Hejto.pl
Dodaj post

Wpisz coś do wyszukania (minimum 2 znaki)

Wpis użytkownika Spider w Rodzicielstwo

Gruba ryba

w Rodzicielstwo

43piorunów

Doradcie coś bo mi juz ręce opadają. Mlody lvl 4 lata poprzedni rok w przedszkolu praktycznie większość przechorował. Główne objawy to gorączka albo stan podgoraczkowy i katar z lekkim kaszlem. W przychodni lekarka już zyskała przydomek "antybiotyk" bo tylko to zalecała z syropami na kaszel = 2tyg. Przerwy w przedszkolu. Niby ten pierwszy rok tak mogło być odpornosc zbiotowa itp. Co by uzyskał. No, ale nie wrzesien sie ledwo rozpocząl 2 dni co pochodził i te same objawy :/. W wakacje nie chodzil do przedszkola i byl zdrów jak ryba.

Komentarze (96)

Fanatyk0piorunów

@Spider no nic nie zrobisz. Rodzice nie uczą dzieci higieny potem dzieciak dotyka d⁎⁎y czy siurka a potem to idzie na klocek które bierze twoje dziecko. Jak przedszkolanka coś powie to rodzice skarżą się że dzieciaka molestuje.

Sam znam przypadek gdzie dzieciak chodzil cały dzień osrany

Fanatyk0piorunów

@Spider dzieciak MUSI nabyć odporność na bakterie, wirusy i inne zarazki. Wiąże się to z aktywacją układu immunologicznego i UCZENIA SIĘ tego układu obrony. Wiąże się to bezpośrednio z infekcjami i częste wpierdalanie antybiotyków upośledza układ immunologiczny (antybiotyki działają tylko na bakterie). Na wirusy są szczepienia.

Tytan0piorunów

@Spider jak katar to pewnie u laryngologa byłeś i żadnych problemów z migdalkami nie ma? U nas było podobnie ale od migdałków - po wycięciu nie pamiętam kiedy była chora. Jak się katar jakiś pojawi to delikatny i po 2 dniach sam przechodzi

Zawodowiec2piorunów

Trochę mnie nie było, to się udzielę, a co!
Małe dziecko niestety musi chorować - w taki sposób dojrzewa jego układ odpornościowy.
Niestety, tak częsta antybiotykoterapia z całą pewnością rozwaliła układ odpornościowy dziecka, więc przede wszystkim zmień lekarza!

Starsza córka po rozpoczęciu swojej przygody w żłobku, przez 80% czasu była chora. Po chorobie zostawała parę dni w domu, wracała do żłobka na 2-3 dni i znowu powtórka z rozrywki. Trwało to pół roku. Młodsza, poza sporadycznym katarem i kaszlem, nie choruje w ogóle, w domu była tylko jak miała bostonke. Starsza też przestała chorować. Nie wiem, czy cokolwiek pomogło, czy po prostu ten typ tak ma, ale:

1. Wada zgryzu przyczyniała się do oddychania torem ustnym, co mogło sprzyjać rozwojowi infekcji.
2. Antybiotyk był stosowany wyłącznie po wymazie.
3. Stymulowalismy odporność poprzez wzmożoną aktywność fizyczną niezależnie od pogody. Tran i olej z czarnuszki na 2 miesiące przed okresem przeziębień i grypy.
4. W przypadku infekcji babcine sposoby - sok z czarnego bzu, syrop z jeżówki, syrop z czosnku i cebuli, itp. Dodatkowo bezwzgledna higiena nosa - aspiracja i nebulizacja solą morską. Plastry do inhalacji domowej roboty 😅 - na ścianie/zasłonie w pobliżu łóżka dziecka wkładka higieniczna nasączona olejkiem eterycznym - eukaliptusowy, tymiankowy, sosnow, świerkowy.

