Hejto.pl
Dodaj post

Wpisz coś do wyszukania (minimum 2 znaki)

Wpis użytkownika moll w Hydepark

Lider

w Hydepark

281piorunów

Myślę że temat jest dość ważny, dlatego udostępniam dalej:

------
TLTR: Refleksje nad eutanazją, list od pacjentki
Prosiła żeby udostępnić wszystkim. Nie musisz się zgadzać. Przeczytaj.
-----

Refleksje nad eutanazją, list od pacjentki
Dr Maciej Jędrzejko Tata Ginekolog

NIE USZLACHETNIA…
„Szanowny Panie Doktorze
Macieju Jędrzejko,
Piszę do Pana ten list z miejsca, do którego nie dociera już nadzieja.
Nie piszę po to, by prosić o jeszcze jedną próbę.
Piszę, bo moje życie zbliża się do końca – i bardzo bym chciała, żeby jego zakończenie miało jeszcze sens.
Nie tylko biologiczny.
Ludzki.
Zna mnie Pan dobrze. Zrobił Pan dla mnie więcej niż ktokolwiek na świecie poza moją rodziną, mężem i dziećmi. Ale jeśli zdecyduje się Pan opublikować mój list – proszę, niech Pan zmieni moje imię na Eutanazja, bo to imię brzmi pięknie jak Anastazja.
Mam zatem na imię Eutanazja.
Mam 44 lata.
Jestem mamą dwóch córek – Kasi (lat 6) i Basi (lat 8 ) - Pan, zdaje się, też ma chłopców w podobnym wieku – więc zrozumie Pan więcej niż inni.
Kiedyś byłam prawniczką.
Potem nagle stałam się pacjentką.
Zgłosiłam się za późno – poprzedni lekarz powiedział, że jestem „za młoda na raka” i nie wysłał mnie na USG, rezonans, ani mammografię.
A ja zaufałam jego palcom,
a nie swoim…
Dziś jestem resztką człowieka,
którego pamiętam z lustra.
Rak piersi IV stopnia z przerzutami do kości, wątroby, a ostatnio – do kanału kręgowego – nie zostawił mi wiele.
Nie chodzę. Nie poruszam się sama. Jestem pod opieką hospicjum domowego. Cudowni ludzie.
Nie zostało mi już nic – może poza świadomością. I bólem. Na który nie pomaga już morfina. Ani fentanyl. Ani medyczna marihuana.
Wiem, że to może być tzw. przejaśnienie świadomości – taka ostatnia jasność, która czasem pojawia się na kilka dni przed śmiercią. I właśnie dlatego piszę – bo to może moje ostatnie słowa, których już nie wypowiem.
Piszę, żeby się pożegnać.
Nie przyjadę już do Pana na wizytę – choć uwielbiałam te spotkania. Wchodziłam do Pana załamana, a wychodziłam pełna siły. To Pan sprawił, że przeżyłam dłużej niż przewidywały mediany i statystyki.
Pamiętam, jak mówił Pan o seksie i beta-endorfinach. Wtedy myślałam: „Co za nietakt… ja umieram, a on mi o orgazmach opowiada…”
Ale chcę, żeby Pan wiedział: dzięki tym rozmowom, nasz seks z mężem – w ostatnim roku mojego życia – był najlepszy w całym naszym małżeństwie.
Mimo amputacji piersi, otworzyłam się na niego. A On – patrzył na mnie tak, że uwierzyłam, że jestem piękna.
Zrozumiałam wreszcie, że „prawdziwa miłość to patrzenie sercem, a nie receptorami wzroku” – tak, jak Pan mówił.
Gdy byłam zdrowa, miałam naprawdę ładny biust. Ale nie wierzyłam, że jestem piękna. Dopiero po amputacji – uwierzyłam. Dopiero w chorobie – zrozumiałam.
Panie Doktorze – Pan ma jakąś tajemną moc. Zmienia Pan świat słowem. Ludzie czytają Pana długie posty, wbrew wszelkim algorytmom.
Dlatego piszę do Pana – nie do ministra, nie do lekarza, nie do księdza. Do Pana – bo Pan rozumie cierpienie, ale go nie mitologizuje.
