Wpis użytkownika maximilianan w Hydepark
maximiliananMistrz
35piorunówCzy uważacie, że kłamanie na rozmowie kwalifikacyjnej jest ok?
Wyjaśnię kategorie:
Małe kłamstwo - mówienie, że z czymś pracowałeś kiedy tak do końca nie było (bo np tylko pomagałeś raz czy dwa); ile zarabiasz w obecnej firmie (jeśli zapytają ile oczekujesz wypłaty); wyolbrzymienie swoich zasług (w granicach rozsądku, nie że sam podstawiłeś firmę).
Duże kłamstwo - kłamstwo na temat wykształcenia lub doświadczenia (ile lat, gdzie); wymyślanie obowiązków, z którymi nie miałeś absolutnie nie wspólnego (np. praca nad dokumentacją kiedy co najwyżej czytałeś gotowe instrukcje i nigdy nie wypuściłeś żadnego dokumentu).
Co uważacie?
Kłamstwo na rozmowie kwalifikacyjnej jest ok?
- Małe kłamstwa są ok47%
- Małe i duże kłamstwa są ok18%
- Żadne kłamstwa nie są ok35%
459 głosów
Komentarze (48)
w strategicznych punktach sama prawda
w pomniejszych można posciemniać
To co piszesz to nie są małe kłamstwa tylko rzucenie światła z pewnego kąta na sprawę. W wyniku takieto zabiegu wypadasz korzystnie. Wszyscy tak robią. Nauczyłem się tylko żeby miarkować swoje zasługi, żeby opowiedzenie o "pomagałem raz czy dwa" nie brzmiało jak "to moja codzienność" xd
Ale kwestie "pomagałem raz czy dwa przy X" warto zawsze wspomnieć, bo gdyby nowa firma chciała wykorzystać X to lepiej wziąć do tego pracownika z doświadczeniem "raz czy dwa" niż zupełnego nowicjusza
@maximilianan damn, nigdy nie byłem na rozmowie kwalifikacyjnej 😒
@maximilianan klamstwo to klamstwo, niewazne czy male czy duze. Ale okłamać kłamcę, to jak okraść złodzieja czy zabić mordercę - dobry uczynek :smiley:
Dwa minusy dają plus, czym wojujesz od tego giniesz, czym sie strules tym sie lecz itd, proste.
@maximilianan jeżeli dzięki temu dostaniesz pracę i się w niej obronisz to imo nie ma znaczenia ważne żeby nie wpaść i nie lecieć grubo zwłaszcza z wykształceniem.
Bleh. Kłamanie na CV nie ma sensu, zwłaszcza jeśli jesteś już na etapie rozmowy z ludźmi, z którymi później masz pracowac.
Z moich, skromnych doświadczeń:
1. Umiej się opisać w sposób zrozumiały dla rekrutera. Rekruter ma dużą szansę nie rozumieć żargonu, i może nie być w stanie ocenić Twoich umiejętności.
2. Nie próbuj spełnić wszystkich oczekiwan. Mówiąc o brakach dajesz do zrozumienia, że chcesz być szkolony. Bycie szkolonym jest ok.
3. Nienawidzę trzech rodzajów głupich pytań:
- egzaminowania w oparciu o wikipedie
- zadawania nieuczciwych testów
- pytań o największe osiągnięcie lub porażkę
Nie znam i nie mam szansy znać odpowiedzi na encyklopedyczne zagadki logiczne. A jak jeszcze mam to pisać na kartce papieru, to mnie trafia szlag. Miałem 23 niedostateczne z matematyki na półrocze z 25 trzyminutowych kartkówek, bo to jest moja słabość.
Nieuczciwe testy to takie, w których nie ma rozwiązania, a rekruter ocenia nasza reakcje. Nie cierpię takich wyzwań. Nauczyłem się więc na pamięć rozwiązań na każdy, o którym słyszałem i oszukuje.
Krok pierwszy to zauważyć, że test jest nieuczciwy. A potem zachować spokój i improwizować.
Ostatnia kategoria to porażki i sukcesy. Ciężko tu coś wygrać, bo nie wiem co z tego jest w stanie ująć za serce odbiorcę, a co jest dla niego drobiazgiem. Tu nie mam rady poza taka, by sobie coś wybrać, najlepiej takiego, by kazali w końcu przerwać.
jak rozmawiasz z kobietami to najwazniejszy jest bajer.