Kosmonauta1piorunów

Na kaszel i katar z gorączką moim pomagały: inhalacje solą fizjologiczną 2-3 raz dziennie, a w przypadkach skrajnych inhalacje lekiem na receptę. Do tego gdy tylko wciągali gluty psik wodą morską do nosa i ma wydmuchać. Do tego syrop odksztuśny gdy zejdzie na płuca, jak nie to bez syropu jedynie gdy bardzo dusi to doraźnie syrop hamujący odruch kaszlu (przy suchym). No i przeciwgorączkowe gdy temp. powyżej 38,2

Lider2piorunów

@Spider "szczepionka" na odporność. Taka zawiesina do picia
W przedszkolu za to jak mają klimę to zapytaj kiedy ostatni raz ją czyścili

Fenomen5piorunów

@Spider probiotyki, sprawdzić migdałki i jak nie chodził do żłobka to zacisnąć żeby jeśli wszystko będzie ok. A antybiotyki non stop od lekarza? Zmieniłbym lekarza

Kosmonauta5piorunów

Jak pisali powyżej: sprawdzić migdałki u laryngologa, dawać coś na odporność (u nas na przemian był entitis 3 miesiące, potem immunotrofina też 3 miesiące, ewentualnie thonsilan syrop).
U nas choroby ustały wraz z wycięciem trzeciego migdała, on tam wszystko blokował.

Osobistość3piorunów

@Spider w temacie zdrowia to polecam wizytę u laryngologa. U mojego syna było dokładnie to samo co u ciebie, ale nie dawaliśmy antybiotyków bo lekarz był normalny. Diagnoza: zbyt duże migdałki które przy najmniejszych infekcjach zbierały cały syf i śluz który rozprzestrzeniał infekcje. Po podcięciu migdałków i podcięciu wedzidełka (wędzidełko bardziej w kierunku mowy) jak ręką odjął. Młody 6lvl i od dwóch lat jest spokój.

Osobistość0piorunów

Zamiast słodyczy i słonyczy to warzywa i owoce. Do picia wodę zamiast słodkiego badziewia. Aktywność fizyczna zamiast telewizora i telefonu. Dieta jest podstawą budowania odporności.

Inspirator1piorunów

Zmieńcie lekarza. 90% infekcji górnych dróg oddechowych u dzieci to wirusy. Rozważcie Ismigen, chociaż nie ma na to twardych badań. Niestety ale musicie też być świadomi, że fizjologią rozwoju układu immunologicznego dzieci, które już uczęszczają do placówek go chorowanie do okm 12x w roku - czyli średnio co miesiąc - 2 tygodnie zdrowy, 2 tygodnie chory.
Na probiotyki brane doustnie celem zapobieżenia zakazen też nie ma twardych badań. Udowodnione jest tylko suplementacja witaminą D3

GURU4piorunów

@Spider Dwójka dzieci here, przy każdym pierwszy rok zawsze w d⁎⁎ę, połowa absencji bo ciągle chora. Dzieci muszą zaktualizować bazę wirusów i to co u twojego młodego się działo jest jak najzupełniej normalne.

Co do lekarza, jak masz wątpliwości to zmień - popytaj innych rodziców, kogo polecają. My mamy super babkę, która zawsze dokładnie osłucha, pozagląda, zleci na miejscu badanie CRP i na tej podstawie podejmowała decyzję, czy antybiotyk jest konieczny. Jeżeli infekcja nie była w oskrzelach albo płucach to dawała jakieś lekkie leki, syropki, inhalacje. Jak raz już coś było słychać w płucach to zapisywała konkretne leki i kazała się koniecznie stawić na kontrolę za kilka dni, a jakby się pogorszyło to jechać do szpitala. Widać, że za każdym razem się przykłada indywidualnie, a nie piąty raz widzi to samo dziecko to zapisuje to samo.

Gruba ryba0piorunów

@Spider
Może książka Pana Tabletki pomoże? Ma taką pozycję o budowaniu odporności.

Autorytet3piorunów

@Spider Hej! Podzielę się też moimi doświadczeniami. Wszystko co wypisuję to doświadczenie i rozmowy z pediatrami - może jakaś mądra głowa coś poprawi.
Może podzielę na akapity:

