
Wpis użytkownika zomers w Hydepark
zomersFanatyk
15piorunówCiekawe, czy coś z tego wyjdzie, czy znowu temat nadrozpoznawania #autyzm, na potrzeby dofinansowania dla szkoły, zostanie zamieciony pod dywan - sam na początku roku, padłem tego ofiarą o czym pisałem i na szczęście mnie szkoła po sądach nie ciągała, bo dostali diagnozę od psychiatry. Profil z FB nie wiem czy wiarygodny, ale jakiś zespół parlamentarny powstał, oby coś poza odebraniem dodatkowych wynagrodzeń zrobił, bo te dzieci, które naprawdę potrzebują pomocy, często mają problem z jej uzyskaniem, a już o wciskaniu dzieciom choroby i stygmatyzowaniu ich, nie wspomnę.
Komentarze (9)
@zomers na czym polega ta praktyka z "nakłanianiem rodziców dzieci do dopisywania autyzmu"?
Przecież orzeczenie to dość długi proces obowiązkowo z wizytą u psychiatry dziecięcego i decyzję wydaje komisja, rodzice nie mogą przecież tego po prostu "dopisać".
@emdet moja Różowa nie jest psychiatrą, wystarczą studia z psychologii
Edit:
Diagnozę
zespołu Aspergera
może postawić przede wszystkim
lekarz psychiatra
(dziecięcy lub dla dorosłych). Często współpracuje on ze specjalistami takimi jak
psycholog
i
pedagog specjalny
. Psycholog może postawić wstępną diagnozę funkcjonalną. Ostateczną, medyczną diagnozę, niezbędną do dokumentacji i leczenia, wystawia lekarz. Diagnoza opiera się na wywiadzie, obserwacji i testach.
Kto diagnozuje?
Psychiatra*
: Stawia ostateczną diagnozę medyczną, potrzebną do dalszego leczenia i dokumentacji.
Psycholog (kliniczny):* Przeprowadza szczegółową diagnozę psychologiczną i funkcjonalną (obserwacje, testy) i przygotowuje opinię.
Pedagog specjalny*
: Wspiera proces diagnozy i ocenia funkcjonowanie w środowisku szkolnym.
Neurolog dziecięcy*
: Może być zaangażowany w celu wykluczenia innych przyczyn neurologicznych. Może również zlecać dodatkowe badania, np.
EEG
.
@Yes_Man no ale jak nie lekarze, przecież do diagnozy jest potrzebny psychiatra.
@emdet te nie lekarze, bardzo często nawet nie psychologowie po studiach psychologicznych 😉
Temat rzeka. To jest trochę tak że jeden ośrodek uzna że dane dziecko ma dysfunkcje, choćby minimalne, a drugi uzna to za zbyt mało by wydać taką opinię. Wolę to drugie podejście bo aktualnie opinie i orzeczenia wydaje się hurtowo i bardzo często są krzywdzące dla dzieci
@emdet no ja tutaj tak bardzo winy rodziców nie odczytałem, ale można zapewne wyjść z założenia, że szkoła Cię nakładania, bo dziecku będzie lepiej, a ty się na to godzisz, obstawiam taki kontekst. My też mieliśmy ciężkie chwile, bardzo to oboje przeżyliśmy, ze padła sugestia autyzmu, ale wzięliśmy się w garść, stać nas było na działanie szybko i niezależnie, ale nie każdy rodzic może mieć taki komfort, a dla dziecka chcesz często zrobić wszystko.
@zomers @Yes_Man @pokeminatour no tak, chodzi mi o samo określenie z "dopisywaniem autyzmu przez rodziców". To nie rodziców wina, że jest bardzo dużo diagnoz, to nie oni je wystawiają i najczęściej to nie oni sami na nie się kierują. Jeśli jest ośrodek, który wystawia papiery niezależnie od stanu dziecka, to jest problem z ośrodkiem i konkretnymi lekarzami.
Sam zostałem przez poradnię PP po kilku wizytach skierowany z dzieckiem na diagnozę i mimo iż faktycznie nie wszystkie dysfunkcje z wczesnej diagnozy aktualnie się pokrywają to po całym procesie ciężko mi sobie wyobrazić sytuację w której rodzice ponoszą jakąś odpowiedzialność za proceder "nadmiaru diagnoz".
@emdet pewnie chodzi o to że cechy ADHD i autyzmu się przenikają z połową jest wspolna. Masz ADHD ale też AuDHD (autyzm + ADHD) i autyzm I to wszystko jest jak oś. Z mojego doświadczenia im wyżej funkcjonujący autysta tym więcej ma w sobie ADHD. 30-80 proc osób z autyzmem spełnia kryteria ADHD i 20-50 proc osób z ADHD spelnia kryteria autyzmu. Nie wiem na ile to jest "dopisywanie" a na ile po prostu rekomendacja w stylu diagnozujesz ADHD to zdiagnozuje również autyzm.
Tak czy siak problemem nie jest diagnozowanie tylko ministerstwo które nie umie oddzielić wysoko od nisko funkcjonujących, a ma na to nawet kod ICD który psychiatra wpisuje po zdiagnozowaniu gdzie autyzm dzieli się wg zaburzenia rozwoju intelektualnego/języka.
@emdet chodzi o to że gdy wybierzesz "odpowiedni" ośrodek diagnozujący to tak przeprowadzi diagnostykę że wszystko będzie po twojej myśli. Zresztą, niektóre ośrodki diagnozują z dupy, dlatego ciężko o rzeczywistą opinię/diagnozę. Moja Różowa pracuje z dziećmi z różnymi orzeczeniami i często dzieci nie mają dysfunkcji wskazanych w diagnozie
@emdet nie wiem, nie poszedłem do specjalistów proponowanych przez szkołę, na których nalegali, tylko sam to ogarnąłem prywatnie, psychologa nawet w dwóch niezależnych ośrodkach, z pełną diagnozą i tak jak mówisz, na koniec psychiatra wydał orzeczenie - sam psychiatra powiedział, że jest nadrozpoznawanie autyzmu, więc strzelam, że coś może być na rzeczy. Szkole bardzo zależało, na uzyskaniu diagnozy bardzo szybko, bo budżet się uchwalał w czerwcu.
