
Wpis użytkownika HolQ w Hydepark
HolQGruba ryba
32piorunów#jedzenie #mikrobiologia #swiatprzypraw
Kolejny wpis nie do końca o przyprawach ale nie będę w tym celu tworzył nowego tagu 😉
Przygotowuje się do następnej prezentacji w pracy. Moja manager wymyśliła ze głównym tematem ma być bezpieczeństwo żywności. Wymyśliłem, żeby po krótce opisać najpowszechniejsze patogeny w żarciu.
Ściągnąłem 2 książki nt mikrobiologii żywności. Znalazłem w jednej coś ciekawego, o czym wcześniej nie wiedziałem. A mianowicie o metabiozie. Podany przykład w książce jest dość interesujący (na Wikipedii w haśle metabioza jest ten sam ale znacznie bardziej uproszczony). Nie kojarzę, żeby na studiach mnie o tym uczyli. Jak myślałem o psuciu sie mleka to w głowie miałem, że rozwijają się bakterie, mleko kwasnieje i śmierdzi, a jak się napijesz do dostaniesz sraczki. Okazuje się, że to bardziej złożony i ciekawy proces
Definicja metabiozy z wiki:
Metabioza – w mikrobiologii oznacza następstwo gatunków. Jest to jedna z form współżycia pomiędzy drobnoustrojami. Jeden z nich produkuje metabolity, które hamują jej wzrost natomiast powodują rozwój innych bakterii.
Metabioza czasem jest uważana za postać komensalizmu.
Asocjacje metabiotyczne to zasadniczo „sekwencyjne synergizmy”, w których wzrost jednego mikroorganizmu stwarza warunki środowiskowe sprzyjające wzrostowi drugiego mikroorganizmu, który z kolei może stworzyć korzystne warunki dla trzeciego mikroorganizmu i tak dalej.
Surowe mleko stanowi doskonały przykład przedłużonej metabiozy. Jako pierwsze rozwijają się bakterie Lactococcus lactis i niektóre bakterie z grupy coli
w surowym mleku. Wytwarzają kwas mlekowy, który stwarza korzystne środowisko dla kwaśnych pałeczek kwasu mlekowego. Kiedy nagromadzona kwasowość mleka zatrzymuje rozwój pałeczek kwasu mlekowego, drożdże i pleśnie utleniające zaczynają rosnąć i utleniają kwas mlekowy, podnosząc w ten sposób pH mleka i umożliwiając rozwój bakterii proteolitycznych (Frazier, 1958).
Natura czasami zaskakuje 😊
Komentarze (27)
@HolQ w sumie to samo dzieje się w naszych jelitach :smiley:
Ciągle się zastanawiam nad przebranżowieniem na technologię żywności. Ciągle lata uciekają :grinning: Pewnie jakbym zaczął jak o tym myślałem to już bym skończył. Szkoda że nie mam inżyniera i magisterki nie zrobię 1.5letniej.
Ale, skoro jest ktoś z branży to podpytam: na jakie wykształcenie patrzą przychylnie? Skończyłem analitykę i toksykologię środowiska, jako specjalność na OŚ, doktorat i doświadczenie laboratoryjne z analityki gleb. Ale, sporo czytam w zakresie żywności, bo w takiej katedrze w sumie byłem (uczelnia, polityka i jej podziały, długa historia).
@HolQ no w Polsce bywa różnie, ale jednak "papierki" grają ważną rolę w orkiestrze i dopiero powoli się to zmienia.
Ale, z produkcją nie miałem nic wspólnego.
Jakbym miał to pewnie ciągnąłbym dalej lata pracy żeby zrobić uprawnienia BRC - jak dobrze pamiętam 8 lat trzeba było mieć doświadczenia w branży.
@jedzczarnekoty nie wiem jak jest w PL . W UK (z mojego doświadczenia) o wiele bardziej zwracają uwagę na Twoja wiedzę, doświadczenie i chyba przede wszystkim na nastawienie do pracy.
