Wpis użytkownika bishop w Hydepark
bishopFenomen
20piorunówCzy podwójne nazwiska u kobiet to moda czy może konieczność? Co myślicie?
Od kilkudziesięciu lat widzę narastającą modę u kobiet na zachowywanie swojego nazwiska panieńskiego i łączenie go z nazwiskiem męża. Nie do końca rozumiem po co jest to robione.
Dawniej kiedy kobiety rzadko obejmowały ważne stanowiska (doktor medycyny, profesor prawa, itp.) oraz / lub kiedy przodkowie słynęli ze swoich wcześniejszych dokonań w równie istotnych dziedzinach, zachowywały one swoje nazwisko panieńskie żeby utrzymać jego prestiż. Kompletnie to rozumiem.
W dzisiejszych czasach nazwisko panieńskie po ślubie utrzymuje ponad 10% kobiet zawierających małżeństwo rocznie. Oczywiście prestiż w wykonywanych przez nie zawodach nie zawsze jest duży. I owszem, robią to bo mogą. Czy jest jednak tego głębszy sens mając na uwadze powody dla jakich było to robione w przeszłości?
Pracując w międzynarodowym środowisku od 10 lat w żadnym innym kraju nie zauważyłem tej tendencji na tak wysokim poziomie jak u polskich kobiet. Z moich obserwacji podwójne nazwiska w Europie są wręcz rzadkością przy ilości polskich przypadków.
Wydaje mi się, że niesie to więcej komplikacji i trudności w prozaicznych sytuacjach typu wypełnianie formularzy, wzywanie kogoś po imieniu i nazwisku przez osobę obcojęzyczną lub nadawanie nazwiska dziecku a potem tłumaczenie dlaczego mama nazywa się inaczej. Dodatkowo kolejne komplikacje przy częstych w Polsce rozwodach, kolejne zmiany dowodów, druki, etc.
Czy chodzi tu o podreperowanie swojego ego i podkreślenie swojej wyjątkowości? Podejrzewam, że tak. Jest to po prostu modne i kobiety starają się być jak najbardziej jak mężczyźni, nawet kosztem śmieszności. Często bowiem są to zlepki dwóch, można powiedzieć śmiesznych, nazwisk typu Garwinek-Bryłka albo Kukułka-Leszczyna. Jak dla mnie efekt takiego nazwiska jest odwrotny od zamierzonego, uśmiecham się z politowaniem nad korpo-sarenką klepiącą tabelki w Excelu i mająca wrażenie brzmiącej poważnie jak niegdyś wyemancypowane lekarki czy prawniczki.
A może jednak mają one powody do zachowania swoich nazwisk (poza bo mogę)? Co myślicie?
#przemyslenia #dyskusje #kobiety #malzenstwo
Czy podwójne nazwiska u kobiet to moda czy konieczność/jest ku temu ważny powód?
- Moda77%
- Konieczność / ważny powód23%
317 głosów
Komentarze (85)
Imo zmiana nazwiska po ślubie to jakiś archaizm. A dwuczłonowe nazwisko elegancko ten "problem" rozwiązuje.
Chodzisz sobie po świecie jako Anna Kowalska załóżmy 28 lat, tak cię wszyscy znają, tak o sobie myślisz przez całe życie i nagle masz zmienić nazwisko na Nowak bo tak, tradycja. A jak się rozwiedziesz to co, znowu Kowalska, a jak ponownie wyjdziesz za mąż to Wiśniewska? A jak masz dzieci z tych dwóch związków to co wtedy? Według mnie każdy może zostać przy swoim nazwisku, a dziecko dostać podwójne i sprawa załatwiona jeżeli chodzi o praktyczne podejście do tematu. Tylko op nie patrzy na praktyczność, tylko jest niechętny na zmianę tradycji, więc najlepiej każdą zmianę nazwać modą, bo to umniejsza i ośmiesza :smiley:
@bishop no moja babcia w 1948 siedziała za dużo w korpo i na tiktoku dlatego ma dwa nazwiska.