Był Pan współtwórcą filmu „O tym się nie mówi” w reżyserii Marka Osiecimskiego – filmu, który powinien być lekturą obowiązkową w każdej szkole medycznej. To nie był film. To był krzyk kobiet, którym odebrano prawo wyboru.
W jednej ze scen, doktor (a dziś już chyba profesor) Maciej Socha opowiada o ostatnich dniach ks. prof. Józefa Tischnera. Kiedy Tischner nie mógł już mówić, przekazał swoim bliskim na kartce jedno zdanie: „…nie uszlachetnia...”
To prawda.
Ja, prawniczka, żona, matka, pacjentka potwierdzam:
cierpienie nie uszlachetnia
To zdanie powinno być wyryte nad wejściem do każdego hospicjum, każdego sejmu, każdego kościoła i każdej sali sądowej, gdzie decyduje się o życiu innych ludzi.
Bo ja już wiem. Wiem, co znaczy oddawać mocz przez cewnik.
Być karmioną przez PEG.
Mieć wyłonioną stomię. Wyć z bólu po cichu, w nocy, mimo pompy z morfiną.
Wiem, co znaczy bać się nie śmierci – tylko tego, jak długo jeszcze potrwa umieranie.
To nie duchowa podróż.
To rozkład.
To bezradne czekanie w bólu na śmierć.
Panie Doktorze – błagam Pana, nie jako pacjentka, ale jako człowiek – niech Pan opublikuje ten list.
Niech Pan wykrzyczy to, czego ja już nie zdążę powiedzieć:
CZŁOWIEK MA PRAWO ODEJŚĆ GODNIE, GDY MEDYCYNA I PSYCHOLOGIA SĄ BEZRADNE.
Nie proszę o śmierć.
Proszę o możliwość wyboru.
Bo teraz – to Wy, Narodzie – jesteście panami mojego cierpienia. To Wy podejmujecie decyzję, czy mam zdychać, czy odejść.
Ja w Polsce mogę popełnić samo*stwo – ale nie mam już siły. Nie wstanę, nie sięgnę po tabletki, nie rzucę się z okna.
W Polsce muszę zdychać.
Ale wiem, że jeśli będzie trzeba – mój mąż… przyłoży mi poduszkę do ust, gdy już nie będę dawać rady.
Tylko że on będzie z tym żył.
Z poczuciem, że mnie zabił.
A ja chcę, żeby ktoś – jak w Holandii, jak w Belgii, jak w Kanadzie – usiadł przy mnie, wziął za rękę i powiedział:
„Nie możemy już nic więcej zrobić. Szanuję Pani decyzję. Zaraz Pani zaśnie.”
I teraz pytanie do Was – do tych, którzy to czytają:
Gdybyś był na moim miejscu – chory terminalnie, połamany, w bólu, który rozrywa duszę – czy chciałbyś mieć prawo, by zakończyć to wszystko zanim staniesz się tylko ciałem do przewijania pampersa?
A jeśli byłbyś na miejscu mojego lekarza – co byś powiedział?
„Nie, nie pozwolę Ci odejść, bo moja wiara mi na to nie pozwala”?
Czy może:
„Kim ja jestem, by Ci tego zabronić, kiedy zrobiłaś już wszystko, a medycyna skapitulowała wobec Twojego cierpienia?”
I przypomnij sobie –
swojemu psu pozwoliłeś odejść bez bólu, bo nie chciałeś, żeby się męczył.
Z poważaniem,
Eutanazja Kowalska
Katowice dn 05.04.2025”
Szanowni Państwo, pracuje na oddziale onkologii ginekologicznej, i niby powinienem być „odporny” ale nie jestem, jakikolwiek komentarz w tej chwili jest ponad moje siły.
Jesli mogę Cię prosić o spełnienie tej ostatniej prośby Pacjentki to udostępnij jej list. Ale myślę że każdy dorosły człowiek w tym kraju powinien ten list przeczytać.
Pani Eutanazjo - to tak głęboki i potężny przekaz, że ja mogę tylko powiedzieć : DZIĘKUJĘ. Myślę, że wszyscy : wierzący i niewierzący, lewoskrętni i prawoskrę
tni jesteśmy z Panią. Nie jest Pani sama.
Z wyrazami szacunku
Dr Maciej Jędrzejko Tata Ginekolog

