splash545Lider
Dołączył/a:
- 3983 wpisów
- 21235 komentarzy
- 35 obserwujących
@bojowonastawionaowca owcuch
@WnukStefana więc sprawiedliwie konkurs rozpoczął żaden z Was! :stuck_out_tongue_winking_eye:
@sireplama wygrałeś!
Podróżowałbym, myślę, że w taki bardziej przygodowy sposób, czyli jeździłbym terenówką z namiotem dachowym. Kupiłbym też sobie jachcik i popływał po świecie, a także łódź płaskodenną, żeby zaliczyć śródlądowe rzeczne wyprawy.
Poza tym poszedłbym w offroad i rajdy samochodowe. Zobaczyłbym co mnie bardziej jara i w co chciałbym zainwestować więcej czasu.
Przy tym wszystkim nie odpuściłbym praktyki duchowej, ćwiczeń fizycznych i biegania. Biegałbym papatony po świecie.
A na koniec jakbym już sobie podoświadczał i zmęczył tym wszystkim, kupiłbym sobie jakieś siedzlisko otoczone z każdej strony lasem, po którym bym truchtał i spacerował. Często bym grillował i siedział w fotelu pod domem, albo leżał na hamaku wsłuchując się w szum drzew i patrząc w chmury.
Na włosach łonowych dziś zaplatam warkoczyki
Nastraja mnie to bardzo, czy to może narkotyki
Sprawiły, że chcę rżnąć całą noc i rąbać siekierą
Przyspawałem się do kibla i mnie z nim nie rozdzielą
@sireplama jak zwykle!
@splash545 łoniaki dały Co zwycięstwo :smiley:
@Wlacza a tam zaraz boskie, to tylko dobre narkotyki. ( ͡° ͜ʖ ͡°)
@splash545 boskie
@sireplama jak zwykle!
@Wlacza a tam zaraz boskie, to tylko dobre narkotyki. ( ͡° ͜ʖ ͡°)
@ruhypnol oczywiście masz rację, to trzeba wyćwiczyć, to nie dzieje się w taki sposób, że tak sobie postanawiasz i już działa.
@wombatDaiquiri kurwaopie xd
jak emocja może nie powstać? możesz próbować jej nie czuć, ale to nie znaczy, że ona zniknie. tak samo jak złość, radość itp
Dzieki treningowi i przeprogramowaniu swoich automatycznych reakcji z reakcji skrajnych na te bardziej umiarkowane
: radość jest ok - ekscytacja nie; niezadowolenie jest ok - gniew nie; smutek jest ok - użalanie się nie.
Przecież gdy odczujesz trochę smutku albo niezadowolenia, to nie musisz nic z tym robić, a z wkurwieniem i głębokim żalem jak najbardziej.
Takie przeprogramowanie reakcji można zrobić przez regularne wykonywanie ćwiczeń mentalnych np. stoickich, ale też buddyjskich i psychologicznych.
Poznaj, w jaki sposób namiętności powstają, wzrastają i przybierają nadmierne rozmiary. Oto pierwsze ich poruszenie nie jest dobrowolne, jest jak gdyby wylęgiwaniem się namiętności i pewnego rodzaju groźbą. Drugie następuje za zgodą woli, jeszcze nie zaciętej w uporze: trzeba by, żebym się zemścił, skoro doznałem obrazy; trzeba by temu a temu wymierzyć karę, skoro popełnił występek. Trzecie poruszenie już nie daje się pohamować, już nie tylko pragnie się zemścić, gdy trzeba, lecz przede wszystkim oponowuje rozum. Pierwszego odruchu nie jesteśmy w stanie uniknąć za pomocą rozumu, podobnie jak objawów występujących w ciałach, o czym mówiliśmy wyżej, jak na przykład, by cudze ziewanie nie pobudzało i nas do ziewania, by automatycznie nie zamykały się oczy, gdy nagle zagrożą im palce. Takim odruchom rozum nie może zapobiec, a przyzwyczajenie i pilna uwaga osłabiają poniekąd wrażliwość. To drugie jednak poruszenie, które z rozmysłu się rodzi, rozmysłem bywa tłumione.*
Seneka, O gniewie
*I żeby nie było nie chodzi tu o tłumienie emocji, lecz wrażenia nim zdąży się w tę emocję przekształcić. I nie jest to proste i wymaga praktyki. Bo trzeba to zrobić w odpowiednim momencie, żeby nie wpaść w pułapkę i nie próbować tłumić już faktycznie powstałej emocji.
@ruhypnol a czy nie ma nic po środku? Nie można by zrobić tak, żeby gniew nie powstał? Na przykład przez złapanie odczucia gdy jest w zalążku i nie identyfikowanie go z automatu jako krzywdy. Można zacząć jeszcze wcześniej i zastanowić się w jakich sytuacjach wpadamy w gniew i gdy uznamy, że nie jest to informacja do konieczności życiowej zmiany, to przygotować się na to zawczasu, żeby nie musieć później odreagowywać swojego rozchwiania emocjonalnego.