Wydaje mi się, że niesie to więcej komplikacji i trudności w prozaicznych sytuacjach typu wypełnianie formularzy, wzywanie kogoś po imieniu i nazwisku przez osobę obcojęzyczną lub nadawanie nazwiska dziecku a potem tłumaczenie dlaczego mama nazywa się inaczej. Dodatkowo kolejne komplikacje przy częstych w Polsce rozwodach, kolejne zmiany dowodów, druki, etc.
Czy chodzi tu o podreperowanie swojego ego i podkreślenie swojej wyjątkowości? Podejrzewam, że tak. Jest to po prostu modne i kobiety starają się być jak najbardziej jak mężczyźni, nawet kosztem śmieszności. Często bowiem są to zlepki dwóch, można powiedzieć śmiesznych, nazwisk typu Garwinek-Bryłka albo Kukułka-Leszczyna. Jak dla mnie efekt takiego nazwiska jest odwrotny od zamierzonego, uśmiecham się z politowaniem nad korpo-sarenką klepiącą tabelki w Excelu i mająca wrażenie brzmiącej poważnie jak niegdyś wyemancypowane lekarki czy prawniczki.
@bishop A ja uważam, że mamy w narodzie silną tendencję (niespotykaną nigdzie indziej) do przypierdalania się do wszystkiego i dzielenia włosa na czworo. Co doskonale obrazuje twój wpis; dziś na tapecie podwójne nazwiska. W tym wypadku "bo im się tak podoba" powinno kończyć dyskuję.
@bishop Moja wybrała podwójne ale sam już nie pamiętam jaki był w zasadzie powód. Nie chodziło o prestiż, raczej jakieś przywiązanie do niego lub chęć zrobienia mi na złość bo nie potrafiłem jasno odpowiedzieć na pytanie czy chce aby przyjęła moje nazwisko. 10 lat temu nie zajmowało mi to głowy i jak widać teraz jest podobnie. Dopiero twój post mi o tym przypomniał.
@bishop mnie bardziej śmieszą faceci co tak robią.
Moim zdaniem gdy kobieta jest rozpoznawalna nawet w jakiejś mniejszej społeczności bo osiągała sukcesy, prowadziła jakąś działalność to jest uzasadnione aby miała podwójne nazwisko aby nie stracić "swojej marki".
Jednocześnie pojawia się moda na to żeby robiły to kobiety które nie chcą iść zgodnie z tradycją mimo iż ich nazwisko nie jest rozpoznawalne w żadnym środowisku i dlaczego to one mają zmieniać nazwisko. Ja mówię okej ale też sprawdzam. Dlaczego wtedy facet ma organizować oświadczyny i kupować pierścionek? Albo idziemy z tradycją albo ją odpuszczamy ale niech to działa w obie strony.
Jeden z szwagrów wżenionych do mojej rodziny przyjął nazwisko swojej małżonki, bo chciał się odciąć od swojej rodziny (tylko mu nazwisko zostało i wolał zmienić, ma zero kontaktu czy więzi).
Mam też krewniaczki z dwuczłonowymi, a dzieci mają po ojcu.
Różnie bywa i chyba nie nam to oceniać
Oboje zmieniliśmy nazwisko na dwuczłonowe, kolejność taka, jak nam fajniej brzmiała.
Opcje na stole były cztery:
każde zostawia swoje, oboje jej nazwisko, oboje moje, dwuczłonowe dla obojga.
Nie widzę żadnego powodu, żeby kobieta miała przyjmować nazwisko męża. "Zawsze tak było" to nie argument.
jakie nazwisko nadać dziecku jeśli małżonkowie pozostali przy swoich nazwiskach rodowych? Jakie są opcje?
na przykładzie mojej przyjaciółki wiem. że to konieczność. Jest ambitna na studiach, bierze udział w grantach, pisze wiele artykułów. Teraz publikuje pod Janina Kowalska i chcąc później publikować po ślubie, będzie już Janiną Nowak. Kto bedzie chciał to się doszuka, ze to ta sama osoba, ale nie wszyscy. dla niej podwójne/ zachowanie naziwska jest ważne przy pracy uniwersyteckiej.
@bishop Moda to zbyt duże uproszczenie.
Ludzie się zatrzymują i zastanawiają się, czy tradycyjne zwyczaje mają dzisiaj sens.
