
Wpis użytkownika splash545 w Podróże
splash545Lider
104piorunówKolejne parę widoczków, a przy okazji moje przemyślenia na temat jazdy po drogach zachodniej Sycylii.
*
Dla mieszkańca kraju nad Wisłą poruszanie się autem po Sycylii może być z lekka szokującym doświadczeniem. Po pierwsze, nikt nie patrzy na linie na drogach i każdy jeździ jak chce, czy to poboczem, czy między jednym a drugim pasem. I z jednej strony się nie dziwię, bo linie na drogach były malowane jakieś 20 lat temu, przez co są ledwo widoczne albo i wcale. Często łapałem się na tym, że nie miałem pojęcia ile pasów ruchu ma droga po której właśnie jadę. Bywało tak, że gdy dojeżdżałem do świateł to czteropasmówka, którą jechałem okazywała się jednak drogą trzypasmową.
Nikt nie zawraca tu sobie głowy przepisami ruchu drogowego, w tym o pierwszeństwie przejazdu. To, że jedziesz drogą z pierwszeństwem nie oznacza, że po chwili ktoś z podporządkowanej nie wjedzie Ci pod maskę, przy akompaniamencie klaksonu. I właśnie w ten sposób należy tu jeździć, bo samemu będąc na podporządkowanej nie można czekać aż wszyscy przejadą. Skończy się to bowiem nerwowym trąbieniem kierowców, którzy stoją za naszym samochodem. Trzeba więc wybrać sobie lekką lukę i wbić się na chama pod jadące auta.
Nie jestem też specjalnie zaskoczony, że mieszkańcy tej włoskiej wyspy traktują przepisy w ten właśnie sposób, bo np. takie ograniczenia prędkości bywają tam całkowicie irracjonalnie. (piszę tu o zachodzie Sycylii, na wschodzie ograniczenia były już jak najbardziej w porządku) Równa droga, szeroka, prosta, a na niej ograniczenie do 50. Starałem się hamować i nie jechać szybciej niż 100 ale spokojnie mógłbym też jechać prędkością autostradową, nie sprawiając tym żadnego zagrożenia. A skoro o autostradzie mowa to zdarzało się, że jadąc po niej 130 nagle pojawiał się znak z ograniczeniem do 80, bo most, równie szeroki i z równie dobrą nawierzchnią jak reszta trasy. No ale to i tak pikuś, bo na krajówkach przy mostach stały ograniczenia do 30, z 90...
W mniejszych miasteczkach jeśli chodzi o ruch uliczny jest spokojniej, bo jest on po prostu mniejszy. Można więc odetchnąć z ulgą... nic bardziej mylnego! Bo, żeby nie było za nudno, to uliczki w nich często są ciasne i to bardzo. Samochody są zaparkowane wszędzie, w tym pod każdym zakazem i w każdej ciasnej uliczce, sprawiając, że stają się jeszcze ciaśniejsze. Poza tym teren jest górzysty i ulice z nachyleniem 20% lub więcej są normą i niektóre wznosy zakończone ostrym zakrętem potrafią przyprawić o szybsze bicie serca. Jeśli więc ktoś nie czuje się bardzo pewnie za kółkiem, to przed wyjazdem polecam dokładnie sobie sprawdzić jaką trasą planuje nas prowadzić nawigacja, w innym przypadku można się solidnie zdziwić.
O skuterach nawet nie chce mi się rozpisywać. Napomknę jedynie, że są po prostu wszędzie i osoby nimi jeżdżące mają w d⁎⁎ie przepisy jeszcze bardziej, niż kierowcy samochodów.
Jazda po Sycylii nie jest więc łatwa, ale ma w sobie pewien urok. Trzeba tylko złapać ten południowy flow za kierownicą, przestać się przejmować, zaufać trochę innym i będzie dobrze. 😉 Ja to lubię i traktuję jako ciekawe doświadczenie oraz element egzotyki. A poruszanie się górzystymi serpentynami, czy stromymi, wąskimi uliczkami miast dla osoby, która lubi siedzieć za kólkiem może stać się atrakcją. Dodatkowo drogi te potrafią odwdzięczyć się wspaniałymi widokami.
Komentarze (34)
@splash545 Wszystko tam się da znieść, nawet skutery i losowe wymuszenia... ale ronda w Palermo i Katanii będę pamiętał do końca życia. Chyba z tych dwóch Palermo było gorsze.
Za to dosyć fajnie się jeździło po Syrakuzach, Agrygencie i Marsali. No i po mniejszych miasteczkach też - pod tym względem dobrze trafiłem z wypożyczonym autem, bo miało kamery na wszystkie strony, i można było na żyletki jeździć.
@LondoMollari Katania nie jest wcale taka zła do jazdy, a Palermo faktycznie potrafi dostarczyć wrażeń. 😛
@splash545 południowy wyspiarski styl jazdy. Ja to kocham.
Na Krecie na ten przykład jak masz drogę dwupasmową +pobocze, to jeździ się poboczem, żeby środek jezdni był dostępny dla tych, którzy chcą wyprzedzić.
