Wpis użytkownika AdelbertVonBimberstein w Hydepark
Czasami, nie ciągle, ale cały czas krąży i drąży wokół mnie jakiś taki pierwotny strach.
Przeczucie jakby się wszystko miało zjebać bo nie zasługuję na bycie szczęśliwym.
Jak w tej piosence, którą ostatnio cytowałem:
>Nie wiem skąd przyjdzie cios
>Szukam go na oślep, lecz wciąż
>Nie nadchodzi, chociaż wiem
>Choć czuję, że to będzie ten
>Co zwali mnie z nóg
>Wyrwie z czarnych płuc tlen
>Jest przede mną o krok
>Nie ucieknę, nie
I tej wrednej suce cały czas mówię "spierdalaj, Bóg jest ze mną- c⁎⁎ja możesz" i odpuszcza ale za jakiś czas znowu próbuje.
Ja za to nie odpuszczam- uduszę, zagłodzę cię maro, sukkubie, wampirze. Jam warchoł, pierwszy w Rzeczypospolitej i nikt poza mną nie będzie mi mówił czy mogę być szczęśliwy!
Mogę!
Będę!
Więc spierdalaj.
Komentarze (18)
Pomyśl o pierwszym razie, kiedy to miało miejsce. Tam jest dużo wskazówek.
Good luck.
@Afterlife nie ma pierwszego razu. To nie da takie, nie wiem, napady lęku? Całe życie to pewnie mam. Większość życia to zajadałem.
@AdelbertVonBimberstein "Ukochać małego siebie" - piękny aforyzm, a jakież kryje bogactwo znaczeń i możliwości
@AdelbertVonBimberstein Różne, ciężkie i długotrwałe rozkminy mogą zamienić się w samonakręcającą się która zacznie wyniszczać Cię psychicznie. Poczytaj o defuzji myśli
@bori miałem defuzje po grzybach. Byłem całkiem obok swoich myśli, obok siebie, obok swojego ja. To było najbardziej wzruszające doświadczenie w moim dorosłym życiu. Pozwoliło mi ukochać małego siebie i powiedzieć mu, że jest warty miłości. Obiecałem mu, że dam świadectwo swoim życiem. Ja obietnic dotrzymuję.
W takich chwilach lubię sobie odświeżyć Grzesiuka.
@AdelbertVonBimberstein o Panie. Polecam, przede wszystkim dwie pierwsze: Boso ale w ostrogach i 5 lat w kacecie. Nic nie powiem, sam zbadaj jak Cie najdzie.
@jimmy_gonzale nie znam. Zainteresuję się.
@AdelbertVonBimberstein pewnie masz gdzieś w podświadomości jakąś rzecz przez, którą masz to poczucie, że nie zasługujesz na bycie szczęśliwym. Zamiast odganiać to jak to robisz, co i tak jest dużo lepsze niż się temu poddawać. Myślę, że lepiej byłoby spróbować jakiejś formy rozmowy z sobą i starać się dojść co jest przyczyną takich odczuć i spróbować się dogadać i ułożyć ze swoimi demonami. Mogę polecić próbować do tego dojść poprzez regularne przeglądy siebie, bądź pisanie dziennika co już robisz tylko w dłuższej formie bardziej opisowej i gdy nachodzą Cię takie myśli to chwytaj długopis czy telefon i pisz co czujesz - szybciej się tak dochodzi do konkretnych wniosków niż jedynie myśląc. Trzecim fajnym sposobem są spacery na łonie natury, tylko Ty i Twoje myśli, żadnych podcastów, muzyki, czy myślenia o pierdołach. Idąc staraj się nie myśleć o niczym konkretnym, nie planować, nie przeżywać, wtedy właśnie podświadomość może podsunąć nieraz jakieś ciekawe wnioski.
@AdelbertVonBimberstein nie ważne co, ważne, że działa. 😉
@splash545 ty masz Marka Aureliusza, Seneke i ogólnie stoicyzm, ja wiem, że za mną stoi Bóg i takie gówno tylko sobie próbuje szczekać. I niech szczeka tyle może. Co mi po tym skoro jestem pewien, że jestem zbawiony?*
*Tak, jestem religijnym fundamentalistą pod tym względem. I do tego heretykiem tak w ogóle. XD
@AdelbertVonBimberstein bardzo dobrze, grzyby też mogą coś pomóc jeśli się jedynie na nich nie bazuje tylko dołoży się do tego odpowiednią pracę przed i po, co widzę, że robisz. 😉
@splash545 robię to. Mam potężną autoanalizę podczas długich wypraw rowerowych a to wszystko mi się ułożyło podczas ostatniej przygody z gzibem.
Znam tego przyczynę i to w końcu zniknie.
@AdelbertVonBimberstein tak to jest z tym adhd xd
@Sweet_acc_pr0sa pewnie tak
@AdelbertVonBimberstein myślę, że ludzie, którzy za dużo myślą, mają ten zakodowany strach cały czas koło siebie.
z jednej strony pozwala na wykorzystanie go do racjonalizowania swoich decyzji w życiu, a z drugiej blokuje spontaniczne decyzje, które bez zająknięcia każdy głupek podejmie.
jeśli się boisz to już jesteś niewolnikiem 😉
@Half_NEET_Half_Amazing
>Lubię tany pełne dzbany
>Sute stoły i tapczany
>Płeć nadobną niesurową
>I od święta Boże Słowo
>Lecz ni ksiądz ni okowita
>Piekłem straszy niebem nęci
>Ani żadna mnie kobita
>Wokół palca nie okręci
>Mój ból głowy moja skrucha
>Moje kiszki moja franca
>Moja wreszcie groza ducha
>Gdy Kostucha rwie do tańca