
Wpis użytkownika Ragnarokk w Ciekawostki
RagnarokkGURU
26piorunówOk, pytanie do Tomków i Atomówek co więcej czasu siedzą na siodełku jak na sedesie.
Co Was najbardziej kręci w kręceniu? Bo w sumie żaden z nas chyba na tym nie zarabia, ale z jakiegoś powodu jest to istotna część życia.
Dlaczego lubisz jeździć na rowerze?
- Lubię pedałować w obcisłych gaciach z moimi kolegami/koleżankami20%
- Kręcą mnie różne wyzwania, zbierania kwadratów i inne zboczenia niesklasyfikowane przez WHO8%
- Jest to tańszy sposób komunikacji niż blachosmód, choć i tak wydałem na niego siedem wypłat5%
- Bardzo pragnę odwiedzić wszystkie wyjątkowo nudne i wygądające tak samo okoliczne wioski18%
- Po prostu lubię wiatr we włosach, muchy w zębach i odciski na pośladkach.21%
- Jest to tańsza alternatywa do kryzysu wieku średniego. (czyli wszystko powyższe)29%
80 głosów
Komentarze (18)
jak jeszcze jeździłem to lubiłem zapierdalać
@Ragnarokk czasami lubię sobie pierdzielnac 30km po górskich szlakach w rodzinnej miejscowości
Brakuje mi takiej odpowiedzi
@Ragnarokk jakich sprzeczek? Kulturalnie spytałem co robi po rozgrzewce i się dowiedziałem :smiley:
Ja bym umarł po 30 km po górach, więc luzik...
Bez osobistych sprzeczek proszę.
Każdemu jego porno, naprawdę, jak ktoś robi 30km to robi 30km, nie ma co się o to pruć. Ja znam ludzi osobiście dla których zabawa zaczyna się trzeciej doby jazdy longiem - przy nich każdy z nas to frajer xD
@LovelyPL opierdalam burgera I odkladam rower do piwnicy bo nie jestem jakims pedalarzem xD
@Sweet_acc_pr0sa Fajnie, ale co robisz po tej lekkiej rozgrzewce?
@Ragnarokk po prostu to lubię :smiley:
@Ragnarokk pamiętam jak jeździłem rowerem. Kupiłem motocykl. W końcu brakło kasy na paliwo, wiatr był wkurwiajacy, a plecy bolały. Wróciłem do roweru.
@Ragnarokk w bieganiu za wolno zmienia się krajobraz.
Poza tym rowerem można jechać dzień w dzień od świtu do zmierzchu i niespecjalnie jest to męczące.
Cele i progres są super, kondycja też spoko, odchudzanie tak (choć u mnie nie działa xD), ale najlepszy jest zdecydowanie fakt, że jazda na rowerze pełni funkcję za⁎⁎⁎⁎stej kuracji dla psychy.
Oprócz jazdy do pracy, co jest szybsze niz komunikacja i tańsze niz samochód(a niewielka różnica czasowa), to po prostu lubię sobie pojezdzic, cos zobaczyc, przejechać jakas trasę której nigdy nie zwiedziłem, lubie tez spac w namiocie i często łączę te obie czynności, dodatkowo buduję to kondycje i jest zdrowe.
@Ragnarokk Nigdy nie nauczyłem się jeździć na rowerze.
@Alembik Naucz się jak najszybciej. To jest cudowne uczucie.
Generalnie rower jest jednym z najwspanialszych wynalazków ludzkości.
@Ragnarokk
1. Do pracy mam średnio 60-70 minut niezależnie od tego czy jadę samochodem, czy komunikacją, czy rowerem. W samochodzie to jest zmarnowana godzina (w każdą stronę) i jest ryzyko utknięcia w korkach na dłużej. Komunikacja jest ok, bo książki mogę czytać. Ale rower to 2 godziny ruchu dziennie. Te same dwie godziny, które i tak muszę poświęcić na dojazd. Dlatego na zmianę czytam książki w komunikacji i jeżdżę rowerem.
2. Na rower wsiadłem w ramach rehabilitacji po dość poważnej kontuzji, ale poza odzyskaniem sprawności to dodatkowo: schudłem, nabrałem odporności, i mam dwie godziny "medytacji", oczyszczania głowy i porządkowania myśli. Przez całe życie tak dobrze się ze sobą nie czułem.
3. Lubię tę chorobę psychiczną zwaną kwadraty. I to zarówno samą jazdę jak i cały proces planowania trasy i ogarniania logistyki.
4. Jeździć wolę sam, albo w małym max 2-3 osobowym towarzystwie. A w czym i na czym to jest sprawa drugorzędna. Chociaż lubię też dłubać w swoich rowerach, zmienić to czy tamto, popróbować, potestować. Głupia zmiana opon czy siodełka, a cieszę się jakbym nowy rower sobie sprawił.
:smiley:
@Ragnarokk gdy w 2016 kupowałem sobie używane MTB to rower stanowił przede wszystkim formę radzenia sobie z samotnością. Jednak gdy człowiek był już te parę lat po studiach a znajomi pozakładali rodziny. Trzeba było coś ze sobą zrobić aby różne głupie myśli nie przychodziły do głowy.
Później ta cała jazda ewoluowała, zabawa w zbieranie kwadratów czy przekraczanie swoich kolejnych granic.
Radość z pokonywania własnych słabości. Uwielbiam ten rodzaj wysiłku fizycznego który daje jazda na rowerze. Ponadto cenię sobie oswajanie ze zmęczeniem i bólem. Po 150km człowiek czuje że żyje :) Zwłaszcza że sporo czasu spędza się na fotelu przed komputerem, w samochodzie, autobusie, tramwaju, pociągu. Rower jest świetną odskocznią od pracy i dojazdów do niej. Gdyby jednak pracował fizycznie a nie w fotelu, to nie wiem czy bym jeździł rowerem, pewnie nie.
Żadne z powyższych.
To po prostu dobry trening a przy okazji na gravelu spędzam czas w lesie i górach.
@Ragnarokk rower pomógł mi schudnąć, nabrać kondycji, lubię zwiedzać rowerem okolicę, a najbardziej lubię stawiać sobie wyzwanie: ciągłe doskonalenie siebie- dalej, szybciej, mocniej.