Ronda w miastach są miejscem, aby się zatrzymać, pogadać ze znajomymi i pojechać po kilku chwilach dalej.
Jedyne co mnie przeraża, to jeżdżenie na skuterach i motocyklach bez kasku, albo z niezapiętą łupinką. Brrr.
Z widoczków, które wryły mi się na zawsze w pamięć, to jadąc autostradą wyprzedzałem skuter. Kierujący bez kasku, w klapkach. Pasażerka w kasku, ale pod pachą trzymała dwu lub trzy metrowe aluminiowe pręty / listwy. I tak sobie jechali, wyglądało to jak rycerz na wiernym rumaku z kopią.
Albo, też na autostradzie, stara toyota corolla z materacem na dachu trzymanym przez kierujacego i pasażera z każdej że stron ręką.
Pierwszy raz po powrocie do kraju byłem zdziwiony, gdy jechałem na motocyklu I zastanawiałem się co się stało, czemu ludzie nie robią miejsca na środku drogi? :grinning:
@Rafau no to jw, po prostu nie zwróciłem na to uwagi, albo szybko o tym zapomniałem. :stuck_out_tongue_winking_eye:
@splash545 paczaj pan, znalazłem randomowy filmik nawet:
https://youtube.com/shorts/wPpMFeHXTdE?si=mYMus4AX3axqgCd9
Traffic lights in Naples, ItalyYouTube@Rafau mogłem też nie zwrócić na to uwagi. ¯\\( ͡° ͜ʖ ͡°)/¯
@splash545 3 lata temu zjeździłem pętelkę przez północne Włochy - od Triestu, przez Garde, Como, Genoe, Pizę, Bolonię I z powrotem na Triest, w małych miejscowościach światła z czerwonego przechodziły od razu na zielone. Strasznie mnie to wkurzało.
(Przy zmianie z zielonego na czerwone pomarańczowe normalnie się zapalało)
@Rafau co? W zeszłym roku byłem na Ligurii i w Lombardii i światła były normalne. :thinking_face:
@splash545 we Włoszech północnych mnie zdziwiło, że nikt tam za bardzo nie robi motocyklom miejsca. A że byłem na jedno śladzie, to mnie to mierziło. No i brak żółtego światła przed zielonym, tylko od razu przeskok z czerwonego na zielone.
@Rafau haha, dobre. 😁 Na Krecie też mi się zdarzyło być jeden raz i ten stały korytarz życia dla każdego kto się spieszy, to dla mnie coś cudownego! Tam jeździło mi się najlepiej, choć tamtejsze skutery chyba faktycznie jeszcze bardziej szalone od tych włoskich. :stuck_out_tongue_winking_eye:
@splash545 W zeszłym roku na Sycylii zrobiłem po wschodniej stronie ponad 1000km z czego większość poza autostradami i było to ciekawe przeżycie. Za każdym razem z auta wychodziłem z rogalem na gębie, bo takie cuda się działy. Za to kumpel jadący drugim autem wychodził spocony i klnący pod niebiosa, głównie na skutery. A to człowiek spokojny z natury. Ot, ja do tej jazdy podszedłem na luzie (100% ubezpieczenie) a on się stresował.
Finalnie było tak, że zdarzyło mi się np przejechać komuś pod nosem a syn na to: "ej, on chyba miał pierwszeństwo", na co ja spokojnie "tak, wiem, ale wolniej jechał i mnie widział".
Tylko zimnego łokcie nie uskuteczniałem - wolałem nie wpuszczać gorąca. Za to Włosi, niezależnie od auta to chyba w 90% z oknem otwartym jeździli - chyba, żeby móc gestykulować i się kłócić :smiley:
@JarosG cudowne, co nie? 🥰
@JarosG jak to ze wszystkim w życiu, kwestia podejścia. Jak się człowiek nie przejmuje to lżej się żyje. 😉 No i faktycznie wystarczy wykupić ubezpieczenie i nie ma się czym stresować, przecież nie jeździ się tam swoim autem. ¯\\(ツ)/¯
@splash545 właśnie sobie uświadomiłem, że byłyśmy w tej samej miejscówce.
@Taxidriver dosyć popularna miejscówka. 😉
@splash545 na miejscówce z 2 i 3 fotki bramę otworzyli czy przeszedłeś bokiem? ( ͡° ͜ʖ ͡°)
@festiwal_otwartego_parasola A w styczniu parkingi są w większości darmowe, tzn te w turystycznych miejscówkach np. Erice. Atrakcje tez są albo darmowe, albo za pół ceny, albo zamknięte. Tak było ze schodami turków było zamknięte i dopiero co zdążyłem przecisnąć się przez dziurę w płocie, kiedy zaczapila mnie nastolatka:
-przepraszam pan z Polski?
-tak
-bo my właśnie uciekamy bo policja tu biegnie. xd
No i trzeba było wyjść. Policja tam wbiła z gwizdkiem i wszystkich wywalali, ale nie widziałem, żeby dali komuś mandat.
