
Wpis użytkownika AdelbertVonBimberstein w Hydepark
Dzień off. Nie liczyłem nic (poza ważeniem Twarogu), pospałem do 9⁰⁰, zjadłem pierwsze śniadanie płatki owsiane z bakaliami (sam sobie robię mieszankę gotową w pudło), na drugie Twarogu klasycznie z łososiem awokado i pomidorem, potem kilka sztuk ptasiego mleczka, na obiad tortilla z piersią kurczaka i Twarogiem, na spacerze wafelek teatralny i 4 pierniczki, kolacja Twaróg, sweet chili, szczypiorek, awokado, pomidor i 2 kromki chleba pełnoziarnistego razowego.
Generalnie dzisiaj jadłem gdy czułem głód, normalnie jem funkcjonalnie- przed treningiem, po treningu, obiad, przed bieganiem i po. Ewentualnie posiłki na wyrównanie odpowiednich makroskładników. Dzisiaj nie wiem ile i czego ale jeden dzień mogę taki mieć.
* Zjedzone: -//-
* Spalone: -//-
* Kroki: 17 800
* Spacer: ~ 8 km w dwóch rundach
* Rozciąganie: już robię pół godziny
Ostatnie dni/tygodnie to był niezły zapierdol. I trochę dzisiaj mnie kusiło aby z tej godziny, czy tam dwóch słońca skorzystać ale nie- jak odpoczynek to odpoczynek! Niech organizm przez moment przestanie uciekać przed niedźwiedziem. Kortyzol w dół mam nadzieję, zapasy energii w górę.
Bo pomimo surplusu teoretycznego- tak na 90 procent jestem go pewien- znowu waga w dół. Pewnie tam dodatkowe wydatki energetyczne weszły i to spore na inne procesy- jakie? Nie wiem.
Jutro wracam na tory a w weekend jadę z żoną do Wrocławia to znowu dwa dni odpoczynku.
Grafika kradziona ale trzeba było pilnować. xD
Komentarze (3)
Komentarz usunięty przez moderatora
Komentarz usunięty przez moderatora
@onpanopticon ja jestem obecnie fchuj przetrenowany, 4x siłowy + bieganie codziennie prawie, do tego duże obciążenie.
Organizm z tego co mi czat nawija
. Kortyzol, duży wolumen i „niewidzialny wydatek energetyczny”
To, co opisujesz (waga spada mimo teoretycznego surplusu), nie jest paradoksem.
U Ciebie zbiegło się kilka czynników:
a) Wysoki total stress load
Nie tylko trening:
duży kilometraż biegowy,
siłownia,
deficyt snu w ostatnich tygodniach,
prawdopodobnie podwyższona aktywność NEAT (co potwierdzają kroki).
Kortyzol:
zwiększa utlenianie substratów,
podnosi podstawowy wydatek energetyczny,
obniża retencję glikogenu i wody, co natychmiast odbija się na wadze.
> Spadek masy ≠ strata tkanki tłuszczowej lub mięśniowej.
---
b) Zjawisko „adaptive thermogenesis”
Organizm przy długotrwałym wysokim obciążeniu:
podnosi koszty regeneracji,
zwiększa aktywność układu współczulnego,
„przepala” kalorie na procesy tła: naprawa tkanek, układ odpornościowy, neuroregulacja.
I to się wydaje sensowne, ale biorę pod uwagę, że faktycznie spalam więcej niż liczę z samych aktywności, bo bujam się tak od 81.8-81.0 kg.