https://www.facebook.com/share/p/1BeiMDNbsE/

Komentarze (181)

Gruba ryba2piorunów

@moll miałem dronem latać od rana, a drugi dzień z rzędu od rana gadam o eutanazji 😆 (╯°□°)╯︵ ┻━┻

Zawodowiec0piorunów

@moll czy nie uważasz że ten obrazek to manipulacja? Cały ten wpis opiera się na emocjach. Wpływanie na emocje, tak silne emocje, w tak trudnej i skomplikowanej sprawie nie spełnia znamion manipulacji? Manipulacji, bo teza jak powinienem myśleć w temacie wybrzmiało dość mocno.

Specjalista2piorunów

Ludzie są bardziej humanitarni wobec zwierząt, niż wobec siebie nawzajem.

Osobistość2piorunów

Dwa lata opiekowałem się ojcem, umierającym na raka. Miał bardzo ciężką śmierć. Pod koniec krzyczał z bólu, pomimo stałych dawek morfiny. Od momentu jego śmierci 2,5 roku temu jednego żałuję: że tej morfiny nie dałem mu więcej. Nie chciałem mu zaszkodzić, bałem się przedawkować.
Nie trzeba było się bać.

Fenomen1piorunów

@moll w ciemno dałem piorun przed przeczytaniem. Bo, niestety, takich historii znam dziesiątki. Również z najbliższej rodziny. Bardzo ładnie napisane, dosadnie, ale nie ordynarnie. Dzięki, za przekazanie.

To wyjątkowo skurwiały skutek chrześcijańskiej myśli teologicznej, że człowiek "ma cierpieć". Ulga jest dla zwierząt. Cud, że leki przeciwbólowe nie są zakazane. Chciałbym móc powiedzieć "jak dla mnie nie będzie już nadziei pomóżcie mi odejść na własnych warunkach". Albo "jeśli miałbym być tylko ciężarem, bez kontaktu z otaczajacym światem, nie przeciagajcie tego dłużej". Ale nie mogę, bo prawo zabrania.

Lider4piorunów

Każdy kto widział bliską osobę w stanie paliatywnym, cierpiącą z bólu, na który już żadne leki ukojenia nie dają, jest i będzie za eutanazją. Nie chciałbym być obciążeniem dla najbliższych w sytuacji bez wyjścia. To mnóstwo cierpienia, które rozlewa się po rodzinie. Dramat.

Osobistość2piorunów

@moll
>Bo teraz – to Wy, Narodzie – jesteście panami mojego cierpienia. To Wy podejmujecie decyzję, czy mam zdychać, czy odejść.
>Ja w Polsce mogę popełnić samo*stwo – ale nie mam już siły. Nie wstanę, nie sięgnę po tabletki, nie rzucę się z okna.
>W Polsce muszę zdychać.
To ja zapytam, co ona zrobiła wcześniej 'jako Naród' żeby coś zmienić? Wkurza mnie adresowanie swoich żali do ogółu, że wszyscy winni jej cierpienia.

Fanatyk3piorunów

Prawo do eutanazji jest wskazane moralnie i ekonomicznie. Marnujemy środki na tych dla których nie ma nadziei i nie chcą żyć, w tym czasie skazując na cierpienie tych z nadzieją którzy czekają na pomoc medyczną w wielomiesięcznych kolejkach.

