Hejto.pl
Dodaj post

Wpisz coś do wyszukania (minimum 2 znaki)

Wpis użytkownika Gumaturbo w Hydepark

Osobistość

w Hydepark

52piorunów

Kiedyś, aby zobaczyć krowę w Warszawie, wystarczyło wyjść na balkon🙂

Choć dziś trudno to sobie wyobrazić, w latach 70. i 80. krowy nie były w Warszawie rzadkością.
Zwłaszcza na obrzeżach — we Włochach, na Białołęce, Targówku czy Ursusie — można je było spotkać tuż obok bloków. Mieszkańcy często trzymali je w przydomowych chlewikach albo oborach, a poranne muczenie towarzyszyło budzikowi.

Na zdjęciu klasyka: PRL-owskie osiedle, Wołga (edit: Moskwicz) zaparkowana przy trawniku, a obok pasące się krowy — kadr bardziej przypominający wieś niż stolicę. Ale właśnie taka była Warszawa – w połowie miejska, w połowie wiejska.

Dla dzieci to była atrakcja: można było podejść, pogłaskać, czasem nawet pomóc przy dojeniu. Dla dorosłych – swojskie mleko, śmietana, a czasem dodatkowy zarobek. 🥛

Dziś to już egzotyka, ale starsi mieszkańcy pamiętają: Warszawa pachniała wtedy nie tylko spalinami, ale i sianem.

Ulica Reymonta w 1978 roku.

Komentarze (16)

Tytan15piorunów

Z dodatkowych ciekawostek na zdjęciu widzimy Wieżowy Punkt Obserwacyjny (ten "domek" na dachu).
Za Wikipedią:
> Wieżowy punkt obserwacyjny (WPO) – element systemu Terenowej Obrony Przeciwlotniczej, mający za zadanie wykrywanie i ostrzeganie przed zbliżającym się atakiem powietrznym
> WPO budowano podczas zimnej wojny zarówno na nowo powstałych budynkach, szczególnie socrealistycznych blokach mieszkalnych, jak również nadbudowywano na przedwojennych kamienicach i zakładach przemysłowych

https://pl.m.wikipedia.org/wiki/Wie%C5%BCowy_punkt_obserwacyjny

Wie%C5%BCowy_punkt_obserwacyjnyWikipedia
Gruba ryba0piorunów

Masowy rozrost miast za komuny, żeby zakwaterować gdzieś robotników ściąganych do fabryki. W czasach stalinowskich w ten sam sposób spokojnie wymieniono ludność Warszawy, żeby missto nie było problemem dla władzy

GURU5piorunów

@Gumaturbo Dalej znam miejsce gdzie w niemal centrum Włochów gdzie ceny samej działki zaczynają się od bańki jakiś koleś ma sobie kury.