Kobiety nie interesuja fskty,tylko makaron na uszy i bajer
@maximilianan zadaj sobie pytanie ogólne - czy ogólnie uważasz, że można kłamać i że jest to dopuszczalne? Jeśli odpowiesz sobie, że nie, to masz odpowiedź. Jesli odpowiesz sobie, że tak, to też masz odpowiedź i w dodatku temat do przemyśleń jeśli chodzi o swoje wartości.
@maximilianan nie wiem co jest ok, ale grubo kłamie jakieś 70% (przynajmniej programistów), każdy pozostały przynajmniej naciąga fakty na swoją korzyść. Przemieliłam tyle CVek i kandydatów, że naprawdę miało się dość i uczciwego CV nie doświadczyłam.
Dlatego, jeżeli jeżeli nie pozwolisz sobie nawet na małe kłamstwa, jesteś w teoretycznie gorszej pozycji. Bo na docenienie szczerości raczej bym nie liczyła.
@otoczenie_sieciowe w punkt, mechanizm ewolucyjny - trzeba się dostosować do wyścigu.
Ciekawie to wygląda, gdy tu pytanie dotyczy osiągnięcia własnych korzyści (kłamanie by dostać pracę), a niżej jest "hehe czyli [Nawrockij] jest kłamcą".
Właśnie takiej odpowiedzi udzieliłem w ankiecie. Nie chcę by inni kłamali więc sam nie kłamię (staram się) choćby po to by móc innym kłamstwo wypominać.
@maximilianan na rekrutacji i tak najbardziej kłamie pracodawca
@viollu dokładnie
@maximilianan pytanie jest niemiarodajne, bo żadne kłamstwa nie są ok. Nie ma małych i dużych. Jest kłamstwo. Ale ludzka natura to wyolbrzymianie swoich zasług, nie tylko w sprawie pracy. Tak jak każdy ojciec byłby gwiazdą aportu gdyby nie matka :smiley:
@maximilianan
Zawsze się trochę kłamie, he he
Każda że strój trochę kłamie, tylko nie można przegiąć
Mniej więcej na takim poziomie, jak kłamie pracodawca (rodzinna atmosfera, możliwości rozwoju, zasady premiowania - wszytko bardzo subiektywne).
Prosta zasada - jak nie umiesz, to nie kłam. Ja jako osoba która ostro sobie używała w drugiej dekadzie życia i pierwszej poważnej pracy zaczęła szukać koło 30 musiałem być kreatywny w CV i na rozmowach, ale jeśli zrobi się to z głową, nie przegnie i dobrze przygotuje to ciężko o wpadkę. A później i tak się okazuje że pracodawca nie wymaga wiele więcej niż bycia ogarniętym, bo wszystkiego uczysz się na miejscu. No i firmy też nieźle kłamią i naciągają podczas rekrutacji, więc tu każdy wie o co gra
@maximilianan doświadczenie, zarobki, cokolwiek co nie wymagało wytwarzania produktu który dałoby się zweryfikować jest okej. Sprawdzenie moich kompetencji to zadanie rekrutującego. Ale już kłamanie w sprawie wykształcenia czy poprzednich pracodawców to nie wiem czy nie jest przestepstwo jakies.
Na pytanie ile zarabiam w obecnej firmie odpowiedziałbym, że nie mogę powiedzieć.
@Gustawff ja zawsze zawyżam xd
@maximilianan łatwo się takim kłamstwem wkopać jak ktoś się zainteresuje i zacznie pytać o szczegóły, wyjdzie się na durnia i podda w wątpliwość pozostałe kompetencje (nawet jeśli prawdziwe), więc nie
co najwyżej na temat hajsu można trochę poblefować
@GazelkaFarelka Też nie do końca. U mnie ostatnio na rozmowie do IT był koleś którego gwoździem do trumny była stawka jaką sobie zawołał. Minimalna krajowa. Jak ktoś siebie i swoje umiejętności wycenia na 4600zł brutto to nie chciałbym z nim współpracować.
@Bigos zależy jak bardzo jesteś zdesperowany żeby dostać tą robotę
@GazelkaFarelka Co do hajsu to trzeba uważać żeby nie przegiąć. Jak się poda za dużo to mogą stwierdzić, że ich na tego kandydata nie stać i go sobie odpuścić.
kiedyś drukowałem kumplowi cv i miał tam wpisane firmy w których nigdy nie pracował xD Nie aplikował na jakieś wysokie stanowiska i stwierdził ze nikt tego nie sprawdza :grinning:
@Vakarian nooo z czymś takim to rip bozo.
