Hejto.pl
Dodaj post

Wpisz coś do wyszukania (minimum 2 znaki)

Wpis użytkownika Sandrinia w Wykop

Osobistość

w Wykop

624piorunów

Bardzo się wtedy cieszyłam, a razem ze mną 3821 cudownych osób :smiling_face_with_tear:

Komentarze (50 z 68)

Kompan1piorunów

@Sandrinia dziękuję i oczywiście wzajemnie 🫠 zabawne, że człowiek docenia dopiero zdrowie jak je niemal straci :upside_down_face:

Kompan1piorunów

@Sandrinia wyciąć można, ale wg procedur medycznych dopiero gdy ma 10cm (wątroba się powinna zregenerować po tym więc nic strasznego chyba), lub gdy są mocne wskazania w postaci uporczywych bólów itp.
U mnie raczej takich nie ma, więc póki co wystarczy tylko chodzić regularnie na USG i badać krew pod kątem wydajności wątroby. No i oczywiście starać się dbać o wątrobę poprzez nie zalewanie jej codziennie alkoholem czy jakimś okropnym żarciem.
Ogólnie nic strasznego, w zasadzie na codzien w ogóle nie pamiętam, że mam naczyniaka

Wirtuoz1piorunów

@Sandrinia Czytałem kiedyś o jakiejś kobiecie, która straciła męża, a później sama zachorowała i postanowiła się nie leczyć. Nie pamiętam czy to był rak czy nie.

Osobistość1piorunów

@shhocker spoko, nie szkodzi xd nawet gdybym była sama, to bym się chciała pozbyć tego gówna zamiast umierać w potwornym cierpieniu. Nigdy w życiu, ani wcześniej, ani później, nie czułam tak strasznego bólu fizycznego, jak ten, który był spowodowany przez raczysko. Bicie pasem przez starych było o wiele wiele mniej bolesne, tu potrafiłam zacisnąć zęby i nie wydobyć z siebie ani słowa na złość im, a jak rak atakował to się darłam z bólu, bo inaczej nie mogłam. Kuźwa to było naprawdę straszne. Oby nigdy nie wróciło. Musiałabym być jakaś nienormalna żeby pozwolić temu się rozwijać. Nie wiem czy każdy ma takie potworne bóle i nie chcę oceniać tych co się nie leczą, no ale ja walczyłam i bym walczyła bez względu na wszystko. W dniu operacji zamiast się stresować to cieszyłam się jak nie wiem. Znaczy stres był oczywiście, bo nigdy wcześniej nie byłam pod pełną narkozą, ale bardziej radość że wreszcie cierpienie się skończy.

Osobistość1piorunów

@Hairysnake88 obchodzi 3821 osób na wykopie i 611 na hejto :slightly_smiling_face: Ciebie też, skoro pofatygowałeś się aby napisać tu swój komentarz. I wypad z wyzywaniem od p0lek, ja Cię nie wyzywałam.

Koneser1piorunów

@Sandrinia Szacun! A ja widzisz, nieświadomy Twojego szczęścia, siedzialem z żoną w jej urodziny na korytarzu szpitala dziecięcego i wpierdzielaliśmy tort szwarcwaldzki z tekturowego pudełka. Niedaleko, za ścianą, leżała nasza córa, wcześniak, już poza inkubatorem i coraz bliżej wypisu. Nie mogliśmy wejść do niej razem, bo COVID się wtedy dubluje mocą. No chyba, że osobno, to wtedy spoko, choć tylko między 12 a 14. Wtedy covid ma przerwe obiadową i jest niegroźny. Żona musiała zapisać się do szpitala, żeby COVID jej nie widział i żeby mogła wejść do dziecka o dowolnej porze. Polska w dużych dawkach strasznie szkodzi na psyche, nie polecam nikomu, lepiej unikać

Wirtuoz1piorunów

@Sandrinia Wyszedl dwuznaczny post z tym mężem. Chcialem spytać czy rozważałaś zaniechanie leczenie, ale skoro masz rodzinę to już nieaktualne.

Tytan1piorunów

@Sandrinia A ja prawdopodobnie mam RZS wywołanego przez koronawirusa ( ͡° ʖ̯ ͡°) ja łapałem od początku pandemii wszystkie nowe mutacje 😢 a RZS zauważyłem pierwsze objawy pół roku przed zaszczepieniem, dotąd nigdy nie chorowałem na nic poważnego, ale mam jakby remisje tego gówna tzn co jakis czas objawy znikają i za jakis czas się uaktywniają, raz mi puchną palce dłoni, a raz kolana (zesztywnienie) ( ͡° ʖ̯ ͡°) jeszcze nie bylem u lekarza, diagnozuje się u darmowego doktora Google
( ͡° ͜ʖ ͡°)

Osobistość0piorunów

@NieWiem a jak teraz, rozwija Ci się to, da się tego pozbyć? U mnie wystarczyła laparoskopia, załapałam się na nią na ostatnią chwilę bo to gówno miało 7 cm średnicy.

Gwiazdor1piorunów

@DexterFromLab Rozumiem twoje święte oburzenie. Jednak fakty są takie a nie inne. Na niektóre rzeczy trzeba spojrzec trzeźwo. W moje rodzinie było dużo chorób, moja matka umarła na rak, ale nie widzę nic zdrożnego w tym, żeby o tym rozmawiać, tak samo jak o samej chorobie

Gruba ryba1piorunów

@toto-tomato trochę się nastałem z ojcem w kolejkach do onkologa. Weź teraz powiedz takiej osobie w stanie terminalnym że każdy ma raka. Trzeba być kompletnym brainletem żeby gadać takie rzeczy. Może to i prawda ale to tak duże uogólnienie, że porównywanie tego do rozwiniętej śmiertelnej choroby jest upośledzeniem umysłowym.

Gwiazdor3piorunów

@DexterFromLab Po to, żeby sobie uświadomić, ze tzw rak to nic nowego dla organizmu, za to ludzie robią wiele, by pomóc tym komórkom rakowym się rozwinąć. Śmieciowe jedzenie, alko, palenie, szkodliwy styl życia to pomaga mutacjom komórek

Kompan12piorunów

Same here. Mam guza na wątrobie 5.5cm średnicy.
Pierwszy niedoświadczony radiolog po samym USG stwierdził, że to złośliwe.
Na szczęście opis z tomografu przyszedł i okazało się, że to naczyniak. Bydle ale jednak łagodne i bez szans na zmianę w złośliwca.
Przez 2-3 dni czułem się jak najszczęśliwszy człowiek na ziemi. Szkoda, że tego stanu nie dało się zatrzymać

Twórca0piorunów

@Sandrinia ciekawe czy na hejto przyjdzie ten koleżka co robił zdjęcia stojakom 😂 jeszcze tutaj chyba wątku sekciarskiego nie było

Twórca3piorunów

@Sandrinia co,myślałaś że szybciutko uciekniesz do raju, bawić się z lwami? :stuck_out_tongue_winking_eye: Nie ma tak łatwo.

Kompan7piorunów

Zdrowia życzę. Nowotwór, ja pi⁎⁎⁎⁎lę. Wrogowi bym nie życzył tego całego bólu, stresu, czekania na wyrok. Ile Ty nerwów przez to wszystko zjadłaś to tylko Ty wiesz. Powodzenia.