Hejto.pl
Dodaj post

Wpisz coś do wyszukania (minimum 2 znaki)

Wpis użytkownika Ragnarokk w Ciekawostki

GURU

w Ciekawostki

26piorunów

Ok, pytanie do Tomków i Atomówek co więcej czasu siedzą na siodełku jak na sedesie.

Co Was najbardziej kręci w kręceniu? Bo w sumie żaden z nas chyba na tym nie zarabia, ale z jakiegoś powodu jest to istotna część życia.

Dlaczego lubisz jeździć na rowerze?

  • Lubię pedałować w obcisłych gaciach z moimi kolegami/koleżankami20% (16 głosów)
  • Kręcą mnie różne wyzwania, zbierania kwadratów i inne zboczenia niesklasyfikowane przez WHO8% (6 głosów)
  • Jest to tańszy sposób komunikacji niż blachosmód, choć i tak wydałem na niego siedem wypłat5% (4 głosy)
  • Bardzo pragnę odwiedzić wszystkie wyjątkowo nudne i wygądające tak samo okoliczne wioski18% (14 głosów)
  • Po prostu lubię wiatr we włosach, muchy w zębach i odciski na pośladkach.21% (17 głosów)
  • Jest to tańsza alternatywa do kryzysu wieku średniego. (czyli wszystko powyższe)29% (23 głosy)

80 głosów

Komentarze (18)

GURU2piorunów

@Ragnarokk czasami lubię sobie pierdzielnac 30km po górskich szlakach w rodzinnej miejscowości

Brakuje mi takiej odpowiedzi

GURU0piorunów

@LovelyPL @Sweet_acc_pr0sa

Bez osobistych sprzeczek proszę.

Każdemu jego porno, naprawdę, jak ktoś robi 30km to robi 30km, nie ma co się o to pruć. Ja znam ludzi osobiście dla których zabawa zaczyna się trzeciej doby jazdy longiem - przy nich każdy z nas to frajer xD

Autorytet2piorunów

@Ragnarokk pamiętam jak jeździłem rowerem. Kupiłem motocykl. W końcu brakło kasy na paliwo, wiatr był wkurwiajacy, a plecy bolały. Wróciłem do roweru.

Gruba ryba6piorunów

Cele i progres są super, kondycja też spoko, odchudzanie tak (choć u mnie nie działa xD), ale najlepszy jest zdecydowanie fakt, że jazda na rowerze pełni funkcję za⁎⁎⁎⁎stej kuracji dla psychy.

Fenomen4piorunów

Oprócz jazdy do pracy, co jest szybsze niz komunikacja i tańsze niz samochód(a niewielka różnica czasowa), to po prostu lubię sobie pojezdzic, cos zobaczyc, przejechać jakas trasę której nigdy nie zwiedziłem, lubie tez spac w namiocie i często łączę te obie czynności, dodatkowo buduję to kondycje i jest zdrowe.

Fanatyk7piorunów

@Ragnarokk 
1. Do pracy mam średnio 60-70 minut niezależnie od tego czy jadę samochodem, czy komunikacją, czy rowerem. W samochodzie to jest zmarnowana godzina (w każdą stronę) i jest ryzyko utknięcia w korkach na dłużej. Komunikacja jest ok, bo książki mogę czytać. Ale rower to 2 godziny ruchu dziennie. Te same dwie godziny, które i tak muszę poświęcić na dojazd. Dlatego na zmianę czytam książki w komunikacji i jeżdżę rowerem.
2. Na rower wsiadłem w ramach rehabilitacji po dość poważnej kontuzji, ale poza odzyskaniem sprawności to dodatkowo: schudłem, nabrałem odporności, i mam dwie godziny "medytacji", oczyszczania głowy i porządkowania myśli. Przez całe życie tak dobrze się ze sobą nie czułem.
3. Lubię tę chorobę psychiczną zwaną kwadraty. I to zarówno samą jazdę jak i cały proces planowania trasy i ogarniania logistyki.
4. Jeździć wolę sam, albo w małym max 2-3 osobowym towarzystwie. A w czym i na czym to jest sprawa drugorzędna. Chociaż lubię też dłubać w swoich rowerach, zmienić to czy tamto, popróbować, potestować. Głupia zmiana opon czy siodełka, a cieszę się jakbym nowy rower sobie sprawił.

:smiley:

Fanatyk5piorunów

@Ragnarokk gdy w 2016 kupowałem sobie używane MTB to rower stanowił przede wszystkim formę radzenia sobie z samotnością. Jednak gdy człowiek był już te parę lat po studiach a znajomi pozakładali rodziny. Trzeba było coś ze sobą zrobić aby różne głupie myśli nie przychodziły do głowy.

Później ta cała jazda ewoluowała, zabawa w zbieranie kwadratów czy przekraczanie swoich kolejnych granic.

Gruba ryba8piorunów

Radość z pokonywania własnych słabości. Uwielbiam ten rodzaj wysiłku fizycznego który daje jazda na rowerze. Ponadto cenię sobie oswajanie ze zmęczeniem i bólem. Po 150km człowiek czuje że żyje :) Zwłaszcza że sporo czasu spędza się na fotelu przed komputerem, w samochodzie, autobusie, tramwaju, pociągu. Rower jest świetną odskocznią od pracy i dojazdów do niej. Gdyby jednak pracował fizycznie a nie w fotelu, to nie wiem czy bym jeździł rowerem, pewnie nie.