
AI nie zabierze Ci pracy. Zrobi coś gorszego i obniży jej wartość
DrexlerKompan
27piorunów#### Sztuczna inteligencja nie zabierze większości miejsc pracy. Obniży jednak jej wartość, szybciej, niż rynek pracy zdąży się dostosować.

Publiczna debata o wpływie sztucznej inteligencji na zatrudnienie wciąż krąży wokół pytania, ile stanowisk zniknie. Jest to pytanie źle postawione. Historyczne doświadczenie poprzednich fal automatyzacji wskazuje, że technologie rzadko eliminują pracę jako taką. Częściej zmieniają strukturę popytu na konkretne kompetencje i tempo, w jakim dotychczasowe umiejętności tracą wartość rynkową. AI należy do kategorii technologii silnie stronniczych wobec kwalifikacji (skill-biased) oraz komplementarnych wobec kapitału.
####
Modele generatywne i systemy automatyzacji procesów poznawczych najskuteczniej substytuują pracę rutynową o charakterze analitycznym, dokumentacyjnym i komunikacyjnym. Jednocześnie podnoszą produktywność osób, które potrafią formułować precyzyjne problemy, weryfikować wyniki modeli oraz integrować je z procesami decyzyjnymi. W efekcie rośnie premia za rzadkie kompetencje kognitywne i za zdolność szybkiego uczenia się, natomiast spada względna wartość kompetencji średnich, które do niedawna gwarantowały stabilne wynagrodzenie.
####
Istotniejszy od samej substytucji jest jednak problem tempa. Rynek pracy charakteryzuje się znacznymi tarciami: czasochłonną realokacją zasobów ludzkich, sztywnościami płacowymi, niedopasowaniem struktur edukacyjnych oraz kosztami przekwalifikowania. Technologia obniża wartość określonych profili kompetencyjnych w ciągu kilku kwartałów. Dostosowanie podaży pracy wymaga lat. Ta asymetria generuje okresy, w których część pracowników doświadcza realnego spadku siły przetargowej, nawet jeśli agregatowa liczba miejsc pracy nie maleje.
####
Po stronie firm mechanizm jest równie wyraźny. Podmioty zdolne do szybkiej integracji AI z procesami operacyjnymi i decyzyjnymi uzyskują przewagę kosztową oraz jakościową. Pozostali tracą marżę. Korzyści z automatyzacji mają charakter skoncentrowany i trafiają przede wszystkim do organizacji dysponujących danymi, infrastrukturą i kompetencjami wdrożeniowymi. Koszty dostosowania rozkładają się szerzej. W ekonomii określa się to jako typową dynamikę winner-take-most charakterystyczną dla technologii o wysokich efektach skali i sieciowych.
####
Wniosek jest prosty. AI nie stanowi zagrożenia egzystencjalnego dla zatrudnienia.
Stanowi natomiast test zdolności adaptacyjnej zarówno przedsiębiorstw, jak i pracowników. Firmy, które traktują wdrożenie automatyzacji procesów poznawczych jako projekt techniczny, a nie jako zmianę modelu generowania wartości, będą systematycznie tracić pozycję konkurencyjną. Pracownicy, którzy zakładają, że dotychczasowy zestaw kompetencji zachowa swoją wartość w niezmienionej formie, narażają się na erozję siły przetargowej. Rynek nie czeka na instytucjonalne dostosowanie ale wycenia kompetencje na bieżąco.
Komentarze (46)
Podmioty zdolne do szybkiej integracji AI z procesami operacyjnymi i decyzyjnymi uzyskują przewagę kosztową oraz jakościową.
Mógłbym prosić o jakiś przykład takiego podmiotu? Tylko taki faktyczny wskazujący nazwę podmiotu i co dokładnie wprowadził
Wszystko ok ale firmy które się przeksztalcaja i integrują z ejaj tak naprawdę nie wiedzą czy będą mieli przewagę. Nikt aktualnie nie jest w stanie to powiedzieć bo nikt jeszcze tego nie zmierzył i raczej nie zmierzy jeśli np koszty zależą od ilości przepalonych tokenów.
Wszyscy na razie WIERZA że AI to automatyzacja wszystkiego i człowiek jest niepotrzebny choć powoli dochodzi do tych skretynialych głów na górze że to tak nie działa.
Firmy też mają budżetu i też już ograniczają kupowanie tego ejaj. Wychodzi że granicą kosztów dla firm jest dolar 70 za mtok co absolutnie nie starcza na pokrycie kosztów stałych a tu nawet monopol jednego ejaj nie pomoze.
Rozumiecie. Firmy nie wiedzą czy to coś daje ale jest to za drogie. Tak to można podsumowac
Polecam czytać Cory'ego Doctorowa, zaraz wyjdzie po polsku jego książka, "Gównowacenie", a w najnowszej "The Reverse Centaur’s Guide to Life After AI" mówi o tym, że nie żadne AI zabierze ci pracę, tylko co najwyżej właściciele AI przekonają twojego szefa, żeby zabrał ci pracę. Ogólnie rzecz biorąc więcej spokoju, mniej strachu, a już na pewno mniej slopu, bo to brzydkie.
Ja zawsze przed takimi rewelacjami typu: "połowa ludzi straci pracę" zawsze stawiam jedno pytanie:
Jeżeli połowa ludzi straci pracę, to kto będzie kupował te wszystkie produkty/usługi?
@NatenczasWojski Idź w drugą stronę: ile minimalnie musi być osób aby społeczeństwo, gospodarka i cały system stracił sens? Nie wiem jaka to liczba ale na pewno istnieje i jest większa od zera.
Nie trzeba iść daleko. Zobacz sobie, jak żyją ludzie w takiej rosji, czy Czeczenii. Masz tam system, który drenuje całą gospodarkę, z czego czerpie korzyści niewielki odsetek ludzi. A jednak system dalej działa. Jedyna różnica między zachodem jest taka, że ludzie się nie buntują nie dlatego, że dostaną wpierdol od aparatu bezpieki, tylko dlatego, że są mamieni wizją "american dream" i będąc na dole układu pokarmowego wciąż będą bronić systemu, który wmówił im, że mogą dojść do rzeczy wielkich ciężką pracą.
Inny przykład? W Indiach dalej działa system kast i wiara w reinkarnację, dzięki czemu hołota zna swoje miejsce i się nie buntuje. Żyję w slamsach, sra na ulicy, a elity żyją na poziomie. To samo Ameryka Południowa - kto pochodzi z 'old money' ma prywatne szkoły i zapewnioną bezpieczną przyszłość i życie na abstrakcyjnym poziomie. Klasa średnia jest malutka, poza nimi sa albo ludzie Turbo bogaci, albo bieda. A system działa.
Mało tego, wojna w rosji pożera gospodarkę, nie ma pieniędzy nawet na szpitale, czy ogrzewanie szkół. Ludzie coś z tym robią?
Czyli zmniejszanie populacji zmniejsza tez sens wszystkiego. Także data center, biznesów, ai, corpo itp.
Nie potrzeba zwiększania populacji do zwiększania profitów i bogacenia się. Wystarczy wyciągać więcej pieniędzy z dostępnych zasobów. Jak chociażby z energii elektrycznej.
@NatenczasWojski nie mogę się zgodzić z Twoją argumentacja.
Ależ nie musisz, zapraszam do dalszej rozmowy. Muszę podzielić na dwie części,bo limit znaków to 5k xD
Cały pieniądz jaki jest na świecie pochodzi tylko i wyłącznie od konsumentów. Wszystko co jest realne, fizycznie wartościowe a nie tylko wirtualnie, pochodzi od konsumentów.
Tak, pierwotnie pochodzil. Ale gospodarka dzisiejsza jest już na tyle skomplikowana, że duże firmy utrzymają się i będą przynosić zyski także bez przeciętnego Kowalskiego. Nie każda i zawsze ktoś tam będzie spijać z tego malutką łyżeczką śmietankę mając możliwość pracy, ale bogaci będą się bogacić dalej, a biedni i zwykli - biednieć.
Tak naprawdę istnieje tylko i wyłącznie konsumpcja poszczególnych ludzi, poza nią, wszystko jest wirtualnym tworem mającym jedyny cel: lepiej obsługiwać ta konsumpcję
Niestety cel obecnego późnego kapitalizmu jest jeden - maksymalizacja zysku. Stąd też postępujące gównowacenie wszystkiego.
Nawet firma która 100% przychodów ma z b2b wszystko co robi, na czym zarabia, opiera sie finalnie na konsumpcji. Każde działanie które finalnie nie opiera się na zaspokojeniu (lepszym zaspokojeniu) ludzkich potrzeb jest marnowaniem zasobów. To takie kopanie i zakopywanie dołka bez żadnego sensu.
Ale ta konsumpcja może być oparta na wielkim biznesie, którego celem jest właśnie maksymalizacja zysku z ograniczonych zasobów. Celem firm nie jest i nigdy nie będzie uszczęśliwianie ludzi.
Możemy nadbudowywac na nasze potrzeby setki poziomów kolejnych organizacji i mechanizmów mających za zadanie je spełniać ale na samym końcu jeśli nie będzie konsumenta, człowieka którego potrzeba będzie zaspokojona, to wszystko się zawali. Także data center, bo zbieranie danych o niczym nie ma sensu.
Ależ oczywiście, ale to nie będzie ogół społeczeństwa, tylko wąska grupa bogatych ludzi, którzy będą dalej wyciskać jak cytryny coraz to biedniejsze społeczeństwo.
Dopóki będziemy mieli ograniczona energię (w ujęciu fizyki) to nigdy nie powstanie system utrzymujący sam siebie.
Obecna gospodarka wymaga ciągłego, nieustannego powiększania się. Nasz świat, i jego rozwój ma w sobie zaszytą konieczność inflacji, maksymalizacji i optymalizacji.
Nie ma władzy jeśli jesteś sam, nie ma bogactwa jeśli nie ma biedniejszych. Inni ludzie są potrzebni aby nimi rządzić, nawet jeśli jest to tylko gra ego elit. Tak samo z bogactwem.
Oczywiście. Dlatego bogaci będą się bogacić dalej, a biedni biednieć.
Rozwój ludzkości jest skorelowany ze zwiększaniem liczebności i wg mnie rewolucja AI tego nie zmieni.
W zachodnim świecie rozwój jest skorelowany z maksymalizacją zysku i rewolucja AI jak najbardziej to już zmieniła.
Nie ma sensu płacić za czas człowiekowi, skoro agent ai może zrobić to samo szybciej i często taniej - to też względem poniższego.
Podstawowa wartością i sensem pieniądza jest sposób wymiany ludzkiego czasu. Pracujesz x godzin, dostajesz kwotę na którą wymieniasz coś co kosztuje sumę ułamków godzin setek osób które dana rzecz czy usługę wykonały. Wiadomo że godzina no hehe lekarza jest warta inaczej niż godzina zamiatacza ulic. Wyciągając z pieniądza czas pracy(życia) człowieka, pieniądz staje się absolutnie bez wartości. Przestaje mieć sens a związku z tym przestaje nadawać się do wyceny czegokolwiek w gospodarce
Jak najbardziej dalej będzie miał wartość, ale jego dystrybucja między poszczególnymi ludźmi będzie postępować dalej w kierunku, który wskazałem.
Ile warte jest 1000$ na wyspie na której jest tylko 1 człowiek? A kilo złota? A bochenek chleba?
Tak, pieniadz powstał jako środek który ułatwia wymianę dóbr.
Robiąc eksperyment myślowy, możemy zwiększać populację praktycznie w nieskończoność i o ile system jest nas w stanie wyżywić, czyli jesteśmy w stanie ze środowiska pozyskać te minimum 1500 kcal na dobę, to populacja i system gospodarczy będzie funkcjonował.
W sensie nie zdechniemy jak robaki, jeśli będziemy mieli co żreć, oczywiście.
Ale to nie będzie egzystencja na tym poziomie, do którego jesteśmy przyzwyczajeni.
Samo zaspokojenie podstawowych potrzeb - ok, będzie działać, ale już dach nad głową, bezpieczeństwo, opieka zdrowotna, czy luksusy, takie jak własny samochód, meble, rozrywka - to już inny temat.
@Rafau i jeszcze dwie sprawy:
Podstawowa wartością i sensem pieniądza jest sposób wymiany ludzkiego czasu. Pracujesz x godzin, dostajesz kwotę na którą wymieniasz coś co kosztuje sumę ułamków godzin setek osób które dana rzecz czy usługę wykonały. Wiadomo że godzina no hehe lekarza jest warta inaczej niż godzina zamiatacza ulic. Wyciągając z pieniądza czas pracy(życia) człowieka, pieniądz staje się absolutnie bez wartości. Przestaje mieć sens a związku z tym przestaje nadawać się do wyceny czegokolwiek w gospodarce
Ile warte jest 1000$ na wyspie na której jest tylko 1 człowiek? A kilo złota? A bochenek chleba?
Robiąc eksperyment myślowy, możemy zwiększać populację praktycznie w nieskończoność i o ile system jest nas w stanie wyżywić, czyli jesteśmy w stanie ze środowiska pozyskać te minimum 1500 kcal na dobę, to populacja i system gospodarczy będzie funkcjonował.
Idź w drugą stronę: ile minimalnie musi być osób aby społeczeństwo, gospodarka i cały system stracił sens? Nie wiem jaka to liczba ale na pewno istnieje i jest większa od zera.
Czyli zmniejszanie populacji zmniejsza tez sens wszystkiego. Także data center, biznesów, ai, corpo itp.