@splash545 ja się cykałem, akurat latali dookoła helikopterami z jakiegoś powodu
i tak najbardziej mnie rozwaliły schody turków, gdzie przy wejściu stali mundurowi i nie można było po ludzku zapłacić za wejście, tylko trzeba było robić jakiś przelew na dziwne konto xD zrezygnowałem
w ogóle wszystko tam jest płatne, od parkingów po najmniejsze atrakcje, co strasznie mnie wkurwiało
@festiwal_otwartego_parasola oczywiście, że bokiem. :stuck_out_tongue_winking_eye:
@festiwal_otwartego_parasola tam jest jakaś brama?
Właśnie zauważyłem na zdjęciu. Jak tam byłem to albo jej nie było, albo zignorowałyśmy ją.
przestać się przejmować, zaufać trochę innym i będzie dobrze. 😉
Na Sycylii mieszka ok. 7,5 x mniej ludzi niż w Polsce, a z tego co udało mi się znaleźć, w 2024 roku było niecałe 2x mniej wypadków. 😎
O to to! I najważniejsze: TO DZIAŁA!🙃
@splash545 Jezdiłem na wschodnim wybrzeżu, ale potwierdzam wszystko co napisałeś. Ale mam flashbacki :slightly_smiling_face: Mieliśmy Pandę z wypożyczalni, a babka nas nastraszyła, bo nie brałem ubezpieczenia. Pamiętam kilka scenek:
* wjeżdżamy ślimakiem na autostradę, dwa wąskie pasy i beton, całkowity brak pobocza, na drugim pasie korek, wszyscy stoją, a na mnie znienacka wylatuje skuterek, bo mu się nie chciało stać. Ja po hamulcach, a ten na luzie się przeciska koło mnie.
* zjeżdżamy z autostrady, na bramkę wjechałem po złej stronie, bo nie było szlabanu ani jak zapłacić. Zatrzymałem się, za mną od razu kilka aut i krzyczą "stupido, avanti!", widzę słupek z guzikiem SOS, jak nacisnąłem, to się przewrócił. No to pojechałem bez płacenia. Skutków brak.
* Jedziemy przez miasteczko, ruch minimalny, a jedno zaparkowane obok drogi auto znienacka wyskakuje mi przed maskę i odjeżdża. Widocznie lusterka są dla ludzi małej wiary.
* czekanie aż dwóch kierowców sobie pogada, blokując drogę we wsi w obie strony.
Do tego parkowanie na milimetry, fotografowanie sąsiednich aut, fałszywi parkingowi i generalny brak oznaczeń. No ale rosły mi sycylijskie pomarańcze na placu :heart_eyes: Ech, wróciłbym tam kiedyś.
@Cinkciarz no ciekawe doświadczenia. 😂
@splash545 do tego mozna dodac, ze w Palermo na duzych wielopasmowych skrzyzowaniach czesto nie ma swiatel i kazdy wjezdza "na chama" przez ten supel samochodow przy akompaniamencie klaksonow. Na mniej zatloczonych dziala zasada pierwszenstwo ma ten co pierwszy zatrabi. Rozowa byla jako pasazer i tylko z przerazeniem krecila glowa i zamykala oczy xD Na pocieszenie dodam, ze w Neapolu jest nawet gorzej xD
@splash545 z Wermahtem
@3t3r będzie trzeba kiedyś odwiedzić ten Neapol. :stuck_out_tongue_winking_eye:
Myślałem, że jeżdżąc po takich drogach jak ta: https://maps.app.goo.gl/VgUZdS8capTz9hjXA
Jazdę po ciasnym mam opanowaną.
Sysylia to brutalnie zweryfikowała.
Pierwszego dnia wypożyczonym luppo, urwałem dwa lusterka (Luppo nie poniosło szkód)
Natomiast co mi się nie podobało, to kierowcy potrafiący wyjść z samochodu i uderzać w moją szybę, gdy zatrzymałem się i starałem znaleść adres. Niestety, cierpliwość to nie jest moja mocna strona i w Palermo doszło do rękoczynów.
@splash545 nie chciałem robić inby, więc jak prawie dotknął mojej twarzy swoim nosem gestykulując przy tym, to go popchnąłem aż się wyjebal.
Coś tam pogulgał jeszcze, a ja się zawinąłem.
@FoxtrotLima ja ogólnie też nie mogę nic złego powiedzieć, ot trafił się furiat i tyle.
Nawet ich styl jazdy mnie jakość szczególnie nie zdziwił ale to być może kwestia przejechanych kilometrów i doświadczenia z Bangkoku.
@Taxidriver a tak w ogóle to jak skończyła się ta sytuacja? :thinking_face:
@FoxtrotLima to było Palermo. Zatrzymałem się tak, że można mnie było spokojnie ominąć, ale pan Sycylijczyk musiał wykazać się męstwem.
@Taxidriver a to ciekawe. Na wchodzie Sycylii to co podobało mi się najbardziej to brak chamstwa, kultura i uśmiech na drodze.
@Taxidriver to grubo. :open_mouth:



