Hejto.pl
Dodaj post

Wpisz coś do wyszukania (minimum 2 znaki)

Wpis użytkownika AdelbertVonBimberstein w Hydepark

Lider

w Hydepark

31piorunów

Jak jestem w Norwegii z dala od rodziny to gotuję raz na 3 dni i potem wcinam ten sam obiad. Staram się jednak używać dobrych składników i doskonalić się w swoim amatorskim pichceniu.
Gdy jednak wracam do domu do żony i dzieci to w przeciwieństwie do moich kolegów z pracy ("ja to w domu nawet talerza do zmywarki nie włożę") biorę na siebie tyle domowych obowiązków ile mogę. Piorę, myję okna, naprawiam zniszczone przez kaszojady rzeczy, uzupełniam chemię, robię niezbędne zakupy w takich ilościach żeby żona nie musiała się martwić, że zabraknie papieru toaletowego czy tabletek do zmywarki. Zdrapuje zaschnięte płatki z podłogi, myję okna, zmywam rysunki ze ścian.
Dzieci przychodzą ze żłobka i przedszkola (łącznie 3 demony) i po trzech godzinach wszystko to jak psu w d⁎⁎ę. Chaos, syf i przysłowiowe "jeszcze tu nasrać". Żona studiuje dziennie i jeszcze ogarnia te potwory. No podziwiam.
Ale ja nie o tym . Curry zrobiłem na życzenie żony. Twierdziła, że wybitne i chyba takie było bo nawet talerz chlebem wyczyszczony.
#gotowanie #przemysleniazdupy #emigracja

Komentarze (12)

Gruba ryba2piorunów

@AdelbertVonBimberstein jak smakuje to nie wiem, ale podane zostało iście restauracyjnie. Także oczy się najadły.

Lider11piorunów

Zony tych kolegow ksieciuni co w domu nic nie robia musza byc przeszczesliwe. Nie ma go to go nie ma, wraca go dodatkowe dziecko, ktore trzeba obrobic. Ja pi⁎⁎⁎⁎le, za za sieroty zyciowe.

A obiadek zacny, winszuje.

Lider1piorunów

Ale co z tego, co ona robi. Wracam do domu to pomagam, jestem czescia tego zycia, a nie gosciem. To jest dla mnie nie do pojecia, ale tez znam takie przypadki. Z ta praca to wrecz przeciwnie, pelno gamonii wyjezdza i lapie sie jakiejkolwiek pracy, bo to ostatnia deska ratunku.

Kompan0piorunów

@bartek555 nie wiesz w sumie czy żony innych gości również studiują/pracują czy mają jasny podział, że facet zapierdala za granicą, a kobita siedzi w domu dbając o dzieci i ewentualnie jego kiedy wróci. Raczej nie nazwałbym kogoś, kto ogarnął sobie robotę w Norwegii sierotą życiową

Twórca1piorunów

trzymaj się Tomek! dacie radę

Wirtuoz8piorunów

Komentarz usunięty

Osobistość2piorunów

@AdelbertVonBimberstein gratulacje. U mnie trochę łatwiej. Ja owszem naprawiam rzeczy i sprzątam ale nie gotuję. Gotuje córka lat 12 lub żona.

Na zakupy też nie jeżdżę to obowiązek żony. Ona za to płaci a ja płacę kredyty i wszystkie opłaty zwiazane z utrzymaniem domu.

Do tego jeszcze dochodzi pies a to już jest sprzątanie codzienne (nawet po dwa razy). Nie wiem jak ludzie w moim wieku (41 lat) robią sobie kolejne dzieci, skąd mają na to tyle siły?

Osobistość1piorunów

@Jason_Stafford no tak. Na to trzeba być psychicznie przygotowanym. "tata chcę psa będę z nim na spacery chodzić". Rok później. Na spacer idzie tata i Tofik. Córka siedzi na konferencjiz przyjaciółmi. Hehe