Przejmowanie nazwiska może kojarzyć się z dawnymi czasami, podległością. Dzisiejsza kobieta jest niezależna, a związki równe.
W takim razie nie każda kobieta czuje potrzebę podążania za formą. Stoi jednak przed innym dylematem - jeżeli zostawi swoje nazwisko, to nie będzie miała "nic wspólnego" z dziećmi oraz mężem. Inne nazwisko między matką i dziećmi może prowadzić do problemów na lotnisku czy w szkole. Kompromisem jest podwójne nazwisko.
Swoją drogą niewielu facetów zgodziłoby się na przyjęcie nazwiska po żonie. Dlaczego wolna kobieta miałaby przyjąć nazwisko tylko ze względu na pustą, tradycyjną formę?
Masz nawet noblistkę z takim nazwiskiem, jeśli to moda to chwilę już trwa.
Szczerze to nie wiem jak w innych kulturach wygląda sprawa pozostawiania nazwiska panieńskiego przy formalizacji związku, więc tu możesz mieć rację. Ale zajrzyjmy do wiki https://en.wikipedia.org/wiki/Double-barrelled_name
Jednak w europie można mieć podwójne nazwisko i co ciekawe, Hiszpanie nadal funkcjonują w ten sposób, że nazwiska dziedziczy się zarówno po ojcu jak i po matce. Dobra, ale było o kobietach, a to tylko ciekawostka.
No więc z tego co wyczytaliśmy wyżej i biorąc pod uwagę głębokie zakorzenienie podwójnych nazwisk w polskiej kulturze, uważam, że na początku może i była to moda, ale teraz już mocno ugruntowany obyczaj. Rzadziej spotykany, to fakt.
Posiada jednak zaletę nad przyjęciem nazwiska męża. Przy rozwodach po prostu wykreśla się drugie nazwisko, po mężu i natychmiast wraca do własnego, a znajomi, klienci czy ktokolwiek inny, zna już jeden człon Twojego nazwiska. Jednocześnie w trakcie sformalizowanego związku pozwala to na pokazanie więzi między kobietą a mężczyzną.
Jeśli głębiej zastanowimy się nad przyczyną takiego stanu rzeczy, nic nie stoi na przeszkodzie, żeby to facet był bardziej oddaną stroną związku i przyjął nazwisko kobiety w drugim członie, albo jako jedyne. Ale domyślam się o czym właśnie pomyśleli czytający to hejtowicze, głównie dlatego, że sam spotkałem się z takim przypadkiem. Znajomy rodziny przyjął nazwisko żony. Nadal wszyscy się z tego śmieją i choćby bił żoekhem stał się największym maczo - został pantoflem już na zawsze. Wersja soft, z nazwiskiem podwójnym pewnie wiele by w tym poglądzie nie zmieniła.
Taka dygresja.
Double-barrelled nameA double-barrelled name is a type of compound surname, typically featuring two words (occasionally more), often joined by a hyphen. Notable people with double-barrelled names include Winnie Madikizela-Mandela, Sacha Baron Cohen and JuJu Smith-Schuster. In the Western tradition of surnames, there are several types of double surname (or double-barrelled surname). If the two names are joined with a hyphen, it may also be called a hyphenated surname. The word "barrel" possibly refers to the barrel of a shotgun, as in "double-barreled shotgun" or "double-barreled rifle". In British tradition, a double surname is heritable, usually taken to preserve a family name that would have become extinct due to the absence of male descendants bearing the name, connected to the inheritance of a family estate. Examples include Harding-Rolls, Stopford-Sackville, and Spencer-Churchill...WikipediaMoja żona zastanawiała się czy nie przyjąć podwójnego, bo z jej strony same kobiety i nie było by kontynuacji nazwiska. Ale ostatecznie stwierdziła że przyjmie moje :smiley:
Mnie się to kojarzy głównie z lekarkami.
