Wpis użytkownika NatenczasWojski w Hydepark
NatenczasWojskiGruba ryba
39piorunówMam takiego znajomego, poznałem go przypadkiem jak chciał żeby mu w domu wymienić klimatyzację a żadna firma nie chciała się tego podjąć (stara klima była na innym czynniku, niekompatybilnym z aktualnymi), a ja jako jedyny się zgodziłem. Facet milioner, wielka chałupa z basenem, dobre samochody, opowiadał jakie to on interesy robi i kogo nie zna. Ja mu opowiedziałem o swoim nowym pomyśle na taki poboczny biznes, on się strasznie napalił, że chce w to wejść, że da kasę.
Nie powiem, byłem oczarowany tą znajomością. Poczułem się jakbym wygrał dragons den. Facet był baaardzo dziwny, ale może tak trzeba być aby zrobić wielką kasę?
Wszedłem w tą spółkę i się zaczęło... Okazało się że facet ma ego wielkości galaktyki, ale umiejętności robienia biznesu niewielkie. Pieniądze dostał od mamy w formie działki, którą sprzedał za prawie 20 milionów złotych i kolejne lata mijały mu na traceniu kolejnych milionów na interesy które miały dać 100-200% rocznie zysku.
Każdy normalny szarak jakby mu się trafiła taka kasa to by zainwestował w coś bezpiecznego i żył z odsetek, albo by mu odjebało i wszystko by w parę lat przetrwonił na przyjemności, ale on musiał sobie i mamie udowodnić że jest godzien i że potrafi zarabiać duże pieniądze. No cóż, nie potrafi. Każda kolejna inwestycja to stracone kolejne setki tysiecy lub miliony zł...
Ze spółki z nim się wykręciłem, na szczęście w zgodzie i bez strat finansowych.
Ale piszę Wam tą historię nie tylko po to aby pokazać jak ktoś ogarnięty kompleksami i chęcią udowodnienia sobie i innym swojej wartości, przepierdala miliony. Sens jest inny, bo dopiero niedawno, po roku od zaprzestania z nim spółki, zdałem sobie sprawę że w swojej firmie robię podobnie. Gonię za wielkimi kontraktami, gdzie zawsze wszyscy wszystkich próbują przeruchać na kasę, zyski nigdy nie są tak duże jak się zakładało, a problemy zawsze większe, próbując sobie i światu udowodnić jak to ja potrafię robić wielkie biznesy... Na małych dobrze zarabiałem, a na wielkich zwykle była strata lub blisko zera.
I po co to? Chyba czas się wyleczyć z kompleksów, pogodzić się że się jest małym żuczkiem gnojarkiem toczącym swoją kulkę aż do śmierci i przestać się rzucać.
Tyle lat śmiałem się z niego a nie widziałem że robię praktycznie tak samo...
Czy to jest ta przeklęta starość, gdy przestajemy marzyć, a godzimy się z tym gdzie i kim jesteśmy, że wyżej już nie podskoczymy i nawet przestajemy próbować, bo ryzyko utraty tego co już mamy jest zbyt wielkie, a szanse sukcesu coraz mniejsze?
Komentarze (21)
@NatenczasWojski odpowiedź brzmi tak.
To też dlatego korpo często chcą młodych za większą kasę zamiast utrzymywać starych za mniejszą. Młodzi są nieświadomi swojej bezradności, przejmują się, poświęcają swój wolny czas w imię przyszłych korzyści i myślą że wszystko się uda i zawojują świat.
Za dzieciaka widzisz tylko ludzi sukcesu. Z wiekiem i doświadczeniem zauważasz że na każdy sukces przypada 1000 porażek. I nawet jak w młodości ktoś ci to powie to masz to w d⁎⁎ie bo ślepo wierzysz że to ty będziesz tym wygranym
Robię w budowlance około domowej, Brukarka ,ogród,murki itp.
Powiem tak. Małe zlecenie fajne. Szybko się kończy. Łatwiej zaplanować. Ogarnąć materiał termin dostawę. Mniej ludzi na realizacji, mniejsze zamieszanie, a przy poślizgu, zysk nie topnieje drastycznie.
Duże zlecenie ... może i gorsze przez pryzmat przygotowań planów wycen itd. ale jak wiem, że mam gdzie wrzucić ludzi na następne 5 miesięcy, daje to jakiś spokój. Jedno miejsce, krok po kroku.
