Hejto.pl
Dodaj post

Wpisz coś do wyszukania (minimum 2 znaki)

Bieszczady: matka zostawiła dzieci same w górach we mgle i poszła zdobywać szczyt

Osobistość

w Wiadomości Polska

35piorunów

"Uczestnicy wycieczki organizowanej przez Oddział PTTK w Rzeszowie usłyszeli głośny krzyk i płacz dzieci (14 i 8 lat) w pobliżu skrzyżowania tras niebieskiej i żółtej (prowadzącej w kierunku Mucznego). Po chwili zobaczyli dwóch chłopców pozostawionych bez opieki. Jak relacjonowali, wyszli w góry z mamą, która jednak w pewnym momencie postanowiła iść sama na szczyt, zapewniając, iż wróci za 15 minut. W praktyce jednak dzieci czekały znacznie dłużej.

Młodszy z chłopców próbował nawet zejść ze szlaku w gęstą mgłę, co mogło skończyć się tragedią. Na szczęście na miejscu pojawili się członkowie PTTK, którzy zaopiekowali się dziećmi i starali się je uspokoić.

Po pewnym czasie matka wróciła na miejsce. Na uwagę, że zostawienie niepełnoletnich dzieci w takich warunkach jest skrajnie nieodpowiedzialne, kobieta tłumaczyła się, że chciała zdobyć szczyt, a dzieci „zatrzymywały ją w realizacji celu”.

Dopiero groźba konsekwencji prawnych skłoniła ją do przeprosin, choć – jak relacjonują świadkowie – nie skierowała ich do swoich synów."

Komentarze (26)

Fenomen2piorunów
Na szczęście na miejscu pojawili się członkowie PTTK

Historia jak z socjalizmu xD

Dzielny kapitan planeta, zauwazyl uciśnionych i ich wyzwolił z potrzasku.

Fanatyk4piorunów

@dziad_saksonski PTTK, to taki trochę relikt minionej epoki. Sporo tam jednak organizują i nie o to mi chodzi, ale o funkcjonowanie tego jako całości. Mój ojciec ma jakąś odznakę złotą z liśćmi dębu i uściskiem dłoni jakiegoś lokalnego kacyka z PTTK. Tylko, że... mój ojciec w życiu nie przeszedł jednego szlaku, jako członek PTTK 😉 Po prostu pracując w urzędzie powiatowym coś tam dla nich kilka razy załatwił, więc mu dali legitymację, nabijali jakichś pieczątek i ładnie wyglądał ten uścisk dłoni na zdjęciach w lokalnej prasie.

Autorytet2piorunów

Z jednej strony - jaką suką trzeba być żeby zostawić dzieci o tak o - w obcym im miejscu, do tego w górach, do tego we mgle...

Z drugiej - to Bieszczady i jeden z najbardziej obleganych szlaków. Łatwy, nie stromy, łaziłem tam miesiąc temu z 10 letnim dzieckiem które pierwszy raz w życiu widziało pagórki i dawało radę bez problemu.

Ergo - zagrożenie dla tych dzieci było niewielkie, tym bardziej że 14 latek to już nie jest małe dziecko i dużo ogarnia. No ale tak czy inaczej ze strony matki czyste kurestwo...

Autorytet0piorunów

@Oczk Znam ten szlak. W tym roku szedłem tam 2 razy. Co znaczy oblegany? No ostatnio kobieta sprzedająca bilety twierdziła że wpuściła 1000 osób w dzień. W takich warunkach idziesz stadem. Normalnie ludzi jest mniej, ale i tak niemal cały czas kogoś słyszysz, tym bardziej że na bank zostawiła ich na ławkach przed grzbietem, gdzie ludzie tasują się non stop.

Innymi słowy - odjebała tak czy inaczej, ale zagrożenie dla tych dzieci było takie same jak gdyby zostawiła je "na chwilę" w środku miasta. Tam też mogła się stać tragedia gdyby młody poszedł na ślepo w mgłę. Tutaj dzieciaki mogły spokojnie czekać aż matka wróci, lub schodzić w dół dokładnie wydeptanym i świetnie widzialnym nawet we mgle szlakiem. Tak czy inaczej było by spoko. Cały problem polega na tym że nie powinny mieć takiego dylematu, bo nie powinna ich suka zostawić samych, ani tam, ani nigdzie. Aha - nie wiemy który szczyt chciała zdobyć. Zakładając najbardziej optymistyczną wersję, że chodzi o najbliższy, czyli główną kumulację Bukowego Berda, to we mgle będzie i tak bite 2 godziny w tę i nazad. Pojebana. Powinni jej przynajmniej jakąś grzywnę dojechać, a najlepiej prawa rodzicielskie ograniczyć...

Gruba ryba1piorunów

@wiatrodewsi

zagrożenie dla tych dzieci było niewielkie, tym bardziej że 14 latek to już nie jest małe dziecko i dużo ogarnia.

Tymczasem:

Wg chłopców minęło już dużo więcej, a Mama nie wraca. Zajmujemy się dziećmi, próbujemy uspokoić. Młodszy odbija ze szlaku w borowiny, próbując zejść w dół w zamglony teren.

Zagrożenie dla tych dzieci BYŁO, a do tego wyłącznie z winy matki. Nie ma znaczenia czy szlak "oblegany" - zresztą co znaczy oblegany, że ludzie idą sznurkiem czy że cały czas masz 1-2 osoby w zasięgu wzroku? Czy przy mgle też cały czas kogoś widzisz? Wystarczy minuta w trakcie której nikt nie widzi dzieciaków, gdyby młodszy zszedł ze szlaku, to mogło się skończyć tragicznie.


https://www.facebook.com/oddzialpttkrzeszow/posts/pfbid021F52EWccVSJYEvtYihr6q1XsFnL546hd6AN2sgaVC3YXLLB1geK2nidcveVpTu4nl

ErrorFacebook
Osobistość0piorunów

Z jednej strony chcialoby sie zawiadomic o tym sluzby bo tak powinno byc, ale z 2giej strony to czy dzieciom lepiej bedzie w jakims osrodku? pewnie nie. Mam nadzieje ze tępa dzida zrobila sobie te insta fotki, wrocila do dzieci i na codzien taka nie jest. Nie kazdy ma idealnych rodzicow, ale osrodki wychowawcze to ostatecznosc.

Autorytet7piorunów

przepraszam ale - co za głupia c⁎⁎a. Współczuję chłopakom takiej toksycznej matki

Fanatyk7piorunów

@sadboy_seeker i to jest wyzwolona kobieta, wzór do nasladowania

Gruba ryba0piorunów

@artu3131 no właśnie, robota ważniejsza od rodziny. Żonie, czyli kobiecie którą kocha, wyraźnie zależało na wejściu na szczyt, pewnie kolekcjonuje wejścia do jakiejś korony gór polskich czy innego czegoś. Mąż pewnie o tym wiedział, wiedział pewnie że jej zależy i że dzieciaki być może nie wejdą tam, mimo to olał ją i dzieci, bo robota najważniejsza. Piękne.

Kosmonauta7piorunów

@dzangyl jeśli nie był na wycieczce z jakiejkolwiek przyczyny to co miał zrobić? XD Teleportować się? Przecież nie sprawował opieki w tym momencie jak zakładam.