@bishop dam ci swój przykład, bo akurat braliśmy to z moją partnerką pod uwagę, jako jedną z opcji. Jej nazwisko jest rzadkie i jesteśmy jedynymi osobami, które mogą je podtrzymać przy życiu w tym regionie. Opcji były dwie, zostaje przy swoim i ja zmieniam, lub przybiera dwuczłonowe. Dzieci muszą mieć jedno nazwisko i to jedyny powód, jaki przeważył za tym, bym ja zmienił swoje, bo jak będę je odbierał z przedszkola, to nie chcę za każdym razem mierzyć się z podejrzeniami, bo mam w dowodzie inne nazwisko, niż bąbelki. Ogólnie w takim przypadku to sprawa mocno osobista. Ja nie jestem przywiązany do swojego jakoś najmocniej, to nie mam problemu ze zmianą. No była też opcja dwuczłonowego u mnie, ale tu zwycajnie nie chce mi się w to bawić.
to dość popularny trend i zastanawia mnie co będzie w kolejnym pokoleniu, gdy dwójka ludzi o dwuczłonowych nazwiskach będzie chciała je połączyć. Wyjdą czteroczłonowe potworki?
ciekawym czy na ten "trend" patrzą urzędnicy i zdają sobie sprawę, że potwierdzanie jakichkolwiek dokumentów nazwiskiem panieńskim matki przestanie mieć sens, czy być w choć najmniejszym stopniu bezpieczne.
@VonTrupka na szczęście nie będzie czeroczłonowych potworków polskie prawo no to nie pozwala :grinning:
@bishop wg mnie to nieszkodliwa moda. Do tej pory kobiety wykonujące zawód oparty o dużą dozę zaufania (lekarze, prawnicy itd.) tak robiły. Na tej samej zasadzie mężczyźni mogą przyjmować nazwiska po żonach, ale nie ma takiego zwyczaju. Nie doszukiwałbym się tutaj drugiego dna.
@plemnik_w_piwie po prostu boisz się silnych kobiet
@plemnik_w_piwie no to uważaj na siebie Mirku. Przebywając z takimi ludźmi, powoli się do nich upodabniasz.
@jestem_na_dworzu a ja zauważyłem, że kobitki dwojga nazwisk mają zwiększony współczynnik popierdolenia, lub inaczej, ich populacja jest zubożona o pierwiastek rigczu. Opieram tę tezę trochę o dowód anegdotyczny, ale cóż, taką obserwacją się dzielę. Może jakiś socjolog podchwyci temat i zrobi porządne badania.
Maria Skłodowska Curie także uległa tej współczesnej modzie.
@To_Stan_Umyslu Akurat ona to podpisywała się na 10 sposobów xd
@To_Stan_Umyslu to jedź za granicę i zapytaj o Skłodowską. Nikt jej nie zna pod takim nazwiskiem. Marie Curie - tak ją znają
@To_Stan_Umyslu a przeczytaj jeszcze raz początek wpisu
@bishop Pracując w międzynarodowym środowisku od 10 lat w żadnym innym kraju nie zauważyłem tej tendencji na tak wysokim poziomie jak u polskich kobiet. Z moich obserwacji podwójne nazwiska w Europie są wręcz rzadkością przy ilości polskich przypadków.
To mam wrażenie, że nie pracujesz w zbyt międzynarodowym środowisku - i to już pomijając Hiszpanię, która całkowicie "obala" twoją hipotezę.
Podwójne nazwisko jest najlepszym rozwiązaniem i IMHO w każdym kraju mogłaby być Hiszpańska opcja - jeden człon nazwiska matki, drugi ojca.
Czy chodzi tu o podreperowanie swojego ego i podkreślenie swojej wyjątkowości?
Całkowita zgoda - wielu facetów w Polsce w celu podreperowania swojego ego i podkreślenia wyjątkowości wręcz wymaga, żeby ich partnerka przyjęła nazwisko męża. Odmowa jest często traktowana jak obelga - bo jak to, kobieta nie własnością męża?
Całość przemyśleń niestety typowe januszowanie lub wręcz agresywna aplikacja chłopskiego rozumu, więc na resztę już pisać się mi nie chcę, bo równie dobrze mógłbym dyskutować z rebe-szunis.
