Hejto.pl
Dodaj post

Wpisz coś do wyszukania (minimum 2 znaki)

Wpis użytkownika zuchtomek w Hydepark

GURU

w Hydepark

23piorunów

Powroty po wiosłowo, krwiodawczo, remontowo, urlopowo, jeziorowo, pracowym tygodniu są najgorsze :stuck_out_tongue_winking_eye:

Nie będę spamował wpisami, ale poukładam sobie w tym wątku chronologię :grinning:

Piątek zaczął się od 'awarii' szafy dystrybucyjnej tj. zaniku sieci w jednej z lokalizacji co było bezpośrednio powiązane z brakiem zasilania, no ale wiadomo - nie działa outlook więc najpierw 'dzwoń po informatyka'.
Jadę, otwieram szafę - diagnoza nie ma prądu.

Szukam majstra, razem szukamy elektryka
Ja: "Co psujecie?"

Elektryk: "Myyy? YYyy, nic!" (już wiem, że kłamie xD)
Majster: "A te maszyny co mieliście przestawiać to kiedy będziecie?"
E: "No robimy teraz"
J: "Czyli wyłączaliście coś?"
E: "Tylko przy bramie, w mistrzówce i na hali nie!"
J: "Szafa wisi przy bramie, pokaż bezpieczniki"

PSTRYK. 10 minut czekania. Działa. Najprościej zarobione 500zł w ostatnim czasie.

Po uporaniu z "awarią" mogłem wrócić do domu, dopakować torby, które już były przygotowane i śmigać nad jezioro!
Wypakowanie, rozbicie 'obozu', grill, spacer i planszówki zajęły nam sporo popołudnia więc o kąpieli w jeziorze już nawet nie myśleliśmy.

Komentarze (12)

GURU1piorunów

@zuchtomek patrząc na tą "szafe" śmieszy mnie co miał autor na myśli, szyna din bez izolacji od innych urządzeń

GURU0piorunów

@30ohm To akurat nie moja działka, ale ktoś im to odebrał ¯\\(ツ)

To i tak jest profesjonalne wykonanie jak na prowincjonalne standardy, pracowałem na gorszych 😅

GURU0piorunów

W piątek nie pozostało nic innego jak zjeść śniadanie, spakować cały ten szpej i wrócić do domu - na jezioro nikt już nie miał ochoty, tylko powrót do domu ;P

I taki to odpoczynek ¯\\(ツ)

GURU1piorunów

We czwartek, zaprosiłem mojego kumpla od SUPowania - miałem więcej czasu dla siebie, więc zaproponowałem 'rejs' przez trzy jeziora i było to niesamowite przeżycie - widoczność na trzy metry w dół (całe wiosło i ręka do łokcia), podwodne łąki, lasy i ryby..

Zdjęcia nijak tego nie oddają.

GURU0piorunów

Wróciliśmy akurat na kolejny zachód na wodzie, ale zostawiłem już chłopaków i wróciłem rozpalać grilla przy którym zleciałą nam reszta wieczoru

GURU3piorunów

Środę zacząłem od pływania na desce :grinning:

Spotkałem na ośrodku jednego ze zleceniodawców jakichś dodatkowych robótek od czasu do czasu, który spytał czy nie mógłbym wpaść bo ma problem z internetem. Podpłynąłem do jego pomostu deską bo w sumie co mi szkodzi.
Przez wielokrotne zaniki prądu zrestetował mu się AP, który szybko skonfigurowałem na nowo i połączyłem mu wszystkie urządzenia.
W zamian zaproponował mi wypożyczenie małej łódki z silnikiem elektrycznym, na co chętnie przystałem :grinning:

Przewiozłem rodzinkę po jeziorze, a nawet dwóch, opłynęliśmy rezerwat przyrody na wyspie, a potem ich wysadziłem przy naszym domku i w drodze żeby oddać łódkę zaliczyłem zaćmienie słońca i zachód na jeziorze

GURU3piorunów

Po zachodzie poszliśmy na plażę obserwować perseidy, a kiedy dziewczyny poszły spać ja poszedłem w ciemny las pogapić się jeszcze w niebo.

Nad ranem obudziły mnie jakieś zwierzęta, jak udało mi się później ustalić i je znaleźć - dwa młode borsuki :grinning: Niestety bardzo płochliwe.

GURU2piorunów

We wtorek po porannym krwiodawstwie postanowiłem się spiąć i remont zakończyć jak najszybciej (miałem spokojnie rozłożyć na dwa dni, ale pogoda była tak sprzyjająca, a jezioro mnie wzywało) więc od rana do późnego wieczora walczyłem z wałkami, taśmami i farbami.

Nie miałem już siły jechać na samą noc, więc wymoczyłem się w kąpieli i zaplanowałem wyjazd o poranku.

GURU2piorunów

W poniedziałek znów mnie ściągnęli do pracy, a konkretnie - kolega, który mnie zastępował musiał jechać z dzieckiem do szpitala. Trudno, zdarza się. Po pracy zdążyłem jeszcze zaliczyć mrówkę i zacząć przygotowania do malowania pokoju córki.

GURU3piorunów

Niedziela była całkiem upalna, na plaży zameldowaliśmy się już przed 10:00 i zaprosiliśmy na odwiedziny znajomych - popluskaliśmy się, i nabiłem kolejny kilometry SUPem - organizując 'wycieczki' starszym i młodszym wożąc ich po jeziorze ;P

GURU6piorunów

W sobotę, niewiele czekając po przebudzeniu, śniadaniu i spacerku - napompowałem deskę i popłynąłem sprawdzić co tam można zjeść na obiad.

GURU4piorunów

Padło na całkiem spoko burgera, potem chwila plażingu i kręcenia się przy brzegu z córką, a wieczór miałem dla siebie i popłynąłem na jezioro na zachód słońca