A co do zleceniodawców to różnie. Robię w Niemczech. Zdażyło się że oszukał Niemiec, a i było tak, że oszukał Polak. Trzeba się pilnować.
Podsumowując. Robię chętniej pracę mniejsze szybsze. Ale dużym zleceniem nie gardzę. Marzy mi się swoją koparka, nobile można wynajmować. Jednak to jeszcze nie jest czas na taką inwestycję...
@NatenczasWojski W nieco mniejszej skali, miałem podobnie jak Ty - handlując na kontraktach terminowych. Może to przez różnych influencerów tradingu, którzy na wyselekcjonowanych transakcjach pokazywali na YouTube jak robią zysk 6 do 1 (czyli ryzykując np. 1000 dolarów wyciągają 6000 dolarów). Kiedy robiłem tak samo, to cena zawracała i traciłem na tym. Odkąd zadowalam się zyskiem do ryzyka (RR) 1:1 spekulacja idzie mi dużo lepiej. Małe łyżeczki nie są tak spektakularne, ale są skuteczniejsze.
@Lemon_ serio?
@NatenczasWojski przypomniał mi się żart:
* Jak dojść do 10 baniek? Odziedziczyć 20 i połowę stracić.
Takich ludzi jest więcej niż nam się wydaje. Uświadomienie sobie tego wyleczyło mnie z założenia, że bogaty = mądrzejszy.
Wracając do gościa z działką, to lekko licząc po budowie domu i innych niezbędnych wydatkach zostaje mu powiedzmy 17m. Daje to na totalnie bezpieczne i pewne obligacje skarbowe gdzie ma średnio 5% rocznie minimum. To wychodzi ok. 56k na czysto miesięcznie. Po jakiego wała coś jeszcze robić???
@NatenczasWojski dlatego mówię o gównobiznesach, które przepalają minimalne ilości gotówki
@GazelkaFarelka tylko takie biznesy dla funu albo zarabiają albo tracą. Żeby zarabiały to zwykle jest bardzo ciężko i nie ma już funu. A jak tracą, to potrafią przepalać niesamowite ilości gotówki. Ile jesteś gotowa dopłacać do swojego biznesu miesięcznie? 50? 100tys zł? Szybko może się okazać że oszczędności znikają.
@bartek555 Wykup można zrobić po roku. Oczywiście nie z takim zyskiem bo jest opłata. Ale to i tak daje już wystraczająco szmalu. A te parę lat, żeby zysk był to chyba można poczekać? Nie trzeba wszystkiego wrzucać w obligacje i wystarczająco gotówki zostawić na bieżące rzeczy. Mi się też kiedyś chciało coś robić, a teraz już mi się nie chce. Po chuj się stresować i wymyślać zajęcia jak można se iść na emeryturkę wcześniej. Wystarczy tej roboty w życiu. Człowiek i tak zapierdala większość tego życia, a potem do piachu.
Ps. Podatek odjąłem w obliczeniach.
@bartek555 Ja raczej nie, bym se żyła z tych odsetek od 20 mln, dokladając z nich do swoich gównointeresów for fun 😁
Na przykład bym kupila kawałek żwirowni i zrobiła tam park rozrywki dla dzieciaków, które lubią gmerać w błocie i szukać kamieni. Zjeżdżalnie, tyrolka, kran z wodą i błocko, łopatki, wiaderka, dla rodziców ławki w cieniu, kawa i ciasto 😆
(ewentualnie na plac w dobrej lokalizacji nawiozła kilkadziesiat wywrotek żwiru)
@GazelkaFarelka tylko, ze majac nagle 20 milionow myslalabys w totalnej innej skali
@bartek555 Do zaspokojenia tej potrzeby nie trzeba rozwalać rodowej fortuny, można robić se gównobiznesy typu mój z bizuterią, zarobiłam ze 3k a ile zabawy i satysfakcji, że schodzi to na pniu i jakieś laski chcą to nosić.
No i oczywiście od razu przepierdzielilam to wszystko na kolejne materiały do biżuterii, rzecz jasna 😁
4-letnie (COI) – 4,75%* (indeksowane inflacją)
10-letnie (EDO) – 5,35%* (indeksowane inflacją)
od tego odejmij podatek, a pieniadze widzisz dopiero po kilku latach, jak wykupisz, wiec nie ma tu "miesiecznie"
@DKK zeby miec zajecie. ja tez ciagle kombinuje co by tu zrobic, w co zainwestowac i nie tyle dla samej checi zysku, co dlatego, ze chce cos robic, tworzyc, osiagac.