1. Antybiotyki działają tylko przy infekcjach bakteryjnych i nie działają na infekcje wirusowe - działają tylko "osłonowo". Stosowanie antybiotyków przy infekcjach wirusowych bardziej szkodzi dzieciakowi niż pomaga ale raz zaczęta terapia antybiotykowa KONIECZNIE musi być doprowadzona do końca. Nie można przerwać terapii kiedy stan zdrowia się poprawi - jak są dwa tygodnie rozpisane to faszerujesz bobasa przez BITE dwa tygodnie.
2. Infekcje wirusowa i bakteryjna można rozróżnić na wiele sposobów i dla lekarza pediatry to nie powinien być żaden problem aby stwierdzić z czym ma do czynienia. "Bakteryjne" i "wirusowe" gardło wygląda zupełnie inaczej. Ponadto można w aptece kupić test (u mnie w przychodni w pewnym czasie był robione każdemu dziecku) na infekcję bakteryjną lub badanie moczu przy zakażeniach dróg moczowych (mam dwie córki więc czasami sprawdzamy - kto ma córy ten wie).
3. Dobry lekarz to podstawa i nawet prywatny potrafi być "oszczędnością". Mnie wysyłali niejednokrotnie od lekarza po antybiotyki, których dziecko nie powinno dostawać przy chorobie którą przechodziło. Raz leciałem 40 km w jedną stronę po antybiotyk, jak się później okazało u prywatnego lekarza (bardzo dobre opinie na necie + super podejście do dzieci) lek był oczywiście niepotrzebny (tutaj policzyłem cenę leku, policzyłem koszty kursu + koszt mojej roboczogodziny i wyszło, że gdybym poszedł od razu prywatnie, to bym K⁎⁎WA ZAOSZCZĘDZIŁ - WTF). Nigdy nie wróciłem do tego kretyna z przychodni. Takie sytuacje były częste. Chciałem oszczędzić, poszliśmy do przychodni -> infekcja -> antybiotyk w kroplach proszę lać do nosa -> dwa dni zero poprawy -> k⁎⁎wa, idziemy prywatnie -> Panie, toż tych kropelek się do nosa nie daje, one są na zapalenie oka i ucha, a do nosa nie ma sensu ich lać, poza tym to wirusowe i antybiotyk w kroplach nie pomoże -> sól fizjologiczna i jakiś nebbud albo inny atrovent i po dwóch dniach ogromna poprawa -> kotara opada.
4. Prywatny lekarz to nie zawsze oszczędność - ja miałem epizody, gdzie lekarz prywaciarz chciał badania jakieś "droższe" to leciałem do przychodni bez dzieciaka, kazałem pisać skierowanie (oczywiście pięknie się uśmiechając do lekarza) i dopiero wtedy badanie (2-3 dni zwłoki, co było do bani). To samo z lekami, prywatny lekarz nie mógł wypisać recepty na darmowe leki lub obniżenie ceny leków - witamy w K⁎⁎WA NFZ.
5. Finalnie do mojego miasta przyjechały dwie lekarki z zagranicy. Białorusinka i Ukrainka. BINGO K⁎⁎WA. One leczą te dzieciaki 10000x lepiej niż te stare p⁎⁎dy i chuje z polskiej służby zdrowia (ha, tfu!). Badania bez problemu, żadnego pchania antybiotyków, a nawet przy małym katarze są sposoby typu: "na razie osłuchowo totalnie nic się nie dzieje, gardło delikatnie jest tylko zaczerwienione, z nosa trochę leci ale nie ma tragedii więc może spróbujmy wspomóc delikatnie układ odpornościowy "czymśtam" i za dwa dni do kontroli. Na dodatek te dwie lekarki są K⁎⁎WA LUDŹMI - nie to co te k⁎⁎wy i chuje z polskiej służby zdrowia - i jak masz dzieciaka z gorączką i w bardzo złym stanie, to siedzą po godzinach i przyjmują te biedne dzieciaki. Ja sam nie wiem czy bym dał radę na aż taki altruizm - na początku dostałem PRYWATNY NUMER TELEFONU od jednej bo moja półroczna córka dostała infekcji w piątek i lekarka się przejęła, bo "idzie weekend, a w tym spierdolonym kraju nikt wam nie pomoże". Oczywiście teraz są rozchwytywane i całe miasto chce się u nich leczyć.
6. Wracając na ziemię: moja starsza córka jak skończyła roczek to poszła do żłobka i zaczęła chorować, trwało to pół roku i się ustabilizowało. Później przedszkole i pojawił się drugi bobas. Znowu było pół roku chorób, tylko z tym wyjątkiem, że młodsza też wszystko łapała. Pół roku chorób, finalnie znalezienie dobrego lekarza i jak ręką odjął. Wszyscy teraz mamy odporność na przyzwoitym poziomie i ponad rok nikt nie miał żadnego antybiotyku (poza żoną, bo co roku ma anginę xD). Najgorsze jest to, że chorowały nie tyle dzieci, co cała rodzina, a w tym ja z żoną. Więc moje dzieciaki dały się też we znaki naszym pracodawcom xD.

W pewnym momencie się zagotowałem, bo jak tylko sobie pomyślę o tym KU⁎⁎⁎CH I CHUJACH Z POLSKIEJ SŁUŻBY ZDROWIA w moim mieście to się odpalam i (ha tfu!) nie potrafię spokojnie mówić o swoich przeżyciach z tymi (ha tfu!) bęcwałami.