@Rafau nie mogę się zgodzić z Twoją argumentacja. Cały pieniądz jaki jest na świecie pochodzi tylko i wyłącznie od konsumentów. Wszystko co jest realne, fizycznie wartościowe a nie tylko wirtualnie, pochodzi od konsumentów. Tak naprawdę istnieje tylko i wyłącznie konsumpcja poszczególnych ludzi, poza nią, wszystko jest wirtualnym tworem mającym jedyny cel: lepiej obsługiwać ta konsumpcję
Nawet firma która 100% przychodów ma z b2b wszystko co robi, na czym zarabia, opiera sie finalnie na konsumpcji. Każde działanie które finalnie nie opiera się na zaspokojeniu (lepszym zaspokojeniu) ludzkich potrzeb jest marnowaniem zasobów. To takie kopanie i zakopywanie dołka bez żadnego sensu.
Możemy nadbudowywac na nasze potrzeby setki poziomów kolejnych organizacji i mechanizmów mających za zadanie je spełniać ale na samym końcu jeśli nie będzie konsumenta, człowieka którego potrzeba będzie zaspokojona, to wszystko się zawali. Także data center, bo zbieranie danych o niczym nie ma sensu.
Dopóki będziemy mieli ograniczona energię (w ujęciu fizyki) to nigdy nie powstanie system utrzymujący sam siebie.
Nie ma władzy jeśli jesteś sam, nie ma bogactwa jeśli nie ma biedniejszych. Inni ludzie są potrzebni aby nimi rządzić, nawet jeśli jest to tylko gra ego elit. Tak samo z bogactwem.
Rozwój ludzkości jest skorelowany ze zwiększaniem liczebności i wg mnie rewolucja AI tego nie zmieni.
@ChilledMimosa Załóżmy healthcare, bo to najłatwiej wyjaśnić. W jakim celu korpo z tej branży ma się utrzymać, jeżeli klient korpo manabywać abonamenty dla pracowników, gdzie wiekszość korpo będzie bez pracowników (AI ma rzekomo zastąpić biale kolnierzyki)?
W pełni nie zastąpi białych kołnierzyków ale zostaną ci wysoko wyspecjalizowani. Więc przyjmijmy, że zamiast 5 pracowników (4 klepaczy prostych procesów i jeden ogarnięty) będzie 1 - lepiej sprzedać jedno ubezpieczenie za 100k, czy 5 po 10k? Ryzyko statystycznie mniejsze, nawet zakładając że ten jeden co się ostanie będzie miał wyższe ryzyko zawału ze względu na stres, ale można będzie z tego wycisnąć większy profit ku chwale maksymalizacji ceny akcji.
Energia elektryczna globalnie jest wykorzystywana w 30% przez gospodarstwa domowe, a w 40% przez przemysł, czyli de facto spokojnie można założyć, że połowa z tego to odbiorcy prywatni.
Mylisz wykorzystanie energii z przychodami z poszczególnych linii biznesowych gigantów energetycznych. Co do jednego zgoda - prąd dalej będzie dostępny raczej bez problemu, bo w wielu krajach spółki energetyczne są często panstwowe.
Na w pełni wolnym rynku jednak warto zadać sobie pytanie, czy zwykłemu Kowalskiemu warto dać dostęp do prądu za niskie pieniądze, czy jednak lepiej dać go dużemu biznesowi, który zapłacił za tę samą energię więcej? Np na Kubie teraz prądu jest jak na lekarstwo, ale elity, lepsze dzielnice Hawany,czy firmy powiązane bardzo blisko z władzą mają go więcej.
Profit Shella czy BP zaś to w zdecydowanej większości wydobycie i handel hurtowy.
Już widać Pokłosie tego - Shell redukuje 20% FTE, chevron 15-20%, BP 15% (te dwa ostatnie zaś te cele mają osiągnąć do końca tego roku, później pewnie będą to kontynuować)
Aczkolwiek z drugiej strony korpo potrzebuje zasobów IT po to, zeby opylić towar Kowalskiemu finalnie, dlatego bezpośrednio wygląda to na wyjebongo na Kowalskiego, ale pośrednio bez Kowalskiego z portfelem to i branża IT leży.
No właśnie nie. Najwięksi gracze poradzą sobie bez biednego kowalskiego.
@Rafau to że duże podmioty współpracują, to jedynie efekt tego, że istnieją konsumenci.
Załóżmy healthcare, bo to najłatwiej wyjaśnić. W jakim celu korpo z tej branży ma się utrzymać, jeżeli klient korpo manabywać abonamenty dla pracowników, gdzie wiekszość korpo będzie bez pracowników (AI ma rzekomo zastąpić biale kolnierzyki)?
