Hejto.pl
Dodaj post

Wpisz coś do wyszukania (minimum 2 znaki)

Wpis użytkownika Michumi w Hydepark

Gruba ryba

w Hydepark

21piorunów

Byłem (nieświadomie) jednym z pionierów ransomware
Gdzieś między latami 90 a 2xxx lubiłem bawić się programowaniem w Delphi. Pascal to był jedyny język (poza VBA) jaki można powiedzieć dość dobrze znałem i pisałem sobie w nim różne appki asystujące, automatyzujące różne rzeczy itp

W delphi istniała "instytucja" komponentów (jak chyba w każdym borlandowym środowisku wtedy) co jeszcze ułatwiało sprawę.
Pewnego razu po lekturze opisów wirusów z MKVira 😉 pomyślałem, że zrobię konia trojańskiego jakiego świat nie widział.
Założenie było proste - wykonywalny plik .exe, po uruchomieniu pasek postępu kończący się błędem a tymczasem binarki wrzucały się w jakieś miejsce na dysku ofiary.
Należy wspomnieć że wówczas firewalle na warstwie aplikacji dopiero raczkowały, prawie nikt tego nie używał a zwykłe AV działały zwykle bez heurystyki jeno na sygnaturach.
Po instalacji apka łączyła się przez pop3 do stworzonej wcześniej skrzynki, jak się udało wysyłała na nią maila o sukcesie który czytałem oczywiście ja.
Od tego momentu apka czekała na komendy - to było w moich oczach innowacyjne bo omijałem wszystkie firewalle które w 99% nie blokowały ruchu smtp/pop3 - co interwał czasu sprawdzała skrzynkę, komendy były zaszyte w temacie wiadomości, na przykład:
nazwahosta.."dir /f>>nazwahostaDir.txt"..crypt("nazwahostaDir.txt","nazwahostaDir.crp")..send

Oczywiście mniej więcej nie dokładnie - szyfrowanie wprowadziłem jak jakiś admin wyłapał że coś wysyła mu jego strukturę katalogów dysku przez SMTP jakims snifferrem.
Komend mogło być dowolnie dużo, wykonanie kolejnej warunkowane było sukcesem wykonania poprzedniej, w razie błędu dostawałem maila z jego opisem.

Skąd wiedziałem że admin to wykrył? Wrzucałem moje zabawki na grupę pl.rec.security z pytaniem "mam taki plik ale jak uruchomię, to się wiesza czy to wirus?" i chłopaki sprawdzali antywirami odpalali i sprawdzali logi na firewallach.

Późniejsze wersje miały opcję autoupdate pobierając załącznik z emaila oraz wysyłanie się używając książki outlook express (główny klient pocztowy wtedy).
Miałem kilkuset "klientów"
Po jednym upgrade zrobiłem błąd i wysyłanie plików, poprzedzone enkrypcją zamiast tworzyć kopię pliku i ją szyfrować to szyfrowało i zastępowało plik i potem namierzono moje dzieło :smiley:

Komentarze (15)

Autorytet0piorunów

@Michumi mój znajomy robi obecnie karierę w BIG4 w USA, a w czasach o ktorych piszesz był rzeźnikiem w assemblerze, co było dość kozackie dla turbopascalowców

Gruba ryba0piorunów

@tosiu a tak szczerze zaczynałem od action na atari :smiley:

Gruba ryba1piorunów

@tosiu super ale moja chrzesnica studiuje A. I. 😉

Fanatyk4piorunów

@Michumi - jak to był ransomware to jakiego okupu żądałeś?

Fanatyk3piorunów

@Michumi - gość w moim wieku mówi do mnie szczylu :face_with_rolling_eyes:
Początki demencji :thinking_face:

Gruba ryba3piorunów
90 a 2xxx lubiłem bawić się programowaniem w Delphi. Pascal to był jedyny język (poza VBA) jaki można powiedzieć dość dobrze znałem i pisałem..

To tacy starzy ludzie w ogóle istnieją? 😅

Fanatyk4piorunów

@Michumi - u mnie w firmie jest kilku takich - fajne dziadki :face_with_hand_over_mouth:

Gruba ryba3piorunów

@Fly_agaric No ja uzywalem Pascala jeszcze w liceum, ale to były już późniejsze czasy.
Piękne kolorki :heart_eyes:

GURU5piorunów

@maly_ludek_lego
Hehehe, najpierw siedzonko w DOSowym Turbo Pascalu, a potem jak człek zobaczył Delphi, to mu prawie gały wyszły.

Osobistość5piorunów

@Michumi Może to moja pani od informatyki ze szkoły średniej? Powinna mieć teraz około 80+ lat.