@maximilianan Rozmowa kwalifikacyjna to jest taka dziwna forma sprzedaży, w której jesteś zarówno sprzedawcą i obiektem, który sprzedajesz.
Pytanie powinno więc brzmieć - w jaki sposób przedstawisz produkt który sprzedajesz? Jeżeli sprzedawałbyś na przykład taki odkurzacz, to czy skłamałbyś na temat mocy ssącej - no raczej nie, bo jest to dosyć ważny aspekt i zaraz wyjdzie ono na jaw. Z drugiej strony, jeżeli nikt by nie pytał to raczej przemilczelibyśmy fakt że kabel ma tylko 1m długości i trzeba dokupić do niego przedłużacz, żeby z niego korzystać 😉
Tak samo z rozmową kwalifikacyjną - Wyolbrzymienie swoich zasług jest formą sprzedaży swojej osoby. Jeżeli nie są kłamstwem ale chwytem który pozwoli CI sprzedać produkt którym jesteś Ty - to czemu miałoby to być naganne? Czemu miałbym na rozmowie nie powiedzieć że moja praca jest prima-sort - kiedy wiadomo że nie jest to stwierdzenie faktu ale moja subiektywna ocena, przedstawiona w autorytatywny sposób. Co jest w tym złego jeżeli uważam że pracuje dobrze ale nowemu pracodawcy spiewam peany na swa czesc? Jezeli uwazalbym ze jestem zlym pracownikiem ale mimo wszystko mowil ze jestem prima-sort to wtedy jest to klamstwo. Mimo wszystko kłamstwo jest kłamstwem i przy sprzedaży jest ono próbą oszukania konsumenta (czyli pracodawcy) - a to nie jest ok.
@maximilianan IT here. Male naciągnięcia są jak najbardziej ok bo są to rzeczy które często się nadgoni samemu lub wyłapie w praktyce.
Natomiast co to za pytanie „ile zarabiasz obecnie” xd? Mówisz ile oczekujesz i tyle- albo się spotkacie w negocjacjach albo podziękujecie
@utede miałem takich parę razy na rekrutacji, wystarczyło zadać podstawowe pytanie ale tak kompletnie podstawowe, rzadko się przydające ale czasem trzeba. Bajkopisarze się wykładali.
@zuchtomek większość modułów znasz więc z innymi też sobie poradzisz
@zuchtomek No dokładnie o tym mówię. A jak jakiś ananas mówi że zna „wszystko” w danej technologii to albo kłamie albo jest wybitny
@utede No i w IT jest po prostu masa usług i rzeczy, to, że stawiałem serwery AD, DNS, SMB, IIS na osobnych serwerach, a nie stawiałem na przykład CA - serwera certyfikatów - to mogę napisać, że jestem specjalistą Windows Server czy nie mogę? 😛
Wychodzę z założenia, że zawsze może się pojawić temat, o którym akurat nic nie wiem - natomiast na bazie zebranych doświadczeń i wiedzy szybko mogę się doszkolić, wiem gdzie i jak szukać ewentualnej pomocy itd.
@maximilianan cel uświęca środki :smiling_imp:
@maximilianan No ja dziś tu pod wpływem jednego z wpisów wysłałem po długim czasie jedno CV xD
I tak pisałem sobie tę laurkę i sam się zastanawiałem na ile musiałbym coś znać żeby uznać się za specjalistę (eh ten cholerny Efekt Dunninga-Krugera), ale skoro miałem z czymś do czynienia, choćby zarządzając i monitorując dany sprzęt to wpisać sobie mogę. Rzadko trafia się do pracy, gdzie całe procedury i infrastrukturę się tworzy od nowa..
No i wyszło tego na ponad 300 słów xD
Niemniej, asekuracyjnie dodałem:
"Jestem chętny i gotowy wyspecjalizować się, w którejś dziedzinie, nie da się na tak ogólnym stanowisku być ekspertem od wszystkich tych rzeczy, ale znam dobre praktyki, technologie i obsługę różnych rozwiązań."