Energia elektryczna globalnie jest wykorzystywana w 30% przez gospodarstwa domowe, a w 40% przez przemysł, czyli de facto spokojnie można założyć, że połowa z tego to odbiorcy prywatni.
Branża farmaceutyczna? Automotive? Nawet taki śmietnik jak branża lotnicza leży bez klienta końcowego.
Z jednym sie połowicznie zgodzę - branża IT ma głównie odbiorcę b2b, bo to logiczne, ze Kowalski nie potrzebuje potężnych mocy obliczeniowych i licencji. Rzeczywiście jest tam liczony jako margines. Aczkolwiek z drugiej strony korpo potrzebuje zasobów IT po to, zeby opylić towar Kowalskiemu finalnie, dlatego bezpośrednio wygląda to na wyjebongo na Kowalskiego, ale pośrednio bez Kowalskiego z portfelem to i branża IT leży.
Komentarz usunięty
@ChilledMimosa no ale to właśnie próbuję Ci wytłumaczyć - większą część obrotów i przychodów ogromnych firm, które rozdają karty światowej gospodarki, to sprzedaż i wsparcie dużego biznesu. Już teraz te firmy za bardzo nie potrzebują nas, szarych, zwykłych konsumentów, aby robić duże pieniądze i dwa razy się nie zastanowią, co się stanie z 20%, czy 50% ich pracowników, którzy wylądują na bruku w ramach automatyzacji.
Patrząc na przychody:
Energia elektryczna, paliwo (Shell, bp) - 90% zysku to sprzedaż hurtowa, wydobycie, trading surowców
Duże banki - b2b, bankowość korporacyjna, bankowość premium dla klientów z aktywami powyżej kilku milionów, marze na szarakach są minimalne, lub przynoszą straty. Dużo największych graczy rezygnuje z retailu,jak chociażby hsbc.
IT - NVIDIA blisko 100% zysku czerpie z biznesu data center, nawet produkcja kart graficznych na rynek PC to margines, a mają 72% rynku pc. Kart dla ludzi nie było i nie będzie, bardziej opłaca się robić data center, sami przyznali że mają nas w dupie xD Taki Microsoft to też głównie b2b, licencje, chmury, infrastruktura. Amazon tak samo (AWS)
Healthcare - w USA głównie sprzedaż polis korporacjom, dystrybucja leków do szpitali.
Branża motoryzacyjna - idź do salonu jako zwykły klient, będą mieli cię w dupie. Klient flotowy - to już inna rozmowa, inne rabaty.
Jesteśmy warci tylko tyle, ile warta jest godzina naszej pracy. Jeśli będzie ona przynosiła mniej korzyści, niż garść tokenów groka czy claude - papatki organiczna maso
@Rafau otóź nie mam, bo moim zdaniem ta odpowiedź nie wyjaśnia niczego. Jeżeli zamiast ludzi to biznesy mają kupować od siebie usługi i produkty, to tylko wtedy, gdy te biznesy tego potrzebują.
@ChilledMimosa https://youtu.be/Figev-6iaE0?is=mZBMjOthfvwQJIFk
14:30 masz odpowiedź na swoje pytanie.
How AI Will Play Out, ExplainedAuf YouTube findest du die angesagtesten Videos und Tracks. Außerdem kannst du eigene Inhalte hochladen und mit Freunden oder gleich der ganzen Welt teilen.YouTubeArtykuł o AI, który brzmi jakby był napisany przez AI...
@gwintownik grafiki z AI, treść pewnie też w niemałym zakresie xD
Te artykuły o AI nijak nie mają się do polskiego rynku pracy. Są pisane tak jakby każdy pracował w biurowym korpo. Według danych zatrudnienionych w dużych firmach (powyżej 250 pracowników) jest nie pamiętam dokładnie ale pomiędzy 20-25 procent. A tylko duże firmy osiągają odpowiedni efekt skali i mają odpowiednio podzielone procesy. Nie wiem jak jest w tym wliczana budżetówka, do tego firmy "państwowo-prywatne" i jaki jest podział w tym wszystkim na pracowników biurowych i fizycznych. Więc nawet jeśli zabierze jakiejś części pracę to nie będzie to apokalipsa jak wieszcza, tylko po prostu część korposzczurów zmieni zawód uzupełniając zawody deficytowe lub wyemigrują.
Pi⁎⁎⁎⁎le. Jak mi zabierze to zabierze tez setkom milionow innych ludzi. Jak nie bede mial dochodow jak i inni to zalamie sie popyt na dobra i zesra sie ta machina. Beda musieli wprowadzic dochod podstawowy bo inaczej ekstremisci dojda do wladzy i rozpierdola to w siwy mak. Moge zyc biednie ale bez chodzenia do kolchozu. Podoba mi sie.