@DKK wlasnie tak myśli typowy szary człowiek
@NatenczasWojski milioner - kombinuje z klimatyzacją - śmierdzi pindolem
@NatenczasWojski poprawiłem - sisiokiem
@NatenczasWojski mi zawsze powtarzali, że wszystko trzeba dawkować małą łyżeczką, bo dużą można się udławić
@NatenczasWojski Opisałeś poczynania finansowe co najmniej połowy piłkarzy na emeryturze :smiley: tak to często byw że ci, którym pieniadze przyszły za łatwo ro myślą, że one spadają z nieba. A potem robią miliony ale nie oni tylko ci, ktorzy nauczyli się jak takich imbecyli rozgrywać :smiley:
Wielkie kontrakty to zwykle polityka. Bo ktoś ma znajomego albo rodzinę, ktoś chce działkę, ktoś chce zdobyć głosy przed wyborami, ktoś chce wykończyć przeciwnika. Więc bez koneksji to wiele tam nie zwojujesz.
@Kronos bzdura, to już nie te czasy. Ustawa PZP skutecznie zablokowała większość takich możliwości w sektorze publicznym, do tego od lipca wszedł centralny rejestr umów.
Na małych dobrze zarabiałem, a na wielkich zwykle była strata lub blisko zera.
Amen to that. I mój mały biznes i większy moich rodziców dużo lepiej wyszedł na posiadaniu dużej liczby mniejszych i średnich klientów, niż próbie z dużymi, gdzie tylko próbują naciągnąć i wykorzystać. I najlepiej jakbyś zrobił po kosztach i wziął odpowiedzialność, w czasie gdy ja będę se whisky z konkurencją pił, bo znamy się z konferencji lub wspólnych znajomych, a i koperty takie ładne przynoszą
@NatenczasWojski A jaki jest sens szarpania się aby zjeść większy kawałek ciasta kosztem stresu, zdrowia, czasu? Chcesz być najbogatszy na cmentarzu czy jak?
ta kasa sama w sobie nigdy nie motywowała.
@Fishery największy problem ze mnie właśnie ta kasa sama w sobie nigdy nie motywowała. Bardziej żeby powiedzieć "patrzcie jaka inwestycje realizujemy" niż żeby myśleć jaki to sobie nowy samochód kupię czy wille postawie. I w sumie miałem co chciałem :smiley: wielkie inwestycje i brak kasy :smiley:
@NatenczasWojski lepszy wróbel w garści niż gołąb na dachu czy jak to tam było.
Oczywiście żaden z was się nigdy nie pochwali w jakiej branży robi k⁎⁎wa.
Daj mi parę tygodni 😛
@Opornik przecież chyba wiesz że ja w kabelkach
@NatenczasWojski doświadczasz przebudzenia hehe odpal se blanta
odpowiedź brzmi: pewnie trochę w tym racji jest, bo z wiekiem zwykle ludzie zyskują już jakąś retrospekcję...
ja za to mam teraz do siebie wyrzuty że duję na JDG, ale tak na prawdę jestem na etacie i nie potrafię (nie umiem) zacząć nowego tematu, pod który trochę gruntu sobie przygotowałem (sprzęt i wiedza), ale praktykę mam małą i to mnie blokuje.
zazdroszczę ludziom, którzy z zamkniętymi oczami otwierają nowe biznesy o których mają małe pojęcie, a we mnie tkwi strach przed urzędasem, że prz⁎⁎⁎⁎⁎doli się do byle czego.
@GazelkaFarelka Ludzie inteligentni dużo analizują i to często ich powstrzymuje przed działaniem.
@DuckDuckDog Same here, mam dużo pomysłów na biznesy, ktore nawet by miały szansę wypalić, ale jak zaczynam sobie wszystko analizować i symulować w myślach to eeee.... za dużo formalności, papierów, odpowiedzialności... A tu ciepły, dobrze płatny etacik, na co mi to. Podczas gdy inni se w ogóle niczego nie wyobrażają i po prostu zakładają biznes. Jak ci właścicele restauracji w rewolucjach Gesslerowej XD
chcesz cos z avonu?
@NatenczasWojski czekaj, juz wyciskam 😉
@bartek555 daj jakis krem na bol istnienia