Powodzenia, szukaj dobrego lekarza, a resztę trzeba przeczekać i przeżyć. Kiedyś sytuacja się unormuje.

Kosmonauta1piorunów

@Spider też mieliśmy duży problem z chorowaniem w podobnym wieku, ale antybiotyk to braliśmy raz na 5 pobytow w domu. Osobiście działałem zawsze z wyprzedzeniem - katar? Robimy pełna higienę nosa bezwzględnie. Minimum 3x dziennie inhalacje solą, olejki na pościel do spania, ciągle pilnowanie aby czyścić nos.
Kaszel? Momentalnie identyfikacja czy mokry czy suchy. Jak suchy to z miejsca tabletki do ssania lub syrop osłonowy. Mokry mucosolvan i hascosept na ochronę gardła po kaszlu.

Nie puszczaj dziecka zaraz po chorobie do przedszkola. Daj mu 2 dni lub cały tydzień w domu. Niech odbuduje układ odpornościowy.

No i zmień lekarza. Szukaj takiego, który będzie szukał problemów ogólnych, a nie leczył widoczne objawy.

I główna obserwacja - po aktybiotykoterapii młody wracał znacznie dłużej do pełnego zdrowia. Ogólnie mój obecny lekarz z POZ daje antybiotyk tylko po dodatnim teście wykonanym na miejscu lub bardzo długo ciągnącej się infekcji. I o dziwo ma tylko pozytywne opinie u rodziców.

Osobistość0piorunów

Alergia?

Fanatyk1piorunów

A jak z migdałkami?

GURU0piorunów

@Spider dużo witaminy D jeszcze dołóż. Zapominam żeby było codziennie, ale nieraz walę kilkulatkom dawki po 2-3 tysiące. Jak 7 latek miał badania w szpitalu, to była w normie, ale bliżej dołu, więc naprawdę ciężko przedawkować

Gruba ryba1piorunów

@Spider u nas było to samo kiedy młody miał 4 lata. Obecnie ma 8, jest w drugiej klasie i dzis już w domu siedzi zasmarkany ale ogólnie mniej choruje odkąd podajemy mu (sam też biorę) BronchoVaxom - polecam.

Osobistość8piorunów

Gratulacje, rozjebaliście dziecku układ odpornościowy antybiotykami.

Gruba ryba2piorunów

Panie u mnie starsze dziecko chodziło do żłobka. Na początku 3 dni w żłobku, tydzień przerwy. Potem trochę lepiej, ale tak naprawdę to więcej czasu z glutem i gorączką niż w placówce. Drugie dziecko od tego roku zaczęło żłobek. Cztery dni i już glut. Ze starszym poprawiło się w zasadzie pod koniec (2 lata) żłobka. Po prostu układ odpornościowy się uczył. Teraz co najwyżej złapie katar na parę dni i nic więcej się nie dzieje.

Podsumowując: trzeba przetrwać. I żadnych antybiotyków na infekcje wirusowe. Inhalacje z soli fizjo (w ostrzejszych przypadkach dodatkowo steryd wziewnie lekarka przepisywała), oczyszczanie nosa, witaminy, syropy na kaszel. Antybiotyki są nieskuteczne na infekcje wirusowe a wyjaławiają organizm z pożytecznych bakterii.

Gruba ryba2piorunów

Moja młoda choruje 80% czasu. Pierwsza sprawa to panel alergenów, bo jak młody jest uczulony np. na kurz/roztocza, to każda infekcja będzie trwała dłużej i będzie intensywniejsza. Drugi temat to pasożyty, które również wpływają na osłabienie układu odpornościowego. Trzecia sprawa: nie chodził do żłobka, nie miał styczności z wirusami, musi odchorować swoje, a organizm nabrać odporności. Walenie antybiotyków non-stop to przesada, zmień lekarkę.

Autorytet6piorunów

@Spider Jeśli nawala antybiotykami to zgodzę się z innymi. Zmień lekarza. I zacznij już teraz, bo znalezienie nowego wcale nie jest takie proste. Poza tym dbaj o probiotyki po antybiotykach.

Osobistość14piorunów

1. Zmienić lekarkę, bo większość tych infekcji była wirusowa.
2. Broncho-vaxom.
3. W tym roku będzie lepiej.
4. Mam wrażenie że czasem w tych przedszkolach testują nowe bronie biologiczne - na to nic nie poradzimy.