@Rafau u mnie firma nie nadaza z wejsciem w XXI wiek, brakuje kaay wielkosci jednego budzetu Polski, a Ty mi tu AI grozisz xD
@100mph a to ok, nie bój nic, zdążymy i Ty i ja zbiednieć dzięki tej wspaniałej rewolucji.
Zresztą, już zwolnienia po korpo latają, u mnie to już się śmiejemy,że maszyna losująca co kwartał kolejne działy kosi. Wyniki oczywiście firmy najlepsze od lat (╯ ͠° ͟ʖ ͡°)╯┻━┻
@Rafau Pisze z perspektywy Europejczyka, ktory jakies "bogactwo" posiada. Ubostwo nie jest problemem samo w sobie. Problemem staja sie wlasnie tacy jak ja - biedniejacy w wyniku AI.
@100mph jeszcze odpowiadając na pytania:
1. Kto bedzie kupowal produkty jesli nikt nie bedzie mial dochodow? Roboty beda je sprzedawac robotom?
Korpo korpo. Utrzymanie i rozbudowa infrastruktury AI, koszty jej utrzymania, wody do chłodzenia - zresztą, bardziej się będzie opłacać sprzedać wodę do chłodzenia, niż nawodnienia jakiejś tam biednej masy ludzkiej. Pieniądz wygra.
Zobacz sobie skąd dokąd i na co lecą miliardy z AI - giganci kupują nowe technologie, budują centra danych, żeby zwalniać ludzi i wyciągać większy profit ze sprzedaży usług innym korporacjom. Niestety ten argument o tym, że jak ludzi nie będzie stać na dobra i usługi to mrzonka. Wydaje się nielogiczne, ale tak jest. Jesteśmy planktonem, który stanowi tylko koszt.
2. Zyjemy w swiecie demokratycznym (jeszcze).
Taka demokracja, że Trump czy putin mogą rozpętywać wojny jak chcą, a ludzie zostają z pozorem wyboru? Taka demokracja, że u nas prezydentem zostaje kibol, a rząd nie jest w stanie od lat stworzyć i przepchnąć ustawy, która by umożliwiła ludziom kupno mieszkania w normalnej cenie? Gówno, a nie demokracja.
3. Najprawodpodobniej wysoce wyspecjalizowana praca ludzka stanie sie jeszcze wyzej wyceniana, a praca nisko wyspecjalizowana tansza. Robotyzacja obnizy koszty produkcji ale nie zastapi wszystkich ludzi. Ludzie zarabiajacy malo beda zyc na skraju nedzy
Tak
a to wymusi wprowadzenie zapomog i zasilkow czyt. dochodu podstawowego.
Hehe, nie.
@100mph w Europie - zgoda. Ale pamiętaj, że poza nami (cywilizacją) jest jeszcze Azja, Afryka, Ameryka Południowa, które duża część rozwiniętych gospodarek na głęboko w dupie. Co się dzieje na Kubie to świetny przykład. Nie po drodze stanom z ich polityką wewnętrzną, to nikt nie podskoczy, żeby wysłać pomoc. Ludzie głodują i giną, bez prądu, wody, czy opieki medycznej.
Zresztą, Stany mają wyjebane na swoich własnych obywateli - ludzi, którzy zgięci w pół zdychają ućpani na ulicach, bo ich system pozwolił na rozdawanie opioidów na prawo i lewo. Nikt nie został i nie zostanie pociągnięty do odpowiedzialności za ludzi, którzy wylądowali na ulicy w ramach tego, że wielkim koncernom opłacało się doić hajs z ich uzależnienia.
Zobacz sobie na boom ai - kto się bogaci na miliardach które krążą w tym biznesie? Wielkie korporacje z niewielką garstką pracowników. Pieniądze lecą w "automatyzację", rekordowe profity są raportowane, a wszędzie redukcje zatrudnien i zwolnienia. Pieniądze lecą od jednej korpo do drugiej. Bogaci będą się bogacić, biedni biednieć. Hajs jest w b2b, a nie sprzedaży usług konsumentom.
jesli plebsu nie bedzie stac na zycie i przetrwanie to narodza sie skrajne ruchy, ktore wprowadza rownosc spoleczna, mord i gwalt :smiley:
Nic się nie bój, dzięki socjal mediom jest łatwiej sterować ludźmi niż kiedykolwiek. Gówno będzie, a nie ruchy.