Masz coś wspólnego z produkcją? (Czegokolwiek)
@HolQ kurde, a mogłeś wybrać temat aflatoksyn w żywności, np. w orzechach. Ja bym. Choc metabioza też ciekawa.
@HolQ oczywiście, o aflatoksynach to by można całe prace dyplomowe pisać. Bardzo ciekawe pod kątem zanieczyszczenia żywności. O tym, o czym piszesz gdzies pokątnie słyszałam i już zdążyłam odpalić pubmed, żeby się czegoś więcej dowiedzieć. Bardzo lubię takie ciekawostki.
@MoralneSalto w sensie do prezentacji? Ja tam zrobię tylko krótka charakterystykę głównych szczepów i tyle. W sensie nazwą, zdjęcie grupa, warunki w jakich żyją itp 😉 głównie będzie się to odnosić do suszonej cebuli i czosnku w proszku, bo z tym jest duży problem w kwestii mikro
@HolQ to samo jest w zakwasie na chleb
@HolQ Wydaje mi się, że coś podobnego było opisane w której z książek Sandora Ellixa Katza, takiego speca od fermentacji.
Tylko że on w większość pisał raczej o odwrotnym mechanizmie :smiley:
Ale w temacie mleka i bakterii, nieco wstrząsnął mną fakt, że proces pasteryzacji, ni cholery tego mleka nie dezynfekuje z B.cereus, a wręcz zwiększa ilość przetrwalników...
Oczywiście zwiększenie ilości przetrwalników w niekorzystych warunkach jest dość oczywiste, zaskoczyła mnie jednak zdolność tych bakterii do całkiem szybkiego reagowania na ten szybki proces.
>Kiedy B. cereus zanieczyszcza mleko surowe, wpływa to na cały proces przetwarzania mleka, ponieważ przetrwalniku B. cereus mogą przetrwać proces pasteryzacji. Poziom występowania B. cereus w mleku surowym może być dość wysoki, choć zwykle jest na niskim poziomie (max do 10-100 przetrwalników/mL mleka surowego), przetworzone produkty mleczne, takie jak mleko pasteryzowane, sery lub mleko w proszku mogą zawierać 100-1000 przetrwalników/g.
https://foodfakty.pl/monitorowanie-bacillus-cereus-w-przetworach-mlecznych
@HolQ
>Jeśli mięso jest przechowywane beztlenowo przy stosunkowo wysokiej aktywności wody (a w > 0,95) w niższej temperaturze, dominują bakterie kwasu mlekowego, co powoduje
>produkcję kwasu.
No właśnie, zawsze sobie obiecuję, że zgłębię temat dojrzewania mięsa na steki, a potem brakuje czasu 😒
Będę musiał się wziąć za ten temat :smiley:
@HolQ
>Mikroorganizmy powodujące psucie się, które przetrwają zamrażanie
>mogą rozwijać się w rozmrożonym mięsie i wytwarzać produkty szybciej niż mogą rozwijać się w
>produktach świeżych ze względu na uwalnianie składników odżywczych, gdy komórki mięsa lub roślin pękają
>podczas zamrażania.
Hmm.. tak, to zdecydowanie ma sens, skoro rozmrażane żarcie aż kipi pożywką dla bakterii.
Ale będę wdzięczny, jeśli dopytasz jutro meat-team :smiley:
Mnie przedstawiano problem przetrwalnikowania w ten sposób, że podczas mrożenia stworzą się zarodniki (oczywiście w przypadku zdolnych do tego bakterii).
Jeśli rozmrozisz, np. mięso, to część bakterii się "odprzetrwalnikowuje", rozmnaża, więc przy kolejnym mrożeniu ilość przetrwalników będzie znacznie większa niż za pierwszym razem. No a przetrwalniki są złe, więc to niedobrze.
