Hejto.pl
Dodaj post

Wpisz coś do wyszukania (minimum 2 znaki)

Wpis użytkownika rith w Hydepark

Fanatyk

w Hydepark

151piorunów

jdg to jednak jest dobra pułapka. Chciałabym w końcu pojechać gdzieś na wakacje, bardzo tego potrzebuję, ale jak zaczynam liczyć, że koszty wycieczki są podwójne (bo przecież przez 2 tygodnie nie będę zarabiać) to się odechciewa.
A do tego wszystkiego jeszcze hipoteka, w lutym chciałem zmienić samochód i w kwietniu ogród zrobić.
I tak się żyje.
https://i.pinimg.com/474x/ab/3e/f7/ab3ef7edd55f70e82d0ecf99bcf84bec.jpg

Komentarze (102)

Kosmonauta1piorunów

@rith ja po 10 latach jdg poszedłem na etat. Kasa może mniejsza, ale też wypłata pewna, presja mniejsza, od 5 lat tak dobrze nie spałem.
W pracy zapas coca coli w lodówce no limit, batoniki, dobra kawa, owocowe czwartki, raz w miesiącu wypas śniadanie dla całej firmy. Niby pierdoly, ale doceniam ten luz. Codziennie wlatuje partyjka w fife, czy cos tam innego.
Rzeczy, które na jdg w swojej firmie ogarniałbym w 1 dzień, tutaj potrafi się ciągnąć 3 dni i nikt nie robi problemu
Jeszcze od 2026 jdg ma się wliczać do stazu pracy i wydłuża urlop, więc w ogóle bajlando.

Jedyne czego mi brakuje to wolności czasowej. Tzn na jdg zdarzało się, że nie chciało mi się w jakiś dzień nic robić, więc jechałem sobie rano na działkę i kosiłem trawę, albo szedłem na zakupy itp. Tutaj co najwyżej mogę wyskoczyć do lekarza na godzinkę.

Osobistość0piorunów

@rith Pytanie czy to prawdziwe JDG? Czy może wszedłeś w IT na B2B, bo pracodawca nie chciał na UoP przyjąć?

Tytan4piorunów

@rith - ja robię fundusz wakacyjny i urlopowy i tyle.
Wymyśliłem sobie że chcę mieć te 2.5 dnia urlopu w miesiącu (czyli 30 dni w roku), i konsekwentnie każdego miesiąca odkładam "dniówkę" * 2.5 na takie subkonto (w praktyce to tylko tabelka w google sheet).

I jak idę na urlop albo choruję (no tu niestety pomysł trochę się sypie co nie xD) to odciągam z takiego konta. W skali miesiąca aż tak tego nie zauważam a zawsze mam zabezpieczenie finansowe, spokój ducha że nie muszę zapierdalać.

Lider5piorunów

@rith Dlatego wliczasz urlop w stawkę godzinową i nie masz problemu :smiley:

Specjalista1piorunów

@rith A tak w ogóle to mnie teraz wkur...eś.
Jutro wracam z urlopu i myślałem że za domek w górach za 10 dni płacę prawie 7 koła, a tu się okazuje że nie doliczyłem 1/3 na zus i 1/3 niezarobionych - czyli utraconych - dochodów.
Chyba sam zrobię tak jak ci napisałem wyżej.
...Ale się oszukałem. Dawno mnie nikt tak nie oszukał, jak sam się oszukałem.

Fanatyk1piorunów

@rith na początku było mi cię szkoda, ale jak potem zobaczyłem, że przeprowadziłeś się na przedmieścia jeździsz autem co ma 10 lat i jedziesz do Turcji i porównałem to z moją sytuacją, to już ni c⁎⁎ja mi nie szkoda prywaciarzy xd

Specjalista1piorunów

@rith nie dla ciebie to.
Rzuć to w piździec i idź robić do urzędu czy na budowę.
.... A najlepiej to bądź bezrobotny i idź do mopsu i mów że masz ciężko, niech pomogą.

