Wpis użytkownika macgajster w Psychologia
macgajsterGruba ryba
56piorunówPonad miesiąc temu dostałem od internistki prikaz mierzenia ciśnienia i spisywania go w tabeli, bo wyszło wysokie na wizycie. Przez cały ten czas miewałem raz dobre, raz wysokie, mniej więcej zgodne z odczuwanym stresem.
Zauważyłem, że spinam się w trakcie pomiaru, twarzą, nogami, czasem ręką z rękawem.
Starałem się wymuszać na sobie konkretne ciśnienia, niczym jakimś zadajnikiem narzucać co ma wyjść. Co wychodziło - wiadomo 😉
Kontrola bowiem, choć czasem (lub często) nieskuteczna, daje mi poczucie bezpieczeństwa. To kolejna moja przypadłość z dzieciństwa, która robi mi źle.
Interesowanie się moim zdrowiem daje mi od roku poczucie, że coś z automatu jest ze mną źle, że czas na leczenie i ogólnie zbieranie za chwilę zabawek z piaskownicy zwanej życiem. To jest strach, lęk.
No i teraz #chwalesie
Opanowałem skubańca. Ostatnie cztery pomiary z rzędu są w normie, choć wciąż momentami spinam się fizycznie. Różnica jest w tym, że nie kontroluję na siłę, a obserwuję i odpuszczam.
Komentarze (12)
@macgajster funfact: niektóre pozornie niepozorne suplementy np. ruszczyk mogą wywalić ciśnienie w kosmos. Jeżeli bierzesz jakieś inne tabletki to sprawdź czy nie mają składników, które mogą podwyższać ciśnienie
@SzubiDubiDU nie biorę nic poza "vitapak+", a w sumie najlepiej by mi było nie biorąc niczego 😉 Tylko po vitapaku kłaki rosną, a nie tylko wypadają 😛
@macgajster Od czasu do czasu łapie mnie w losowych momentach skurcz po lewej stronie klatki piersiowej. Mrowienie przenosi się na plecy, czasem pod ramię, czasem w stronę szyi.
Pierwsze kilka razy byłem przerażony ze może to już ten moment na wczesny zawał, a potem sobie uświadomiłem ze ostatnio odpuszczam trening a nawet poranna rozgrzewkę, mimo tego ze dalej siedzę zwinięty jak precel przez 6-14 godzin dziennie przed komputerem. W szczegolnosci - główny monitor mam po lewej, czyli tam gdzie przykurcz występuje powinienem się go spodziewać.
@wombatDaiquiri to też da się ogarnąć na jednym monitorze (niektóre mają kilka wejść, a można też to zrobić oprogramowaniem) i wciąż korzystać jak z wirtualnych pulpitów
@976497 chyba ze korzystasz z trzech komputerów na w sumie czterech ekranach, to wtedy nie
@wombatDaiquiri Wystarczy jeden monitor, a na nim można mieć dowolną macierz wirtualnych pulpitów (u mnie 4×4) – przecież i tak wzrokiem ogarnie się tylko jeden monitor, a siedzi się wtedy prosto.
@macgajster mam podobnie - w gabinecie wywalone na 160, w domu normalne :grinning: i weź tu lekarzowi wytłumacz żeby uwierzył. Pomogła mi dopiero apka, w której zapisywałem wyniki każdego dnia.
@Banan11 syndrom białego fartucha to jedno. Ja po prostu cały czas chodzę zestresowany albo wkurzony. Co lepsze, nie zdaję sobie z tego sprawy :-I
@macgajster just roll with the waves.
Nie mamy aż takiego wpływu na nasze życie czy zdrowie jak nam się wydaje :grinning:
Najważniejsze to, że szkoda czasu (życia) na martwienie się.
"Co ma być to będzie"
Miej wyjebane a będzie Ci dane. 😉
Mnie kardiolog powiedziała że 160 to nie tragedia, dostałem tabletki (już drugie), niespecjalnie działają, za to przestałem mierzyć po 5 razy dziennie bo tylko się wkurzałem. Idę w maju do kontroli, zobaczymy co powie.
@macgajster to dobrze. Pragnienie kontroli zawsze jest niezdrowe dla psychiki, to poczucie bezpieczeństwa, które Ci daje jest bardzo złudne. Czasem ludzie wykształcają sobie podobny mechanizm, myślenie typu - jak będę się martwił, to tego przypilnuje i nic się nie stanie. Jest to absurd, bo zamartwianie się nic nie pomoże, a jedynie zaszkodzi.