Wpis użytkownika Tiger_F6551-x w Dyskusje
Tiger_F6551-xTytan
21piorunówPytanie do długodystansowców (powyżej 100 km) co robicie zeby podczas jazdy i po jeździe nie bolała was d⁎⁎a i żebyście nie mieli otarł i odparzeń? Za każdym razem jak zrobię dystans powyżej 100 km, to czuję się jakby wyruchała mnie stado murzynów. Czy to kwestia siodełka czy gatek? Mam spodnie rowerowe eyen na szelkach i krótkie dystanse do 80 km to bez problemu. Dłuższe to zaczynają się robić problemy.
Komentarze (21)
@Tiger_F6551-x dobre siodełko, metodą prób i błędów dobrane, i dobra wkładka w spodenkach, oczywiście tak dobranych żeby nie obcierały. Ja się przychylam do kijowych spodenek, bo jakby to było siodełko to i po 50km by Cię kości bolały.
@Tiger_F6551-x nie rozumiem, dlaczego jeszcze nikt nie zadał ci tego pytania...
Skąd wiesz, jak to jest być wyruchanym przez stado murzynów?
@KierownikW10 sam się zastanawialem kiedy to pytanie padnie :grinning:
Masz nieodpowiedni rozmiar siodełka i to niemal na 100% jest główna przyczyna. D⁎⁎a zawsze troszkę boli na dłuższych dystansach, ale otarcia i odparzenia to już niemal na pewno z powodu nieodpowiedniej szerokości siodełka.
@Tiger_F6551-x jak @dzangyl dziergnął - zmierz kości kulszowe. Siadasz gołą dupą na kawałek kartonu, odgniatasz, wstajesz, mierzysz rozstaw między najgłębszymi punktami. Do tego wyniku dodajesz 2 cm i masz wynik startowy pod dobór szerokości siodła w jego najszerszym miejscu.
@Tiger_F6551-x trzeba zacząć od zmierzenia rozstawu swoich kości kulszowych i do niego dobrać szerokość. Znajdziesz w necie sporo poradników jak to zrobić.
@dzangyl cholera lubię to siodełko, tylko zastanawiam się jak dobrać takie żeby jednak nie obcierało mnie zawsze problem zaczyna sie mniej wiecej od 120 km, wcześnie juz coś czuję ale jedt to do przeżycia. Po 120 km to juz muszę jechać na stojąco kiefy mogę
Twarde dupsko trzeba mieć
@Tiger_F6551-x z mojej perspektywy tylko i wyłącznie przyzwyczajenie dupska. Trzeba go trochę otrzaskać. Im dłuższe przerwy i krótsze jazdy, tym bardziej się będzie odczuwało.
Jak dymałem kilka miesięcy średnio 80 dziennie, to zapomniałem w ogóle u temacie d⁎⁎y i 200 nie robiło żadnego wrażenia. Przyszła zima, przyszły jazdy krótsze, bardziej nieregularne i na 100 kilometrowym wypadzie w okienku pogodowym - nie mogłem sobie miejsca znaleźć, bo d⁎⁎a boli.
Nie unikniesz. Z mojej perspektywy trzeba obić d⁎⁎ę to raz, a dwa - jak najmniej tam wrzucać. Majtki muszą być takie, żeby nie istniał temat odparzeń i zatarć. Ja osobiście ich nie mam w ogóle. Więc zostaje tylko ucisk na kości guziczne. A z tym idzie sobie poradzić.
@npnptcn robię dystanse 60 - 80 km tak 2-3 razy w tygodniu. Nie może jednak tyłek się przyzwyczaić. Mam kilka spodenek z wkładką, wszystkie na szelkach i w każdych jest ten problem
Pierwsza setka boli najbardziej
Dopasowane siodełko, gacie z dobrą wkładką (ubrane na gołą d⁎⁎ę nie na bieliznę)
@starszy_mechanik niekoniecznie. Ja jeżdżę na majtki i lepiej się sprawdza, bo nie klei mi się do dupy i trochę całość chodzi. Niezależnie jak dobra wkładka - odciska się. Wstaniesz na pedałach, siądziesz - nadal na tym samym miejscu jesteś. Mi jest po jakimś czasie niewygodnie. Naturalne majtasy robią robotę :stuck_out_tongue_winking_eye: Ale to też zależy od budowy. Ja w dupie jestem szczupły, ktoś z inną budową pewnie musi opiąć wszędzie, a nie tylko w udach i pasie, bo się poobciera.
Trudny temat. Może kilka punktów:
* Regularna jazda - ale to bardziej na ból, niż otarcia
* Higiena - przed jazdą 2h plus, zawsze biorę szybki prysznic, z dokładnym wysuszeniem
* Krem na otarcia - są lepsze i gorsze, od siebie polecę Race Balm Anti Friction. Sprawdza mi się lepiej od Assosa, bez porównania z decathlonowym wypustem
* Siodełko - ale tu nie będę się rozpisywał, bo temat jest wybitnie personalizowany. Twardość, szerokość, taliowanie, falowanie, długość, otwór, grubość nosa i w opór innych detali.
Ogólnie niektórzy mają szczęście, brak większych problemów nawet po za⁎⁎⁎⁎ście długich trasach, jak chociażby Pyndalarz z yt, o którym tutaj nieraz wspominałem. Z kolei inni dalej szukają złotego graala, u mnie po rejonie krąży dzik robiący 600km/5000m ze średnią ponad 32, ale on też po takiej jeździe cierpi :smiley:
@Tiger_F6551-x kto powiedział, że nas d⁎⁎y nie bolą ? xD
najważniejsza dobra wkładka w gatkach i dobre siodełko + po prostu przyzwyczajenie dupska. Aczkolwiek powyżej pewnych dystansów/czasu spędzonego na siodełku pewne obrażenia są nieuniknione.
@Gilgamesh najważniejsze to to polubić
Ps najbardziej to groch bolał xD
@Tiger_F6551-x może nie konkretnie ten model ale coś takiego Plus siodełko dobrze dopasowane
https://allegro.pl/oferta/szorty-rowerowe-spodenki-kolarskie-z-wkladka-zelowa-3d-bokserki-meskie-xxl-17283388275
@cazpereq o kurła chłopie też się dałem kiedyś skusić niską ceną, a to gówno straszne. plus jak @Furto mówi szelki to konieczność.
@Tiger_F6551-x jak chcesz spróbować kremiku bez wydawania hajsu to podbierz jakieś babie z rodziny krem nivea, mi się sprawdzał. na wyścig wziąłem sobie sudocrem bo coś czułem że będę musiał w trakcie dosmarować i było też spoko. aktualnie dłuższe trasy to jeżdżę z taką maścią z rumiankiem - normalnie taka żółta wazelina.
@cazpereq wkładka żelowa potrafi odparzyć przy dłuższej jeździe, zwłaszcza w upale, a brak szelek to DSQ. Podstawą jest to, aby spodenki i wkładka były w dedykowanym miejscu.
D⁎⁎a musi zwyknąć. To raz. Jak masz miękką d⁎⁎ę to weź ze sobą siodełko kompletnie innego typu i sobie przemienisz po drodze. Innego typu tzn punkty styku d⁎⁎y muszą być inne. Nie jestem jakiś sportolove, nawet roweru nie mam, ale kiedyś z ziomem bujaliśmy się po wsiach.
@Tiger_F6551-x rozmiar siodełka