Osobistość2piorunów

@moll Z eutanazją jak z karą śmierci.
Czy jesteśmy przełknąć 1 pomyłkę na 1000 właściwych.

@DexterFromLab
Żeby tylko Twój wybór. Już wyobrażam sobie patologię pokroju lat 90tych gdzie ludzie wciskani są do eutanazji, bo dziadek ładną działkę ma lub usuwamy politycznego typa u schyłku wieku, żeby już nie zawadzał. Nie wierzę w słuszne eutanazję, bo nie ma u nas dobrego wymiaru sprawiedliwości.

Gruba ryba5piorunów

Długie umieranie w cierpieniu zabija jeszcze cos ważnego: pamięć o nas u najbliższych. Chce być zapamiętany jak najlepiej a nie jako obsrana wyjąca z bolu resztka człowieka.

Dlatego trzeba działać kiedy jeszcze można.

Gruba ryba4piorunów

Tak właśnie powinno być. Taki człowiek powinien mieć wybór.

Osobistość4piorunów

Czytałam to wczoraj na fb doktora i bardzo mnie poruszyło. Dla mnie temat eutanazji na życzenie jest bardzo ważny, i to na tyle, że podczas imprezy urodzinowej nawet padł toast za tym (nie żartuję). Ale jak już zostało to w tym wątku wielokrotnie poruszone - zrozumie to tylko ten, kto patrzył na cierpienie bliskiego. Dla mnie niepojęte jest, że możemy psiaki i zwierzaki usypiać humanitarnie, by nie przedłużać ich agonii, a nie dajemy takiej szansy najbliższym, dla których to jest to świadoma decyzja i też szansa, by odejść godnie i na własnych zasadach. Sama też chcę tak odejść. Nie chcę stać sie przedmiotem cierpienia dla moich bliskich, którzy nie będą mogli mi pomóc i będą patrzeć jak gasnę, a gasnąć będą razem ze mną. Wystarczy poczytać ostatni post @DexterFromLab - https://www.hejto.pl/wpis/chcialem-zrobic-podsumowanie-tego-co-dzialo-sie-w-zeszlym-roku-kiedy-tata-odszed - by zrozumieć, jakie to jest obciążenie i cierpienie dla obu stron.

Chciałem zrobić podsumowanie tego, co działo się w zeszłym roku, kiedy tata odszedł. Co działo się w - DexterFromLab - Hejto.plChciałem zrobić podsumowanie tego, co działo się w zeszłym roku, kiedy tata odszedł. Co działo się w międzyczasie, i jak jest teraz. Bo niedługo minie rok. Zacznijmy od końca. Jest OK. Nie jest super, nie jest idealnie. W sercu jest dziura. Ale z czasem boli mniej. Niestety, rodzina sięHejto.pl
Zawodowiec0piorunów

Nie rozumiem problemu, ktoś jej morbital od ust zabiera?

Inspirator14piorunów

Pracowałam jako opiekunka z panią, która parę miesięcy temu domknęła wszystkie sprawy, pożegnała się z rodziną i gdy ciężka choroba zabrała jej ostatki tego, co trzymało ją przy życiu - spokojnie, w otoczeniu bliskich, na własnych warunkach - odeszła. W Australii. Taką możliwość powinien mieć każdy ciężko chory, niezależnie od kraju, w którym przyjdzie mu umierać...

Gruba ryba22piorunów

@moll rok opiekowałem się ojcem 24/7 od czasu jak jeszcze jeździliśmy po lekarzach, po te miesiące w stanie paliatywnym gdzie już nie pomaga nic. i najbardziej z momentu kiedy już nie wziął kolejnego oddechu pamiętam ulgę. nie smutek, tylko ulgę, że nareszcie go nie boli. że to koniec tej gehenny. to że cierpienie uszlachetnia mogą powiedzieć tylko ludzie którzy nigdy nie mieli z tym do czynienia. albo ksiądz, czyli zawodowy cynik.

niczego się tak naprawdę nie boję tak, jak tego że ktoś z bliskich miałby się mną tak zajmować. wielokrotnie rozmyślałem nad furtką bezpieczeństwa w takiej sytuacji, ale każdy scenariusz wymaga udziału osób trzecich.

