Hejto.pl
Dodaj post

Wpisz coś do wyszukania (minimum 2 znaki)

Wpis użytkownika Weathervax w Hydepark

Gruba ryba

w Hydepark

12piorunów

Pytanie do co jeżdżą na - jak to wygląda z jazdą w deszczu? Dziś leciałem ekspresówką I zaczął lać deszcz. Kurde, mam napęd na 4, spoko opony, a i tak mogą z gazu tak do 110max bo trochę wody już na asfalcie, z pod kołleci chmura wody i ogólnie komfort jazdy 3/10.
I nagle lewym pasem leci koleś na ścigaczu tak ze 130.
Ja jestem przewrażliwiony czy w takich warunkach jak się ma dwa koła i napęd na tył to jazda to totalna głupota?

Komentarze (19)

Osobistość2piorunów

oooo panie - tutaj masz duzo zmiennych. Ale 130 w deszczu to moze byc duzo i OK - zalezy jakie moto, jakie opony i jaki deszcz. Zawsze mozesz wystawic stope na droge i wyczujesz po czym jedziesz.

Sama jazda w deszczu jest gowniania, jest ci zimno, mokro, woda wlewa sie wszedzie(nawet jesli masz kombinezon) to ona i tak znajdzie jakas luke) jesli moge to unikam jak ognia. Jesli nie mam wyboru - jade.

w motocyklu tez masz rozne systemy i w sumie jazda w deszczu na wprost nie jest zbyt wymagajaca. Ale moglo byc tez tak ze i kierowca motocykla to debil ktory ma jeszcze tryb niesmiertelnosci. No bo wiesz motocyklisci dziela sie na tych ktorzy lezeli i na tych ktorzy beda lezec. Albo jak wolisz - tych co maja pasje i tych co maja pasje do pierwszej gleby.

No i na koncu odczucia w samochodzie - tutaj tez zalezy duzo od opon i samoego samochodu. Dawno temu jechalem po autostradzie i wpadlem w aquaplaning - u mnie poswiecil ESP, szarpnelo autem i pojechalem dalej, bylem nawet na tym samym pasie a predkosc nie spadla. Natomaist widzialem w lusterku jak auto jadace za mna (50-100m) zrobilo 2 obroty i poszlo w barierki.

Zupelnie inne odczucia na tych samych oponach w deszczu mialem w A4 a Astrze H. Zupelnie inaczej tez reaguje w deszczu Vivaro jadace na pusto oraz zapakowane do pelna.
No i tez kwestai kierowcy i wyczucia.

byl taki okres w moim zyciu, ze krecilem sie duzo pomiedzy polska a AT. Rocznie robilem okolo 70-80k km, roznymi autami, w roznych warunkach, ale mniej wiecej w tych samych godzinach.

Praktykant2piorunów

Nienawidzę jeździć motocyklem po autostradach/ekspresówkach w intensywnym deszczu jadąc pomiędzy innymi pojazdami (które generują zawirowania powietrza z wodą jeszcze gorsze od samego deszczu) ze względu na całkowity brak widoczności jednak paradoksalnie jedynym rozwiązaniem jest przyspieszenie do tego stopnia aby lecieć samotnie lewym pasem.

Jadąc jako pierwszy i bez tych zawirowań wody spod kół innych pojazdów widoczność jest na bardzo akceptowalnym poziomie więc w razie sytuacji awaryjnej na drodze widać ją z dużym wyprzedzeniem zostawiając dużo czasu na reakcję.

Gruba ryba7piorunów

@Weathervax odważny czlowiek, przy 130 motorem w deszczu. Mit o lepszej mieszance możesz wsadzić między Alladyna a Dziewczynkę z Zapalkami. Fizyki nie oszukasz.

Lecisz jak świnia z Zawratu przy utracie przyczepnosci.

Sam już wlaśnie nie jeżdze od 12 lat bo mimo słabych maszyn turystycznych kilka razy byłem na granicy "ściągnietych butów"

Jazda w deszczu na moto to w dłuższej perspektywie koszmar bo nawet w dobrym kasku po godzinie łeb jak po saunie, dużo gorzej widać wszelkie syfy na drogach, i musisz wchodzić w kazdy zakręt z pomyślunkiem jeśli nie planujesz szlifu , a ten pomyślunek nie jest specjalnie wymagany na suchym.