Nie pamiętam, czy była tutaj jeszcze mowa o egzotoksynach wytwarzanych za każdym razem gdy są do tego odpowiednie warunki, ale to by miało jakiś tam dodatkowy sens...
Znalazłem To o mięsie i warunkach przechowywania:
Spośród kilku czynników sprzyjających psuciu się mięsa, aktywność wody (a w ) jest krytyczna w psuciu się mięsa. Aktywność wody odnosi się do wody dostępnej dla reakcji biochemicznych. Jest to stosunek prężności pary wodnej w żywności do prężności pary czystej wody w tej samej temperaturze. Jeśli mięso jest przechowywane beztlenowo przy wyższej aktywności wody (a w > 0,95), Pseudomonas , Flavobacterium, Alcaligenes ,
Moraxella i Bacillus stanowią dominującą florę psucia się. Bakterie te powodują proteolizę i lipolizę i powodują produkcję pigmentu i śluzu. Jeśli mięso jest przechowywane beztlenowo przy stosunkowo wysokiej aktywności wody (a w > 0,95) w niższej temperaturze, dominują bakterie kwasu mlekowego, co powoduje
produkcję kwasu. Następnie pojawia się śluz i zielony kolor. Jeśli mięso jest przechowywane beztlenowo przy wyższej aktywności wody w wysokiej temperaturze, Clostridium spp. przejmują kontrolę, czego efektem są nieprzyjemne zapachy powstałe w wyniku beztlenowego katabolizmu białek.
Podejrzewam że chodzi o to, że jak rozmrozisz to zaczną się znacznie szybciej namnażać i jak zamrozisz znowu to to w mniejszym stopniu zahamuje ich rozwój. Czyli jak rozmrozisz drugi raz może już być nieprzydatne do spozycia
@paramyksowiroza
Konserwacja żywności poprzez przechowywanie w stanie zamrożonym
Produkowane komercyjnie mrożone produkty spożywcze są zazwyczaj przechowywane i dystrybuowane w temperaturze −18◦C,
temperaturze, która zapobiega rozwojowi mikroorganizmów na czas nieokreślony. Jednak w przypadku żywności przechowywanej w nieco wyższych temperaturach możliwy jest rozwój mikroorganizmów i psucie się żywności. Roztwory spożywcze zapobiegają zamarzaniu wody w żywności, ponieważ jej temperatura spada poniżej 0◦C. Odnotowano wzrost bakterii w mięsie zamrożonym w temperaturze −3◦C. Odnotowano wzrost pleśni w żywności przechowywanej w temperaturze −8◦C (Lund, 2000).
Chociaż tworzenie się kryształków lodu podczas zamrażania może uszkodzić lub zabić niektóre
komórki populacji mikroorganizmów, nie zniszczy to całej populacji. W rzeczywistości zamrażanie jest głównym sposobem konserwacji kultur mikroorganizmów. Ogólnie rzecz biorąc, bakterie Gram-ujemne są bardziej wrażliwe na zamrażanie niż bakterie Gram-dodatnie.
Ogólnie rzecz biorąc, liczba komórek bakterii Gram-ujemnych zmniejsza się 10- do 100-krotnie
podczas zamrażania. Zamrażanie ma niewielki wpływ na zarodniki bakterii, drożdże i pleśnie. Warzywa blanszuje się parą lub gorącą wodą przed zamrożeniem w celu
dezaktywacji enzymów, które mogłyby obniżyć jakość produktu podczas przechowywania w stanie zamrożonym. Podczas blanszowania zwykle osiąga się temperaturę produktu około 90◦C, co znacznie
zmniejsza pierwotną populację mikroorganizmów. Mikroorganizmy powodujące psucie się, które przetrwają zamrażanie
mogą rozwijać się w rozmrożonym mięsie i wytwarzać produkty szybciej niż mogą rozwijać się w
produktach świeżych ze względu na uwalnianie składników odżywczych, gdy komórki mięsa lub roślin pękają
podczas zamrażania.