Piszesz,że ludzie będą się buntować? Tak jak w rosji na przykład? ( ͡° ͜ʖ ͡°) Albo Filipiny, czy Bangladesz, które gospodarki prawie z dnia na dzień zostały pozbawione (i będą pozbawiane dalej) dziesiątek tysięcy stanowisk? Coś się tam dzieje w zwiazku z tym? Myślisz, że którąkolwiek korporacje to obchodzi? Co będzie mógł zrobić jakikolwiek rząd z tym? Tupnąć nóżką na wielkich graczy? Nawet jak tam ludzie wyjdą na ulice, to co osiągną? Podpowiem - gówno.
@Opornik @Rafau @100mph
Najpierw kilka danych:
- około 45% globalnej populacji żyje poniżej progu 6,85 USD dziennie
- między 2004 a 2024 rokiem globalny udział dochodów z pracy spadł z 53,9% do 52,3%
- top 10% populacji posiada ok. 76% światowego majątku, a dolne 50% posiada ok. 2% światowego majątku
- na top 1% najbogatszych przypada aż 38% ogólnego wzrostu majątku między 1951 a 2021
To pokazuje, że wcale nie jest potrzebny nie wiadomo jaki popyt ze strony pospólstwa, żeby bogaci mogli się dalej bogacić. Rozwój AI zmniejsza udział pracy w dochodzie i robi to znacznie szybciej niż wszelkie poprzednie rewolucje. Im jesteś wyżej w światowej hierarchii posiadanych aktywów, tym mniej będziesz tym dotknięty, ale w końcu dojedzie to niemal każdego. I wcale nie jestem przekonany, że będzie jakaś masowa rewolucja, bardziej bym oczekiwał, że 99.99% ludzkości będzie żarło gówno, ale jakoś będzie żyło.
Dochód podstawowy nie zostanie wprowadzony, bo nie jest w interesie największych graczy. J.w. popyt ze strony motłochu nie jest im do niczego potrzebny na dłuższą metę.
jesli plebsu nie bedzie stac na zycie i przetrwanie to narodza sie skrajne ruchy, ktore wprowadza rownosc spoleczna, mord i gwalt
Tak, a jednocześnie w żadnym momencie nie przerwało to procesu bogacenia się najbogatszych:
1. W ZSRR wszystko padło i wytworzyła się oligarchia
2. W USA wszystko poszło w bardziej kapitalistyczny sposób i ładnie opakowane, ale koniec końców mamy oligarchię jeszcze większą niż w Rosji
3. W Europie "old money" zbudowane na korzyściach z kolonializmu też ma się dobrze, posiada mnóstwo aktywów
Jest warstwa, która aspiruje i niektórym nawet się to udaje, jak na przykład u nas lekarze, ale koniec końców wszystko to zmierza do tego, żeby cały kapitał wyssały grube ryby tego świata i jest to po prostu ekonomia i natura ludzka.
@Rafau malo tego, zwiekszy sie przestepczosc a wielu ludzi bedzie kryminalistami tylko po to by miec dach nad glowa i wyzywienie w zakladzke karnym
@Rafau odrob lekcje z historii ;) jesli plebsu nie bedzie stac na zycie i przetrwanie to narodza sie skrajne ruchy, ktore wprowadza rownosc spoleczna, mord i gwalt :) nikomu sie to nie oplaca wiec musza miliarderzy kombinowac tak by dymac wszystkich rowno ale z rozsadkiem
@Rafau 1. Kto bedzie kupowal produkty jesli nikt nie bedzie mial dochodow? Roboty beda je sprzedawac robotom?
2. Zyjemy w swiecie demokratycznym (jeszcze). Jesli bezrobocie spotka znaczna grupe spoleczna to znajda sie tez jej przedstawiciele w parlamentach swiatowych, ktorzy beda bronic interesow tej grupy.
3. Najprawodpodobniej wysoce wyspecjalizowana praca ludzka stanie sie jeszcze wyzej wyceniana, a praca nisko wyspecjalizowana tansza. Robotyzacja obnizy koszty produkcji ale nie zastapi wszystkich ludzi. Ludzie zarabiajacy malo beda zyc na skraju nedzy, a to wymusi wprowadzenie zapomog i zasilkow czyt. dochodu podstawowego.
@Opornik co jak nie?
@Rafau jak nie?
@Opornik no właśnie kluczem jest to, że biomasa w cale nie musi konsumować, żeby gospodarka się kręciła, a bogaci bogacili.
Zresztą, gdyby tak było, zaś korporacjom zależało na tym, to i w Afryce byśmy mieli prosperity i dobrą jakość życia. Jakoś dalej nie rozwiązaliśmy problemu głodu na świecie, a z roku na rok świat coraz bogatszy ( ͡° ͜ʖ ͡°)
@Rafau Nie no ale jest potrzebna biomasa do konsumowania dóbr no.
