mewa

_Idę pod blokiem, leży pisklę zdechłe,_

_a mewy na dachu wciąż skrzeczą zaciekle._

_Życie... tak bywa, że bywa bezwzględne –_

_tak myślę, wciąż patrząc w te piórka rozmiękłe._

_Psa ciągnę do domu, bo na truchło sapie._

_Na fotelu siadam, bo nie na kanapie._

_A mewy wciąż skrzeczą – nie będę narzekał,_

_choć przy medytacji coś drży mi powieka._

_By posiedzieć sobie, nie mam dziś czasu._

_Chcę rześki wstać z rana, nie jak na kacu._

_Dziś mewy, miast owiec, w swej liczę głowie._

_Liguryjską plażę wyobrażam sobie..._

_Wnet o słońca brzasku za oknem dziobata,_

_skrzecząca mewa sen z oczu mych zmiata._

#nasonety #zafirewallem

GURU3piorunów

Co jest bardziej irytujące? Mewy czy gołębie?

Pokaż więcej komentarzy (2)

Lider

w Kawiarnia "Za Firewallem"

22piorunów

Drogie Koleżanki, Drogie Kolegi,

z racji pewnych dziwnych wypadków w #naczteryrymy, zapodaję dzisiejszą edycję::


Temat: Rzeczy jakie się nawet fizjologom nie śniły

Rymy: schować - kraje - manipulować - rozdaje


Zasady:

* Masz podany temat i rymy

* Ogarniasz wierszyk w tej tematyce i z tymi rymami.

* Oczywiście rymy mają być użyte z zachowaniem podanej kolejności

* Szerzysz radość z tworzenia

* Piorunujesz jak najęty

* Wiersz z największą liczbą piorunów do 20:00 wygrywa, a jego autor wrzuca własny temat i rymy

* Pamiętasz o tagach i społeczności

#kawiarenkazafirewallem #zafirewallem #humorobrazkowy @George_Stark @sireplama

Gruba ryba4piorunów

Opresyjna policja, kazali mi pindola schować!

zupełnie nietolerancyjne te zachodnie kraje

nie pozwolili nawet skłamać, zmanipulować

że tylko w parku stoję i nasienie rozdaje

GURU5piorunów

Co za rymy! :stuck_out_tongue_winking_eye:

Dumę naucz się poskromić, rodzinę schować,

Wzrok odwrócić nawet jeśli serce się kraje.

Nóż mi wytrącić i gniew mój zmanipulować.

Łzami zapłacić gdy krwawe dary rozdaję.

Pokaż więcej komentarzy (12)

Gruba ryba

w Kawiarnia "Za Firewallem"

5piorunów

Ryba i Plusk

Mówili na nią Ryba, tak jak na komisarza Rybę, choć nazywała się zupełnie inaczej i żadnym komisarzem nie była. W ogóle nie miała nic wspólnego z policją – Ryba była nauczycielką.

Uczniowie lubili Rybę. Najbardziej lubili w niej to, że zawsze była pogodna. Ryba, niezależnie od aury za oknem, niezależnie od temperatury i ciśnienia, niezależnie od opadów lub ich braku zawsze była uśmiechnięta.

– Niestety, Jureczku, wykorzystałeś w tym semestrze już wszystkie trzy nieprzygotowania, wobec czego zmuszona jestem postawić ci jedynkę. – Tak na przykład w drugim tygodniu września powiedziała Ryba do Jurka Ostrowskiego, a słowa te wypowiedziała z tym swoim nieodłącznym uśmiechem, który z jej twarzy nie zniknął również i wtedy, kiedy tę, bądź co bądź zasłużoną ocenę wpisywała Jurkowi do dziennika.

– To już trzecia! – wykrzyknął Jurek.

– Tak trzecia – zgodziła się Ryba. – Trzy jedynki, a trzy to dokładnie tyle, ile lat już spędzasz w ósmej klasie – dodała, po czym wybuchnęła śmiechem. Jurek Ostrowski również się wtedy roześmiał i było w tym ich wspólnym śmiechu coś niezwykłego, coś co łączyło ich oboje, jakieś wzajemne zrozumienie i obopólna sympatia. Ryba i Jurek Ostrowski często się razem śmiali.

Tak, uczniowie lubili Rybę, a Ryba lubiła uczniów. Wśród wszystkich jednak uczniów, z którymi miała do czynienia przez długie lata swojej zawodowej kariery, Ryba szczególnie polubiła Jurka Ostrowskiego, zresztą polubiła go ze szczególną wzajemnością. To właśnie za sprawą Ryby Jurek Ostrowski, pomimo całkiem niezłych ocen z pozostałych przedmiotów, pomimo piątek z języka polskiego w klasach cztery-siedem, od dwóch lat kończył rok szkolny z jedynką na świadectwie. Niedostateczny z języka polskiego skutecznie uniemożliwiał Jurkowi ukończenie podstawówki, co nieuchronnie wiązałoby się ze zmianą szkoły, a więc również z zaprzestaniem uczestniczenia przez Jurka w lekcjach prowadzonych przez Rybę, a na to Jurek zdecydoanie nie chciał pozwolić.

Już piąty rok z rzędu, odkąd tylko Jurek Ostrowski uzyskał promocję do klasy czwartej, lekcje języka polskiego wyglądały w taki sam sposób. Zaraz po dzwonku, kiedy rozwrzeszczana hałastra dzieciaków, niesiona jeszcze ostatnimi tchnieniami przerwy, głośno zajmowała swoje miejsca w klasie, Jurek Ostrowski już stał przy biurku Ryby.

– Chciałem zgłosić nieprzygotowanie – mówił, a Ryba przez trzy pierwsze lekcje semestru wpisywała ołówkiem przy jego nazwisku „np”, a później, już długopisem, dostawiała kolejne jedynki w coraz bardziej wydłużającym się rządku.