@Mikel Nie, powód jest dużo bardziej prozaiczny. Jeśli zostaniesz przy swoim panieńskim nazwisku (a mąż przy swoim) to potem przy każdej niemal urzędowej sytuacji musisz się szarpać z systemem i udowadniać, że jesteście rodziną. Przykładowo - nie odbierzesz głupiej paczki na poczcie, albo nie dostaniesz się do szpitala jeśli nie masz przy sobie odpisu aktu zawarcia małżeństwa itp
To działa też oczywiście w drugą stronę - mąż też nie załatwi lekką ręką rzeczy związanych z żoną dopóki nie ma tego na papierze. Dlatego też podwójne nazwisko jest często zawierane kiedy chcesz oszczędzić sobie takich przebojów.
@Mikel O, i to jest właśnie mądry, godny do odniesienie się post.
Z drugiej strony w dobie wypaczonego (w moim mniemaniu, inny temat) feminizmu czy 'silna niezależna' kobieta nie robi tego na przekór dotychczasowemu systemowi, gdzie przyjmowano nazwisko męża? Czy nie robią tego na przekór schematom i po to żeby pokazać swoją niezależność - poprzez nie tracenie swojego nazwiska?
Zgoda - ale widzę to jako zjawisko pozytywne. Bez robienia "pod prąd", podkreślania niezależności etc. to kobiety wciąż nie miały by prawa głosu. Postawienie na swoim, chociażby poprzez właśnie zachowanie lub przyjęcia dwóch nazwisk pokazuje, że właśnie tą "tradycja" i "co ludzie powiedzo" można mieć, za przeproszeniem, głęboko w dupie.
Co do następnego akapitu - tutaj już pełna zgoda, bo właśnie dlatego wiele kobiet bierze dwuczłonowe nazwisko, a nie, jak chłopek-opek-roztropek wymyślił, dla łechtania swojego ego. Kropla drąży skałę, więcej kobiet robi na "przekór" - tym bardziej staje się to normą, a przynajmniej już stare ciotki i babcie nie wybułaszają oczów na wieści o nieprzyjęciu nazwiska męża.
Zastanawiałem się nad tym, kiedy zauważyłem korelację że przeważnie podwójne nazwiska mają te kobiety, które uważają się za te 'silne i niezależne', próbujące udowodnić wyższość kobiet nad facetami.
Pełna zgoda - dowód anegdotyczny. Kobiety "dwuczłonowe" które znam osobiści (w ilości zawrotnej czwórki, czyli tyle co nic) to zawsze, ale to zawsze były (a raczej są) osoby mocno sfeminizowane, ale poprawnie - tj. walczące o prawa kobiet, ale bez wyśmiewania mężczyzn, tzw. sojuszniczki w poruszaniu tematu samobójstw mężczyzn, dyskriminacji prawnej i zbywania ich uczuć. I tak samo, jak w Twoim przypadku - to tylko dowód anegdotyczny, ale także określiłbym je "silnymi i niezależnymi".
@Mikel w pełni się zgadzam
@micin3
>Całkowita zgoda - wielu facetów w Polsce w celu podreperowania swojego ego i podkreślenia wyjątkowości wręcz wymaga, żeby ich partnerka przyjęła nazwisko męża. Odmowa jest często traktowana jak obelga - bo jak to, kobieta nie własnością męża?
Racja.
Z drugiej strony w dobie wypaczonego (w moim mniemaniu, inny temat) feminizmu czy 'silna niezależna' kobieta nie robi tego na przekór dotychczasowemu systemowi, gdzie przyjmowano nazwisko męża? Czy nie robią tego na przekór schematom i po to żeby pokazać swoją niezależność - poprzez nie tracenie swojego nazwiska?
Wiem, mogłaby wtedy zostać przy swoim nazwisku zamiast wybierać dwu-członowe. Jednak do tego trzeba odwagi. A w naszym kraju dalej chrzcimy dzieciaki, mimo tego że rodzice od lat nie byli w kościele - a to tylko dlatego żeby Babcia czy ciotka źle nie patrzyła i taka jest 'tradycja'. Z podobnych powodów myślę że mało kobiet decyduje się na pozostanie przy swoim nazwisku - zwyczajnie boją się ostracyzmu. Wybranie dwu-członowego to pokazanie swojej niezależności, jednocześnie nie burząc konwenansów.