Praktykant2piorunów

Kumpel miał podobny przypadek, jakaś bakteria/ wirus głęboko w płucach/ oskrzelach czy jakoś tak w Rabce go diagnozowali chyba z tydzień. Diagnozowali młodego, nie kumpla 😉

Gwiazdor6piorunów

@Spider młoda chorowała złobek/przekszkole, wiadomo. Nigdy jednak nie dostała antybiotyku. Zmieńcie lekarza?

Tytan1piorunów

Spróbuj na początek tran np norweski Möllersa. Są specjalne wersje dla dzieci które smakują całkiem spoko

Fanatyk8piorunów

@Spider Mój syn miał identycznie, uspokoiło się dopiero jak skończył 5 lat. Reszta to tak jak koledzy pisali inhalacje z soli, nebbud na oskrzela, panel na alergeny, ograniczenie w miarę możliwości antybiotyków. Moje dzieci dostały jeszcze jakieś syropy na odporność.

Gruba ryba21piorunów

Po pierwsze to panel alergologiczny, po drugie za każdym razem gdy jest chory to najpierw posiew z gardła i nosa dopiero potem odpowiedni lek, po trzecie idź z mlodym do dobrego laryngologa i zrób przegląd uszu i nosa, bo tam może mieć kolonie bakterii, które się uaktywniają jak tylko organizm jest osłabiony.

Fanatyk0piorunów

Masz wentylację mechaniczną w domu?

Gruba ryba5piorunów

@Spider A chodził do żłobka? Mój to samo ale wychorowałwał się chodząc do żłobka.

Fenomen29piorunów

Zrób badania krwi, a druga kwestia to testy alergiczne. Mój chorował bo okazało się, że jadł cały czas alergeny (banan, kurczak) które go uczulaly. Po wyeliminowaniu jego odporność się znacznie poprawiła.

Druga kwestia to nie dawaj antybiotyków na wirusy, bo tylko pogarszasz sytuację. Lepiej inhalacje z soli fizjo i ewentualnie nebbud jeśli zawalone oskrzela.

Mój pierwszy rok chorował mocno, potem było coraz lepiej. Teraz też łapie infekcje ale wychodzi z nich dużo szybciej, ale tak jak kolega wyżej pisze, układ odpornościowy się uczy. Dopiero około 7-8 roku życia zaczyna przypominać osoby dorosłej.

Osobistość11piorunów

@Spider zróbcie mu panel alergiczny możliwie najszerszy jak się da

Osobistość4piorunów

@Spider z krwi możesz robić panel nawet na kilkaset alergenów na raz, wziewnych jak i pokarmowych. Kwestia wieku pacjenta jest jeszcze ważna, bo im młodsze dzieci tym mniej miarodajnie wychodzą testy z krwi. Jeżeli wiesz że jest odczyn po alergenie wziewnym to biegaj w podskokach do pediatry alergologa, koniecznie pokaż wyniki które już nasz bo to tylko przyspieszy sprawę. Przy początku infekcji zwykłe powinny pomagać wyziewy ze sterydu, infekcja się cofa i nie ma że antybiotyk, przynajmniej u mnie w rodzinie to tak działa. 200-300zl na przywatna wizytę to będą najlepiej wydane pieniądze ever, najfajniej gdybyś klinicyste znalazł w okolicy, chociaż im dalej od miasta wojewódzkiego tym trudniej

Gruba ryba1piorunów

@mk-2 Był wyszlo minimalnie uczulenie na trawę i kurz. Z alegii na jedzenie to odzielne testy czy te same? Bo nie pamietam czy takie robiliśmy?

GURU4piorunów

Nie wiem czy aż tak bardzo natomiast układ odpornościowy dzieci "uczy się" i to normalne że dziecko często choruje.

Wirtuoz0piorunów

@Spider katuj go z żoną zajęciami w domu i na pewno wszystko skorygujecie ;) mnie mama wytrenowała, że później w szkole pchali do recytowania poezji, szkoda, że niemieckiej ಠ_ಠ

Gruba ryba1piorunów

@Agannalo No tak to jest "państwowo-darmowo" jeszcze aby miał logopede musi miec obowiazkowe dodatkowe zajecia fizjoterapeutyczne czyli pół godziny logopeda pół ćwiczenia fizyczne. Nie interesuje ich , że on ma problemy z mówieniem a nie postawą NFZ tak wymyślił podobno.