W kolejnych rozdziałach przedstawiono wiele konkretnych przykładów wpływu chłodzenia i zamrażania na psucie się mikrobiologiczne.
@HolQ A to się weź potem podziel wiedzą :smiley:
Na zajęciach z mikrobiologii mówili mi, że największym problemem jest właśnie przetrwalnikowanie bakterii.
W artykułach popularnonaukowych na ogół stosuje się zabieg w stylu "nooo, bo jak rozmraża się mięso, to bakterie się namnażają" :smiley:
A sam jestem ciekaw, co jest główną przyczyną...
@paramyksowiroza nie zakładaj z góry, że mnie coś nie zainteresuje xD
Hmmm ciekawe z tym wytłumaczeniem. Aż wezmę jutro i zapytam ludzi z teamu od mięsa xD jestem ciekawy co mi powiedzą xzd
@HolQ Ano dokładnie. W ogóle temat sporogenezy jest totalnie imponujący. A temat egzotoksyn czasami nawet bardziej.
I jednego i drugiego nie wytłuczesz zwykłym "zagotowaniem" do temperatury 100 stopni, ale tutaj spory wpływ ma również pH środowiska.
Fajnym omówieniem tematu jest artykuł "Sporogeneza bakterii w aspekcie procesów biotechnologicznych"
https://rcin.org.pl/ichb/Content/155729/PDF/POZN271_189977_biotechnologia-1993-no2-libudzisz.pdf
Ciebie być może nie zainteresuje, ale wstawiam link na wypadek, gdybym zaintersował kogoś do zapoznania się z tematem.
Tak BTW, zauważyłeś, że w Internecie NIE DA SIĘ znaleźć żadnego rzetelnego artykułu popularnonaukowego odpowiadającego na proste pytanie:
"dlaczego nie można mrozić, rozmrażać i ponownie mrozić żywności?"
@paramyksowiroza Jak wskazuje ich nazwa, bakterie termofilne („lubiące temperaturę”) lubią rosnąć w wysokich temperaturach, szczególnie między
45°C a 65°C. Do tej kategorii zaliczają się rodzaje Clostridium i Bacillus (Jay 2000), które są zmartwieniem przemysłu konserwowego. Ponadto istnieją inne bakterie, które są w stanie przetrwać nawet w temperaturach
pasteryzacji (ale poniżej temperatury wrzenia) i są nazywane termodurykami.
Micrococcus, Lactobacillus i Bacillus (spory) są przykładami termoduryków.
@paramyksowiroza też o tym było w tej książce. Był też ciekawy fragment o utrwalaniu mięsa. W zależności od parametrów przechowywania: temp, dostępności tlenu i aktywności wodnej inne org. Się rozwiną i inaczej będzie wyglądać zepsuty produkt
Komentarz usunięty
@Gepard_z_Libii dzięki! Nie zauważyłem xD
@HolQ Jeszcze mógłbyś usunąć notkę o tym że nie chce ci się wrzucać w transa i przy okazji mój nick i rangę, bo ci się skopiowało.
Nie chcę zawracać gitary, ale taka ciekawostka zasługuje na jakość😉
@Gepard_z_Libii zrobione :saluting_face:
@HolQ Jeszcze możesz edytować, skopiuj i usunę komentarz xD
@Gepard_z_Libii dzięki. Masz rację- dużo czasy yo nie zajelo
@HolQ no kurde, ale ciekawostka/odkrycie. Tyle o żywności czytam a też nie znałem tego pojęcia. Rocznicę frekwencji 15 października zapamiętam jako dzień metabiozy i odkrycia że są nowe odcinki Włatców Móch.
@jedzczarnekoty Nie zawsze będę wrzucał tutaj wywody na 2k+ znaków xD uznałem że to ciekawe i że się podzielę tym 😉