
Wpis użytkownika AdelbertVonBimberstein w Hydepark
Cały dzień czułem się... średnio. Może to to zimno, a może to, że kolega chodzi już tydzień, kaszle, stracił głos ale ni cholery nie chce pójść na chorobowe, co tutaj jest łatwe bo trzy dni to ma ot tak- wystarczy, że zgłosi i normalnie płatne.
Z tego powodu doszedłem do wniosku- albo odpuszczę i zrobię dzień odpoczynku i jutro pewnie będę chory - albo sobie do⁎⁎⁎⁎dole jeszcze na koniec na wzmocnienie odporności.
Więc nie było letko. 😉
* Zjedzone: 4 720 kcal (nie widziałem czym dobić węglowodany więc zjadłem po treningu 450g bananów z miodem- jakie to słodkie xD)
* Spalone: 4 700 kcal
* Kroki: 25 000
* Bieg: 11 km na bieżni (chciałem 15 km ale zrobiłem fest mocny trening wcześniej)
* Trening: push na siłowni (obciąłem ćwiczenia na nogi i brzuch ze względu na ten bieg oraz wszystkie ćwiczenia do dwóch serii - ale tak fest mocnych do upadku każda)
* Rower: 15 km po zakładzie w pracy
* Norweski: ćwiczeń już nie robię ale sporo rozmawiałem z Norwegiem i konsultowałem swoje wątpliwości więc to jest bardziej wartościowe niż moje ćwiczenia
Powinienem się rozciągać ale nie mam czasu już, muszę się umyć i spać. Za to jutro zrobię bardzo krótki bieg i dużo rozciągania.
Komentarze (4)
Oto słowo twaroże
Krowie niech będą dzięki
@AdelbertVonBimberstein zawsze mnie te kilometry rowerem po zakładzie zastanawiają ¯\\( ͡° ͜ʖ ͡°)/¯
@AdelbertVonBimberstein dzięki :)
@WujekAlien ta rafineria gdzie pracuję jest 2 km szeroka i ponad 3 km długa... A swój magazyn z częściami mamy na samym końcu. 😉
Po terenie zakładu nie można poruszać się inaczej niż rowerem (tzn. przemieścić się na miejsce pracy, tak możesz gdzieś pójść ale z zasady każdy ma mieć rower- bez roweru po prostu mówisz, że nie idziesz do pracy i problemem foremana jest ci go załatwić jak nie ma). Więc pojeżdżę to tu, to tam i na przerwę kilka razy w ciągu zmiany i po materiał i do kibla.
Do tego- jak to w Norwegii- nie jest płasko.