
Wpis użytkownika vvitch w Rowerowy Równik
vvitchGruba ryba
33piorunów170 012 + 4 + 7 + 51 + 70 + 6 + 3 + 2 + 15 + 140 = 170 310
Trochę zaległych kilometrów z kwietnia, wyłącznie szosowych.
Zrobiliśmy sobie m.in. bardzo miły, krótki wypad w rodzinne strony Pan @Mordi. (。◕‿‿◕。) Wyjazd przypadł na czas dużego ochłodzenia, więc odpuściliśmy wyjazdowe 100 km, ale za to przejechaliśmy dwie fajne trasy po lokalnych atrakcjach oraz na Pustynię Błędowską. Szkoda tylko, że już po powrocie, w drodze z dworca do domu zostałam znokautowana latającą hulajnogą elektryczną i przez kilka dni byłam wyłączona ze wszelkiej aktywności rowerowej, jak i zawodowej.
Przy innej okazji wybraliśmy się z @Mordi wieczorową porą szukać zorzy polarnej (bezskutecznie), a znaleźliśmy idealny krawężnik do unicestwiania szosowych dętek i opon, a na koniec... wpadło wielkanocne 100 km z dużym plusem. (ʘ‿ʘ) Trasa była zaplanowana na 117 km, ale po drodze trochę improwizowałam - najpierw żeby uciec z zatłoczonego szlaku R10, potem żeby chwilę odpocząć od wiatru w mordę. Zahaczyliśmy też o zupełnie nowy odcinek drogi rowerowej przez pola, który łączy się ze Starym Kolejowym Szlakiem - oby więcej takich. Tym sposobem wyszło nam całkiem przyzwoite 140 km z kilkoma łatwymi #kwadraty.
Max square: 14 x 14
Max cluster: 457 (+28)
Total tiles: 3221 (+23)
Komentarze (13)
@vvitch To zdjęcie jest przecudnej urody :smiley:
@vvitch :bicyclist: :smiling_face_with_3_hearts:
@AdelbertVonBimberstein Smuteczek!
@vvitch ogólnie nie chce ze mną Emoji wymieniać i zrobiło mi się przykro. A czułem już tę więź i nić porozumienia, początek przyjaźni. Taka piękna przygoda się zapowiadała. :smiley:
@AdelbertVonBimberstein Jakby co, to @Mordi nie jest zainteresowany. Wspólnym pedałowaniem, itd. :upside_down_face:
🥰
Ale że jak? Wiało tak mocno, ze hulajnogę elektryczną poderwało czy ktoś rzucił? Czy jak?
@vvitch ehhh... debil... przykro mi, ale widzę, że udało się wrócić do aktywności i to najważniejsze :smiley:
@Loginus07 KTOŚ sobie tę hulajnogę podrzucił idealnie w momencie, kiedy go omijałam. Oczywiście bez patrzenia, czy coś jedzie, bo po co?