Gruba ryba4piorunów

@rith tez jestem na jdg i rozumiem ból, jednak po to odkładam kasę żeby sobie to skompensować xd

Czasem mam tak ze nie wezmę jednego dnia wolnego tylko wolę odrobić, bo jak mówisz szkoda hajsu. Natomiast do urlopu mam podejście ze choćby skały srały nie mam zamiaru umrzeć na fotelu z przepracowania i wyjebane w robotę byle odpocząć i mieć coś z tych pieniędzy

Fanatyk12piorunów

@rith możesz przejść na uop i wtedy twoje problemy znikną, bo nie będzie cię stać, by nawet myśleć o nowym ogrodzie czy samochodzie xd

Gruba ryba12piorunów

@rith kolego, utracony zysk to nie stracone pieniądze. Tzn. to ze nie zarabiasz nie znaczy ze biedniejesz. Pozdrawiam i życzę udanego urlopu.

Fanatyk2piorunów

@rith trzeba było to wliczyć w stawkę 😉

Kompan12piorunów

@rith zdołować cię bardziej? Płacisz składkę emerytalną jak osoba zatrudniona na minimalną. Emeryturę będziesz miał głodową - na tą chwilę to 3-3,5k w momencie osiągnięcia wieku emerytalnego.
Tak więc zapierdalaj do upadłego a na koniec zdechniesz z głodu. Pozdrawiam :smiley:

Inspirator9piorunów

2012 rok ostatni raz miałem urlop. Jeszcze kiedyś 3 dni mnie nie było, ale to miałem gorączkę 39 :) Po latach, nie warto k⁎⁎wa. Teraz mam depresję, rozwód itd.

Fanatyk3piorunów

Co miesiąc realizujesz jakiś cel, ale narzekasz na jdg. Yhm ( ͡° ͜ʖ ͡°)

Autorytet2piorunów

Jeśli chodzi o hipotekę, to raz w roku możesz wziąć wakacje kredytowe. Miesiąc bez spłaty kredytu.

Gwiazdor2piorunów

@rith hipoteka, auto i ogród muszą poczekać 2 tygodnie dłużej :grinning:

Lider38piorunów

1. Załóż jednoosobową działalność gospodarczą i sam sobie bądź szefem.
2. Twój szef to janusz biznesu który ma cie w piździe i liczy tylko na profit.

Autorytet9piorunów

Ehh złodziej prywaciarz nie pozwoli żeby nawet złotówka mu uciekła sprzed nosa xD

Osobistość3piorunów

Warto zaprzyjaznic sie z lekarzem pierwszego kontaktu lub jakims psychiatra na przyklad. L4 jest dobrym substytutem płatnego urlopu.

Lider6piorunów

@rith jeszcze te ciągłe zmiany płci

Fanatyk3piorunów

Panie @bojowonastawionaowca proszę o dodanie notatki, że jednak jadę, bo już nie mogę edytować xD

Fanatyk7piorunów

C⁎⁎j, zapłacone

Osobistość7piorunów

@rith oj znam to, czasami weekendowy wypadzik w mojej głowie kosztuje chore pieniądze, przez "utracone korzyści". Ale w tej zabawie zdrowy odpoczynek jest obowiązkiem. Jak jest ciasno z kasą, to weź sobie chociaż ten tydzień wolnego i pojedź pod namiot, pograj na kompie, odwiedź rodziców, czy co tam lubisz i jest prawie za darmo.
Ja bardzo lubię "odliczanie do urlopu", chyba bardziej niż sam wyjazd 😉

Gruba ryba21piorunów

@rith po prostu w głowie musisz sobie ułożyć, że nie zarabiasz kwoty X miesięcznie, tylko X - rezerwa wakacyjna i dopiero wtedy zweryfikować, czy nie żyjesz ponad stan

Gruba ryba14piorunów

chyba, że masz JDG z opcją hehe możliwością odpłatnego powstrzymywania się od świadczenia usług przez hehe 26 dni w roku XD

Autorytet3piorunów

Jdg najgorsze zło. Dopóki to nie wolny zawód, to tylko ruchanie przez grubsze ryby od siebie -.-

GURU3piorunów

@rith pracuj 12-14h, 7dni w tygodniu.
Ja tak robiłem gdy zbieraliśmy kasę na depozyt na dom i nowy samochód.

Fanatyk26piorunów

@rith przypadkiem nie odkładaj do emerytury, bo potem co najwyżej podróżujesz do lekarza

Gruba ryba35piorunów

No, ja nie mogę sobie pozwolić na zmianę samochodu, choć mój ma już 10 lat, ale za to jestem na trzytygodniowych wakacjach. Coś za coś.