Fenomen4piorunów

A cały ten niestety smutny temat sprowadza się do tak zwanego miłosierdzia według chrześcijan, którzy lubują się w wskazywaniu kogoś na tak zwany uszlachetniający ból

Wirtuoz12piorunów

@moll Brak możliwości dokonania eutanazji na życzenie pacjenta jest absolutnym skandalem.
W 2021 dramaturg Marek Pakuła napisał książkę "Jak nie zabiłem swojego ojca i jak bardzo tego żałuję", o swoim ojcu, który nagle otrzymał diagnozę raka trzuski, a następnie zmarł po 2-3 miesiącach. Kupcie tę książkę każdemu, kto uważa, że eutanazja nie jest ok.
Niech sobie uświadomią, jak bardzo onkologia jest bezsilna w niektórych przypadkach, jak bardzo w d⁎⁎ie mają pacjentów lekarze, szczególnie niektórzy lekarze z paliatywnej, o tym, że nie mógł odwiedzić ojca na oddziale bo Covid, nawet w pełnym rynsztunku medycznym, ale ksiądz prosto z zakaźnego do onkologicznych paliatywnych to może sobie wejść i mamrotać swoje szamanizmy, nawet niewołany, ot tak, dla sportu. O warchołach ordynatorach, którym się wydaje, że ich szpital, ich oddziały, to jest jakieś ich własne prywatne idaho do psychicznego znęcania się nad już i tak wykończoną rodziną pacjenta. O braku profesjonalizmu nawet w branży pogrzebowej. Ludzie, którzy przy tej książce nie płaczą, nie są ludźmi.
Nawet pies w tym kraju może odejść godnie, człowiek nie może. Kłębkowi bólu, który nie ma już świadomości, należy zmieniać pampersa i podstawiać krzyż do pocałowania, godne to i sprawiedliwe, to jest to ich szanowanie bliźniego.
Co za ideologia zezwala na takie praktyki, jak bardzo niemoralnym trzeba być, aby odmówić człowiekowi ulgi w terminalnym stadium raka.

Gruba ryba14piorunów

Już od lat o tym mówię. Ja osobiście nie boję się śmierci. Boje się umierania, bycia ciężarem

Osobistość6piorunów

Jestem za eutanazją na życzenie, ale z pewnymi ograniczeniami:
Jak najbardziej TAK jeżeli osoba która chce poddać się eutanazji jest nieuleczalnie chora/ cierpi / nie ma leków i szans na poprawę.
NIE jeżeli ktoś ma depresję i nie chce mu się już żyć, nie mając jednocześnie innych problemów zdrowotnych, które doprowadzą nieuchronnie do śmierci.
Tak jak ta Pani z Holandii.

Tytan3piorunów

@moll Popełnianie samobójstwa nie powinno być zakazane.
To z czym nigdy się nie zgodzę to to, że powinno być systemowo wspierane.

Dlatego nie rozumiem całego problemu: państwo nie powinno zabraniać sprzedawania ludziom trucizny (broni itd.), ale nie powinno też być wykonawcą samowyroków i systematyzować ich planowania i wykonania - to droga do eugeniki. Więc ja się dziwię każdemu kto pisze takie emocjonalne długie listy: "dzieje mi się krzywda, bo nie strzeliłam samobója, zróbcie to za mnie, bo ja chcę umrzeć ale nie chcę tego robić sama". Widocznie nie chcesz dość mocno.

Temat osób które nie mają już siły nawet wypowiedzieć swoją wolę to osobny temat, odnoszę się tylko do tego przypadku.

A co do cierpienia i tego czy uszlachetnia czy nie:
Nieprawdą jest że "co mnie nie zabija to mnie wzmacnia": jest całe spektrum rzeczy pomiędzy, które w różnej proporcji trochę zabijają i wzmacniają.