@b905 może tak być. 😉
@b905 druga rzecz jest taka, że ja czuję praktycznie cały czas zadowolenie właśnie z tego powodu, że działam z racjonalnych pobudek, więc jak najbardziej masz rację, bo to uczucie zadowolenia pcha mnie do tego, żeby działać dalej w ten sposób i patrzeć podejrzliwie na powstające czasem emocje, nie podejmować decyzji pod ich wpływem, lecz dopiero gdy już opadną, to na spokojnie przemyśleć sobie temat.
@b905 z tym, że mogę sobie wymyślić, że coś ma się stać dla mnie ważne. A dopiero w trakcie realizacji będę stopniowo zyskiwał motywację do dalszego działania z bodźców w postaci emocji, które się wytworzą gdy już się do tego początkowego (często wcale niekrótkiego okresu) działania zmuszę.
Gdybym miał czekać aż mi się coś zachce robić i poczuje jakąś emocję, która mnie do tego działania popchnie, to bym nic nie robił. Albo jeszcze gorzej, bo z tego nic nie robienia wyksztalciłoby się podskórne poczucie winy i żal, że mam tak beznadziejne życie, a przed tego typu emocjami pewnie chciałbym uciec w destrukcyjne dla mnie rzeczy.
Chyba kiedyś coś takiego przerabiałem. :thinking_face:
@b905 no ja akurat mam zupełnie inne doświadczenia z tym tematem i moje życie dużo zyskało na jakości przez świadome ograniczenie powstawania i wpływu skrajnych emocji w moim życiu takich jak gniew.
A co do potrzeb, to część faktycznie wyszła u mnie z emocji, część które z nich wychodziły uznałem za nie warte uwagi i je odrzuciłem, a kolejna część wyszła w stu procentach z racjonalnej refleksji i musiałem przełamywać swoje stany emocjonalne, żeby zacząć je realizować i właśnie te potrzeby są dla mnie najbardziej wartościowe.
@Taxidriver oczywiście, że się da. Ja wychodzę z założenia, że istnieje pewna grupa osób, która będzie się zachowywać jak debile i nic na to nie poradzę. A takie wkurzanie się i wyzywanie kogoś bo coś zrobił na drodze, to nie sądzę, że taka osoba po opierdolu się zreflektuje, weźmie do serca i już więcej nie będzie tak robić, więc po prostu to olewam. Mogę machnąć ręką albo zatrąbić jak widzę, że ktoś mógł nie zauważyć swojego błędu, ale na pewno nie będę się bawić w wychowawcę jakiegoś randoma na drodze, oburzał się i wyzywał.
@b905 refleksja również może zmotywować do działania i zmiany i nie potrzeba przy tym uruchamiać żadnych emocji.
@Taxidriver tylko, że pod wpływem gniewu nasze reakcje są często przesadzone. Można powiedzieć coś czego wcale się nie myśli. Zamiast krzyku proponowałbym rozmowę i zdrową komunikację w związku. Można się dogadać i nawet wyznaczyć twarde granice i nie trzeba przy tym się wkurwiać i krzyczeć.
A w ryj można komuś dać za mocno i spieprzyć sobie życie przez wyrok przez odreagowanie w jakiejś głupiej sytuacji.
@peposlav okej. ( ͡° ͜ʖ ͡°)
@Taxidriver żeby nie dać przypadkiem komuś w ryj; albo nie nakrzyczeć niepotrzebnie na bliską osobę; lub po prostu, żeby być w dobrym humorze zamiast się wkurzać? ¯\\(ツ)/¯
@peposlav chcesz, to pozwalaj się wzburzać i wyrażaj później te swoje emocje, natomiast stoik nie dopuszcza by powstały. Po co wyrażać gniew i pilnować się, żeby nie przesadzić – a o to wcale nie trudno – skoro można sprawić by w ogóle nie powstał. Złapać to odczucie w odpowiednim momencie kiedy jest w zalążku i nie dać mu paliwa by zmieniło się w emocje, z którą wtedy trzeba coś zrobić. Na tym polega stoicyzm, żeby zachować wewnętrzną równowagę w różnych okolicznościach, a nie bujać się od wzburzenia do wyładowania.
@serotonin_enjoyer o i hamaczek nawet, fajna sprawa. 😉
@serotonin_enjoyer znam to. 😁
@splash545 zawsze marzyłam o czytaniu w hamaczku i w końcu się doczekałam, chociaz trudno troche jak psy sie caly czas próbują wyładować do hamaka
@serotonin_enjoyer znam to. 😁
@zuchtomek najlepiej jak mi kiedyś skorpion uciekł z pudełka (teraz już wiem, że trzeba trzymać w wyższych, albo zaklejać, bo potrafią sobie same otworzyć) i przez 4 dni latał po chacie. Trzeba było zaglądać do butów przed założeniem i czułem się jakbym mieszkał w jakimś Wietnamie. A tak to nie miałem problemów z zaśnięciem.
( ͡° ͜ʖ ͡°)
@fonfi bardzo trafny wiersz i ładny. 😉
@splash545 dziękuję :)