Nie bijcie za moją opinię. Doskonale zdaję sobię sprawę że to nie jest reguła. Mam jednak wrażenie że część kobiet tak podchodzi do tematu. Zastanawiałem się nad tym, kiedy zauważyłem korelację że przeważnie podwójne nazwiska mają te kobiety, które uważają się za te 'silne i niezależne', próbujące udowodnić wyższość kobiet nad facetami. Traktujcie to więc jako dowód anegdotyczny.
@micin3 z Hiszpanami nie pracowałem ale faktycznie tam się tak nadaje prawnie nazwiska wszystkim. Jest to więc inna sytuacja
\
Całość przemyśleń niestety typowe januszowanie lub wręcz agresywna aplikacja chłopskiego rozumu, więc na resztę już pisać się mi nie chcę, bo równie dobrze mógłbym dyskutować z rebe-szunis.
> XD to masz rację, może lepiej już więcej nie komentuj
bzdurne polskie prawo zmusza jednego z malzonkow do przybrania nazwiska drugiego, nie mozna zostac przy swoich nazwiskach, ale mezczyzna moze przybrac nazwisko zony, dlaczego tego nie robi?
edit: bylem w bledzie, mozna zostac przy swoim nazwisku
@5tgbnhy6 pjeron za edita, żeby nie było 😉
@5tgbnhy6 co? Kobieta może zostać przy swoim nazwisku wychodząc za mąż.
@5tgbnhy6 Wtf? Prawo nie zmusza żadnego z małżonków do przybrania nazwiska drugiego. Skąd Ty to wziąłeś?
@5tgbnhy6 bo nie jest w zwyczaju tak robić
@bishop no moda ale nie czaję bólu zada o to. Se niech każdy nazwiska przybiera jak mu się podoba zaś przy rozwodzie i przybraniu nazwiska męża to i tak w dokumentach przecież trzeba wszystko zmieniać?
Tylko takie problemy w życiu mieć, przecież to jest kosmetyka tak naprawdę...
@Wrzoo Często w takich "badaniach" myli się skutek z przyczyną. Może w tym przypadku takie podwójne nazwiska przybierają najczęściej kobiety z jakimiś dokonaniami, jak lekarki i stąd "większa deklarowana chęć ich zatrudnienia".
@Wrzoo fajne badanie, dzięki za link. Jest to więc dodatkowy powód za przyjęciem podwójnego nazwiska. Brakuje mi tylko porównania z tytułem magistra i bez żadnego tytułu.
@Lubiepatrzec publikacje, rozpoznawalne nazwisko w środowisku np medycznym
Wyniki badania 2 pokazały, że używanie podwójnego nazwiska przez kandydatkę podnosi deklarowaną chęć jej zatrudnienia i efekt ten dotyczy jedynie kobiet, lecz nie mężczyzn.
Just a moment...Researchgate@bishop tytuły naukowe na nazwisko panieńskie.
@DiscoKhan nie mam bólu o to, jak napisałem mają do tego pełne prawo jeśli chcą. Po prostu w przeszłości były ku temu powody (i dalej mogą być) ale dla mnie brzmi to momentami śmiesznie. Dlatego pytam bo być może są ku temu inne powody, o których nie pomyślałem.
@bishop moda. Moja żona zdecydowała się na podwójne nazwisko, bo podobała jej się idea. Teraz tego żałuje, to głupie. Wg mnie mogłaby zostać przy nazwisku panieńskim, nie przeszkadzałoby mi to.
@Skawarotka ale wiesz, że nikt nie musi zmieniać nazwiska przy ślubie?
@KierownikW10 ale zmiana na nazwisko męża też wymaga zmian w dokumentach, bankach i urzędach xD
@bishop wydłuża niepotrzebnie nazwisko. Sam mam długie nazwisko, które jest turbo trudne do wymówienia przez obcokrajowców. Dodawanie jeszcze czegoś do niego to nieporozumienie.
+ wymagało zmiany w dokumentach, bankach i urzędach. Bezsensowne, korzyści z tego nie widzę.
@KierownikW10 dlaczego uważasz, że to głupie?
@bishop
>Czy chodzi tu o podreperowanie swojego ego i podkreślenie swojej wyjątkowości? Podejrzewam, że tak.
xD