
Wpis użytkownika AdelbertVonBimberstein w Hydepark
Nie mogę wewnętrznie przeżyć wczorajszego obżarstwa. :neutral_face: No dobra, mogę. Ludzką sprawą jest upadać, zajadłem wczoraj trochę stresu i nerwów. Zdarza się. Wezmę z tego naukę, opracuję rozwiązania na takie dni (a bardzo często przed wyjazdem do pracy takie są) i będę się doskonalił z każdym upadkiem.
* Zjedzone: 3 150 kcal
* Spalone: 3 550 kcal
* Kroki: 19 000
* Bieg: 10.5 km
* Norweski: próbowałem zrobić ale apka mi się wysypała więc zrobiłem ćwiczenie powtórkowe w głowie w czasie biegu
* Książka: czytam cały czas w podróży
Umyłem się dobrze, piję pepsi max i czytam książkę. Max godzina i idę spać.
Zaczynają się dwa bardzo intensywne tygodnie, gdy nie daję sobie luzu: praca 12 godzin i codziennie trening siłowy i/albo bieganie po pracy, niestety kosztem snu bo mam wtedy tak 6.5-7 godzin, czyli na granicy mojego komfortu.
Komentarze (7)
@AdelbertVonBimberstein Z drugiej strony czy taki "cheat day" raz na miesiąc ma rzeczywiście wpływ na całokształt?
@bori zgadzam sie ale to prorok twarozy musi sobie poradzic :grinning:
@bori tylko, że ja robię sobie wolne, robię refeed gdy trzeba. Wczoraj ewidentnie to było zajadanie emocji i to muszę ogarnąć.
@AdelbertVonBimberstein Może łatwiej będzie, jak odgórnie założysz sobie jeden dzień "wolnego" w miesiącu? Wtedy nie będziesz miał wyrzutów sumienia, a jak uda się z niego zrezygnować to będzie dodatkowa radość
@bori nie ma, tutaj nie chodzi o kalorie, tutaj chodzi o psychiczny aspekt czegoś, co muszę ogarnąć a nadal czasami na nade mną władzę.
@ostrynacienkim Nadmierne dążenie do perfekcji przynosi więcej frustracji niż satysfakcji. Szkoda nerwów.
@bori tylko psychicznie jak widac