Fanatyk1piorunów

@adamszuba taniej niż mieszkanie w Warszawie ( ͡° ͜ʖ ͡°)

Gruba ryba3piorunów

@adamszuba ja wolę wydać na wakacje, mój pełnoletni samochód nadal całkiem się trzyma.

Gruba ryba2piorunów

@rith na przeprowadzkę na przedmieścia też mnie nie stać 😄

Fanatyk5piorunów

@American_Psycho panie, niedawno się przeprowadziłem na przedmieścia. Trzeba mieć suva, co somsiad powie?

GURU7piorunów

no co ty
przecież w necie piszo, że jdg najlepsze :upside_down_face:

GURU5piorunów

@rith Powodzenia, hipoteki, duże wydatki rzeczywiście potrafią smak życia na chwilę odebrać ale wierzę, że dasz radę.

Fanatyk5piorunów

@nbzwdsdzbcps no, sporo tego przez ostatni rok się nazbierało

GURU24piorunów

Etacik ma jednak zalety.

Fanatyk2piorunów

@100mph Zawsze myślałem, że mentalna bieda to jest raczej moment w którym, nawet mając pieniądze, nie umiesz nimi zarządzać i kończysz będąc biednym.
Ja tam raczej Januszem jestem - kult zapierdolu i dziadowanie xdd

Lider2piorunów

@rith nie obrazajac nikogo nazywam to bieda mentalna ale ma to swoje korzysci bo nie pozwala na funkcjonowanie z wysoka inflacja koszyow zycia bo zawsze jest cos na co sie pieniazki przydadza ;) takze zycze powodzenia i madrej decyzji

Fanatyk2piorunów

@100mph I tak się żyje w tym zapierdolu do śmierci. Kiedyś odpocznę xD
(Kiedyś, bo właśnie powoli ogarniam "rozszerzenie" działalności xD)

Lider2piorunów

@rith witam w moim swiecie

Fanatyk3piorunów

@100mph Za to czytam dużo książek ( ͡° ͜ʖ ͡°)
Tak to niestety już jest. Pochodzę z biednej rodziny, taki oto znalazłem sposób na wyjście swoje (i nie tylko) z biedy.
Ale tak, tak pewnie będzie - kredyt spłacę, to będzie trzeba pomyśleć nad następnym. Może kawalerki deweloperskie, może mieszkanie nad morzem a może jakieś inne inwestycje. Drogich samochodów raczej mieć nie będę, nie moja bajka i nie lubię ostentacyjnych rzeczy ( ͡° ͜ʖ ͡°)

Lider2piorunów

@rith tak, i tak całe życie coś 😉 kredyt, samochód, nowszy samochód, mieszkanie na wynajem, a potem budzisz się w wieku 65 lat i nie masz co opowiadać

Fanatyk1piorunów

@100mph nie no, samochód ani ogród mi nie potrzebne. Najważniejsze by było mieć spłacone kredyty i stabilizację finansową.
Jak się od 3 lat słyszy po kilka razy dziennie, że zaraz AI zabierze mi pracę to trochę siada na banie i człowiek myśli, że powinien te złote czasy jak najmocniej wykorzystać finansowo żeby mieć wszystko pospłacane zanim mnie wypierdolą i nie będzie pracy w branży ( ͠° ͟ʖ ͡°)
ot za dużo rozkminiam xD

Lider2piorunów

@rith zycie, tez kiedys tak myslalem :smiley: pytanie czy cos to zmieni jesli ten samochod zmienisz w kwietniu, a ogrod w maju albo wrzesniu

Fanatyk2piorunów

@100mph o to właśnie to. Niestety jak jest się na dorobku, to tak wygląda

Lider5piorunów

@Lubiepatrzec To nie jest kwestia etacika tylko OPa przeliczajacego czas na pieniadze i tego jak wiele jest w stanie zrezygnowac z zycia by miec wiecej kasy. Znam przedsiebiorcow i ludzi na jdg, ktory w ciagu roku wykorzystuja znacznie wiecej dni wolnych niz mieliby na etacie ale po prostu nie gonia za kasa kosztem zycia i zdrowia.

Fanatyk4piorunów

@Lubiepatrzec niby ma, tzn nie oszukuje się, że tak mi lepiej. Ot trochę gorszy okres

jdg to jednak jest dobra pułapka. Chciałabym w końcu pojechać gdzieś na wakacje, bardzo tego potrzebuję, ale jak - rith - Hejto.pl (demo semantyczne)