
Wpis użytkownika WujekAlien w Książki
WujekAlienLider
20piorunów1073 + 1 = 1074
Tytuł: Śmierć w Wenecji
Autor: Thomas Mann
Kategoria: literatura obyczajowa, romans
Wydawnictwo: Wydawnictwo Eperons-Ostrogi
Format: ebook
Liczba stron: 126
Ocena: 6/10
Kontynuując czytanie Manna, tak, żeby przypadkiem nie przeczytać "Czarodziejskiej góry" - odcinek 4 😉
To jedna z tych książek, które bardziej się analizuje niż czyta. Fabuła jest tu zaledwie pretekstem do rozważań o sztuce, pięknie, starości, przemijaniu i cienkiej granicy między zachwytem, a niezdrową obsesją. To kolejna książka, którą z początku wrzuciłbym do jednego worka z "Lilitą", "Hańbą" czy "Stonerem", ale jednak obsesja i zauoczenie są tu inne.
Ale zacznijmy od początku:
Thomas Mann nie spieszy się z opowiadaniem historii i od samego początku daje do zrozumienia, że najważniejsze wydarzenia rozgrywają się nie w Wenecji, ale w głowie głównego bohatera.
Gustav von Aschenbach, uznany pisarz, przyjeżdża do Wenecji w poszukiwaniu odpoczynku i twórczego natchnienia. Tam poznaje Tadzia - młodego Polaka, którego niezwykła uroda staje się dla niego symbolem idealnego piękna. Z czasem niewinny zachwyt przeradza się w obsesję, a jednocześnie nad miastem zawisa widmo epidemii cholery, skrzętnie ukrywanej przed turystami. Mann prowadzi tę historię bardzo subtelnie, bardziej sugerując emocje i motywacje bohatera, niż nazywając je wprost.
Największym atutem tej noweli jest klimat. Wenecja staje się niemal osobnym bohaterem – piękna, elegancka, ale jednocześnie powoli gnijąca i skrywająca niewygodną prawdę. To świetna metafora samego Aschenbacha i jego stopniowego rozpadu. Podobało mi się również to, jak autor pokazuje konflikt między rozsądkiem a namiętnością oraz pytanie o to, czy pogoń za absolutnym pięknem zawsze musi prowadzić do samozniszczenia.
Jednocześnie jest to książka, która wymaga od czytelnika sporo cierpliwości. Styl Manna jest ciężki, pełen opisów i filozoficznych odniesień. Chwilami miałem wrażenie, że więcej czasu poświęca analizowaniu symboli niż prowadzeniu samej historii. Dodatkowo fabuła jest bardzo skromna, więc jeśli ktoś oczekuje dynamicznych wydarzeń, raczej się rozczaruje.
"Śmierć w Wenecji" to ponad 100-letnia klasyka, którą warto znać, ale zdecydowanie nie jest to lektura obowiązkowa. Doceniam jej warstwę symboliczną, atmosferę i ponadczasowe pytania o naturę człowieka, choć momentami brakowało mi większego zaangażowania emocjonalnego i bardziej wyrazistej historii.
To książka, która zostawia po sobie sporo tematów do przemyślenia, ale jednocześnie nie zostawia przyjemności z samego czytania. Choć to przecież nie jest obowiązek. Mnie lekko rozczarowała i była najsłabszą książką w dorobku autora.
Opublikowano za pomocą https://bookmeter.xyz
Komentarze (8)
@WujekAlien ksiazka o pedofilu w łodce 😉
@WujekAlien niezdrowe to i jak @bojowonastawionaowca pisal naprawde bardzo zle sie zestarzalo.
@aerthevist ale proszę nie obrażać, tylko patrzył i podziwiał ( ͠° ͟ʖ ͡°)
@WujekAlien Mann się bardzo słabo zestarzał IMO, książki nie na nasze czasy
@bojowonastawionaowca świat poszedł do przodu... pojawiły się komputery, amfetamina, samoloty ( ͡° ͜ʖ ͡°)
@bojowonastawionaowca coś w tym jest, choć podoba mi się, że książki dostały niedawno nowe wydanie
@WujekAlien no i jak, rozkręciła się historia? ( ͡° ͜ʖ ͡°)
@Telezajaczek nie 😉