Hejto.pl
Dodaj post

Wpisz coś do wyszukania (minimum 2 znaki)

Wpis użytkownika JakTamCoTam w Hydepark

Kosmonauta

w Hydepark

27piorunów

Jest tu ktoś z was może kto nie robił wieczoru kawalerskiego/panieńskiego? Ostatnio mam taki zapierdol w życiu, że nawet nie chce mi się o tym myśleć. Zwłaszcza, że nawet nie mam na coś takiego ochoty a weselicho tylko dla najbliższej rodziny.

Max co mogę zrobić to krata piwa i LAN-a w mieszkaniu, ale żadne wyjazdy w góry czy klubbing.

Rozkminiam jak dużo osób sobie odpuszcza.

Komentarze (20)

Fanatyk1piorunów

Wieczór kawalerski jest fajną ideą na zapoznanie ludzi przed weselem ale pod warunkiem że to zwykłe wyjście lub bliski wyjazd a dzisiaj niektórym odwala że chcą za granicą robić albo ch go wie gdzie i oczekują żeby każdy się stawił.

Nie rozumiem też takiego podejścia że to ostatni czas wolności więc trzeba się wyszaleć ale jakiej wolności jak i tak się jest w związku.

Gruba ryba2piorunów

@JakTamCoTam tak, ja. Żadna katastrofa się nie wydarzyła, po prostu nie było kawalerskiego i elo xD u mnie nie było dosłownie nic.

Inspirator4piorunów

Tak jak u wielu innych, mój panieński to po prostu było spotkanie z przyjaciółkami z winkiem w domu jednej z nich. Z taką luźną gadką.

I to akurat polecam, bo pozwala odpocząć trochę od tego weselnego załatwiania. I jest okazją do takich trochę bardziej intymnych rozmów z przyjaciółmi - to też jest super.

Plus dostałam od nich nowoczesną wersję Kamasutry i to akurat czasem się przydaje 😎

Gruba ryba3piorunów

Moja żona spędziła swój panieński z przyjaciółkami, poszly na pizzę i wino do pizzerii, a potem do jednej na chatę z winem i oglądały romansidła. Mój kawalerski spędziłem z przyjacielem. kilkoma kraftowymi piwami i jointem na próbach przejścia Dark Souls i Super Mario Odyssey

Lider2piorunów

@JakTamCoTam nie robiłem swojego i w życiu byłem na jednym. Kompletnie mi się nie podobało.

Fanatyk2piorunów

Nie robiłam. Nie miałam takiej potrzeby.

GURU6piorunów

Ja nie robilem. Trzeba by kumpli mieć.

Poszedłem na 100km w górach

Autorytet0piorunów

@Ragnarokk no właśnie, trzebaby mieć tych kumpli wpierw

Fanatyk1piorunów

Ja nie robiłem.

Przyjaciel, którego byłem świadkiem nie chciał kawalerskiego i nie robiliśmy.

Mój brat nie chciał kawalerskiego i mieliśmy nie robić, ale jego znajomi się na to nie zgodzili (xD) i zrobili.

Pierdololo te kawalerskie, ale z jedną ekipą było na tyle fajnie że co roku organizujemy podobny wyjazd

Tytan3piorunów

@JakTamCoTam jak brałem ślub to powiedziałem kuzynowi, że nie mam siły tego organizować, to on zorganizował dla mnie, tylko spytał kogo zapraszać/nie zapraszć

Fenomen4piorunów

@JakTamCoTam ciężko powiedzieć czy odpuściłem czy nie, zrobiłem dwa spotkania, jedno z dwoma dobrymi kumplami (czyli grill w plenerze) i jedno wyjście z 3 kumplami z pracy na piwo. Trudno oba nazwać kawalerskim ale też trudno powiedzieć że nic nie zrobiłem.

Gruba ryba2piorunów

@JakTamCoTam Nie chcę pisać, bo kto wie, czy jakiś kumpel nie czyta i się dowie, że jestem żonaty.

Sum2piorunów

Nie robiłem i miałem wywalone no to

Fanatyk8piorunów

Nie robiłem, w sensie nie był dla mnie robiony. Powiedziałem, że nie chce, wszyscy uszanowali. Nie słyszałem żeby ktoś był jakoś mocno niezadowolony z tego faktu.

Zawodowiec9piorunów

Nie robiłem i nie żałuję. Po prostu pojechałem z ziomkiem na rower. Jakbym miał możliwość cofnięcia czasu i zmiany decyzji to bym za c⁎⁎j nie zmieniał. Było w pytę. Po prostu spędź czas w sposób jaki Ciebie cieszy, a nie "tak jak trzeba".

Autorytet5piorunów

U mnie to było najbliższa ekipa na działce, każdy się świetnie bawił nikt niczego nie wymagał. Poziom organizacji "weźta coś do picia i jedzenia"

Gruba ryba0piorunów

@Weathervax to jak u mnie. Byłi kumple na działce, grill i chlanie do rana. Jeden kumpel zadzwonił nawet po jakieś koleżanki, ale nie były już w "fazie" z resztą towarzystwa. Poza tym na sugestie, że jak to wieczór kawalerski to powinny zrobić chociaż striptiz wzięły i się zmyły, więc impreza potem wróciła na poprzednie tory 😆