
Wpis użytkownika Piechur w Kawiarnia "Za Firewallem"
PiechurGruba ryba
13piorunówSiema,
#diriposta na utwór _di proposta_ w bitwie #nasonety - prawdopodobnie najbardziej ekshibicjonistyczny utwór jaki do tej pory napisałem.
----------
Sonet umiarkowanie szalony
Bez filtru na plażę idę w dzień słoneczny
Późną zaś jesienią jadam jeszcze lody
Bezpośrednio z kranu napiję się wody
Jak widać - typ ze mnie iście niebezpieczny
Czasem nawet trzy dni nie myję swej brody
Przeterminowany piłem koktajl mleczny
Z chemii w pierwszej klasie miałem dostateczny
Nie wkładam szalika w najstraszliwsze chłody
Na najgorsze rzeczy wpada mózgownica
Ciągnie w otchłań szaleństw jakoby kotwica
Myśl spuszczam z łańcucha, tak rozzuchwaloną
Pędzę w noc ciemnością pięknie osmoloną
Celem wykonania nowej akcji zdrożnej -
Zajmę autem miejsce sąsiadce wielmożnej
----------
Różna #tworczoscwlasna , choć głównie #poezja , w kawiarence #zafirewallem 🔥:bricks::coffee:
Komentarze (6)
@Piechur i to jest facet, taki chłop być powinien. Dobrze że nie zginął jeszcze duch w narodzie całkowicie.
Bym tylko coś dodał o wymaganej ilości dziur w skarpetkach o byłby ideał prawdziwego mężczyzny.
@DiscoKhan Dziura na palcu, na pięcie przetarcie
Po takiej skarpecie mężczyznę poznajcie
Brzmisz jakbyś był mną. 😉
Kapitalnie to jest napisane, i w treści, i w rytmie! Mnie się bardzo podoba. :grinning:
@George_Stark Może jestem? :no_mouth: Dziękuję, dziękuję :relaxed:
@Piechur 😂 To Ty widzę naprawdę niebezpieczny jesteś. Teraz wyszło szydło z worka z kim ja tu przebywam. Będę musiał przemyśleć to na spokojnie, żebyś mnie nie zdemoralizował przypadkiem. :stuck_out_tongue_winking_eye:
Sympatyczny sonecik 😉