No i, że chętnie obgadam szczegóły na rozmowie :stuck_out_tongue_winking_eye:
Borze, ja nawet nie pamiętam jak się CV pisze, a list motywacyjny to już w ogóle xD
@NiebieskiSzpadelNihilizmu no ok ale równie dobrze można zacząć kontestować określenia typu znajomość "dobra", "bardzo dobra", "wiedzą specjalistyczna". Jak kandydat zestawia 10 frameworków i każdy to minimum 8/10 to wiesz, że coś jest nie tak albo trafiłeś na dobrego specjalistę. A jeśli kilka da na 4 lub 5/10 a inne wyżej to wiesz z czego jest lepszy a z czego gorszy. To ma być tylko wskaźnik do poddania testowi podczas rozmowy. Ale tu oczywiście zakładam, że kandydaci są uczciwi i, wracamy do punktu wyjścia, nie kłamią 😀
@zuchtomek no i to jest właśnie problem. Rekrutacja na programistę Pythona, pytanie o to jak "dobrze" znasz django - skala od 1 do 10. No i kurwa teraz się zaczyna festiwal, który może @bishop jednak pokazać, że te skale nie działają :grinning: Oceń swoją znajomość jebanego frameworka. W kontekście czego? Traktując jako co punkt startowy?
Zgaduję, że skala wygląda tak:
1 - nie znam
2 - słyszałem
3 - może
4 - to w pythonie jest co nie?
5 - python na pewno python
6 - webowka
7 - napisałem wizytówkę
8 - napisałem sklep
9 - jebac django tylko flask
10 - django to taki film amerykański z murzynem
Chociaż czekaj, może wyglądać tak:
1 - aaa że python?
2 - w tym się pisze backend
3 - uważam ze to dobry framework webowy
4 - flask jest lepszy
5 - znam
6 - no napisałem kilkanaście projektów django macie linka do mojego repo, przejrzyjcie sobie
7 - widziałeś nowa stronę facebooka? Tak to ja to napisałem w django
8 - znam dokumentacje django na pamięć od tyłu po mandaryńsku na wyrywki o trzeciej w nocy po imprezie z kokainą
9 - napisałem moduł do django
10 - napisałem własny framework: konkurencję dla django i rynek mówi, że jest lepszy
Po co jakikolwiek punkt odniesienia nie? Równie dobrze możesz zapytać jak bardzo znasz długość chuja przeciętnego Polaka w dupie przeciętnej Polki? Określ to w skali od 1 do 100. ¯\\(ツ)/¯
@bishop - nie raz spotkałem się z radą profesjonalnych rekruterów by skali nie dawać 🤷
@zuchtomek dlatego fajnie działają w CV skale w jakiejkolwiek formie np. od 1 do 5 w kwestii znajomości tematu. Wiadomo, że i tam można nakłamać ale jak widzisz, że ktoś zna daną technologię na 2/5 to mówi to więcej niż "znam dobrze"
@zuchtomek no ja myślę tak samo xd
Kłamstwo jest ok,bo to moga uzyskac stanowisko- bo kazdy leci w c⁎⁎ja,niestety tu jest gra gdzie wszysxy przegrywaja
@maximilianan po to są rozmowy właśnie, żeby zweryfikować, czy kandydat nie koloryzuje.
Natomiast dopóki zarobki nie są jawne, a pracodawca nie podaje nawet widełek wynagrodzenia, to takie pytanie można łatwo "skasować".
@maximilianan nie, nie jest. Jak Cię przyłapią to już na starcie zbierasz ujemne punkty, a zatrudnienie i utrzymanie pracownika opiera się na wzajemnym zaufaniu. Łatwo jest je stracić (po obu stronach) i ciężko utrzymać, a jeszcze trudniej odzyskać.
@WujekAlien Błędnie zakładasz, że firmy nie kłamią w ofertach pracy 😛
@WujekAlien IMO zależy też w czym. Jakieś białe kłamstwa albo "korzystniejsze przeliczenie sobie wynagrodzenia" to jedno, ale jak ktoś zaczyna płynąć z wykształceniem, doświadczeniem i gadać czego on to w czym nie robił, to no sorry, to wychodzi dosłownie po 3 minutach jak pada pytanie "to niech pan opowie najbardziej nietypowy case z jakim się pan musiał zmierzyć".
@maximilianan każde da się zwerifykowac w swoim czasie 😉 Dlatego okres próbny to 3-6 miesięcy
@maximilianan umiejętności twarde zawsze zweryfikujesz, bez miękkich słabo wypadasz na rozmowie
@WujekAlien a co z takimi, których nie da się zweryfikować?
@maximilianan to ja Ci powiem jako ktoś, kto pracował dla Billa Gatesa, Jeffa Bezosa i osobiście zna Piaska. Nie, nie jest ok kłamać, czy nawet wyolbrzymiać w takich sprawach.