
Wpis użytkownika Vilified w Perfumy
VilifiedInspirator
14piorunówJednym z moich odkryć, jeśli chodzi o odczucia wywoływane przez perfumy jest poczucie niepokoju. I takie zapachy są za⁎⁎⁎⁎ście uzależniające. Dla królem jest Jovoy Psychedelique - piwniczny, leczniczy, dający stęchlizną. Przywołuje u mnie wspomnienia, jak chodziło się na wsi na cmentarz albo do piwnicy po pikle schowane na ostatniej półce.
Jaki zapach jest dla Was tym najmroczniejszym i przywołującym w myślach strach? Macie w ogóle taki?
Komentarze (18)
Carner Cuirs zaczął mi śmierdzieć trupem. I to jednym, konkretnym. Niedobre skojarzenie :smiley:
@Vilified Ja bym Panie ptoszka nie skrzywdził 😉
@dziadekmarian Jednym konretnym, czyli że kogoś zabiłeś? 😛
@Vilified ja najbardziej się boje calaj transilwania. Nie dlatego, że jest jakiś mroczny czy coś, po prostu boje sie ze się nim niechcący psikne, albo że zrobię to po pijaku, i rano będę żałował
Muszę sobie w końcu tę Transylvanię zakupić, skoro tak polecasz @Barcol
@Barcol xD ale namawiacie!
Nikt jeszcze nie napisał Lalique encre noire?
@Pirat200 O EN słyszałem już wszystko, od cmentarza po marchewkę xD
@Eldurn co w nim takiego mrocznego? Toć tam tylko cyprys piżmo i wetyweria w zupie z ISO E Super.
W sumie, po zastanowieniu.. Osobom dla których Invictus albo One Milijon to apogeum perfumiarstwa, EN może i zionie rozkopanym grobem :smiley:
@Eldurn Właśnie spodziewałem się, że to pierwsze co się pojawi 😛
Mam dwa takie, Meo Fusciuni - Varanasi, oraz Olympic Orchids - Nightflyer
@Vilified ja bym powiedział, że moim koszmarem jest Amouage Myths, który po prostu nieprzyjemnie mi sie kojarzy. Dym + chryzantema dają vibe cmentarza.
@Vilified dla mnie cała marka Jovoy jest dosyć mroczna i "owiana tajemnicą" :grinning: zawsze jak patrzę na ich flaszki, na myśl przychodzi mi Dracula, trzymający je w swoim zamku
-wiadomo, jest spora szansa że bredzę głupoty i nikomu innemu się tak nie kojarzy ( ͡o ͜ʖ ͡o)
@RedDucc Brzmi zachęcająco 😉
@Pirat200 A to jeszcze nie miałem styczności z całą serią zapachów Jovoya :grinning: Ale chyba jeszcze trochę minie zanim sięgnę, bo póki co ten jeden zapach całkowicie mi zaspokaja tę potrzebę obcowania z mrocznością 😛
@RedDucc @Vilified spośród niektórych jovoyów, spod wierzchniej warstwy zapachu przesiąka delikatnie właśnie takie "coś" co piszecie - stare, opuszczone, lekko brudne, pachnie "złem i samotnością" ale chce się to wąchać. Szukam tego smrodku podanego wprost, ale najbardziej intensywnie czułem TO w Yas Jazzab, ale tylko przez chwilę, no, może z 10minut i tylko w otwarciu. Zresztą ten Yas jest podobny do Pavillon Rouge.
Popatrzyłem po nutach, być może odpowiada za to kombinacja drzewa sandałowego, wanilii i czegoś skórzasto-piżmowego ? Nie wiem.. a może to tylko baza perfumowa, która jest specjalnością danej marki?
A jedynym zapachem, który przy wąchaniu z ręki jeżył mi włosy na karku, to bentley infinite. Naprawdę nie wiem dlaczego. Z innymi perfumami tak nie miałem.
@RedDucc Dokładnieee, jakby stały na dębowej toaletce w jakimś zamczysku daleko w lesie. A którą flachę Jovoya najbardziej sobie cenisz?