Gruba ryba0piorunów

@GazelkaFarelka No byłem na zebraniu rodziców w zeszlym roku to mam porównanie do reszty grupy wypadł najgorzej jeśli chodzi o obecność i materiał przerobiony więc wiem co mówie :/.Nie twierdze ze inni nie chorują.

Osobistość1piorunów

@Agannalo syn, aktualnie 10 lat, miał 2-3x w tygodniu po godzinie plus ćwiczenia samodzielnie i to było przy stanie że mówił ale nie wyraźnie. Wyciągnięty w rok krakowską metodą więc przy okazji nauczył się czytać :smiley:

GURU1piorunów

@Spider "Przez ta absencje jest do tylu i z mową i materialem, który przerabiają :("
Ty myślisz, że pozostałe dzieci nie chorowały i przerobiły cały albo większość materiału? :zany_face:

Wirtuoz2piorunów

@Spider @mroczny_pies praca z logopedą to tylko te 30 minut 2x w tygodniu? Nie dają zajęć do domu? Uczęszczałem w latach 90 na 1 wizytę, raz chyba na tydzień lub dwa, ale mama w domu katowała z lustrem co drugi dzień.

Osobistość3piorunów

@Spider Przykro mi, wiem jak to wygląda, niestety 2x30min w tygodniu to ZDECYDOWANIE za mało żeby wyciągnąć mowę. No i niestety ale przedszkole też tego nie wyciągnie i po prostu dzieciak będzie miał potem problemy...
Jeśli już stosujecie inhalacje i po bożemu odciągacie mu z nosa do czysta (pierw sól fizjologiczna, potem do czysta), to możecie spróbować jeszcze takie plastry aromatyczne na noc - też całkiem nieźle zapewniają czystszy nos. Jeśli macie ogarnięte alergie, nie ma niedoborów witaminowych i generalnie dzieciak po prostu bez przyczyny choruje, i nic nie pomaga to niestety zostaje wam uzbroić się w cierpliwość, bo to może być po prostu ten typ dzieciaka.

A tym że książka nie jest uzupełniona to serio - nie przejmuj się 😉

Gruba ryba1piorunów

@mroczny_pies Mają książki dla przedszkolaków zwrócili nam na zakończenie to miał może z 20% uzupełnione. Logopede ma już rok niestety państwowo to 30 min x2 w tyg. To za mało. A prywatnie mnie nie stać wydawac 180 zł tygodniowo. Tyle co przechodził do przedszkola to zauważylismy, że zaczął wiecej mówić nie zbyt wyraźnie, ale zawsze coś więc kontakt z rówiesnikami mu pomagał. Inalacje odkąd choruje też mu robimy nebulizatorem- sól fiziologiczna plus wcześniej nakładka na odkurzacz "katarek"i wydzieliny z nosa próbujemy odessać. I tak pochoruje 2 tyg. Pochodzi max z tydzien góra dwa i wraca to jak bumerang.

Gruba ryba2piorunów

@Spider nie chce cię martwić, ale moje dzieci przestały chorować jak wyszły z przedszkola

Osobistość30piorunów

@100mph po pierwsze
>Przez ta absencje jest do tylu i z mową i materialem, który przerabiają
Wyluzuj xd jaki on materiał przerobił w przedszkolu xD nie zapominaj że przedszkole nie jest obowiązkowe.
Po drugie, na mowę to przede wszystkim logopeda a nie przedszkole. Jeśli jest jakiś problem to idź z tym do specjalisty , a wiem coś o tym bo mój najstarszy miał opóźniony rozwój mowy.
Po trzecie, sprawdź alergeny, rób inhalacje na wczesne objawy, higiena nosa (tutaj polecam nakładkę na odkurzacz do ściągania z nosa)
Po czwarte, niektóre dzieciaki tak mają i jeśli to twoje akurat to i tak nic nie zrobisz do 5-6-7 roku życia

Lider4piorunów

@Spider no tak do 6rż

Gruba ryba0piorunów

@Lubiepatrzec Drugi rok?? Przez ta absencje jest do tylu i z mową i materialem, który przerabiają :(. Dobrze, że Żona jeszcze nie pracuje bo jakbym mial tak brać co chwila opieke to by mnie juz dawno zwolnili.

Doradcie coś bo mi juz ręce opadają. Mlody lvl 4 lata poprzedni rok w przedszkolu praktycznie większość - Spider - Hejto.pl (demo semantyczne)