Ale to jednocześnie oznacza, że prawdopodobnie każde trochę "uszlachetnia", nawet jeśli marginalnie. Więc prawdopodobnie jest to prawda, czego najlepszym dowodem jest list tej Pani: zdobyła się na opublikowanie swoich bardzo głębokich przeżyć, co samo w sobie jest warte szacunku, podejrzewam że zrobiła to pierwszy raz w życiu.

Fenomen37piorunów

@moll mam wielka nadzieje, ze ten temat wyplynie na szersze wody. Eutanazja powinna byc legalna. Wg mnie to powinno byc wpisane do konstytucji jako jedno z podstawowych praw czlowieka

Gruba ryba29piorunów

Czytałem to płacząc, dzięki za ten wpis.

Jednymi z ostatnich słów mojej mamy gdy umierała na raka trzustki było "ja chcę już umrzeć". Do dziś mam w sercu ból, że nie mogłem jej wtedy w tym pomóc.

Gruba ryba36piorunów

Pracowałem krótko w hospicjum, zastępstwo dla koleżanki. Ja pi⁎⁎⁎⁎le, nigdy więcej. Jakim bezwzględnym, nieczułym sk⁎⁎⁎⁎⁎ynem trzeba być, aby takim ludziom odbierać prawo do godnej śmierci.

Gruba ryba20piorunów

Nie wyobrażam sobie jak można komukolwiek zabraniać decydować o samym sobie. Zwłaszcza w takiej sytuacji. Sam, gdybym był w takim stanie, chciałbym chociaż mieć wybór, bo jak już zostało napisane, osobom terminalnie chorym, nie pozostaje nawet to.

Mocarz2piorunów

Ale jak to? W jaki sposób ktoś w takim stanie miałoby nabijać punkty u magicznego żyda sprzed 2k lat? Przecież dobrych uczynków już nie jest w stanie robić, to niech pocierpi chociaż.
/s

Autorytet47piorunów

Najgłośniej o zakazie eutanazji krzyczą ludzie zdrowi i tacy, którzy nie musieli opiekować się bliskim konającym we własnym stolcu, z niemym krzykiem bólu w oczach.

Inspirator37piorunów

Zdecydowanie każdy powinien mieć wybór w takiej sytuacji. Niestety tutaj pasuje ten mem "Moja religia Ci tego zabrania".

GURU30piorunów

Właśnie takie umieranie przeraża mnie najbardziej, szybka śmierć to cierpienie dla bliskich, ale cierpienie które z czasem robi się znośne. Choroba prowadząca nieuchronnie do śmierci działa odwrotnie. Oby nikt więcej nie musiał pisać takich listów.

A lekarza sobie wygooglowałem - wydaje się nieprzeciętny :smiley:

Gruba ryba9piorunów

cywilizacja życia proste że tak byku

Lider59piorunów

3 cytaty z Listów moralnych Seneki:

Bardzo wielka to bowiem różnica, czy ktoś przedłuża swoje życie, czy swoje konanie. Lecz jeśli ciało jest niezdatne do wykonywania swych posług, dlaczegoż by nie należało wtedy wyprowadzić z niego cierpiącej duszy?

Czy (...) zalecenie odjęcia sobie jakiejś tam cząstki życia jest okrutniejsze niż nakaz doprowadzania go do końca?

Gdybym wiedział wszelako, że będę musiał znosić boleść stale, odejdę — nie dla samego bólu, lecz dlatego, że będzie mi przeszkadzał we wszystkim, co jest celem życia.
Słaby to człowiek i tchórz, kto śmierć zadaje sobie z powodu bólu, ale głupi, kto żyje tylko po to, by znosić ból.

Gruba ryba57piorunów

Jak pies ma raka to można go uśpić żeby nie cierpiał, a jak ty, twoje dziecko, żona, mąż, matka, ojciec mają to samo i cierpią tak samo to już jakoś nie działa.