Później Jurek Ostrowski zajmował swoje miejsce w pierwszej ławce, tuż przed biurkiem Ryby (które, z racji niedofinansowania szkoły, również było ławką, taką samą jak te uczniowskie, tylko nazywało się inaczej) i wówczas rozpoczynało się misterium. Lekcje języka polskiego nie były zwykłymi lekcjami, były czymś dużo większym. W czasie lekcji języka polskiego Jurek Ostrowski dyskutował z Rybą na wszystkie możliwe tematy. Rozprawiali o etyce, ontologii, teorii poznania i podejmowali wiele innych tematów, a ciężar tych rozmów i czynionych w nich spostrzeżeń był tak duży, że, gdyby tylko ktoś te rozmowy spisał, można by je pomylić z dialogami Platona. Tak, można było te rozmowy Jurka Ostrowskiego z Rybą pomylić z rozmowami Platona z Sokratesem, o ile tylko założyć, że ci dwaj wielcy filozofowie czytywali kiedyś Muminki.

Nie ma jednak ludzi bez wad (oprócz, rzecz jasna, Jurka Ostrowskiego) więc nawet i Ryba miała swoją przywarę. Kiedy nadchodził drugi tydzień maja, kiedy organizowany był w Zielonej Górze coroczny zjazd miłośników _Ani z Zielonego Wzgórza_, Ryba brała tydzień urlopu i przez całe długie pięć dni nie pojawiała się w szkole. Jurek Ostrowski cierpiał wtedy, cierpiał męki straszliwe. Męki Jurka były już wystarczająco straszliwe z powodu tęsknoty za Rybą, a ich straszliwość potęgowana była dodatkowo przez panią Orzeszkową, która Rybę zastępowała.

– Dobrze, już dobrze. Zamknij gębę i siedź tam cicho – uciszała Jurka pani Orzeszkowa głosem tak beznamiętnym jak opisy przyrody, kiedy Jurek chciał rozwinąć któryś z wątków omawianego właśnie tematu, a później pani Orzeszkowa takim samym głosem kontynuowała swój wykład aż do dzwonka, którego dźwięku, obwieszczającego uczniom koniec męczarni, często zdawała się nie zauważać. Pani Orzeszkowa gadała, Jurek cierpiał i tak właśnie wyglądał każdy drugi tydzień maja w przeciągu ostatnich pięciu lat. W tym roku zdarzyło się jednak inaczej.

Było już trzy minuty po dzwonku. Do sali, nawykowo pochylając się w drzwiach, wszedł ubrany w czerń wysoki, brodaty mężczyzna w okularach. Zwyczajny rozgardiasz, który panował w klasie dotąd, dopóki nauczyciel nie uderzył dziennikiem w swoją szumnie nazywaną biurkiem ławkę, ucichł natychmiast. Uczniowie zadarli głowy i wpatrywali się w tę postać, której pojawienie się zaskoczyło wszystkich. Mężczyzna, charakterystyczny z powodu swojego wzrostu, był znany w mieście jako cieć na obiektach wojskowych, ale od kiedy na świecie zapanował powszechny pokój i żadne wojsko nie było już więcej potrzebne, stał się bezrobotnym. Mężczyzna miał jednak swoje zobowiązania – musiał wykarmić pająki, psa i żonę, wobec czego zmuszony został do znalezienia innego zajęcia, które, w przeciwieństwie do pływania na supie, przyniosłoby mu jakieś wymierne korzyści finansowe. Wakowało w tamtym czasie wiele stanowisk nauczycielskich, z jakiegoś powodu mało kto chciał zostawać nauczycielem, mężczyzna znalazł więc swoją zawodową niszę w oświacie.

– „Czytać po polsku umiem, pisać też umiem, no to i polskiego mogę nauczać” – pomyślał, a później zrobił tak jak pomyślał. W taki właśnie sposób Marek Plusk został nauczycielem.

Marek Plusk w pełnej napięcia ciszy przemierzył salę. Przeszedł przed tablicą, ale zanim jeszcze zdążył zająć miejsce na, nazwijmy to jeszcze szumniej, ponieważ zmierzamy już do finału opowiadania, stawka powinna więc urosnąć: katedrze, przy ławce nazywanej biurkiem stał już Jurek Ostrowski.

– Chciałem zgłosić nieprzygotowanie – powiedział.

– C⁎⁎j w twoje nieprzygotowanie – odparł nauczyciel. – I tak wszyscy umrzemy.

*

#naopowiesci

#zafirewallem

*

POSŁOWIE

Wczoraj wieczorem, tak zupełnie bez przyczyny, przypomniały mi się słowa kolegi @fonfi z komentarza pod jakimś starym opowiadaniem, gdzie napisał, że (cytuję z pamięci) „ponieważ to opowiadanie w kawiarence, tylko czekałem aż gdzieś pojawi się wysoki mężczyzna z psem”. No i się pojawił. Pojawił mi się w głowie, razem z pomysłem na ten pierwszy akapit, a później to już jakoś poszło, strumień świadomości popłynął. Spisałem te rozchwiane myśli z wczorajszego wieczora w jakąś tam, mam nadzieję w miarę spinającą się całość i będziemy mieć co najmniej dwa opowiadania w przedłużonej edycji naszego konkursu. Ale najważniejsze dla mnie jest to, że dawno się tak dobrze przy pisaniu opowiadania nie bawiłem. :smiley:

Lider1piorunów

@George_Stark ten plusk w tytule przykuł moją uwagę i nie zawiodłem się! Na końcu się szczerze roześmiałem! 😁

Pokaż więcej komentarzy (6)