
Wpis użytkownika Gilgamesh w Gry
GilgameshFanatyk
51piorunów152 +1 = 153
Tytuł: Kingdom Come: Deliverance
Developer: Warhorse Studios
Wydawca: Deep Silver
Rok wydania: 2018
Gatunek: RPG
Użyta platforma: PC
Czas do ukończenia: 59h
Ocena: 8/10
Czy można przejść grę bez opanowania walki bronią ? Można, jeszcze jak, ale nie jest łatwo :grinning:
Do końca gry nie nauczyłem się poprawnie władać mieczem, łuk jako tako, a buzdyganem tylko w walce zbiorowej gdy przeciwnik się prawie nie bronił xD
Ogólnie podobała mi się fabuła, lokalizacje i realność gry. Aczkolwiek, liczba gierek w grze była trochę przesadzona. Nie chciało mi się bawić w ostrzenie miecza czy alchemię. Tej drugiej nauczyłem się z musu podczas misji w Klasztorze.
Na plus również sam rozwój postaci, Henryka, od zwykłego wieśniaka, który dostaje w d⁎⁎ę od życia na początku gry do oczytanego rycerza pod koniec :smiley: W pełni działała zasada i Herkules d⁎⁎a kiedy ludzi kupa.
Na minus, liczba błędów gry, które mimo lat od premiery wciąż występują. Może za jakiś czas spróbuję popykać w dwójeczkę, podobno minimalnie przyjaźniejszy jest system walki 😛
Komentarze (11)
@Gilgamesh 59h? O matko, to ja chyba ze 200h spędziłem na samym explore i gry nie przeszedłem - mapka poniżej (czasem ją odpalałem, ale nie zawierała wszystkich znajżdżek). Zatrzymałem się gdzieś na rubieżach okolicy klasztoru i dopiero co miałem swatki z córką młynarza. Fabularnie nie pamiętam gdzie się zatrzymałem, ale nie było to daleko bo nawet czytać nie umiałem. Ostatnio grę odpalałem 4 lata temu. Musiałbym wrócić, ciągle ikonka wisi na pulpicie. Bardzo podobał mi się klimacik.
Miałem nawet parę małych modów - reshade, usuwanie niebieskiego tła na full zmęczenie (to było głupie, sam wstawiałem ten mod zaktualizowany na nexusmods jak ory twórca spadł z rowerka), kropkę łuku czy lepsze tekstury zegara. A, i saveowanie w każdym momencie bo by mnie posrało tyle łazić i nie móc zapisać albo się pierdzielić ze schnapsami xD
Sterowania też nie ogarniałem. Mam dobry refleks (lata CS 1.6, potem CS:GO robią swoje) a miałem problemy z combosami. Zbyt szybko to trwało. w KCD2 wiem, że masz 4 różne strony ataku (złączyli dół w jedno w kształt /\). W jedynce 5 jak gwiazda. Reszta pewnie taka sama.
@Gilgamesh Uwielbiam, przeszedłem niedawno. Imersja, poczucie, że broń jest ciężka, że nie można ot tak pyskować szlachcie, że jest brudno i bieda - oj strasznie mi się spodobało.
To co nazywałeś wadami jak alchemia, walka czy ostrzenie to dla mnie zaleta także każdy ma swój gust :grinning:
Na minus, liczba błędów gry, które mimo lat od premiery wciąż występują. Może za jakiś czas spróbuję popykać w dwójeczkę, podobno minimalnie przyjaźniejszy jest system walki 😛
Ja właśnie gram w dwójkę, mam już chyba ponad 110h. Walka zdecydowanie prostsza, mniej kierunków, szczególnie na początku dało się to odczuć, ale jednocześnie więcej niż 1 przeciwnik to nadal wyzwanie 😉 Po tych 110h chyba tylko jedną miksturę uważyłem, o ile kowalstwo po jakimś czasie zaczęło mi sprawiać przyjemność i jest cała linia questów, o tyle warzyć mikstur też mi się nie chce i dobrze, że gra do tego nie przymusza :stuck_out_tongue_winking_eye: Jak dla mnie jedna z niewielu gier, w których poczułem taką immersję.
@pawlox największą immersję miałem, jak jechałem konno przez ciemny las z pochodnią i mnie napadły jakieś zbiry, więc zacząłem uciekać xD
Kurna nic nie widać, co chwile w jakieś krzaki wpadałem, ostatecznie udało się dojechać do miasteczka ale od tamtej pory w nocy chodziłem spać :grinning:
@Gilgamesh +1 byczq. Przeszedłem obie części ze wszystkimi dodatkami. Jestem fanem. Za c⁎⁎ja nie umiem w walkę. :)
@Gilgamesh dwa razy odbiłem się od tej gry przez system walki, z łuku kompletnie nie umiałem strzelać. Aż w końcu za trzecim razem coś mi zaskoczyło i zacząłem wywijać tym mieczem jak Wołodyjowski.
A później odkryłem buzdygany, które w połączeniu z dużą siłą wbijają Kumanów w ziemię jednym atakiem :D
A do łuku użyłem "cheata" na przywrócenie celowniczka podczas strzelania. Dalej strzelam lepiej w realu, ale już nie jest źle
Ale gierka przecudna, 80h nabite i podobno jestem mniej więcej w połowie ("Wszystko co się świeci"), a praktycznie wszystkie umiejętności 15+, siła, miecz, jazda konna i witalność 20.
Przypomina mi to trochę Gothica, gdzie na początku uciekało się przed własnym cieniem, aż nagle coś przeskakuje i zaczynamy wymiatać w każdej dziedzinie, której się dotkniemy :d
no te ostrzenie miecza itp fajne prze pierwsze kilka razów a potem wkurzające i alchemia tez denerwowała
W dwójce jest trochę prostszy, ale nadal nie super przyjazny. Miecze są dużo mocniejsze w dwójce.
Jakbyś grał to obczaj sobie jak robic zmyłkę (feint) I uniki. Nie przypominam sobie żeby gra to tłumaczyła,a dużo ułatwiają xD
No i alchemia jest op w obu częściach. Trucizna na miecz i każdy wróg pada bez większego problemu xd