Co za ciulowy gatunek wyewoluował że sam sobie pod górkę robi...

Fenomen2piorunów

@Time_Machine Proszę o link do wywiadu.

Gruba ryba24piorunów

Człowiek powinien mieć możliwość wybrać w takiej sytuacji.

GURU29piorunów

@moll ale mi bombę emocjonalną zafundowałaś z rana…

Lider12piorunów

@Klamra przepraszam, ale na moje usprawiedliwienie - najpierw zafundowałam ją sobie

Kosmonauta34piorunów

Ostatnie dni i tygodnie choroby nowotworowej to nie jest wzniosłe wytrzymywanie bólu i pokazywanie jak się jest silnym. To czekanie aż ktoś podetrze Ci tyłek, czekanie aż ktoś da Ci jedzenie bo sam nie potrafisz, czekanie aż opioidy na które się uodporniłeś zaczną działać, to krzyki z bólu, to krzyk że nie chcesz umierać.
Z dumnej osoby stajesz się wrakiem obdartym z intymności i godności czekającym na jak śmierć.
...
I ból kogoś bliskiego że zrobił wszystko co mógł i mu się nie udało ( ͡° ʖ̯ ͡°)

Gruba ryba1piorunów

@Opornik Nie jest łatwiej.

GURU2piorunów

@m_h łatwiej jak masz bliskich dookoła. Ech.

Lider6piorunów

@m_h podobnie przy demencji, straszne to jest

Lider58piorunów

@moll O bulwa! Ciężki temat z samego rana. Mam podobne zdanie i popieram autorkę listu

Lider3piorunów

@SUM klasyka, bo kto to widział żeby pacjent znał sam siebie lepiej niż lekarz co go widzi max kwadrans

A z tymi weteranami to masakra

Gruba ryba1piorunów

@moll Aż mi się przypomniało. "W Kanadzie pojawiły się kontrowersje wokół oferowania eutanazji weteranom wojennym, szczególnie w przypadkach, gdy zamiast zapewnienia odpowiedniego leczenia, sugerowano możliwość skorzystania z medycznie wspomaganego samobójstwa (MAiD).
Przypadki oferowania eutanazji weteranom
Kilku weteranów kanadyjskich sił zbrojnych zgłosiło, że pracownicy Veterans Affairs Canada (VAC) proponowali im eutanazję, nawet jeśli ich problemy zdrowotne mogły być leczone. Jeden z weteranów cierpiący na PTSD i urazy mózgu po misjach bojowych poczuł się zdradzony po takiej propozycji, co wpłynęło negatywnie na jego proces zdrowienia"

Gruba ryba1piorunów

@moll Ile razy słyszę od ludzi, że lekarz nie chce wystawić skierowania na badania, bo twierdzi, że są niepotrzebne. Dla niego na pewno – przychodnia mniej wtedy wyda. Najlepsi pacjenci to ci, którzy się nie pojawiają, a ryczałt i tak wpływa.

Lider4piorunów

@SUM dorzuć do tego wybiórcze programy profilaktyczne. Tak naprawdę profilaktyka powinna być dla wszystkich i łatwo dostępna

Gruba ryba2piorunów

@moll Najgorsze jest to, że zamiast skupić się na podnoszeniu jakości usług medycznych, w tym diagnostyki, coraz częściej pojawia się narracja o eutanazji. Owszem, w pewnych sytuacjach powinna być ona dostępna, ale absolutnie nie może zastępować rzetelnej diagnostyki i leczenia, które w Polsce są wciąż na bardzo niskim poziomie. Politycy próbują zrzucać winę na pacjentów, twierdząc, że to ich zaniedbania – jak brak odwoływania wizyt – powodują kolejki. Tymczasem warto zadać pytanie: ile osób już nie żyje, bo nie doczekało wizyty u specjalisty czy odpowiedniej rehabilitacji?

Lider44piorunów

@Yes_Man ja też, dlatego zdecydowałam się zareagować na prośbę i udostępnić dalej