Nawet jeżeli większość produkcji zostanie zautomatyzowana. Dlatego Basic income to mokry sen dla tych ludzi. Przy okazji totalna kontrola bo każdego kto popełni hate Cry czy hates PIT będzie można zniszczyć odbierając mu jedzenie i mieszkanie.
Jak za komuny. W Rosji to trwało w najlepsze nawet po upadku komuny (polecam książkę matrioszka).
@100mph niestety to tak nie działa. Wielkie korporacje poradzą sobie bez maluczkich, większość dochodu dużych firm to robienie grubego hajsu między dużymi graczami, dla których my jesteśmy tylko kosztem. Bogaci będą się bogacić, a biedni będą biedniejsi, mamieni złudną wiarą, że ciężką pracą mogą coś osiągnąć. Zresztą już teraz widać, jak robaki potrafią bronić bezosa, czy muska w internecie.
Beda musieli wprowadzic dochod podstawowy
O niczym innym elity nie marzą.
Tylko kto kurwa będzie produkował skoro wszystko jest robione w Chinach i to co raz częściej lepszej jakości.
„substytuują”… mamy polskie słowo „zastępują” jak coś, ale nie będzie wtedy brzmiało na mądrzejsze, niż jest
@krasti_kurosant Cały tekst jest tak napisany. Na dodatek brzmi jak zrobiony z AI.
W sumie jest to typowy problem techniczno-pokoleniowy. Przychodzi technologia, która wykasza zapotrzebowanie na pewne zawody i trzeba się do tego dostosować. Od latarników, przez woźniców po górników a dzisiaj pracowników biurowych, grafików i montażystów ¯\\( ͡° ͜ʖ ͡°)/¯
wiem co jest rozwiązaniem UBI *univers
Ci co mają już kapitał to będą go mieli jeszcze więcej, a ci co nie mają to nie będą mieć. Klasa średnia już jest wyżynana. W USA już ludzie lądują na ulicy, śpią w samochodach i nie zapowiada się na żadne UBI.
@sireplama To też ale pamiętaj, że za parę (?) lat przyjdą roboty do wszystkich inncych prac (ok większości), które już są szkolone a jak ktoś myśli, że najwyżej będę je naprawiał/serwisował to są roboty budujące inne roboty.
Sam nie wiem co jest rozwiązaniem UBI *universal basic income) i pracować będą tylko ci co chcą?
Już nie wnikam w roboty/kobiety, które będą w środku miały jakiś chatgpt 7- może tak giną wszystkie cywilizacje?
@PeregrinFuk zgadzam się, że dzisiaj idzie to wszystko zdecydowanie szybciej i gwałtowniej, ale sam proces to nihil novi
Komentarz usunięty
@sireplama w tym wypadku mamy jednak na wskutek globalizacji zintensyfikowane tempo zmian i ich zakres. Wcześniejsze rewolucje techniczne rozprzestrzeniały się rozlewając od regionów bardziej zaawansowanych po te mniej rozwinięte.
Rewolucja cyfrowa zadziała się na całym świecie i zmiany można zaobserwować niemal natychmiast wszędzie, niezależnie od obszaru geograficznego.
Te artykuły są ttendencyjne. AI zabierze nam prace, wode, włamie sie do serwera i ukradnie pieniadze.
Dlatego należy przygotować sie na to i kupić zloto od Pana Hindusa, ktory akurat przypadkiem je sprzedaje, ale takie rozpuszczone w cynie i miedzi.
@Yansen nie znudzi się. Większość ludzi ma i będzie miała totalnie w dupie to, że coś zostało zrobione przez AI.
@Yansen fakt. Jeden pozytywny aspekt który zauważyłem: ostatnio drastycznie spadła ilość "śmiesznych filmików", raz że ludzie się trochę znudzili, dwa że, z tego co ludzie piszą, jest to co raz droższe i jest co raz więcej obostrzeń
@Opornik To prawda. Ale pytanie jest kiedy to się ludziom znudzi? Bo te reklamy są mocno do siebie podobne. A zasadą marketingu jest się wyróżniać. Wiadomo - najlepsi zostaną a reszta... Cóż czekają nas "ciekawe" czasy :disappointed:
@dziad_saksonski ostatnio widzę reklamy zrobione w AI na ulicach, w pociągu, w telewizji, i w necie.
Reklamy które wcześniej potrzebowały grafików animatorów designerów itd.
Ci ludzie są już bez pracy.