GURU10piorunów

@Weathervax Bardzo mocno zmniejszam prędkość. Raz, że niewiele widać, bo nie mam wycieraczek w kasku, a dwa, że ślisko. Nawet jeśli nie sam asfalt, to np. już malowane elementy lub połączenia zalane smołą (które są śliskie nawet suche). A już trudno mi sobie wyobrazić taki np. aquaplaning.

GURU2piorunów

@KierownikW10 Tak, dlatego mam wywalone. Bo często jednak jest na to szansa że złapiesz, bo się nie przewrócisz, bo gdy odzyskasz przyczepność i opanujesz auto możesz jechać dalej. Przez tyle lat jeżdżenia z aquaplaningu co najwyżej mi łapało jedną stronę. I co? I nic. W motocyklu żadna z tych perspektyw nie skończy się dobrze.
[teraz się zastanawiam, czy fakt, że nigdy nie wbiłem w kompletnie zalaną drogę na pełnej oznacza, że nigdy nie spotkałem kompletnie zalanej drogi, czy może oznacza, że nigdy nie jeździłem jak wariat po kompletnie zalanych drogach...]

Gruba ryba1piorunów

@Nemrod możesz sobie mieć wywalone na prawa fizyki, ale fizyka nie ma wywalone na ciebie. Przy aquaplaningu nawet jadąc autem nagle z kierowcy stajesz się pasażerem a przyczepność jest wtedy żadna. I żadne ESP ani nic ci nie pomoże, jak pomiędzy oponą a nawierzchnia utworzy się poduszka z wody.

Zdarzyło mi się raz. Fragment drogi był zupełnie zalany i opony nie dały rady odprowadzić wody, tyle jej było. Miałem szczęście, że na pasie obok nie było żadnego auta a jechałem relatywnie wolno i auto w poślizgu trafiło na fragment drogi z lepszym odwodnieniem.

Gruba ryba1piorunów

@Nemrod wiadomo systemy i poduszki są spoko, ale jednak wolę ich nie testować. Dostatecznie dużo razy wyjebalem się w młodości na rowerach i motorynce żeby wiedzieć, że im szybciej się jedzie tym bardziej upadek boli.

GURU0piorunów

@Weathervax W aucie to ja mam na aquaplaning wywalone, serio. 4 koła, ESP, a w razie czego poduszki, strefy zgniotu, pasy. Nigdy się nie wywaliłem na motorze, ale miałem wypadek na rowerze, kiedy mnie wywieźli karetką. Wystarczy.

Specjalista0piorunów

Opony motocyklowe potrafią generować zaskakująco dużo przyczepności, nawet w deszczowych warunkach (konstrukcja/mieszanka jest inaczej dobrana niż w samochodowych). O ile nie traktuje się hamulca/manetki gazu w sposób 0/1 to jazda w deszczu jest bezpieczna.

Osobistość4piorunów

@Weathervax w motocyklu trzeba dużo bardziej przegiąć pałę, żeby nastąpił poślizg, jednak w takich warunkach poślizg zakończy się spotkaniem z asfaltem, a w aucie zadziałają systemy, które zaskakująco dobrze sobie radzą, gdy im się nie przeszkadza. Nawet mój stary opelek takie ma, nie raz czułem w nim poślizg na ślimakach przy zjeżdżaniu z autostrady, ale że nie jest to wersja "sport" (która przez większą masę miała dłuższy czas do setki xD) to między utratą przyczepności a utratą panowania nad pojazdem, jest jeszcze dużo miejsca na reakcję. Co do motocykla - taka jazda nie jest jakkolwiek przyjemna, raz, że zimo, dwa, że jedziesz z poczuciem bliskiego końca, co w dłuższej mierze człowieka męczy psychicznie.

Gruba ryba1piorunów

@A381 domyślam się bo jakby nie patrzeć są szersze niż większość samochodowych i rozkład masy jest inny. Ale jednak dalej jest to jedna opona do tego ta "pędna" vs 4 w aucie. Może to moja bujna wyobraźnia, ale osobiście bym się bał tak jechać :P